Post nr 1, Wysłany: 2011-04-08, 18:25 Przeniesienie ucznia do innej klasy.
Witam!
Jestem uczennicą gimnazjum. Mam przyjaciela, który ma zostać przeniesiony do innej klasy za złe zachowanie . Cała klasa jest przeciwko i nawet powstała już petycja na ten temat. Niestety chyba nie poskutkowało, gdyż dyrektorka powiedziała, że nie mamy ukończonych 18-nastu lat, aby nasza petycja została potraktowana poważnie. Co możemy zrobić dla kolegi, aby go nie przeniesiono? Będzie nam go brakowało, chociaż wiadomo, że będzie nas odwiedzał na przerwach. Proszę o pomoc. Będę bardzo wdzięczna, a co do kolegi to mogę nawet obiecać, że przypilnuję go z zachowaniem.
Rodzice nie mają tu nic do decydowania!
Na decydowanie mieli czas wychowując swoje dziecko! Na pewno nie raz słyszeli o niedopuszczalnym zachowaniu swojego synka - mogli reagować wtedy. Statut szkoły jest też zatwierdzony przez przedstawicieli rodziców.
PS. Nasza klasa na pewno na to nie pozwoli. Szukamy tylko skutecznego wyjścia, bo będziemy nachodzić dyrekcję dopóki nam się nie uda.
Nie radziłbym. Dyrekcja może wobec was wyciągnąć konsekwencje, jeżeli będziecie natrętni.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Postaramy się jeszcze raz poprosić dyrektorkę, może da mu ostatnią szansę.
Możecie poprosić, ale musicie pamiętać, że:
1. dyrekcja nie jest w żaden sposób związana prośbami, postulatami, dezyderatami czy chociażby żądaniami uczniów, w szczególności nieletnich,
2. jeżeli zdarzy się tak, że tę drugą szansę uczeń uzyska i ją zmarnuje, to twarz stracicie także wy, jako cała klasa.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
1. dyrekcja nie jest w żaden sposób związana prośbami, postulatami, dezyderatami czy chociażby żądaniami uczniów, w szczególności nieletnich,
Jeśli tym "związaniem" jest branie pod rozwagę zdania swych uczniów w kwestiach ich dotyczących, to ... jest związana.
Czemu sądzisz, że pełnoletność ucznia ma tu znaczenie? Postulaty, czy prośby tych poniżej 18 roku życia powinno się traktować jakoś inaczej? Trywializując je, czy traktując jako mniej istotne?
1. dyrekcja nie jest w żaden sposób związana prośbami, postulatami, dezyderatami czy chociażby żądaniami uczniów, w szczególności nieletnich,
Jeśli tym "związaniem" jest branie pod rozwagę zdania swych uczniów w kwestiach ich dotyczących, to ... jest związana.
Ale nie to miałem na myśli.
vuem napisał/a:
Czemu sądzisz, że pełnoletność ucznia ma tu znaczenie? Postulaty, czy prośby tych poniżej 18 roku życia powinno się traktować jakoś inaczej? Trywializując je, czy traktując jako mniej istotne?
Chociażby dlatego, że osoba nieletnia nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Chociażby dlatego, że osoba nieletnia nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych.
No, pełnej zdolności nie, ale ograniczoną tak, powyżej 13 roku życia. Chcesz spróbować zanalizować problem "czynności prawnej" polegającej na złożeniu petycji dyrekcji szkoły ze względu na to rozróżnienie? Petycja uczniów 4 klasy mniej ważna niż ta złożona przez 6-klasistów?
Po drugie, czemu w ogóle to ma mieć znaczenie? Jak sobie wyobrażasz prawomocność regulaminu szkolnego nadającego prawa osobom nie posiadającym tej "zdolności prawnej"?
Chybiony argument i tyle. Wiek nie ma tu nic do rzeczy.
Uczeń ma swoje prawa i może, a nawet powinien z nich korzystać. Z pedagogicznego punktu widzenia odmawianie im prawa do wpływania na życie szkolnej społeczności, czy trywializowanie ich aktywności jest delikatnie mówiąc złym pomysłem.
Należy ich do tego zachęcać i jednocześnie uczyć odpowiedniego sposobu przejawiania tej aktywności, czy stosunku do podejmowanych decyzji.
Właśnie widzę, że się nie domyślasz. Za wszelką cenę chcesz rozszerzyć moją wypowiedź i dopatrzyć się w niej czegoś więcej, niż zostało to przeze mnie napisane.
vuem napisał/a:
haLayla napisał/a:
Chociażby dlatego, że osoba nieletnia nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych.
No, pełnej zdolności nie, ale ograniczoną tak, powyżej 13 roku życia. Chcesz spróbować zanalizować problem "czynności prawnej" polegającej na złożeniu petycji dyrekcji szkoły ze względu na to rozróżnienie? Petycja uczniów 4 klasy mniej ważna niż ta złożona przez 6-klasistów?
Na to wygląda. Zresztą, jak pisałem wyżej - ta petycja nie wiąże dyrekcji. Debatowanie nad wagą petycji w sytuacji, gdy ona nie ma formalnie żadnej mocy nie ma sensu.
vuem napisał/a:
Po drugie, czemu w ogóle to ma mieć znaczenie? Jak sobie wyobrażasz prawomocność regulaminu szkolnego nadającego prawa osobom nie posiadającym tej "zdolności prawnej"?
A jaki to ma związek? Dziecko pięcioletnie nie ma w ogóle zdolności do czynności prawnych, ale sprzedawca nie odmówi sprzedania mu batonika, jeśli ma czym zapłacić.
vuem napisał/a:
Chybiony argument i tyle. Wiek nie ma tu nic do rzeczy.
Jaki argument?
vuem napisał/a:
Uczeń ma swoje prawa i może, a nawet powinien z nich korzystać. Z pedagogicznego punktu widzenia odmawianie im prawa do wpływania na życie szkolnej społeczności, czy trywializowanie ich aktywności jest delikatnie mówiąc złym pomysłem.
A w następnym odcinku: Sam wymyśl sobie karę. I sam ją zastosuj.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Patrz post nr 10. Nie mam ochoty na kolejne elaboraty na 100 tys tematów pobocznych.. Dyrekcja/nauczyciele powinni brać pod uwagę zdanie swych uczniów, BEZ WZGLĘDU NA WIEK.
Osiągnięcie pełnoletniości przez ucznia nie zmienia absolutnie podejścia nauczycieli, czy dyrekcji do jego opinii na tematy dotyczące jego szkoły. Bo jest takim samym członkiem społeczności szkolnej z takimi samymi prawami jak jego 16-letni kolega.
Aha. I co w związku z tym? Jaki to ma związek z tym co napisałem? Odnoszę wrażenie, że zaprzeczasz czemuś, o czym nie napisałem, ale o czym jesteś przekonany, że napisałem, lub miałem na myśli pisząc.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 15, Wysłany: 2011-04-10, 07:00
vuem napisał/a:
Dyrekcja/nauczyciele powinni brać pod uwagę zdanie swych uczniów, BEZ WZGLĘDU NA WIEK.
Zawsze?
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum