antie
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009 Posty: 360
Post nr 16, Wysłany: 2010-09-05, 16:27
676 napisał/a:
A my nie mówimy o całkowitej dowolności.
A o czym niby?
Jeśli w szkole są do wyboru dwa jezyki - jeden jako kontynuacja, a drugi dla początkujących, to o dowolności wyboru nie może być mowy.
A już w ogóle niedopuszczalna jest zmiana poziomów w III kl. czyli prawie pod koniec nauki, tylko ze względu na "widzimisię" jakiegoś ucznia. Nie wierzę w tłumaczenia ucznia "gloruska". Za długo już uczę i za dużo widziałam - na kilometr jego wypowiedź pachnie leserstwem.
Sama kiedyś jeden raz popełniłam taki błąd i uległam prośbom ucznia, który przysięgał na wszystkie świętości, że nie będzie zdawał matury z j. niemieckiego tylko z angielskiego. Przeniosłam go w II kl. do grupy początkującej - oczywiście nic nie musiał tu już robić.
Po czym w III kl. okazało się i to dopiero po podpisaniu przez niego deklaracji maturalnej, że ten uczeń jednak się zdecydował na maturę z niemieckiego Nawet nie pofatygował się by mnie o tym poinformować.
Tak więc bezczelnie i z premedytacją mnie okłamał.
Odtąd trzymam się twardo zasady - kontynuacji języka nauczanego na wcześniejszym poziomie edukacyjnym - i nie ulegam już błaganiom uczniów o przeniesienie do grupy początkującej.
A jeśli uczeń "glorusek" tak świetnie zna angielski, że nic nie musi na lekcjach robić, to przy żenująco niskim poziomie matury podstawowej z języka, na pewno sobie poradzi ze zdaniem egzaminu.
676 napisał/a:
No, ja naukę niemieckiego zaczynałem od początku chyba 3, czy 4 razy. Pierwszy raz w podstawówce, drugi raz w gimnazjum, trzeci raz w liceum.
I uważasz to za normalne?
I jeszcze się dziwisz, że nic nie umiesz.
Widocznie natrafiałeś na nauczycieli, którzy "pomogli" Tobie w taki sposób, jakiego od nich oczekiwałeś. Czyli spełnili Twoje bezsensowne żądania umieszczenia Cie w grupie początkującej, a teraz na nich jeszcze narzekasz.
Na szczęście ja do takich nauczycieli nie należę. I o ile uczniowie bardzo narzekają na mnie - nazywając "wredną" - zwłaszcza leserzy, bo dobrzy i ambitni nie mają problemów z moimi wymaganiami, to po dość dobrze zdanej maturze lub kilku latach od skończenia szkoły szkoły dziękują, że przynajmniej czegoś się dzięki mojej "wrednej" naturze nauczyli
676 napisał/a:
Aaa, i robi się to maksymalnie i całkowicie bezsensownie rzucając kłody pod nogi, tak?
Propozycja dodatkowych zajęć wyrównawczych to wg. Ciebie rzucanie kłód pod nogi?
vuem napisał/a:
Ale, z drugiej strony, szkoła, czy nauczyciel może być współwinnym.
Dlatego zawsze proponuję uczniom zajęcia wyrównawcze i na początku dużo wysiłku wkładam w to, by wyrównać poziom.
Natomiast na pewno nie zgodzę się na to, by ktos kto juz miał niemiecki zaczynał 3 raz od początku. Niestety część uczniów tylko przeniesienie do grupy początkującej uznaje za jedyny możliwy do przyjęcia przez nich sposób pomocy ze strony nauczyciela.
Propozycja zajęć wyrównawczych - to wg. nich "złośliwe utrudnianie" i "rzucanie kłód pod nogi"
Dlatego zawsze proponuję uczniom zajęcia wyrównawcze i na początku dużo wysiłku wkładam w to, by wyrównać poziom.
Natomiast na pewno nie zgodzę się na to, by ktos kto juz miał niemiecki zaczynał 3 raz od początku. Niestety część uczniów tylko przeniesienie do grupy początkującej uznaje za jedyny możliwy do przyjęcia przez nich sposób pomocy ze strony nauczyciela.
Propozycja zajęć wyrównawczych - to wg. nich "złośliwe utrudnianie" i "rzucanie kłód pod nogi"
Tu zgadzam się z Tobą, umknęła mi informacja o tym, że to uczeń 3 klasy.
Również nie akceptuję postawy opisanej. Natomiast nie odmawiałbym prawa do wyboru na początku pracy w danym cyklu i w tym kontekście sugerowałem pomoc nauczyciela.
antie
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009 Posty: 360
Post nr 18, Wysłany: 2010-09-05, 16:47
vuem napisał/a:
Tu zgadzam się z Tobą, umknęła mi informacja o tym, że to uczeń 3 klasy.
Również nie akceptuję postawy opisanej. Natomiast nie odmawiałbym prawa do wyboru na początku pracy w danym cyklu i w tym kontekście sugerowałem pomoc nauczyciela.
Czyli uważasz za zasadne dzielenie uczniów na grupy nie ze względu na to, jaki język mieli wcześniej, tylko ze względu na to, jak chcą?
Uważasz za normalne, aby w jednej grupie były osoby, które nigdy nie miały angielskiego razem z uczniami, którzy uczyli się już 6 lat ?
Przecież w ten sposób, ci, którzy już się kiedyś uczyli nic nie muszą robić - przynajmniej na początku?
W ten sposób dyskredytowany jest cały dotychczasowy cykl nauki.
A w innym wątku dziwiłeś się, że gdzieś w szkole gimnazjalnej podzielono uczniów na grupy nie uwzględniając tego, który język jest kontynuowany.
Czyli uważasz za zasadne dzielenie uczniów na grupy nie ze względu na to, jaki język mieli wcześniej, tylko ze względu na to, jak chcą?
Nie. Z jakichś powodów nie zostałem właściwie zrozumiany.
Nie wyobrażam sobie, by uczeń, który nigdy nie uczył się niemieckiego uczył się zgodnie z programem kontynuacyjnym, to oczywiste.
Ale jeśli uczył się poza szkołą, to czemu nie? Jeśli trzymać się kryteriów dokumentacji, to skoro w gimnazjum jego klasa tego języka nie miała, to nie można mu pozwolić na taki wybór.:wink:
Reasumując, kontynuacja musi być kontynuacją, a nie rozpoczynaniem nauki, ale jeśli uczeń ma za sobą wystarczające doświadczenia i prezentuje odpowiedni poziom umiejętności, to można pozostawić mu wybór.
I o takim wyborze pisałem.
antie
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009 Posty: 360
Post nr 20, Wysłany: 2010-09-05, 17:21
vuem napisał/a:
Ale jeśli uczył się poza szkołą, to czemu nie? Jeśli trzymać się kryteriów dokumentacji, to skoro w gimnazjum jego klasa tego języka nie miała, to nie można mu pozwolić na taki wybór.:wink:
Reasumując, kontynuacja musi być kontynuacją, a nie rozpoczynaniem nauki, ale jeśli uczeń ma za sobą wystarczające doświadczenia i prezentuje odpowiedni poziom umiejętności, to można pozostawić mu wybór.
I o takim wyborze pisałem.
Tu się z Tobą całkowicie zgadzam. Tylko, że w wyżej opisanym przypadku chyba taka sytuacja nie jest możliwa. Nie we wszystkich szkołach można być jednocześnie w grupie zaawansowanej z obu języków. Ubolewam nad tym niestety - u nas ze względów organizacyjnych jest to niemożliwe. Choć walczymy o to od lat - ciągle nie ma na to warunków. Za dużo uczniów / oddziałów, za mało pomieszczeń. Zbyt duży problem z ułozeniem planu lekcji
Dlatego, by nie robić bałaganu dzielimy wg. tego, jaki język uczeń miał wcześniej jako obowiązkowy.
A dla zainteresowanych stwarzane są dodatkowe, nieobowiązkowe, pozalekcyjne zajęcia z drugiego języka.
Ja uważam, że dla takiego ucznia jak glorusek, który chce zdawać maturę z j. angielskiego powinna być zapewniona pomoc ze strony szkoły. Ale nie na zasadzie przeniesienia do grupy początkującej z niemieckiego. Tylko w ramach np. godzin "karcianych" zorganizowanie dodatkowych zajęć/ konsultacji z j. angielskiego.
Tylko czy takie rozwiązanie by mu pasowało?
Przecież wiązałoby się z zostawaniem w szkole po lekcjach?
A jemu chodzi zapewne o to, żeby było po prostu łatwiej - czytaj bez dodatkowego nakładu sił z jego strony.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum