Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: renati23
2010-09-03, 15:36
Pytanie do nauczycieli języka obcego
Autor Wiadomość
[uczeń]glorusek 

Wiek: 21
Dołączył: 03 Wrz 2010
Posty: 3
Skąd: łódzkie
Post nr 1, Wysłany: 2010-09-03, 15:30   Pytanie do nauczycieli języka obcego

Witam, jestem uczniem 3 klasy technikum i moja klasa podzielona jest na 2 grupy jezykowe, ja jestem w grupie z kontynuacja jezyka niemieckiego (3h) i podstawowy angielski (1h), jednak praktycznie nic nie umiem z niemieckiego i chciałbym zdawać maturę z angielskiego, czy jest możliwość przepisania się z mojej grupy do grupy z kontynuacja jezyka angielskiego a początkującym niemieckim? doszedlem do wniosku ze po co mam sie uczyc dalej tego niemieckiego jak po tygodniu nic nie pamietam a matury na 100% bym nie zdal, angielski podstawy znam, w mojej grupie bylem raczej najlepsza osoba z angielskiego bo praktycznie wszystko umiem i to co bralismy na lekcji juz wiedzialem..

Pytałem wychowawcy ale zaczął się śmiać i mówił że w ogole papiery moge wybrac ze szkoly i nie chodzic, raczej nie zrozumiał mojej sytuacji...
 
 
antie 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 360
Post nr 2, Wysłany: 2010-09-03, 16:40   Re: Pytanie do nauczycieli języka obcego

glorusek napisał/a:
Witam, jestem uczniem 3 klasy technikum i moja klasa podzielona jest na 2 grupy jezykowe, ja jestem w grupie z kontynuacja jezyka niemieckiego (3h) i podstawowy angielski (1h), jednak praktycznie nic nie umiem z niemieckiego i chciałbym zdawać maturę z angielskiego, czy jest możliwość przepisania się z mojej grupy do grupy z kontynuacja jezyka angielskiego a początkującym niemieckim? doszedlem do wniosku ze po co mam sie uczyc dalej tego niemieckiego jak po tygodniu nic nie pamietam a matury na 100% bym nie zdal, angielski podstawy znam, w mojej grupie bylem raczej najlepsza osoba z angielskiego bo praktycznie wszystko umiem i to co bralismy na lekcji juz wiedzialem..



Dziwne pytanie. :roll: Jak sobie wyobrażasz, przy kontynuacji - czyli co najmnie 6 -9 -ciu lub więcej latach nauki j. niemieckiego przejść do grupy początkującej ? :shock: Pewnie nic nie musiałbyś robić - i pewnie o to Ci chodzi :?
Raczej jako n-l nie zgodziłabym się na coś takiego.
Czy jesteś na 100 % pewny, że dasz rade ogarnąć materiał z j. angielskiego? Zapewne jest to grupa kontynuacyjna, czyli są w niej ludzie po co najmniej 6- 9 letniej nauce angielskiego w sp. i gimnazjum?

Poza tym wiem z doświadczenia, że to jaki język będą uczniowie zdawać na maturze okazuje się dopiero po podpisaniu przez nich deklaracji maturalnej - a to tez nie na 100 %, bo może im się jeszcze do lutego odwidzieć. Nie wierzę w tej materii uczniom, bo już nieraz mnie okłamali - i to z premedytacją, chcąc w ten sposób "wyprosić" obniżenie wymagań w stosunku do nich. Nie "idę na to" :wink:
Poza tym to, że nie będziesz zdawał matury z jakiegoś przedmiotu nie zwalnia Cie z realizacji programu.
Radzę wziąć się porządnie do roboty, a nie kombinować, jakby tu się od nauki tanim kosztem wywinąć. :?

glorusek napisał/a:

Pytałem wychowawcy ale zaczął się śmiać i mówił że w ogole papiery moge wybrac ze szkoly i nie chodzic, raczej nie zrozumiał mojej sytuacji...


:lol: Święta racja!
 
 
[uczeń]glorusek 

Wiek: 21
Dołączył: 03 Wrz 2010
Posty: 3
Skąd: łódzkie
Post nr 3, Wysłany: 2010-09-03, 17:27   

Ale po 9 latach jezyka niemieckiego szczerze nie umiem nic w mojej grupie nie ma osoby ktora umie lepiej od mnie niemiecki, a jednak angielski radze sobie dosyc dobrze bylem nie raz na lekcji tamtje grupy i oni maja ta sama ksiazke robia to samo co my, nie zauwazylem zeby robili cos innego. W dodatku polowa tamtej grupy nie umie powiedziec 2 zdan po angielsku z czego ja ucze sie angielski w szkole dopiero 2 lata a od jakis 6 lat znam angielski i spokojnie sie dogadywalem za granica, ogolnie to moge powiedziec ze dzieki internetowi sie naucyzlem
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 4, Wysłany: 2010-09-03, 18:05   

glorusek napisał/a:
Ale po 9 latach jezyka niemieckiego szczerze nie umiem nic

No to weź się do roboty! To nie studia, żebyś sobie dowolnie przedmioty i grupy wybierał, a potem zmieniał wg własnego widzimisie!
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
[uczeń]glorusek 

Wiek: 21
Dołączył: 03 Wrz 2010
Posty: 3
Skąd: łódzkie
Post nr 5, Wysłany: 2010-09-03, 18:10   

Ale to co juz nikomu nie zalezy na tym zeby uczen uczyl sie tego co mu idzie lepiej? no tka najlepiej dac mu w 1 podstawowce gowniany jezyk i niech sie uczy a innym damy latwiejszy angielski..
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 6, Wysłany: 2010-09-03, 18:29   

Uczyłeś się 9 lat niemieckiego, bo taka była wola twoich rodziców.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
[uczeń]676 

Wiek: 21
Dołączył: 06 Lut 2009
Posty: 416
Skąd: dolnośląskie
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 7, Wysłany: 2010-09-04, 19:06   

@glorusek: w żadnej normalnej szkole nauczyciele języków nie powinni robić z tego tytułu żadnych problemów - w końcu podstawową rolą szkoły jest pomagać uczniowi, nie szkodzić - niestety normalność w Polsce (a zwłaszcza w polskiej szkole) wciąż jest rzeczą dość wyjątkową. :(

Sam byłem w podobnej sytuacji. Poziom nauki języka niemieckiego, który miałem przez 9 lat, był tak mizerny, że mimo tak długiego czasu nie byłem w stanie w tym języku w ogóle się porozumieć. Co ciekawe - zaledwie półtorej roku niezbyt intensywnej nauki w prywatnym ośrodku wystarczyło, by zdać przygotowany przez anglistkę test pozwalający mi na naukę w grupie kontynuacyjnej... Zabawne. Czyżbyśmy mieli w Polsce kłopoty z germanistami? :)

Rozmawiałeś na ten temat ze swoimi językowcami? Ja ten temat załatwiłem właśnie z nimi oraz dyrektorem szkoły - nie było żadnego problemu w przeniesieniu mnie do grupy kontynuacyjnej na języku angielskim. Wychowawcy pytałem wcześniej, ale stwierdził, że to nie jego sprawa. ;)

Spróbuj, może się uda!

Swoją drogą - śmiejący się z poważnych spraw wychowawca to nie jest raczej dzisiejszy standard... ale cóż, wciąż wśród nas są nauczyciele, którzy zapomnieli, że nie ma przymusu pracowania w tym ciężkim, odpowiedzialnym i wymagającym choćby minimum taktu zawodzie. Zresztą, widać ich nawet tutaj, na tym forum. Być może nie są świadomi tego, że bezrobocie spadło, a wiele firm gdzie nie trzeba umiejętności kontaktu z młodzieżą wciąż poszukuje rąk do pracy... Nie przejmuj się takimi jednostkami! :)

Powodzenia.
_________________
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 8, Wysłany: 2010-09-04, 19:52   

Jeśli jesteś w stanie sobie poradzić w grupie kontynuującej naukę angielskiego, to nie powinno być problemów. W sumie nie ma wg mojej wiedzy prawnych przeciwwskazań, byś jako wiodącego uczył się języka, którego nawet nie miałeś w gimnazjum. Mogłeś uczyć się poza szkołą.

Skoro wychowawca nie stanął na wysokości zadania poproś o pomoc kogoś innego.

676 napisał/a:
Swoją drogą - śmiejący się z poważnych spraw wychowawca to nie jest raczej dzisiejszy standard... ale cóż, wciąż wśród nas są nauczyciele, którzy zapomnieli, że nie ma przymusu pracowania w tym ciężkim, odpowiedzialnym i wymagającym choćby minimum taktu zawodzie.


Łał, przeszedłeś jakąś odnowę duchową? Zgadzam się z Tobą całkowicie :D Miło czytać sensowne wypowiedzi. Poważnie. 8)
 
 
[uczeń]676 

Wiek: 21
Dołączył: 06 Lut 2009
Posty: 416
Skąd: dolnośląskie
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 9, Wysłany: 2010-09-04, 20:47   

Cytat:
Łał, przeszedłeś jakąś odnowę duchową? Zgadzam się z Tobą całkowicie :D Miło czytać sensowne wypowiedzi. Poważnie. 8)


Oj, chyba nie ja - biorąc pod uwagę, że to jedna z moich powtarzanych do znudzenia tzw. "standardowych śpiewek", na wałkowanie której tak często reagujecie tutaj "alergicznie". :wink:
_________________
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...
 
 
antie 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 360
Post nr 10, Wysłany: 2010-09-04, 21:46   

676 napisał/a:
@glorusek: w żadnej normalnej szkole nauczyciele języków nie powinni robić z tego tytułu żadnych problemów - w końcu podstawową rolą szkoły jest pomagać uczniowi, nie szkodzić - niestety normalność w Polsce (a zwłaszcza w polskiej szkole) wciąż jest rzeczą dość wyjątkową. :(


Jasne :roll: - idąc tym tropem, to nauczyciele matematyki np. powinni stworzyć, ze względu na żenujący poziom nauki matematyki w szkole podst. i gimnazjum :? - poziom dla początkujących. Przecież to zawsze wina szkoły jest, że uczeń czegoś się nie nauczył :twisted:
Najlepiej niech matematycy w szkole średniej z niektórymi na okrągło wałkują tabliczkę mnożenia - bo przecież nie są oni w stanie przejść nawet tego etapu.
A tu się od nich wymaga stosowania w praktyce wzorów skróconego mnożenia. No skandal po prostu! :rotfl:
W końcu rolą szkoły ponadgimnazjalnej jest uczniom pomagać - skoro nie pomogła podstawówka i gimnazjum, to może chociaż w szkole średniej się biedaczek czegoś tam nauczy. :lol:
W ogóle kto to widział, żeby w szkole średniej wymagać od biedaczków, żeby się uczyli aż dwóch języków obcych? :roll:
Jak co poniektórzy nawet z językiem ojczystym mają problemy. :roll:


676 napisał/a:

Sam byłem w podobnej sytuacji. Poziom nauki języka niemieckiego, który miałem przez 9 lat, był tak mizerny, że mimo tak długiego czasu nie byłem w stanie w tym języku w ogóle się porozumieć.


Śmiem twierdzić, że to raczej Twój poziom żenująco niski jest, skoro po 9 latach nic nie umiesz (nawet przy założeniu, że w ogóle nic samodzielnie w domu nie robiłeś), bo po takim czasie to nawet papuga by się czegoś nauczyła :?
Jak ja lubię takie, jak mantrę powtarzane przez uczniów I klas zdanie - pani w sp i gimn. to mnie w ogóle nic nie nauczyła :crazy:
Jak słyszę takie zdanie, to od razu wysypki dostaję - mam uczulenie na leserów. :ble:
Najlepiej, jakby się tak dało pootwierać co niektórym leniom łby i oleju na siłę do nich powlewać. Byłoby bez wysiłku - przynajmniej z ich strony.

676 napisał/a:

Co ciekawe - zaledwie półtorej roku niezbyt intensywnej nauki w prywatnym ośrodku wystarczyło, by zdać przygotowany przez anglistkę test pozwalający mi na naukę w grupie kontynuacyjnej... Zabawne. Czyżbyśmy mieli w Polsce kłopoty z germanistami? :)


Nie - germaniści są zazwyczaj obecnie bardzo dobrze wykształceni - duża konkurencja.
Bez ukończonych pełnych studiów magisterskich w tym zakresie pracy jako germanista w tej chwili nie znajdziesz.

Natomiast z pewnością j. niemiecki jest trudniejszy i wymagający większego wysiłku intelektualnego (gramatyka) i systematyczności niż angielski - przynajmniej w fazie początkowej.
Z doświadczenia wiem, że np. uczniowie bardzo dobrzy z przedmiotów ścisłych raczej nie mieli problemów z opanowaniem tego języka.
Natomiast ci, co chcą łatwo i bez wysiłku, nieprzyzwyczajeni do pracy, to owszem - mają problem.
Ale tacy to problem będą całe życie mieli - przede wszystkim z zaakceptowaniem tej prostej mądrości ludowej: "Bez pracy nie ma kołaczy" :?
 
 
[uczeń]676 

Wiek: 21
Dołączył: 06 Lut 2009
Posty: 416
Skąd: dolnośląskie
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 11, Wysłany: 2010-09-05, 01:25   

Cytat:
Jasne :roll: - idąc tym tropem, to nauczyciele matematyki np. powinni stworzyć, ze względu na żenujący poziom nauki matematyki w szkole podst. i gimnazjum :? - poziom dla początkujących. Przecież to zawsze wina szkoły jest, że uczeń czegoś się nie nauczył :twisted:


Nie, to uczeń sobie wybiera: "ha, z matematyki będę asem, a tej wrednej babie od fizyki zrobię psikusa i będę kiepskim uczniem, niech ma za swoje!" :lol:

Wiedzy z satelity sobie uczeń do mózgu nie ściągnie, musi zostać tego przez kogoś nauczony. Jak ten element zawiedzie, a w domu nie ma pieniędzy na korepetycje, to po ptokach.

Cytat:
W końcu rolą szkoły ponadgimnazjalnej jest uczniom pomagać - skoro nie pomogła podstawówka i gimnazjum, to może chociaż w szkole średniej się biedaczek czegoś tam nauczy. :lol:


A co? Może Twoim zdaniem zadaniem szkoły jest jak najbardziej utrudnić uczniowi naukę i uczynić zdobywaną wiedzę bezsensownie nieprzystępną? ;) W sumie to taka "polska pedagogika odwrócona" by była, innowacja na skalę globu. ;) Jak udowodnisz, że to dobra metoda, masz szansę na co najmniej wzmiankę w Łapu-Capu na Canal+. ;)

A już poważnie i merytorycznie: sytuacja, która próbujesz przyrównać do wspomnianej w temacie - porównania żadnego nie ma. Skoro są dwa języki, których można uczyć się w szkole na różnych poziomach nie ma żadnego racjonalnego i wytłumaczalnego powodu (poza czystą, ludzką złośliwością) dla którego uczeń nie mógłby się przygotowywać do matury z tego, do którego posiada lepsze predyspozycje. Nie mam pojęcia, co ma do tego nauczanie matematyki...

Cytat:
Śmiem twierdzić, że to raczej Twój poziom żenująco niski jest, skoro po 9 latach nic nie umiesz (nawet przy założeniu, że w ogóle nic samodzielnie w domu nie robiłeś), bo po takim czasie to nawet papuga by się czegoś nauczyła :?


No popatrz, niesamowite, jak to człowiek potrafi być wybiórczo na żenująco niskim poziomie. ;) A może jeszcze sobie wybiorę, że we wtorki, czwartki i piątki jestem dobry z przedmiotów ścisłych, a w poniedziałki, środy i soboty - z humanistycznych? ;) Niedziele sobie zostawię na nauki przyrodnicze, ewentualnie na pedagogikę. I będę niedzielnym nauczycielem, jak masa innych w Polsce. ;)

Zabawne, zabawne...

Cytat:
Nie - germaniści są zazwyczaj obecnie bardzo dobrze wykształceni - duża konkurencja.


Albo nastąpiła zmiana w ciągu ostatnich 12 miesięcy, albo woj. dolnośląskie jest wyjątkiem. Bo nie wierze, że fakt, że na ośmiu uczących mnie w ciągu mego życia germanistów tylko do trzech mało kto miał jakiekolwiek zastrzeżenia, to przypadek. ;) Reszta albo średnio sobie radziła w ogóle z prowadzeniem lekcji, albo stawiała piątki i szóstki kompletnie za nic. ;)
_________________
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...
 
 
antie 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 360
Post nr 12, Wysłany: 2010-09-05, 09:01   

676 napisał/a:


Nie, to uczeń sobie wybiera: "ha, z matematyki będę asem, a tej wrednej babie od fizyki zrobię psikusa i będę kiepskim uczniem, niech ma za swoje!" :lol:


Gdyby dać uczniom całkowitą dowolność w wyborze poziomu języka w szkole gimnazjalnej i potem ponadgimnazjalnej, to:

1. Uczniowie wybieraliby przede wszystkim pod kątem tego, jakie wymagania stawia dany nauczyciel - czyli - wredna baba od niemieckiego, u której trzeba przychodzić przygotowanym na lekcje i się uczyć niezależnie od tego, czy się zdaje z tego języka maturę, czy nie - więc mimo, że się już miało 6 lat w sp i gimn. ten przedmiot to lepiej wybrać poziom początkujący, bo wtedy zacznie się kolejny raz od " Ja nazywam się ...." - więc będzie można sobie odpuścić i nic nie robić.
A angielski jest łatwiejszy, więc jakoś sobie poradzę. Poza tym ten od angielskiego podobno sie nie czepie i jest mu wszystko jedno, co miałeś już wcześniej w szkole.
Zresztą jak będzie miał połowę grupy początkującej, a połowę zaawansowanej, to i tak będzie musiał zacząć od poziomu poczatkującego. Więc w obu grupach będzie łatwo i przyjemnie, a wiedza? Kto by się tam nią przejmował.

2. Więc po co w ogóle wydawać pieniądze podatników na wcześniejszą naukę języka w sp. i gimn. skoro później i tak trzeba zaczynać od początku?

3. Po co MEN wprowadziło obowiązek kontynuowania języka na poziomie rozszerzonym w gimnazjum w przypadku, gdy się już ten język miało w sp? Pewnie, żeby "złośliwie" utrudnić takim uczniom jak "uczeńglorusek" i "uczeń 676" :?

4. Jako nauczyciel, który poważnie podchodzi do swojej pracy, nie wyobrażam sobie sytuacji, aby pozwolić uczniowi, którzy przez 6 lat się uczył języka przez następne 3 lata dalej się obijać i zaczynać od odmiany czasownika "być", co powinien umieć już zupełnie automatycznie robić. Po to wprowadza się obowiązek nauki języka obcego już od sp., aby w LO żądać od uczniów wiedzy na odpowiednim poziomie.
I dla mnie nie ma znaczenia czy to jest matematyka, czy j. niemiecki.
Jeśli ktoś sobie nie radzi, to przymusu nauki w LO czy technikum nie ma, niech idzie do szkoły zawodowej, gdzie będzie miał tylko j. angielski.



676 napisał/a:

Wiedzy z satelity sobie uczeń do mózgu nie ściągnie, musi zostać tego przez kogoś nauczony. Jak ten element zawiedzie, a w domu nie ma pieniędzy na korepetycje, to po ptokach.


Jeśli poziom uczniów kontynuujących jest niejednakowy - a tak bywa zawsze, to pierwszy miesiąc przeznaczam na powtórkę i nadrobienie ewentualnych braków. Zawsze wychodzę z ofertą dodatkowych zajęć dla uczniów, którzy mają bardzo duże braki. Ale jeśli uczniowi nie zależy i nie chce się z tej pomocy skorzystać, tylko woli zamiast tego "żądać" przeniesienia do grupy początkującej, to mojej zgody na to nie uzyska. Tym bardziej, gdy się nagle ocknie w III klasie :evil:




676 napisał/a:

A co? Może Twoim zdaniem zadaniem szkoły jest jak najbardziej utrudnić uczniowi naukę i uczynić zdobywaną wiedzę bezsensownie nieprzystępną? ;) W sumie to taka "polska pedagogika odwrócona" by była, innowacja na skalę globu. ;) Jak udowodnisz, że to dobra metoda, masz szansę na co najmniej wzmiankę w Łapu-Capu na Canal+. ;)



Nie pisz głupot :evil:
Głównym zadaniem szkoły ponadgimnazjalnej, zwłaszcza LO jest przygotować ucznia do matury i do studiów wyższych, więc siłą rzeczy musimy tu bazować na wiedzy zdobytej na niższych etapach edukacyjnych. Jeśli ktoś ma braki z tego zakresu, to albo weźmie się do roboty i te braki nadrobi - szkoła mu w tym zakresie pomoże, albo się do tego typu szkoły nie nadaje, bo jest w jakimś zakresie "niewyuczalny" , albo jest zwyczajnym leserem, któremu sie nie chce. W tych dwóch z trzech wymienionych przypadkach - wybór szkoły okazał się pomyłką.
Gdybym chciała tylko ułatwiać uczniowi naukę ( oczywiście w jego rozumieniu), to musiałabym niczego od niego nie wymagać. Wtedy byłoby dla niego łatwo.



676 napisał/a:

A już poważnie i merytorycznie: sytuacja, która próbujesz przyrównać do wspomnianej w temacie - porównania żadnego nie ma. Skoro są dwa języki, których można uczyć się w szkole na różnych poziomach nie ma żadnego racjonalnego i wytłumaczalnego powodu (poza czystą, ludzką złośliwością) dla którego uczeń nie mógłby się przygotowywać do matury z tego, do którego posiada lepsze predyspozycje. Nie mam pojęcia, co ma do tego nauczanie matematyki...


A niech sie przygotowuje do matury, z czego chce. Nikt nie będzi mu tu nic narzucał, ani utrudniał - szkoła stwarza możliwości do przygotowania się ze wszsytkich przedmiotów.
To, że uczeń wybiera tyko kilka przedmiotów maturalnych nie zwalnia go od obowiązku opanowania wiedzy z innych przedmiotów - i uzyskania z nich przynajmniej oceny dop.
Niezależnie od tego, czy jest to matematyka zdawana obowiązkowo czy też biologia, czy j. niemiecki.

676 napisał/a:

No popatrz, niesamowite, jak to człowiek potrafi być wybiórczo na żenująco niskim poziomie. ;) A może jeszcze sobie wybiorę, że we wtorki, czwartki i piątki jestem dobry z przedmiotów ścisłych, a w poniedziałki, środy i soboty - z humanistycznych? ;) Niedziele sobie zostawię na nauki przyrodnicze, ewentualnie na pedagogikę. I będę niedzielnym nauczycielem, jak masa innych w Polsce. ;)


Czyli jesteś klasycznym przykładem lesera i cwaniaka, który tylko szuka okazji, żeby mignąć się od swoich obowiązków. Takim mówię "stop". Albo zaczną się uczyć, albo - nawet mimo swoich zdolności humanistycznych będą zmuszeni powtarzać klasę z powodu oceny ndst. z j. niemieckiego.
Poza tym - przy takiej postawie wobec swoich obowiązków nie wróżę Tobie sukcesów zawodowych. Zawsze tylko będziesz chciał "robić" swoją działkę i broń Boże wyjść poza nią.
Ciekawe czy na studiach też się będziesz wykłócał, że jakieś tam "michałki" typu filozofia, czy statystyka są ci niepotrzebne?
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 13, Wysłany: 2010-09-05, 12:22   

antie napisał/a:
Nie pisz głupot

Nie stawiaj przed nim zadań przekraczających jego możliwości.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
[uczeń]676 

Wiek: 21
Dołączył: 06 Lut 2009
Posty: 416
Skąd: dolnośląskie
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 14, Wysłany: 2010-09-05, 14:33   

Cytat:
Gdyby dać uczniom całkowitą dowolność w wyborze poziomu języka w szkole gimnazjalnej i potem ponadgimnazjalnej, to:

A my nie mówimy o całkowitej dowolności. :)

Cytat:
2. Więc po co w ogóle wydawać pieniądze podatników na wcześniejszą naukę języka w sp. i gimn. skoro później i tak trzeba zaczynać od początku?


No, ja naukę niemieckiego zaczynałem od początku chyba 3, czy 4 razy. Pierwszy raz w podstawówce, drugi raz w gimnazjum, trzeci raz w liceum.

Cytat:
3. Po co MEN wprowadziło obowiązek kontynuowania języka na poziomie rozszerzonym w gimnazjum w przypadku, gdy się już ten język miało w sp? Pewnie, żeby "złośliwie" utrudnić takim uczniom jak "uczeńglorusek" i "uczeń 676" :?

Ou, a od kiedy to MEN znów stał się dla Was "mądry"? ;) Przecież tam ponoć wszyscy wiedzą mniej, niż najprzeciętniejszy nawet nauczyciel i na niczym się nie znają, tylko buble prawne produkują... Przynajmniej według niektórych nauczycieli, bywalców tego forum.

Cytat:
Głównym zadaniem szkoły ponadgimnazjalnej, zwłaszcza LO jest przygotować ucznia do matury i do studiów wyższych


Aaa, i robi się to maksymalnie i całkowicie bezsensownie rzucając kłody pod nogi, tak?

Cytat:
więc siłą rzeczy musimy tu bazować na wiedzy zdobytej na niższych etapach edukacyjnych


Skoro więc ktoś posiada zdobytą wcześniej wiedzę z języka angielską wymaganą do rozpoczęcia nauki na poziomie kontynuacyjnym i tę naukę swobodnie umożliwiającą, to co za problem? Aaa, bo papierki się nie zgadzają? No tak. Wykształcenie powinno być przede wszystkim papierowe. Papier jest papier. Mamy masę papierowych inżynierów i magistrów, trzeba to rozszerzyć koniecznie na licea i gimnazja!

Cytat:
Gdybym chciała tylko ułatwiać uczniowi naukę ( oczywiście w jego rozumieniu), to musiałabym niczego od niego nie wymagać. Wtedy byłoby dla niego łatwo.


Nikt tu nie mówi o obniżeniu wymagań, a jedynie o umożliwieniu wyboru nauki języka, którego naprawdę ma się szansę nauczyć. Jakiekolwiek niebyły by tam wymagania.

Cytat:
Czyli jesteś klasycznym przykładem lesera i cwaniaka, który tylko szuka okazji, żeby mignąć się od swoich obowiązków. Takim mówię "stop". Albo zaczną się uczyć, albo - nawet mimo swoich zdolności humanistycznych będą zmuszeni powtarzać klasę z powodu oceny ndst. z j. niemieckiego.


Ech... Chyba nie do końca zrozumiałaś, co do Ciebie napisałem... ;)

Reasumując: jak zwykle - uczeń zły, uczeń paskudny, uczeń niedobry, uczeń cham i leser, a nauczyciele nie dzielą się na dobrych i kiepskich, a na świętych i przenajświętszych... Niedługo się okaże, że kanonizacja (i to za życia) jest integralną częścią nauczycielskiego procesu awansu zawodowego.
_________________
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 15, Wysłany: 2010-09-05, 15:35   

676 lubi ekstremalne, zazwyczaj jednostronne opinie, to fakt. Stąd i radość z jego bardziej wyważonej wypowiedzi. :wink:

Z pewnością należy patrzeć z przymrużeniem oka na opinie uczniów o tym jaki to słaby poziom szkoła prezentuje i dlatego nic nie umiem.

Ale, z drugiej strony, szkoła, czy nauczyciel może być współwinnym.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej