Taa, czytałem kiedyś na ten temat artykuł. Uczeń może sobie nawet wybrać robótki ręczne jako przedmiot dodatkowy, kosztem historii, geografii, fizyki...
No i obserwują tam postępujące zidiocenie społeczeństwa właśnie.
Zidiocenie postępuje przecież powszechnie już w Polsce i to w ciekawą stronę.
Przeciętna polska uczennica liceum potrafi wymienić stolicę Jordani, zna rozwinięcie skrótu ADP jako adenozynodifosforan, ale nie ma pojęcia o tym, że nie siada się gołym tyłkiem bezpośrednio na deskę klozetową w publicznej toalecie! I ten przykład wcale a wcale nie jest taki mocno przerysowany, jak może się wydawać teraz, po przeczytaniu go.
Oczywiście zidiocenie u nas nie jest tak daleko posunięte, jak w USA, gdzie po prostu w głowach przewraca się ludziom według mojej teorii z powodu... dobrobytu... Tak wymyśliłem, bo nie mam pomysłu, od czego innego.
Natomiast pewne jest jednak, że nasilenie tego zjawiska nie koreluje tak mocno z poziomem edukacji w danym kraju, jak mogłoby się wydawać.
_________________ Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 47, Wysłany: 2009-09-13, 07:42
676 napisał/a:
Przeciętna polska uczennica liceum potrafi wymienić stolicę Jordani, zna rozwinięcie skrótu ADP jako adenozynodifosforan, ale nie ma pojęcia o tym, że nie siada się gołym tyłkiem bezpośrednio na deskę klozetową w publicznej toalecie!
Tyle że to drugie nie powinno być zadaniem szkoły. W prawidłowo funkcjonującym społeczeństwie dzieci powinny nabywać takiej wiedzy w rodzinach.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Tyle że to drugie nie powinno być zadaniem szkoły. W prawidłowo funkcjonującym społeczeństwie dzieci powinny nabywać takiej wiedzy w rodzinach.
Ale to tu nie ma nic do rzeczy. Chodzi po prostu o to, że skretynienie rośnie najwyraźniej w skali globalnej, na różne sposoby i w różnych kierunkach. A i tak "najbardziej kretyńskie" państwo świata jest największą potęgą.
_________________ Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...
Hmmm ja dopiero będąc na studiach zaocznych doceniłam atuty wf w liceum..... Darmowy godzinny fitness i to 3 razy w tygodniu..... Ale faktem jest, że również narzekałam na wf w środku dnia i ze względów estetycznych lepiej, by był zawsze jako ostatnia lekcja.....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum