Post nr 1, Wysłany: 2010-03-26, 22:11 Rzucanie palenia
Nie wiem, czy ten temat do tego działu pasuje, ale podjąłem pewną decyzję, którą chcę się z wami podzielić. Od poniedziałku zamierzam przestać palić. Niestety, doszedłem już do 1,5 paczki dziennie, nie mając nawet 20 lat. Dlatego też, przyznaję przed wami wszystkimi, że straciłem kontrolę nad paleniem. Proszę was o wsparcie, podczas tego trudnego okresu.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Dziękuję malgalo. Chyba na jakiś czas wycofam się z udzielania na forum, żebyście nie musieli doświadczać mojego rozdrażnienia.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
vuem, ale na własną odpowiedzialność Ja rzucam z Tabexem - dzisiaj zacząłem kurację - jutro zgaszę ostatniego papierosa. Słyszałem, że to bardzo dobry środek. Ale pożyjemy, zobaczymy.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Wszystko jest dla ludzi. Jeżeli uda mi się z tabexem - to w czym problem?
Cytat:
Gdzie Twoja siła woli? Jesteś mężczyzną, czy dupą wołową?
Zdecydowanie jestem cienki jak dupa węża, jeśli chodzi o silną wolę
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Dzisiaj tylko dwa, może zapalę trzeciego. Dobrym omenem jest, że nie smakują mi aż tak, jak przed rozpoczęciem kuracji. Jutro spalę trzy-cztery (akurat tyle mi zostało) i od poniedziałku nie palę.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
antie
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009 Posty: 360
Post nr 10, Wysłany: 2010-03-27, 19:18
haLayla napisał/a:
Dzisiaj tylko dwa, może zapalę trzeciego. Dobrym omenem jest, że nie smakują mi aż tak, jak przed rozpoczęciem kuracji. Jutro spalę trzy-cztery (akurat tyle mi zostało) i od poniedziałku nie palę.
Trzymam kciuki!
Chociaż, jeśli nie rzuciłeś od razu definitywnie i nie wyrzuciłeś reszty tego badziewia do kubła, to chyba nie jesteś jeszcze aż tak zdeterminowany, aby wróżyć Ci sukces
Ci, którym z mojego otoczenia udało się rzucić palenie, tak właśnie zrobili - od razu ani jednego papierosa.
Mimo wszystko życzę powodzenia!
Sama mam w domu palacza, który zmaga się z nałogiem, już od wielu lat, jak na razie niestety bezskutecznie.
Nie pomaga bardzo stersująca i wyczerpująca psychicznie praca .... lekarza.
Więc haLayla - im szybciej się z tym uporasz, tym lepiej.
Dzisiaj tylko dwa, może zapalę trzeciego. Dobrym omenem jest, że nie smakują mi aż tak, jak przed rozpoczęciem kuracji. Jutro spalę trzy-cztery (akurat tyle mi zostało) i od poniedziałku nie palę.
Trzymam kciuki!
Chociaż, jeśli nie rzuciłeś od razu definitywnie i nie wyrzuciłeś reszty tego badziewia do kubła, to chyba nie jesteś jeszcze aż tak zdeterminowany, aby wróżyć Ci sukces
Zasada terapii tabexem jest taka, że mam przyjmować tabletki w określonych odstępach czasu (w miarę postępów coraz rzadziej), zaś najpóźniej piątego dnia definitywnie zaprzestać palenia.
Cytat:
Ci, którym z mojego otoczenia udało się rzucić palenie, tak właśnie zrobili - od razu ani jednego papierosa.
Próbowałem za pomocą silnej woli, z pomocą gum i tabletek - nie działało. Teraz spróbuję na tabexie. Już sam fakt, że nie chce mi się dzisiaj aż tak palić, jak to było normalnie mnie pozytywnie nastraja. Powinienem mieć od rana spalone już koło 25 papierosów. A na razie spaliłem dwa i chyba skuszę się na trzeciego.
Cytat:
Mimo wszystko życzę powodzenia!
Dziękuję! Zarówno Tobie jak i wszystkim, którzy mnie wspierają. Cała rodzina też mi kibicuje. Wasze wsparcie wiele dla mnie znaczy i jest dodatkowym motywatorem - żeby nie było wstydu, jak mi się nie uda
Cytat:
Sama mam w domu palacza, który zmaga się z nałogiem, już od wielu lat, jak na razie niestety bezskutecznie.
A próbował z tabexem? Z tego co słyszałem, zebrał wiele pochlebnych opinii.
Cytat:
Nie pomaga bardzo stersująca i wyczerpująca psychicznie praca .... lekarza.
Więc haLayla - im szybciej się z tym uporasz, tym lepiej.
Też doszedłem do tego wniosku. Teraz jest najlepszy okres żeby rzucić - później już zacznie się stres. Zaś jeżeli rzucę przed dwudziestką, mój organizm skutecznie zregeneruje się.
Boję się, że przytyję, dlatego w przyszły weekend zaczynam biegać
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
A zatem, inicjując serię: z pamiętniczka rzucającego - która to seria zapewne mi się za czas jakiś znudzi - pierwszy wpis:
Tabex spisuje się nadzwyczaj dobrze. Czuję tylko minimalną potrzebę fizyczną. Gorzej z psychiczną. Dzisiejsza sytuacja z wyjazdem na zajęcia uświadomiła mi to dobitnie. Sam nawet nie zwróciłem, że pierwsze co robię po uruchomienia silnika, zapięciu pasów, włączeniu świateł itd. to wciskam zapalniczkę samochodową.
Znalazłem sobie nowy nałóg w miejsce palenia. Gryzę ołówek. Ciężko jest się pozbyć nawyków wykształcanych latami. Muszę coś trzymać w dłoniach i ustach.
Złośliwcy z mojego roku, wiedzą już że nie palę i testują moją wytrzymałość. Zostałem poczęstowany już tyle razy, że mógłbym ze dwie paczki skompletować. Ale rozpiera mnie duma, że za każdym razem odmówiłem
Całą drogę powrotną wspierałem się terapią lusterkową. Krzyczałem, patrząc na swoje odbicie w lusterku wstecznym, że nie chcę być niewolnikiem nikotyny, nie chcę śmierdzieć, nie chcę dostawać zadyszki, nie chcę mieć szarej twarzy i żółtych paznokci. Dobrze, że jeżdżę sam, bo ktoś by mi konsultację doradził
Nie palę już 18 godzin. Jestem dumny, że aż tyle (normalnie pierwszego papierosa odpalałem najpóźniej godzinę po przebudzeniu), ale też wiem, że dużo jeszcze czasu, zanim się uwolnię. A i tak potem będę musiał się kontrolować. Póki co, mój organizm uzyskał:
# Po 20 minutach: tętno obniży się oraz ciśnienie tętnicze krwi powróci do normy
# Po 8 godzinach: poziom tlenu we krwi wzrośnie, a poziom tlenku węgla zmaleje
Wybaczcie, że wam tak spamuję, ale mam potrzebę podzielić się z kimś, kto mnie nie zna, przez co mnie nie ocenia przez pryzmat mojego charakteru (notabene dość ciężkiego).
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Życzę wytrwałości i pamiętaj, że do nałogu bardzo łatwo jest wrócić. Wystarczy jeden, dwa papierosy i znów palisz.
Sama tak miałam po półtorarocznej przerwie.
Wiem, że szlaki nikotynowe w moim mózgu pozostaną do końca życia, więc jedynym rozwiązaniem jest całkowita abstynencja od tytoniu. Ale przecież do tego dążę
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum