Jawność danych, przed i po 18-tce ma te same zasady - dane osobowe są chronione.
Zawsze jest dobrze, gdy dzieci i rodzice mają dobre relacje. Ustal to z rodzicami - porozmawiajcie.
Nawet gdy jest się małolatem, pozostali członkowie rodziny nie mają "wglądu" chyba, że są opiekunami prawnymi.
Pełnoletnia osoba ma prawo upoważnić inne osoby do uzyskania informacji na temat jej stanu zdrowia, również wyników w nauce - wyraża to pisemnie.
Ostatnia rada - nie walcz. Lepiej rozmawiaj i współpracuj.
Znana mi historia: córka powiedziała mamie, że jeszcze tylko miesiąc i nikt jej do niczego nie zmusi - nie ma takiego prawa. Za dwa miesiące córka przeprosiła i grzecznie wróciła do szkoły. Dlaczego? Życie!!!
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 4, Wysłany: 2010-11-12, 20:03
Hakate616 napisał/a:
Czy ucząca się osoba pełnoletnia ma prawo określić kto może obserwować jej działania szkolne?
Moim zdaniem tak. Masz prawo złożyć do dyrektora szkoły pismo, iż nie wyrażasz zgody na przekazywanie twoich wyników w nauce i innych przetwarzanych przez szkołę danych osobowych osobom trzecim, włączając w to rodziców.
W razie odmowy zaskarżysz decyzję dyrektora do organu wyższego stopnia (właściwy miejscowo kurator oświaty) i napiszesz skargę do Generalnego Inspektora Danych Osobowych (GIODO). Powinno wystarczyć.
To wszystko, prawidłowe zredagowanie i doręczenie pism, napisanie odwołania i skargi będzie sprawdzianem twojej dorosłości, bo nie jest to takie proste jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Przede wszystkim nie jest proste przeprowadzenie tego w sposób w pełni profesjonalny, urzędowy, bez okazywania oponentom - a będą! - zaangażowania emocjonalnego.
Inna sprawa, że rodzice mogą kazać ci się natychmiast usamodzielnić do końca, łącznie z koniecznością poszukania sobie mieszkania i utrzymania się. Ja bym na przykład zrobił tak od razu, gdyby chodziło o moje dziecko. Nie ma zaufania - nie ma rodziny.
Reakcja nauczycieli zaś może być też różna, szczególnie gdy odbiorą twoje działania jako nerwowe ruchy głupiej gęsi, której z chwilą otrzymania dowodu osobistego woda sodowa uderzyła do głowy.
Te dwa ostatnie to są tak zwane koszty społeczne.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
[uczeń]Hakate616
Przedmiot nauczania: a zasadniczo pomocy w nauce! Historia|*|Język angielski|*|WOS
Wiek: 19 Dołączyła: 12 Lis 2010 Posty: 2 Skąd: mazowieckie
Post nr 5, Wysłany: 2010-11-13, 11:31
Na początku chciałąbym podziękować za odpowiedź
Żeby zrehabilitować się w waszych oczach, chciałam wspomnieć, że nie chodzi tu o młodzieńcze pajacowanie. Mieszkam sama na stancji, matka pracuje w innym kraju a moje kontakty z ojcem od 15 lat opierają się na tym, że przesyła mi alimenty.
Jednakże babcia poczuła się w obowiązku pilnowania mnie 'w szkole'. Kwestia jest tego rodzaju, że robi to tylko ze względu na to, że ma nadzieję, że matka wróci do kraju widząc, że nie radzę sobie w 100 %.
Babcia jest, a właściwie była moim prawnym opiekunem, mimo, że widywałam i widuję się z nią ok. 1 raz w miesiącu "na chwilę".
Nie chodzi mi o to, żeby pokazać wszystkim jaka to ja jestem dorosła, a raczej o to, by matka mogła spokojnie żyć tam gdzie mieszka, nie martwiąc się mną.
Mieszkam sama już 3 lata, więc wie, że jestem w stanie o siebie zadbać i poradzić sobie ze wszystkim. A że czasem nie do końca... o tym nie musi przecież wiedzieć. Żyję sama, pieniądze mam z alimentów i stypendium. Nie jestem od nich bezpośrednio zależna. Wydaje mi się więc, że mam prawo zastrzec sobie prawa w kontekście moich szkolnych poczynań...^^'
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 6, Wysłany: 2010-11-13, 12:34
W takiej sytuacji jak najbardziej masz prawo. Jesteś dorosłą, samodzielną osobą.
Nie zawal tylko szkoły, bo zmarnujesz sobie życie.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Przedmiot nauczania: chemia, przedmioty informatyczne
Wiek: 40 Dołączył: 07 Mar 2008 Posty: 641 Skąd: Nowa Ruda
Post nr 7, Wysłany: 2010-11-13, 20:21
Pisząc pismo w tej sprawie koniecznie zaznacz, że nie mieszkasz wraz z rodzicami i że masz własne środki niezbędne do samodzielnego utrzymania, a więc zapisy Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego nie mają tu zastosowania.
Warto na koniec zaznaczyć, jakie jest stanowisko MEN w tej sprawie - że w takiej sytuacji wolę ucznia należy uszanować.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 8, Wysłany: 2010-11-13, 20:37
Witold Telus napisał/a:
koniecznie zaznacz, że nie mieszkasz wraz z rodzicami i że masz własne środki niezbędne do samodzielnego utrzymania,
Moim zdaniem jest to zbędne.
Witold Telus napisał/a:
zapisy Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego nie mają tu zastosowania
W krio nic nie ma na temat prawa rodziców do pozyskiwania danych osobowych pełnoletniego dziecka z organów administracji publicznej.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Przedmiot nauczania: chemia, przedmioty informatyczne
Wiek: 40 Dołączył: 07 Mar 2008 Posty: 641 Skąd: Nowa Ruda
Post nr 9, Wysłany: 2010-11-14, 13:38
Niezupełnie. Według KRiO rodzice mogą spełniać tzw. "obowiązek alimentacyjny" także poprzez osobiste starania wychowawcze. Jeśli pobierający takie świadczenia jest uczniem, to istotną składową informacji niezbędnych w procesie wychowawczym są informacje ze szkoły. Trudno sobie wyobrazić skuteczne działania wychowawcze rodzica odciętego od najistotniejszych informacji o zachowaniu i postępach w nauce. Jego rola wychowawcza byłaby wtedy iluzoryczna czy wręcz niewłaściwie skierowana.
KRiO pozwala zatem, w sposób pośredni, na zachowanie kontaktów rodzic-szkoła, umożliwiając im skuteczność wychowawczą. Jest to pewnego rodzaju układ społeczny: "Ja zapewniam Tobie mieszkanie i wyżywienie oraz środki niezbędne do kształcenia, Ty w zamian za to akceptujesz moje wzorce wychowawcze i nie utrudniasz dostępu do potrzebnych mi informacji".
Nie może być tak, że prawo nakłada na rodzica obowiązek alimentacyjny, nie nadając związanych z tym praw wychowawczych.
Przynajmniej takiego zdania są władze oświatowe.
W kwestii danych osobowych - wskaż proszę, który ustęp Ustawy o ochronie danych osobowych określa szkolne oceny lub informacje wychowawcze jako dane osobowe?
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 10, Wysłany: 2010-11-14, 15:35
Witold Telus napisał/a:
Według KRiO rodzice mogą spełniać tzw. "obowiązek alimentacyjny" także poprzez osobiste starania wychowawcze.
Mogą. Nie oznacza to, że są z urzędu uprawnieni do uzyskiwania konfidencjonalnych informacji ze szkoły wbrew woli pełnoletniego dziecka.
Jeżeli dziecko nie chce im przekazywać informacji, mogą co najwyżej kazać mu się usamodzielnić. Wtedy będą mu płacić alimenty - póki się uczy. Nadal jednak nie daje im to prawa do informacji konfidencjonalnych ze szkoły inaczej niż od samego dziecka albo przez sąd.
Art. 133 krio.
§ 1. Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.
§ 2. Poza powyższym wypadkiem uprawniony do świadczeń alimentacyjnych jest tylko ten, kto znajduje się w niedostatku.
§ 3. Rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych względem dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się.
Witold Telus napisał/a:
Nie może być tak, że prawo nakłada na rodzica obowiązek alimentacyjny, nie nadając związanych z tym praw wychowawczych.
Ależ może być tak, i tak jest - dowodzi tego zacytowany wyżej przepis.
Witold Telus napisał/a:
Przynajmniej takiego zdania są władze oświatowe.
Taaa, pan Frączek pewnie...
PS. Czy Twoim zdaniem rodzice są uprawnieni do uzyskiwania informacji z uczelni?
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 11, Wysłany: 2010-11-14, 15:42
Witold Telus napisał/a:
W kwestii danych osobowych - wskaż proszę, który ustęp Ustawy o ochronie danych osobowych określa szkolne oceny lub informacje wychowawcze jako dane osobowe?
Przestań, rozmawiajmy na poziomie.
Do autorki wątku:
Gdy złożysz pisemny sprzeciw, dyrektorowi grozi nawet odpowiedzialność karna:
Art. 51 uodo
1. Kto administrując zbiorem danych lub będąc obowiązany do ochrony danych osobowych udostępnia je lub umożliwia dostęp do nich osobom nieupoważnionym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
matmanamaksa
Przedmiot nauczania: Matematyka
Dołączył: 13 Wrz 2009 Posty: 387 Skąd: ze szkoły
Tak na marginesie tej dyskusji - ciekawe, że stanowiska MEN raz są wykładnią dla stosowania prawa (w tym przypadku), a innym razem nie są (stanowisko MEN w sprawie wymagań biurokratycznych, stanowisko MEN w sprawie realizacji godzin z art. 42). To tak ogółem dyskusji toczących się na wielu różnych forach.
Przedmiot nauczania: chemia, przedmioty informatyczne
Wiek: 40 Dołączył: 07 Mar 2008 Posty: 641 Skąd: Nowa Ruda
Post nr 13, Wysłany: 2010-11-14, 23:35
No to znów MEN jest w błędzie. Który to już raz się mylą? Bo ja już przestałem liczyć...
No tak, nielubiany Pan Nikt Ważny. Z tym, że to już Zupełnie Inny Nieważny Człowiek, Jarosław Zieliński. Sekretarz Stanu w MEN (2005-2006). Pewnie nie warto go nawet cytować, bo to tylko Nikt Ważny, a w dodatku pisowiec...
Ach... i jeszcze GIODO się myli.
Co do uczelni - tak, są wciąż uprawnieni, o ile student zamieszkuje w domu rodzinnym i pozostaje na wyłącznym ich utrzymaniu. Jestem tego przykładem. Matka dzwoniła, żeby się dowiedzieć, czy przyznano mi stypendium naukowe - i się dowiedziała.
@meritum sprawy: wyjaśnij, jak rodzic może sprawować opiekę wychowawczą (w ramach obowiązku alimentacyjnego) nie mając żadnych informacji ze szkoły? Według mnie to równie możliwe co diagnostyka płuc bez zdjęcia rentgenowskiego albo seks korespondencyjny.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 14, Wysłany: 2010-11-15, 06:47
Witold Telus napisał/a:
Jarosław Zieliński. Sekretarz Stanu w MEN (2005-2006)
Możesz zacytować?
Witold Telus napisał/a:
jeszcze GIODO się myli
Możesz zacytować?
Witold Telus napisał/a:
jak rodzic może sprawować opiekę wychowawczą (w ramach obowiązku alimentacyjnego) nie mając żadnych informacji ze szkoły?
A jak może to robić, nie mając żadnych informacji z uczelni?
Naprawdę nie słyszałeś o ojcach, którzy idą do sądu i proszą o ustalenie, czy ich pełnoletnie dziecko w ogóle się jeszcze uczy, bo chcieliby zaprzestać płacenia alimentów?
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
matmanamaksa
Przedmiot nauczania: Matematyka
Dołączył: 13 Wrz 2009 Posty: 387 Skąd: ze szkoły
Wobec tych ojców troskliwie płacących alimenty można okazać zaświadczenie o pobieraniu nauki, wydawane na prośbę uczącego się pełnoletniego. Chyba, że Sąd uzależnił wysokość świadczenia od średniej ocen - to inna historia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum