[uczeń]Gimnazjalistka
Przedmiot nauczania: Język włoski
Wiek: 14 Dołączyła: 27 Sie 2010 Posty: 1 Skąd: łódzkie
Post nr 1, Wysłany: 2010-08-28, 14:14 ufarbowane włosy w gimnazjum
Witam
Mam pytanie... idę teraz do 1 kl. gim. Mój naturalny kolor włosów to jakiś kasztanowo-jasnobrązowo- blond (?) Bardzo ciężko go opisać... w każdym razie wygląda on u mnie strasznie... No więc ufarbowałam się na bardzo ciemny brąz. Wygląda on naturalnie tyle tylko, że w słońcu są takie refleksy, przez które widać, że to nienaturalny kolor. Brwi i rzęsy są czarne (to ich naturalny kolor) i cera taka brzoskwiniowa więc włosy tym bardziej wyglądają "wiarygodnie"
Uczę się dobrze a nawet b. dobrze i zachowanie zawsze wzorowe albo b. dobre (wiem, że nauczyciele wtedy "inaczej patrzą" ) Nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie ale nie wyglądam na swoje 13 lat ze względu na mój 168 cm i poważne rysy twarzy i jestem dość "rozwinięta" (nie będę tłumaczyć o co chodzi bo chyba każdy wie... ) (ludzie dają mi z 15 czasem 17 lat) Regulaminu tego gimnazjum nie znam dlatego pytam Was o zdanie. Ale, że to mała mieścina, gim. jest jedno, to wiem, że chodzą tam dziewczyny z tlenionym blondem, kolczykami w nosie, makijażem etc. Aaa... bym zapomniała Nie zmieniałam koloru po to, żeby się komuś przypodobać czy wyglądać na starszą (i tak by nic to nie dało bo ludzie dają mi tyle samo ) a tylko po to, że wyglądam o niebo lepiej (opinie rodziny i znajomych )
No i tu pytanie czy w gim. mogą mi coś w związku z tym "zrobić" albo nie daj Boże przestać się farbować albo ją zmyć? (co raczej nie będzie możliwe )
Przedmiot nauczania: chemia, przedmioty informatyczne
Wiek: 39 Dołączył: 07 Mar 2008 Posty: 641 Skąd: Nowa Ruda
Post nr 2, Wysłany: 2010-08-28, 19:34
O ile Twój wygląd jest naturalny, tj. nie jest prowokujący, wyzywający czy w inny sposób rozpraszający uwagę innych uczniów na lekcji to nie miej obaw. Będzie OK.
Źle jest, gdy ktoś ubiera się albo maluje w sposób mający wyraźnie prowokować innych. Kolor włosów np. jaskrawozielony, świecące w ciemności paznokcie, głęboki dekolt, superekstramini spódniczka to są rzeczy obliczone na "szokujący efekt" i takie rzeczy na pewno nie będą tolerowane w szkole.
Pamiętaj o naczelnej zasadzie: to jest szkoła, czyli miejsce w którym uczniowie będą chcieli się skupić na nauce. Nie na omawianiu czyjejś ektrafryzury czy bajeranckiej garderoby.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny
No i tu pytanie czy w gim. mogą mi coś w związku z tym "zrobić" albo nie daj Boże przestać się farbować albo ją zmyć?
Jeśli w Statucie Szkoły (Wewnątrzszkolnym Systemie Oceniania Zachowania) nie ma wprost zapisanego zakazu farbowania włosów, to jest tak jak napisał Witold Telus. W przeciwnym razie przygotuj się na sankcje (również zapisane w w/w). W gimnazjum, gdzie pracuję, taki "wyczyn" (jak też makijaż, więcej niż po jednym kolczyku w uchu, itd) grozi obniżeniem oceny zachowania na semestr.
A tak na marginesie: 13-letnia dziewczyna z "naturalnym balejażem" ujednolica kolorystykę fryzury?
Obejrzyj film pt. "Thirteen"...to się będziesz modliła, by jedynym Twoim problemem z córką było farbowanie włosów
Tak się szczęśliwie składa, że mam 13-letnią córkę, która też rozpocznie edukację w gimnazjum. Wraz z mężem staramy się odpowiedzialnie pełnić wobec niej funkcję m.in. wychowawczą, intensywnie wspiera nas w tym szkoła Córka dba o estetykę swojego wyglądu, ale w zakresie stosownym dla nastolatki (bez sztucznego barwienia czegokolwiek, bez mini i dekoltów). Nie wiem, co przyszłość pokaże, ale dziś mogę powiedzieć, że nie wszystkie nastolatki=szalone problemy.
Cóż... Mam świadomość współczesnego kryzysu wychowawczego. Nie będę chyba osamotniona w stwierdzeniu, że jego podłożem jest kryzys rodziny. Spotkałam się np. z sytuacją, że "mama" farbując sobie włosy, zrobiła pasma (nie widząc w tym nic niestosownego) również swojej córce, uczennicy kl. 4 s.p.
Byłam też w sklepie mimowolnym świadkiem "rozmowy" matki z 5-letnią córeczką. Dziecko (jak to zwykle bywa) chciało wymusić na matce zakup jakiegoś gadżetu. Ze względu na jakość użytych słów, nie zacytuję tu "odmownej wypowiedzi" matki. Skąd później wulgaryzmy, brak szacumku i prymitywizm wypowiedzi u uczniów?
Ostatnia wywiadówka 2kl SP. Zaraz po lekacjach więc widzę dzieci. I.......szok. Jedna z dziewczynek pomalowana na czerwono-rudo.
Wyjaśnienie: Mama dziewczynki w jej wieku, przed komunią, na złość rodzicom ścięła włosy. Więc mama dziewczynki by ładnie wyglądała na Komunii obiecała córce, że pozwoli jej pomalować włosy.
Po wakacjach wszystko wróciło do normy a Pani wychowawczyni uznała, że to jednak nie dziecka wina, że ma .............rodziców
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum