Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
usprawiedliwienia :/
Autor Wiadomość
[uczeń]676 

Wiek: 21
Dołączył: 06 Lut 2009
Posty: 416
Skąd: dolnośląskie
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 181, Wysłany: 2009-12-11, 23:58   

Widzę, że albo nie chcecie rozumieć, co do Was pisze, albo nie potraficie. Nie wiem już, co lepsze.

Cytat:

Z czego wynika, że jak uczeń chce, to sobie może chodzić do szkoły, bo jest dostępna (bo "jest dla ucznia"). A jak nie chce, to nie musi, tak?


Nie. Wynika, że szkoła a praca to dwie różne rzeczy i nie mogą być porównywane. Dzisiejsze społeczeństwo inaczej postrzega szkołę, a inaczej pracę.

Cytat:

Chciałeś powiedzieć: "dla pieniędzy", tak?


No siłą rzeczy pracownik wynagradza pracodawcę za pracę. Ale nie o to tu chodzi. Chodzi o to, że w pracy to pracownik jest dla pracodawcy (bo mu płaci, więc ma takie prawo tak traktować tę zależność), natomiast w szkole inaczej - szkoła jest dla ucznia. To podstawowy powód, dla którego porównania szkoła / praca są bezzasadne.

Cytat:

Ma takie przełożenie na pracę, że ci sami ludzie, stając się pracownikami, nagle z dnia na dzień przestają "chorować".


Ma takie przełożenie, że nie ma żadnego związku. Szkoła to szkoła - praca to praca. To, że ktoś gospodaruje czasem w taki sposób, że szkołę traktuje mało poważnie nie oznacza, że pracę też sobie odpuści.

I w tym momencie, właśnie z tego powodu, z hukiem upadają wszystkie wasze rzucone w tej dyskusji argumenty typu "bo w pracy nikt się nie będzie cackał z <<wagarowiczem>>".

Szkoła to nie praca, z tego wynika, że nauczyciel nie powinien traktować absencji w szkole tak surowo, jak traktuje ją pracodawca w pracy. I tyle.

Cytat:

To już widzę, jakiej motywacji oczekujesz, by chodzić do szkoły. Żal. :?


Właśnie nie widzisz. Wyciągasz zdania z kontekstu i na ich podstawie formułujesz banalne wnioski demonizując moją osobę... Nie wyjdzie Ci to na dobre. ;) Głównie dlatego, że pokazujesz nawet nie prostotę, a prostactwo SWOJEGO myślenia.

A co do moich motywacji - są, myślę, jasne. Zdobyć przydatną wiedzę w przystępny sposób. Jeżeli nie da się tej wiedzy w szkole zdobyć, albo nie jest to wystarczająco przystępne - motywacji nie ma i zaczyna się kombinowanie, co zrobić, by czas spędzony na lekcjach nie był zmarnowany.

Cytat:
Proponuje skok na bank. Z tego to dopiero jest kasiora... :| :| :|


To tak samo, jak ja bym zaproponował nauczycielom pracę jako strażnicy w obozie koncentracyjnym. Tam to dopiero można było karać ludzi za nieobecności! Proste myślenie dzisiejszych pełnoletnich w dobie "onetyzacji" procesu komunikacji. Nie przystaje to nijak do dyskusji i jest raczej... niedojrzałym wybiegiem. ;)

Nie prościej zwyczajnie schować dumę do kieszeni i powiedzieć "dobra, masz rację", zamiast ciągle się pogrążać coraz to mniej przystającymi dojrzałym ludziom błędami? :|
_________________
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 61
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6212
Skąd: łódzkie
Post nr 182, Wysłany: 2009-12-12, 07:45   

676 napisał/a:
Nie prościej zwyczajnie schować dumę do kieszeni i powiedzieć "dobra, masz rację"

Byłoby prościej, gdybyś ją miał. Ty się po prostu ślepo upierasz przy swoich poglądach. Życie je jednak zweryfikuje i to już dość szybko.
676 napisał/a:
No siłą rzeczy pracownik wynagradza pracodawcę za pracę. Ale nie o to tu chodzi. Chodzi o to, że w pracy to pracownik jest dla pracodawcy (bo mu płaci, więc ma takie prawo tak traktować tę zależność), natomiast w szkole inaczej - szkoła jest dla ucznia.

Czy dobrze rozumiesz co napisałeś? Owszem, pracownik wypracowuje dochód pracodawcy, ale to jednak pracodawca wynagradza pracownika za pracę.
Szkoła również w określony sposób wynagradza ucznia za pracę.
I pracodawca, i szkoła mają prawo, a nawet obowiązek, wymagać rzetelnej pracy, systematyczności, poważnego traktowania swoich obowiązków.
Ups, zagalopowałam się. Przecież uczniowie mają tylko swoje prawa, obowiązki to ma nauczyciel.
_________________

 
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 183, Wysłany: 2009-12-12, 10:09   

Nauczycieli zapraszam do kontynuowania ewentualnej dyskusji w nowym wątku, w innym dziale. Jałowe przekomarzanki z osiemnastolatkiem to naprawdę nie jest coś, co daje satysfakcję. Chyba po to wchodzimy na forum, żeby prowadzić dyskusje na poziomie, a nie by szukać powtórki z lekcji?

http://www.45minut.pl/for...t6268.htm#66624
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
[uczeń]676 

Wiek: 21
Dołączył: 06 Lut 2009
Posty: 416
Skąd: dolnośląskie
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 184, Wysłany: 2009-12-12, 13:49   

Cytat:
Byłoby prościej, gdybyś ją miał. Ty się po prostu ślepo upierasz przy swoich poglądach. Życie je jednak zweryfikuje i to już dość szybko.


Od lat weryfikuje je na moją korzyść.

Cytat:
Jałowe przekomarzanki z osiemnastolatkiem to naprawdę nie jest coś, co daje satysfakcję. Chyba po to wchodzimy na forum, żeby prowadzić dyskusje na poziomie, a nie by szukać powtórki z lekcji?


W forum dyskusyjnym utrzymującym się na poziomie obrażający dyskutantów troll zostałby natychmiast usunięty ze społeczności. Tutaj zdobywa on ponadto poklask.


Ogół swych wywodów natomiast podsumuję krótko:

Rodzice i uczniowie od dawna widzą, gdzie leży problem, natomiast nauczyciele potrzebują jeszcze sporo czasu, żeby dojść do tego, co jest prowadzeniem lekcji, a co marnowaniem czasu uczniów i publicznych pieniędzy.

Wciąż niektórzy nie odróżniają bo nie chcą odróżniać czytania (bądź nakazania uczniom czytania) słowo w słowo podręcznika przez 45 minut (to uczeń może zrobić w domu) albo rozmowy przez telefon z małżonkiem i picia kawy od prowadzenia zajęć.

I wciąż się niektórzy dziwią, albo zręcznie udają zdziwienie, że sytuacja w polskiej szkole i stosunek uczniów i rodziców do szkoły wygląda tak, a nie inaczej. Pobudka! Przykład idzie z góry! Ta zła i niedobra młodzież skądś się tego nauczyła!

No, ale nauczyciel to ma tylko przywileje zawodowe - obowiązków żadnych.
_________________
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...
Ostatnio zmieniony przez 676 2009-12-12, 16:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
partita400 

Dołączyła: 13 Wrz 2007
Posty: 280
Post nr 185, Wysłany: 2009-12-12, 13:52   

miwues napisał/a:
Nauczycieli zapraszam do kontynuowania ewentualnej dyskusji w nowym wątku, w innym dziale. Jałowe przekomarzanki z osiemnastolatkiem to naprawdę nie jest coś, co daje satysfakcję. Chyba po to wchodzimy na forum, żeby prowadzić dyskusje na poziomie, a nie by szukać powtórki z lekcji?

http://www.45minut.pl/for...t6268.htm#66624


miwues, to tylko 20 lat różnicy , niby dużo , a jednocześnie tak niewiele :D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej