[uczeń]pietruszka
Wiek: 22 Dołączyła: 29 Sie 2009 Posty: 51 Skąd: Polska ;)
Post nr 1, Wysłany: 2009-09-17, 21:29 usprawiedliwienia :/
Pan wychowawca zażyczył sobie usprawiedliwień z opisem problemu.
Np mama nie może napisać "usprawiedliwiam córkę z nieobecności w dn. xxx z powodu spraw rodzinnych" - nawet jeżeli rodzice się rozwodzą i muszę gdzieś być, musi być wszystko wypisane. Pogrzeby, śluby chrzty.
Powody prywatne - napisać że rzucił mnie chłopak
Rodzinne - napisać kto zmarł, gdzie pogrzeb - jeżeli nie ma mnie dwa dni, napisać miasto w którym był, żeby pan mógł ocenić czy faktycznie podróż zajmuje tam tyle i tyle
Zdrowotne - pisać co mnie boli i co jest powodem _-_
Psychiczne - też opisać
Wizyta u lekarza - napisać u jakiego
Czy jest jakiś stosowny przepis którym mogę podważyć życzenie nauczyciela?
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 2, Wysłany: 2009-09-18, 05:54
Wychowawca ma rację i jest "na prawie".
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Niestety... to wychowawca usprawiedliwia nieobecności, a Ty miałaś pecha i trafiłaś na jakiegoś szpiega, który musi wiedzieć wszystko o wszystkim. Jesteś w klasie maturalnej, więc raczej klasy nie zmienisz, więc może niech Twoi rodzice z nim porozmawiają?
Chyba, że Twoja klasa jakoś zawiodła jego zaufanie, wtedy co innego.
_________________ As I kissed her goodbye I said, all beauty must die
And lent down and planted a rose between her teeth
Miwues, to mnie zaskoczyłeś
Wiem, że jest problem z frekwencją i wychowawca musi jakoś sobie radzić, ale aż tak?
Jeżeli ma wątpliwości co do zasadności nieobecności (fatalnie napisałam), to zawsze może nie spełnić prośby o usprawiedliwienie, aby nie poświadczać nieprawdy, ale żądać takiego czegoś? Na jakiej podstawie?
[uczeń]pietruszka
Wiek: 22 Dołączyła: 29 Sie 2009 Posty: 51 Skąd: Polska ;)
Post nr 5, Wysłany: 2009-09-18, 16:02
Nie, problemów z frekwencją nie ma, jest 21 osób które faktycznie chcą się uczyć i zostali najwytrwalsi. Problemów z ucieczkami ze sprawdzianów nie ma, bo jeżeli są sprawdziany to te z wiodących przedmiotów i nie ma żadnego "ale" że ktoś nie ma czasu się nauczyć.
Klasa zaufania nie zawiodła, pan jest wychowawcą od tygodnia, bo poprzednia pani doczekała się dziecka i poszła na zwolnienie. Więc to nie jest problemem, zaufanie czy frekwencja chodzi tu o metody wychowawcze których nie umiemy nijak podważyć. Ani my, ani nasi rodzice (niektórzy są na prawdę oburzeni)...
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 6, Wysłany: 2009-09-18, 17:26
koma napisał/a:
Jeżeli ma wątpliwości co do zasadności nieobecności (fatalnie napisałam), to zawsze może nie spełnić prośby o usprawiedliwienie, aby nie poświadczać nieprawdy, ale żądać takiego czegoś?
Moim zdaniem żąda potwierdzeń dlatego, że chce usprawiedliwiać, nie chce z góry odmawiać na podstawie własnego widzimisię, więc chce mieć dodatkowe informacje, aby zwiększyć prawdopodobieństwo trafnej decyzji.
pietruszka napisał/a:
Klasa zaufania nie zawiodła, pan jest wychowawcą od tygodnia
To wiele wyjaśnia. Najwidoczniej nie poznał was jeszcze na tyle, aby obdarzyć wielkim zaufaniem. Dostosowanie się do jego wymagań na pewno ten poziom zaufania prędko zwiększy.
pietruszka napisał/a:
Ani my, ani nasi rodzice (niektórzy są na prawdę oburzeni)
Masz 19 lat, chyba trochę za późno na nadopiekuńczość ze strony rodziców. Jesteś pełnoletnia, rodzic nie jest stroną.
Co do was: najwyższy czas, abyście się zetknęli się z zasadami obowiązującymi dorosłych. Pójdziecie na studia, potem do pracy i przekonacie się, że w miarę upływu lat prawa pozostają te same, lecz zakres obowiązków i odpowiedzialności jest coraz większy. Dokładnie tak samo będziesz się tłumaczyć z nieobecności przed wykładowcą na uczelni oraz przed szefem w pracy. Biada ci, kiedy szef nabierze podejrzeń co do twojej prawdomówności i powodów nieobecności w pracy. Biada, bo dobra praca na ulicy nie leży, a dzieci utrzymać będziesz musiała.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
[uczeń]pietruszka
Wiek: 22 Dołączyła: 29 Sie 2009 Posty: 51 Skąd: Polska ;)
Post nr 7, Wysłany: 2009-09-18, 20:36
Cytat:
Masz 19 lat, chyba trochę za późno na nadopiekuńczość ze strony rodziców. Jesteś pełnoletnia, rodzic nie jest stroną.
Ale to rodzic mnie usprawiedliwia, nie ja. I wojna jest podjazdowa ze strony rodziców, oni piszą bzdurne kąśliwe usprawiedliwienia a to my się mamy tłumaczyć.
Co z tego że w pracy za X lat tak będzie, skoro jeszcze w pracy nie jestem. Co za sens robić liceum skoro traktuje się ich jak studentów gdy to wygodne, a gdy niewygodne jak gimnazjalistów?
I wojna jest podjazdowa ze strony rodziców, oni piszą bzdurne kąśliwe usprawiedliwienia a to my się mamy tłumaczyć.
Jak to? Rodzice piszą kąśliwe usprawiedliwienia???
pietruszka napisał/a:
Co z tego że w pracy za X lat tak będzie, skoro jeszcze w pracy nie jestem.
Sprawę usprawiedliwień potraktuj dojrzale, zdobędziesz tym zaufanie wychowawcy. Nie opuszczaj lekcji bez ważnego powodu, a usprawiedliwienia przedstawiaj niezwłocznie i wiarygodne. Żadne zawody miłosne nie mogą być przyczyną nieobecności w pracy, więc w szkole też.
antie
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009 Posty: 360
Post nr 9, Wysłany: 2009-09-18, 21:01
pietruszka napisał/a:
Ale to rodzic mnie usprawiedliwia, nie ja. I wojna jest podjazdowa ze strony rodziców, oni piszą bzdurne kąśliwe usprawiedliwienia a to my się mamy tłumaczyć.
Tak - pisanie "bzdurnych" usprawiedliwień przez rodziców to chyba norma w polskiej szkole.
Dlaczego nie jest u nas tak, jak np. w szkole niemieckiej, gdzie problem niskiej frekwencjpraktycznie nie istnieje?
Tylko, że tam honorowane są wyłącznie usprawiedliwienia lekarskie - rodzicielskie bardzo sporadycznie - wychowawca uznaje je , albo i nie, Natomiast za 10 dni opuszczonych bez usprawiedliwienia uczeń szkoły ponadgimnazjalnej i jego rodzice otrzymują ostrzeżenie o skreśleniu, co następuje, jeśli ta liczba zostaje przekroczona. Dodam, że jako dzień nieusprawiedliwiony traktowany jest dzień, w którym uczeń opuścił chociażby jedną godzinę bez usprawiedliwienia.
U nas uczniów szkoły ponadgimnazjalnej traktuje się dalej jak małe dzieci i usprawiedliwia się ich nieobecności na podstawie "bzdurnych" oświadczeń rodziców.
A próba skreślenia ucznia mającego kilkadziesiąt godzin nieusprawiedliwionych skutkuje interwencją rodziców w samym szacownym MEN, nie mówiąc o kuratoriach, które w takich przypadkach nakazują przyjąc ucznia z powrotem.
I dziwić się, że frekwencja w przeciętnej polskiej szkole oscyluje w granicach70- 80%
Ostatnio zmieniony przez antie 2009-09-18, 21:03, w całości zmieniany 1 raz
[uczeń]pietruszka
Wiek: 22 Dołączyła: 29 Sie 2009 Posty: 51 Skąd: Polska ;)
Post nr 10, Wysłany: 2009-09-18, 21:02
No nie no, jak mam z wami rozmawiać skoro z góry zakładacie że notorycznie opuszczam lekcje pod pretekstem zawodu miłosnego
Tak, rodzice zaczęli pisać kąśliwe uwagi, pt
"Moja córka źle się czuła. Czemu? Bo źle się czuła."
Przedmiot nauczania: chemia, przedmioty informatyczne
Wiek: 40 Dołączył: 07 Mar 2008 Posty: 641 Skąd: Nowa Ruda
Post nr 11, Wysłany: 2009-09-18, 21:05
miwues napisał/a:
Jesteś pełnoletnia, rodzic nie jest stroną.
Dopóki korzysta z obowiązku alimentacyjnego ze strony rodziców - to jak najbardziej są stroną. Zamieszczałem niedawno opinię prawną MEN w tej sprawie.
Nie będą stroną po wygaśnięciu tego obowiązku (np. po ukończeniu 26 lat, zawarciu związku małżeńskiego lub finansowo-lokalowym usamodzielnieniu).
Co do meritum: wychowawca jest jak najbardziej "na prawie", choć razi nieco jego nadmierna wnikliwość i wgłębianie się w szczegóły. Osobiście wychodzę z założenia, że jeżeli uczeń pisze "złe samopoczucie", a rodzice to podpiszą to chyba są już na tyle dorośli, że wiedzą co robią i guzik mi do tego. Jak będę podważał ich opinię i żądał coraz to nowych potwierdzeń to popadnę w jakąś manię prześladowczą. Że o ośmieszeniu się w środowisku lokalnym nie wspomnę.
Jeżeli natomiast uczeń coś pisze i nie podpisują tego rodzice to fakt - czepiam się i żądam twardych dowodów.
Ale żeby wypisywać rodzaj schorzenia czy adres zakładu pogrzebowego to już uważam za przegięcie.
Z tym, że ww. wychowawca robi to lege artis i niewiele można z tym zrobić, poza - jak to ujął miwues aktywnym wpłynięciem na poziom zaufania.
z góry zakładacie że notorycznie opuszczam lekcje pod pretekstem zawodu miłosnego
Tego akurat nie zakładam. Zakładam natomiast, że uczeń solidny, który opuszcza lekcje tylko z ważnego powodu, nie ma problemu z ich usprawiedliwieniem i przedstawieniem wychowawcy prawdziwego powodu nieobecności.
antie napisał/a:
Tylko, że tam honorowane są wyłącznie usprawiedliwienia lekarskie - rodzicielskie bardzop sporadycznie - wychowawca uznaje je , albo i nie
U nas też przecież może tak być - jeśli wychowawca ustali sobie takie zasady.
[uczeń]pietruszka
Wiek: 22 Dołączyła: 29 Sie 2009 Posty: 51 Skąd: Polska ;)
Post nr 13, Wysłany: 2009-09-18, 21:14
Tak, ale są pewne zdarzenia losowe, których nie ma sensu rozpisywać. Po co opowiadać o tym jak to mama w pośpiechu i z gapiostwa zakluczyła dom na 3 razy, nie na 2, a zamek mam gerdy i nie mogłam się otworzyć od środka.
Koniec końców i tak będziemy pisać kłamstwa które są wiarygodne.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum