Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zmuszanie ucznia do aktywności na rzecz szkoły
Autor Wiadomość
[uczeń]Andrzej Boucher 

Wiek: 18
Dołączył: 22 Maj 2011
Posty: 14
Skąd: mazowieckie
Post nr 1, Wysłany: 2011-05-24, 08:16   Zmuszanie ucznia do aktywności na rzecz szkoły

Witam,
czy nauczyciel ma prawo zmuszać uczniów (pod groźbą złej oceny z zachowania itp.) do aktywności w akcjach na rzecz szkoły (dni otwarte itp.)? Według mnie takie zachowanie może tylko zniechęcić uczniów do przychodzenia do szkoły. A jak to wygląda od strony prawnej?

Pozdrawiam,
Andrzej Boucher
 
 
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4122
Post nr 2, Wysłany: 2011-05-24, 09:57   

Andrzej Boucher napisał/a:
czy nauczyciel ma prawo zmuszać uczniów (pod groźbą złej oceny z zachowania itp.)
"Zmuszać", "pod groźbą"? Czy aby na pewno nie nadużywasz tych słów?

Andrzej Boucher napisał/a:
Według mnie takie zachowanie może tylko zniechęcić uczniów do przychodzenia do szkoły.
Czy aby nie szukasz preteekstu do wagarów?

Andrzej Boucher napisał/a:
A jak to wygląda od strony prawnej?
Od strony prawnej - ma prawo.
 
 
JHN 


Przedmiot nauczania: Matematyka
Wiek: 56
Dołączył: 05 Cze 2010
Posty: 139
Skąd: mazowieckie
Post nr 3, Wysłany: 2011-05-24, 18:40   

Ocena zachowania jest oceną Twojej postawy uczniowskiej.

Dla mnie nie istnieje pojęcie "obniżenie" oceny zachowania... przecież nie istnieje wartość początkowa!
Jesteś mniej aktywny w działalności na rzecz szkoły - Twoja ocena jest niższa od ocen innych, wyróżniasz się kulturą osobistą - wyższa!
Wybór należy do Ciebie!

Pozdrawiam
PS. Osoby żądne wiedzy trudno zniechęcić do szkoły :P
_________________
Szacunek? Dam Ci go tyle, ile dostałem od Ciebie!
Broń inteligentnego człowieka walczącego z otaczającą go głupotą: sarkazm.
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 4, Wysłany: 2011-05-24, 19:40   

Andrzej Boucher napisał/a:
czy nauczyciel ma prawo zmuszać uczniów (pod groźbą złej oceny z zachowania itp.) do aktywności w akcjach na rzecz szkoły
Pytanie jest źle postawione. Nie "czy ma prawo?", lecz "czy ma obowiązek?".
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
brum brum 

Wiek: 72
Dołączyła: 01 Wrz 2010
Posty: 176
Ostrzeżeń:
 6/3/6
Post nr 5, Wysłany: 2011-05-26, 19:50   

Prawo ma, ale i obowiązek, bo inaczej dostanie po tyłku od szefa. A że większego sensu to nie ma,bo uczniowie mają dość zajęć pozalekcyjnych, żeby się tym zajmować ,to oddzielny temat.
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 6, Wysłany: 2011-05-27, 09:53   

aania84 napisał/a:
ale i obowiązek, bo inaczej dostanie po tyłku od szefa
Nie dopuszczasz myśli, że nauczyciel ma obowiązki przede wszystkim wobec uczniów, a nie szefa? Ja to pierwsze rozumienie miałem na myśli.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
brum brum 

Wiek: 72
Dołączyła: 01 Wrz 2010
Posty: 176
Ostrzeżeń:
 6/3/6
Post nr 7, Wysłany: 2011-05-27, 12:50   

A czy myślisz, że uczniowie są szczęśliwi, kiedy mają obowiązkowo udekorować np. swoją salę lekcyjną, bo takie zarządzenie dyrekcji? Co to ma do obowiązku nauczyciela względem ucznia? Jeśli klasa tego nie zrobi, to nauczyciel/wychowawca dostanie po tyłku, więc ich zmusza. Jak nie robią to straszy. A jak to nie pomaga.... to robi sam gazetkę (żeby uprzedzić pytanie - tak, to też już w swoim życiu widziałam). Ja nie wiem jak Ty, ale jako uczeń miałam tyle zajęć dodatkowych, że nie miałam czasu siedzieć po lekcjach w szkole i zajmować się pierdołami. W podstawówce to robiłam, bo wychowawczyni non stop się czepiała, w liceum olałam sprawę. W 8. klasie zmuszono mnie nawet do pełnienia zaszczytnej funkcji przewodniczącego - nie, nie chciałam kandydować, wychowawczyni mi kazała, a uczniowie wybrali. Świetna fucha, nie? Codziennie zajęcia pozalekcyjne (sportowe i języki - od pon do sb), przygotowanie do kolejnych szczebli olimpiady, sporo opuszczonych godzin w szkole (2 miesiące poza miejscem zamieszkania), a tu trzeba dyskotekę organizować, klasę przystroić, przypomnieć klasie o tym i o tamtym. Faktycznie świetna sprawa.
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 8, Wysłany: 2011-05-27, 13:01   

aania84 napisał/a:
A czy myślisz, że uczniowie są szczęśliwi, kiedy mają obowiązkowo udekorować np. swoją salę lekcyjną
Mnie nie interesuje, czy uczniowie są szczęśliwi, ale czy dane działania służą ich rozwojowi. Proste?
Gdybym chciał uszczęśliwiać ludzi, zatrudniłbym się np. jako sprzedawca gazu rozweselającego.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
brum brum 

Wiek: 72
Dołączyła: 01 Wrz 2010
Posty: 176
Ostrzeżeń:
 6/3/6
Post nr 9, Wysłany: 2011-05-27, 13:07   

A w jaki sposób rozwijają się robiąc gazetkę? Organizując dyskotekę? Tego samego mogą się nauczyć uczestnicząc w zajęciach pozalekcyjnych różnej maści. I żeby nie było, nie uważam, że robienie gazetki i organizacja dyskotek jest zła czy niepotrzebna, ale tylko pod warunkiem, że dzieci tego chcą. A nie, że się je zmusza. A tu o zmuszaniu jest mowa.
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 10, Wysłany: 2011-05-27, 13:13   

aania84 napisał/a:
A w jaki sposób rozwijają się robiąc gazetkę? Organizując dyskotekę?
W sposób przeze mnie zaplanowany. :twisted:
Gdybyśmy pozwolili dzieciom rozwijać się tylko podczas realizacji ich spontanicznych pomysłów, to daleko byśmy nie zaszli. Aktywność wielu ograniczyłaby się do zaspokojenia podstawowych potrzeb. Tymczasem potrzeby wyższego rzędu kształtują się dopiero w działaniu. Nie będzie działania, nie będzie wyższych potrzeb.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
brum brum 

Wiek: 72
Dołączyła: 01 Wrz 2010
Posty: 176
Ostrzeżeń:
 6/3/6
Post nr 11, Wysłany: 2011-05-27, 13:25   

No to czemu tych Twoich działań nie może wykonywać chętna grupa uczniów, a reszta nie może zająć się czymś innym? Może rodzice w czasie po szkole mają ochotę rozwijać potrzeby wyższe swoich dzieci w wybrany przez siebie sposób? A działanie możesz uczniom zafundować na każdej swojej lekcji - projekt edukacyjny choćby. Po co ich zmuszać w czasie wolnym?
Robienie gazetki szkolnej nie ma chyba zbyt wielkiego wpływu na moje życie w przeciwieństwie do konkretnych umiejętności i korzyści wyniesionych z zajęć dodatkowych pozaszkolnych.
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 12, Wysłany: 2011-05-27, 13:28   

Aniu, ty dalej nie rozumiesz jaki błąd popełniasz. Sprowadzasz rolę nauczyciela do wykładowcy, który podsunie im 3 kilo wiedzy i zadowolony może wracać do domu.

Zapominasz o tzw. roli wychowawczej szkoły, zgodnie z którą mamy wspomóc rodziców w kształtowaniu osobowości, kręgosłupa moralnego, w przystosowywaniu ich do życia w społeczeństwie, czy mniejszych społecznościach na rodzinie kończąc.

Musimy wspomóc rodziców, by ci niedojrzali jeszcze ludzie nie wyrośli na egoistów, osobników nie potrafiących żyć obok ludzi ani z nimi. Nie umiejących współpracować, nie czujących potrzeby niesienia wsparcia i pomocy dla innych.

Ty jesteś taką Zosią Samosią? Niczyjego wsparcia nie potrzebujesz, a przyjaciele to są potrzebni do zapraszania na popijawy, a mąż tylko do zapłodnienia?
Gdy idziesz do sklepu, urzędu, czy gdziekolwiek indziej równie dobrze obsługiwać by Cię mógł robot albo portal komputerowy?

A z drugiej strony, nie interesuje Cię los rodziny, sąsiadów, innych ludzi, bo to nie Twój obowiązek, byś od siebie coś innym dała?

Nie tracę nadziei, że jest inaczej, a jedynie tu na forum pitolisz głupoty.


Co do zmuszania. Powinien zakładać, że nie zmuszasz swoich uczniów do słuchania Ciebie podczas zajęć, gdy wolą poklepać na komórce, nie zmuszasz do odrabiania pracy domowej, bo przecież muszą chcieć, a do testów podchodzą tylko chętni i to w dogodnym dla nich i wybranym przez nich terminie?

Rodzice tej pomocy
aania84 napisał/a:
ędzają w domu tyle samo czasu, co w szkole, więc jeśli w domu są zmuszane i uczone niesienia pomocy przy obieraniu ziemniaków, a w szkole do np. zadbania o estetyczny wygląd miejsca, w którym nie są gośćmi, a wręcz przeciwnie, bo to ich szkoła, to działanie jest skuteczniejsze.

[quote="aania84"]A nie, że się je zmusza. A tu o zmuszaniu jest mowa.


Autor pytania postawił je bardzo oględnymi słowami, nie znamy kontekstu. Jeśli nawet traktować te słowa wprost, to i tak odpowiedź brzmi "tak, ma prawo i obowiązek".
Bo to się mieści w tzw. misji szkoły, czyli roli jaka ma spełnić w społeczeństwie.
Ocena zachowania, bo też została wspomniana, jest dokonywana na podstawie określonych wymagań, regulaminu, czy WSO.

Tak więc, w taki sam sposób, jak w przypadku np. matematyki, uczeń jest ZMUSZANY do przyswojenia materiału w określonym stopniu, jeśli chce otrzymać dobra ocenę, a gdy poleceń nie wypełni, to jest ona obniżana, tak i w przypadku zachowania uczeń MUSI wykazać się określoną postawą i działaniem na rzecz innych, by zostać w tym zakresie dobrze ocenionym.

Wg jakich kryteriów chciałabyś wystawić ocenę zachowania? Za długość grzywki, czy równomierny oddech?

Jak byś opisała ucznia, który powinien dostać ocenę zachowania bardzo dobrą lub wzorową? Jakie warunki wg Ciebie powinien spełnić?
 
 
brum brum 

Wiek: 72
Dołączyła: 01 Wrz 2010
Posty: 176
Ostrzeżeń:
 6/3/6
Post nr 13, Wysłany: 2011-05-27, 13:51   

Vuem, nie mówimy o zmuszaniu ucznia do aktywności na lekcji, w trakcie zajęć, na wycieczkach szkolnych. Mówimy o czasie PO lekcjach. Autor pytania pyta o np. dzień otwarty. U mnie w szkole dzień otwarty odbywa się po lekcjach, przygotowanie do niego również, stąd wnioskuję, że chodzi raczej o dodatkowe czynności na rzecz szkoły po zajęciach. Jeśli uważasz, że na zajęciach pozalekcyjnych organizowanych przez rodziców dziecko nie może nabyć żadnych kompetencji społecznych, to się mylisz. Gdziekolwiek pójdzie, spotka ludzi, a pracować będzie z nim kadra, która ma ku temu kompetencje. Nie tylko nauczyciel wie, jak pracować z dzieckiem. A jeśli rodzic przyjdzie i powie, że sobie nie życzy, żeby jego dziecko musiało siedzieć w szkole po lekcjach, bo on chce, żeby chodziło na angielski albo basen, to co? Rodzica też zmusisz? Podstawy prawnej ku temu nie masz. Obowiązek szkolny tego typu działań nie obejmuje. U mnie ocenę z zachowania stanowią trzy elementy: kultura osobista, stosunek do obowiązków szkolnych i aktywność. Ocena dobra jest wyjściowa - uczeń niewyróżniający się otrzymuje taką. Jeśli z aktywności uczeń zostanie oceniony na dobry (nie wyróżnia się, coś tam zrobi, ale nie na siłę), ale kulturę i stosunek do o.sz. ma na bdb to będzie miał bdb z zachowania. Takie są u mnie kryteria w szkole. Wzorowy musi się już we wszystkich aspektach wybijać, również w aktywności. Ale dla niektórych pozalekcyjny basen jest ważniejszy niż wzorowe zachowanie.
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 14, Wysłany: 2011-05-27, 14:03   

aania84 napisał/a:
Mówimy o czasie PO lekcjach.
No i jaki masz z tym problem? Jak uczeń ma trening, to go nie będę na siłę zostawiał w szkole przecież. Ale nie oznacza to, że nigdy go nie mogę skłonić do jakiejkolwiek pracy na rzecz szkoły czy środowiska po lekcjach.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 15, Wysłany: 2011-05-27, 14:39   

aania84 napisał/a:
Mówimy o czasie PO lekcjach. Autor pytania pyta o np. dzień otwarty. U mnie w szkole dzień otwarty odbywa się po lekcjach, przygotowanie do niego również,


Tak zaryzykuje stwierdzenie, że w większości przypadków jednak nie. Choć to niewielkie ma znaczenie.

aania84 napisał/a:
stąd wnioskuję


Lepiej nie wyciągaj wniosków na podstawie tego co widziałaś w tak krótkim okresie swej aktywności zawodowej i to pewnie w jednym miejscu. W Polsce są tysiące szkół.

aania84 napisał/a:
chodzi raczej o dodatkowe czynności na rzecz szkoły po zajęciach.


Które są konieczne, jeśli uczeń ma zasłużyć na uznanie za osobę bardzo dobrą pod względem zachowania, czy nawet wzór. czy zrobi coś na rzecz swojej szkoły, czy pomoże koledze, osobie potrzebującej nie ma znaczenia.

aania84 napisał/a:
Jeśli uważasz, że na zajęciach pozalekcyjnych organizowanych przez rodziców dziecko nie może nabyć żadnych kompetencji społecznych, to się mylisz.


Może, ale nie w takim stopniu i nie tak skutecznie. dziecko wpada na kurs językowy, zajęcia taneczne uczy się współżycia z ludźmi mimochodem, spontanicznie, w sposób nie zamierzony i niezaplanowany i to nie każdy.

poza tym, skoro Ty jako nauczyciel w szkole publicznej, która ma właśnie takie zadanie w swym statucie nie chcesz tego robić, bo to nie Twoja broszka, a jeśli już to dlatego, by sie nie narazić dyrekcji, to chyba nie powiesz, że wytężasz swe siły pedagoga na zajęciach w firmie, gdzie zarabiasz na godzinę.

Dziewczyno nie brnij w nonsens.

aania84 napisał/a:
A jeśli rodzic przyjdzie i powie, że sobie nie życzy, żeby jego dziecko musiało siedzieć w szkole po lekcjach, bo on chce, żeby chodziło na angielski albo basen, to co?


To dziecko nie zostanie po lekcjach, a jeśli nie wykaże swej społecznej aktywności na innym polu, w innym terminie, który nie koliduje z jego innymi zajęciami, to nie zostanie ocenione wysoko.

aania84 napisał/a:
Rodzica też zmusisz?


Nie, rodzica, jeśli sam na to nie wpadł będę starał się przekonać, że taka aktywność jego dziecka jest korzystna. Z powodów, które opisałem powyżej.

aania84 napisał/a:
U mnie ocenę z zachowania stanowią trzy elementy: kultura osobista, stosunek do obowiązków szkolnych i aktywność.


Aktywność? Skoro nie w zakresie takich pozaprzedmiotowych działań, to popełniasz jeden z grzechów głównych wychowawcy, mieszając ocenę z przedmiotu z oceną zachowania. Te dwa zakresy - wg również prawa, a masz na nie wzgląd, jak widzę - nie maja prawa na siebie w taki sposób wpływać.

Stosunek do obowiązków szkolnych? A Znasz je? Przeczytaj może odpowiednie dokumenty szkolne. Na pewno wśród obowiązków uczniów w twej szkole jest tylko obowiązek uczestniczenia w zajęciach i odrabianie pracy domowej?

aania84 napisał/a:
Ocena dobra jest wyjściowa - uczeń niewyróżniający się otrzymuje taką.


A czemu nie poprawna? Przecież taka szara myszka, która nie wyróżnia sie na żadnym polu, nie wychodzi z inicjatywą, nie robi nic dopóki mu nie każą jest ledwie poprawna.

aania84 napisał/a:
Takie są u mnie kryteria w szkole


I oczywiście muszą być Jedynie Słusznymi Kryteriami?

aania84 napisał/a:
Wzorowy musi się już we wszystkich aspektach wybijać, również w aktywności. Ale dla niektórych pozalekcyjny basen jest ważniejszy niż wzorowe zachowanie.


Acha, czyli jednak po zajęciach jakaś aktywność twoim uczniom sie zdarza lub jest oczekiwana, tyle, że na ocenę wzorową.

Znów przeczysz sama sobie. :mrgreen:

Patrząc na działanie szkół, w których pracuję/pracowałem, jak i z opowieści uczniów, których uczę na dodatkowych zajęciach oraz opowieści znajomych, czy na forum wnioskuję, że aktywność nauczycieli i uczniów poza zajęciami nie jest niczym niezwykłym, a nawet w niektórych przypadkach, jak szkoły wiejskie, jest określane podporą życia kulturalnego i społecznego.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej