Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 16, Wysłany: 2011-06-13, 20:49
edzia napisał/a:
zdajesz sobie sprawę z tego, że na niektóre pytania odpowiedzieć może jedynie dyrektor?
Niekoniecznie. Pomyśle jeszcze nad takim skonstruowaniem pytań, żeby móc się tego samego dowiedzieć od uczniów, nauczycieli i rodziców. Żeby można było dyrektora skontrolować, czy szczerze odpowiadał. Dyrektorzy niektórzy do perfekcji opanowali lanie wody. Trzeba by obmyślić sposób zweryfikowania ich gładkich słówek.
No i w tym cały problem.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Mi zostało ostatnie kilka miesięcy na podjęcie decyzji gdzie moje pierworodne zacznie edukację szkolną.
Na razie pozostawiliśmy go w przedszkolnej zerówce. Czy podjęliśmy słuszną decyzję czas pokaże.
Nie jestem miłośnikiem reformy .
Jeszcze bardziej nie jestem miłośnikiem tego, że ministerstwo uległo namowom rodziców i wprowadzili te lata przejściowe.
Patrząc z perspektywy rodzica, którego dziecko jest w ostatnim roczniku mającym wybór.
To naprawdę ciężka sprawa zdecydować, czy posłać dziecko nie przygotowane, do nie przygotowanej szkoły rok wcześniej tylko dlatego, że za rok dziecko będzie w podwójnym roczniku. Decyzja łatwa nie była.
Nasza rejonowa podstawówka ma złą opinię wśród rodziców. Dzieciaki te, które uczyłam na korkach a chodziły do tej podstawówki nie narzekały.
Za to dzieci z innych podstawówek mówią, żeby się od tej podstawówki trzymać z daleka bo to wylęgarnia dresów .
Moja koleżanka pracująca tam jest całym sercem za tą szkołą.
A ja mam mieszane uczucia, szkoła jako taka nie podoba mi się. Wydaje mi się za duża i bardzo nieprzyjazna.
Wiem, że dzieciom tam krzywdy nie robią i statystycznie wyniki mają dobre, problemów z dziećmi mają tyle samo co w innych podstawówkach.
Rozważamy dwie podstawówki z poza rejonu. Jedna z wyglądu jest bardziej przyjazna, rodzice, którzy posłali tam dzieci są zadowoleni. Tyle, że to szkoła integracyjna w dodatku w jej rejonie są najbardziej patogenne ulice i szkoła ma zjechaną opinię w mieście. Właśnie pod względem wychowawczym jest tam podobno najwięcej problemów.
Trzecia szkoła ma bardzo dobrą opinię. I ja sama skłaniałabym się do niej, gdyby nie to, że zupełnie nam logistycznie nie pasuje.
A sam zainteresowany chce iść do rejonu, bo jest mu wszystko jedno gdzie będzie chodził do szkoły byleby był w klasie z najlepszym kolegą.
A kolega na pewno idzie do rejonu. Inna sprawa, że nie ma pewności, że chłopaki trafią do jednej klasy.
Sytuacja jest o tyle trudna, że lękowe matki, jakiej zdradza Pani symptomy, nigdy nie będą do końca zadowolone ze szkoły, do której wyślą swoje dziecko. Cokolwiek doradziliby tutejsi fachowcy, wystarczy, że dojdzie do pierwszego drobniuteńkiego konfliktu z jakimś młodocianym "patologicznym dresem" i szkoła nie zareaguje spektakularnie nadopiekuńczo (na miarę matczynych oczekiwań), to prawdopodobnie wywoła w Pani paniczne wyrzuty sumienia podobne do tych, jakie dostrzegłaby Pani w sobie patrząc codziennie na osowiała pociechę pozbawioną towarzystwa najlepszego kolegi ...
mniewi po części trafiłeś w sedno problemu. Choć aż tak źle nie jest, nie należę do osób żałujących własnych decyzji. Jak już jakąś podejmę to po prostu przestaje mnie ona męczyć .
Póki co jestem za posłaniem synka do rejonu i powściągnięciem własnych zapędów lękowych .
_________________ "Łatwo jest wychować łatwe dziecko, trudno - trudne"
Barbara Arska-Karyłowska
Tutaj mogę zgodzić się z powyższą opinią. Zbyt troskliwi rodzice ( bo to tyczy się również ojców,nie tylko matek), nigdy nie będą tak do końca zadowoleni z poziomy edukacji czy też zajęć pozalekcyjnych jakie może zaoferować dana placówka.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum