Witam.
Mam pytanie do nauczycieli nauczania początkowego (choć chętnie zadał bym pytanie "geniuszowi" który wymyślił niektóre zadania). Do rzeczy... w książce do matematyki klasa 3 "Wesoła szkoła" cz.1 występują tzw. "zadania niestandardowe", chodzi mi konkretnie o zadania 2,3,4 ze strony 16/17. Proszę aby ktoś (jeśli to możliwe), wyjaśnił mi co autor miał na myśli wstawiając zadania których z oczywistych względów nie da się rozwiązać... chyba, że to ja jestem upośledzony umysłowo i czepiam się...
w książce do matematyki klasa 3 "Wesoła szkoła" cz.1 występują tzw. "zadania niestandardowe"
Na pierwszy rzut oka faktycznie można powiedzieć, że zadanie nie da się rozwiązać z braku danych.
Co w tym konkretnym przypadku autor miał na myśli, tego powiedzieć Ci nie mogę. po pierwsze nie znam autora, po drugie nie znam podręcznika, po trzecie nie uczę w I-III.
Uczę natomiast od klasy IV i gdyba takie zadanie było w podręczniku klasy IV, rozwiązałabym je z uczniami.
Zacytowałeś, że jest to zadanie niestandardowe i tego się trzymajmy.
Mamy odpowiedzieć na pytanie ile Helenka zapłaciła za zakupy, czyli za długopis i książkę razem. Co nam będzie potrzebne, żeby tej odpowiedzi udzielić?
1. Musimy wiedzieć ile kosztował długopis - wiemy, 7 zł.
2. Musimy wiedzieć ile kosztowała książka - tego dokładnie nie wiemy.
3. To co w takim razie możemy zrobić? Musimy sobie jakoś cenę tej książki oznaczyć (może to być jakiś symbol lub dowolna literka, na przykład literka "k"kojarzy się właśnie z książką.
4. Teraz podsumujmy nasze wiadomości: długopis kosztował 7 zł, książka kosztowała k zł. Co trzeba więc zrobić, aby dowiedzieć się ile te zakupy kosztowały razem?
5. Zapisujemy nasz sposób obliczenia: 7 zł + k zł. Tyle właśnie Helenka zapłaciła za zakupy.
Nie wiem jednak czy autor miał na myśli intuicyjne przygotowanie uczniów do wprowadzenia zapisu literowego i wyrażeń algebraicznych w klasach starszych, czy może popełnił błąd, nie podając wszystkich danych. Zadanie bez tych danych też można jednak rozwiązać. Powinno to jednak mieć miejsce na lekcji i z zastosowaniem pytań naprowadzających podobnych do tych, które podałam wyżej.
Rozwiązanie z wykorzystaniem niewiadomej "k" jest oczywiście słuszne, ale nie na poziomie początku 3 klasy szkoły podstawowej. Taki tok rozumowania można wprowadzać, ale dopiero kiedy dzieci wiedzą co to jest niewiadoma (szczerze mówiąc, nawet nie wpadł bym na pomysł aby 9-cio latkowi przedstawić to zadanie w ten sposób).
Moja córka większość zadań rozwiązuje z zastosowaniem równań z jedną niewiadomą (choć na jej poziomie nie jest to konieczne), ale zapis wyniku zadania w postaci sumy z niewiadomą, wydaje mi się nieco na wyrost.
BTW, dwa pozostałe zadania:
"W sklepie było 30kg jabłek. W ciągu dnia sprzedano 43 kg owoców.
Ile kilogramów jabłek zostało w sklepie?"
"W sklepie zoologicznym było 16 papużek i 8 kanarków.
Ile papużek i kanarków zostało w sklepie"
To drugie zadanie wydaje się banalne, ...ale wyraźnie widać, że celowo usunięto jedno zdanie... choć w tym przypadku rozwiązanie jest możliwe (oczywiste i być może dziecko nie zauważy tego szczegółu było/zostało <-- co wskazuje na brak części zadania).
"W sklepie było 30kg jabłek. W ciągu dnia sprzedano 43 kg owoców.
Ile kilogramów jabłek zostało w sklepie?"
"W sklepie zoologicznym było 16 papużek i 8 kanarków.
Ile papużek i kanarków zostało w sklepie"
O ile jeszcze zadanie dotyczące kupna długopisu i książki było do zaakceptowania (odpowiednie pokierowanie dziećmi może doprowadzić do jego rozwiązania), to dwa kolejne nie wiem jakim cudem znalazły się w podręczniku do klasy III.
Być może autor zadania jabłek nie zalicza do owoców i wtedy odpowiedź jest prosta. A jeśli zalicza, to informacja, że sprzedano 43 kg owoców niczego do zadania nie wnosi.
A ostatnie to już przypomina mi takie oto zadanie:
Na drzewie siedziało 5 ptaszków. Kotek skoczył na drzewo i jednego złapał. Ile ptaszków zostało na drzewie?
Z tym, że tu mogą być dwie odpowiedzi poprawne w zależności od tego, czy te ptaszki są płochliwe i kota się przelękły, czy też nie. Natomiast w zadaniu o papużkach i kanarkach żadnej sensownej odpowiedzi nie widzę.
Duże brawa dla autorów podręcznika i recenzentów.
_________________
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4418
Post nr 7, Wysłany: 2009-09-16, 18:33
filip757 napisał/a:
czyżby tą "pułapką" było odkrycie przez dziecko iż z powodu braku danych zadania jest nierozwiązywalne?
Moim zdaniem właśnie tak. Jest to zgodne z metodyką nauczania matematyki w kształceniu zintegrowanym.
PS. Niech córka uważnie słucha objaśnień nauczycielki, a raczej nie będzie mieć kłopotu z pracą domową. Ja osobiście się w tego typu prace nie angażowałem, wychodząc z założenia, że dziecko ma robić tak, jak pani kazała, bo to przez panią zostanie ocenione.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Ja osobiście się w tego typu prace nie angażowałem, wychodząc z założenia, że dziecko ma robić tak, jak pani kazała, bo to przez panią zostanie ocenione.
Problem jednakże pojawia się kiedy dziecko jest chore, a ja chcę aby było na bieżąco.
Tak czy inaczej, uważam, że tworzenie podręcznika do którego potrzebna jest instrukcja obsługi jest co najmniej porażką.
A co Państwo na takie oto zadanko (jest to co prawda zadanie nie obowiązkowe tzw. kangurek) dla dzieci zdolnych, ale czy 8-mio letnich?
kangurek [640x480].jpg
Plik ściągnięto 6275 raz(y) 33,96 KB
Ostatnio zmieniony przez malgala 2009-09-16, 19:49, w całości zmieniany 1 raz
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4418
Post nr 9, Wysłany: 2009-09-16, 19:57
filip757 napisał/a:
uważam, że tworzenie podręcznika do którego potrzebna jest instrukcja obsługi jest co najmniej porażką
Podręcznik nie jest nauczycielem dziecka, lecz pomocą dydaktyczną nauczyciela. Tak więc instrukcją obsługi do podręcznika jest nauczyciel.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
To zapytam inaczej... czy nauczyciele posiadają jakieś wskazówki (podręcznik dla nauczyciela) które pozwolą zrozumieć co autor miał na myśli, jak w wyżej opisanych przykładach.
A może nauczyciele są kształceni w kierunku dekodowania takich zawiłych "tematów", żeby zwykły śmiertelnik (choć nie posiadający wykształcenia pedagogicznego lecz posiadający wiedzę) nie mógł pracować z własnym dzieckiem korzystając z podręczników szkolnych.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4418
Post nr 11, Wysłany: 2009-09-16, 20:42
Na oba pytania tak: posiadają wskazówki i są kształceni w kierunku "dekodowania".
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Tak bywa jak zmienia się podstawa programowa i autorzy muszą "na szybciocha" przerobić podręcznik - coś tam wyrzucą, coś dodadzą ...
Zapewniam, ze nauczyciele mają "klucz" a raczej "wytrych" do podręcznika ale ... czasem też czegoś nie doczytamy i zadamy zadanko ... dziwne (co najmniej)
Pozdrawiam czujnych!
Proszę Pani. Jednakże jest możliwe, że np. zakupiony długopis = darmowa książka. Z tego rozumowania wynika więc, że Helenka zapłaciła 7 zł.
Ogólnie pytanie nie jest jasne. Dziwię się, że dali tak zarazem banalne jak i arcytrudne zadanie. Bowiem nie podali wymaganych danych. Oczywiście najprawdopodobniej jest, że zapłaciła powyżej 7 zł jednakże nie wiadomo ile kosztował długopis. Bo mogło się np. zdarzyć, że miły sprzedawca dał dziewczynce książke za darmo (mało prawdopodobne), książka mogła być gratis gdy zakupi się długopis( bardziej prawdopodobny), w sklepie mogła pracować np. jej ciocia, która książkę dała jej za darmo. Sposobów jest wiele.
katty
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27 Dołączyła: 14 Maj 2008 Posty: 428 Skąd: mazowieckie
Post nr 15, Wysłany: 2009-11-15, 09:54
Za bardzo kombinujesz. Jest wyraźnie napisane "kupiła książkę i długopis" a nie "kupiła książkę i dostała długopis". Jeśli kupuję szampon, a w promocji dostaję do niego próbkę odżywki, nie powiem, że kupiłam odżywkę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum