Tak, jestem. I właśnie z perspektywy osoby niewierzącej odnoszę się do tematu. Problemem nie są przytaczane przeze mnie "prezenty" tylko to jak odnieść ma się rodzic niewierzący do kwestii sakramentów i uczęszczania na lekcję religii jego dziecka.
Tak, jak pisała edzia. Jeżeli wyznajesz jakiś światopogląd, to bądź w tym konsekwentny. Ludzie cenią sobie konsekwencję i pogardzają chorągiewkami na wietrze.
Vasir napisał/a:
Nie "pieprzcie" mi za przeproszeniem, bo w szkołach podstawowych (a mam akurat tam siostrę) nawet trzeba mieć odpowiedni plecak, żeby być równym rówieśnikom (przynajmniej z perspektywy dziecka - ja uważam że to nie ma większego znaczenia).
Co to się dzieje w tych szkołach? Jak ja byłem w podstawówce, to jak tata mi z Niemiec przywiózł długopis wielokolorowy, to był hit. A teraz jakieś plecaki, hany-montany... I pomyśleć, że za 20-30 lat, oni przejmą pałeczkę...
Vasir napisał/a:
Odbiegłem (znowu) od tematu, więc co powinien taki rodzic zrobić? Iść za swoimi poglądami i narazić dziecko na "przykrości" ze strony rówieśników, co zawsze się na dziecku odbije w taki czy inny sposób? Czy ochrzcić to dziecko i jeszcze nie świadome wysłać na lekcję żeby go nie narażać na zbędny stres?
Już ci wyjaśniliśmy, co o tym sądzimy. Jeżeli odpowiednio z dzieckiem porozmawiasz i odpowiednio ze szkołą zadziałasz, to nie będzie problemu.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum