Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Post nr 1, Wysłany: 2011-08-15, 11:07 Co Was irytuje (irytowało) w pracy nauczyciela?
Temat dość szeroki od zarobków po różne sytuacje z uczniami. Zachęcam Was do mini-zwierzeń - trochę na poważnie z przymrużeniem oka.
Mnie kiedyś irytowało, że jak szedłem na zajęcia to miałem problemy z garderobą (krótka ławka odpowiednich ubrań). Trzeba jakoś wyglądać. Szmaty (ubrania) są ważne
_________________ W Chinach nauczycieli nazywa się budowniczymi narodu; czas, byśmy naszych nauczycieli nazywali tak samo. Barack Obama
Irytowało i irytuje - że inni nauczyciele w nosie mają dziennik, nie podpisują się, nie uzupełniają tematów i najgorsze - nie wpisują liczby uczniów na zajęciach, najczęściej grupowych. Celują w tym wfiści.
_________________
matmanamaksa
Przedmiot nauczania: Matematyka
Dołączył: 13 Wrz 2009 Posty: 387 Skąd: ze szkoły
Za brak podpisów w dzienniku = liście obecności nauczyciela wyciągnąć konsekwencje służbowe. Nie podpisał się = był nieobecny. Za niesprawdzanie obecności = zapewnienie bezpieczeństwa i opieki dzieciom wyciągnąć konsekwencje służbowe. Nie sprawdził obecności = nie wiedział czy wszystkie dzieci ma pod opieką. Mnie irytuje, że za to ścigany jest wychowawca klasy.
Jeżeli chodzi o to wpisywanie tematów w dziennik zajęć lekcyjnych czy też obecności uczniów,,to później i tak każdy nauczyciel nadrabia zaległości,chodzi tutaj już o pewną kulturę pracy. Ale faktycznie może to być bardzo irytujące.
Mi najbardziej przeszkadzała papierologia. Tworzenie bzdurnych dokumentów, których praktyczne zastosowanie było zerowe lub bliskie zeru. Praca w szkole kojarzyła mi się z "kawałem dobrze wykonanej, nikomu niepotrzebnej roboty".
antie
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009 Posty: 360
Post nr 6, Wysłany: 2011-08-31, 15:42
Cytryn napisał/a:
Mi najbardziej przeszkadzała papierologia. Tworzenie bzdurnych dokumentów, których praktyczne zastosowanie było zerowe lub bliskie zeru. Praca w szkole kojarzyła mi się z "kawałem dobrze wykonanej, nikomu niepotrzebnej roboty".
Cytryn, czy praca w szkole to w Twoim przypadku już przeszłość?
tecumseh
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 29 Dołączył: 13 Mar 2011 Posty: 48 Skąd: podkarpackie
Post nr 7, Wysłany: 2011-08-31, 17:01
Mój nowy plan:)
Najbardziej, od jutra pewnie znajdą sie inne rzeczy, ale pewnie i znajdą się jakieś pozytywy.
Cytryn, czy praca w szkole to w Twoim przypadku już przeszłość?
Jak widzisz, piszę w czasie przeszłym.
Tak, już nie pracuję w szkole. I nigdy do niej nie wrócę
Tu weszłam przez sentyment, wiesz, zawsze 1.09 od kilkunastu lat wędrowałam do budy...Szkoła - polska szkoła- jest chora. System jest chory. I będzie gorzej. A te śmieszne dokumenty...łoj...teraz tym bardziej to widzę. Taka sztuka dla sztuki. Szkoda czasu i życia.
Uczę prywatnie, ognisko muzyczne. Już jakiś czas. W życiu nie czułam się tak dobrze. Robię co lubię, klienci zadowoleni, płacą, dziękują, dzieci przebrane, chamstwa nie spotykam, żadnej bezsensownej papierologii nie tworzę. Pracuję dużo, godzinowo to i więcej niż w szkole( tzn. więcej mam pracy z dziećmi), ale naprawdę uczenie kogoś, kto chce, kto lubi to czysta przyjemność. Rytmika z dzieciaczkami to sam miód. Praca w szkole była męcząca, bo więcej było pustego gadania, bzdurnego pisania i człowiek był bezradny wobec gimnazjalnego chamstwa. Całe to gadanie o efektywności wychowania i skuteczności oddziaływania plus durne psychologizowanie o kant stołu rozbić. Szkoła to miejsce, gdzie durni ministrowie sobie eksperymentują bez żadnej odpowiedzialności na dzieciach i nauczycielach. Dodam- oderwani od rzeczywistości, nieznający realiów polskiej szkoły.
Aha- i zarabiam...więcej Chcoiaż wakacji mam mniej- NIE ŻAŁUJĘ>
Przychodź do nas częściej. Ja lubiłam nawet Twoje narzekanie, było takie... prawdziwe i mądre.
A poza tym napisałaś, że weszłaś tu tylko przez sentyment, jakby to cała ta polska szkoła pochodziła od tego forum, i chcesz o niej (o tym forum) jak najszybciej zapomnieć. Mam nadzieję, że to tylko takie niefortunne skojarzenie moje.
No i prowadzisz nadal pracę z dziećmi, to prawie jak w szkole, więc tym bardziej zaglądaj tutaj. Myślę, że wielu chętnie skorzysta z Twojego doświadczenia.
A ja życzę Cytryn powodzenia w nowym zawodzie. Mam nadzieję, że tam znajdziesz to, czego brakowało ci w szkole. I życze ci to zupełnie niezłośliwie - jak chrześcijanin chrześcijaninowi
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Dzięki Edzia i haLayla
Na tym forum spotkałam różnych ludzi, niektórych bardzo fajnych i mądrych, jak to na forum
( to nie jedyne forum tematyczne, w którym uczestniczyłam). Dla takich zawsze warto tu zajrzeć. Nauczycielem zostanę do końca życia- lubię uczyć i choć tu ponarzekałam to dla dzieciaków zawsze starałam się z uśmiechem, pogodnie- lubiły mnie( nie licząc chamstwa). Moje uczennice sprzed kilkunastu lat do dziś o mnie pamiętają, niektóre nagrywają płyty
( uczyłam śpiewu, prowadziłam zespoły) i mi wysyłają...Ale w szkole nie da się normalnie pracować. Bardzo dba o to nasze ministerstwo i wiele nadgorliwych dyrektorek, przeambitnych, niestabilnych emocjonalnie i bojaźliwych( boją się: rodziców, wójta,burmistrza,proboszcza, uczniów i wielu innych. Wyżywają zaś na podległych im pracownikach, z pominięciem pyskatych i bezczelnych- tych też się boją. Płaczą, histeryzują i terroryzują grono pedagogiczne tonami niepotrzebnej dokumentacji- niestety po paru szkołach, w których pracowałam taki mniej więcej jawi mi się obraz dyrektorki polskiej szkoły).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum