Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Post nr 1, Wysłany: 2008-12-11, 20:14 Czy dużo myślicie o szkole w czasie wolnym ?
Czy dużo myślicie o szkole w czasie wolnym ?
wiem,trochę dziwne pytanie ,ale chcę wiedzieć jak to u Was jest z myśleniem o szkole w czasie wolnym (od refleksji nad własnymi metodami dydaktycznymi po jakieś błahostki szkolne)... To jest trochę pytanie : jak szkoła Was absorbuję ...
pozdro
_________________ W Chinach nauczycieli nazywa się budowniczymi narodu; czas, byśmy naszych nauczycieli nazywali tak samo. Barack Obama
Po pierwsze - lubię swoje dzieciaki. Po drugie - grupa integracyjna siłą rzeczy jest bardzo absorbująca (jak każde dziecko z problemami). Po trzecie - lubię rozmawiać o pracy, nie męczy mnie to, nie mam poczucia, że nie odpoczywam wówczas. Po czwarte - lubię wymyślać karty pracy, nowe ćwiczenia, np. na wykładach układam krzyżówki z j. angielskiego dla moich dzieciaków z uu lekkim
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 37 Dołączyła: 13 Sie 2008 Posty: 638
Post nr 3, Wysłany: 2008-12-12, 17:13
Po pierwsze: niestety dużo
Po drugie: baaardzo dużo
Ale ja to lubię
Często siedzę w Necie i wyszukuje jakieś fajne stronki, układam prezentacje, układam scenariusze, itp.
Ale oczywiście zostaje mi trochę czasu i dla siebie - na dobry film, fajną książkę
_________________
Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Post nr 4, Wysłany: 2008-12-12, 19:00
ja podobnie ...i zastanawiam się paradoksalnie czy oprócz zwykłych oczywistości (każdy myśli o swojej pracy itd. itd. ) nie ma w szkole też tam socjo-psycho czynników nazwałbym "uzależniająco -stymulujących ",które opowodują,że tak nas ta praca nauczyciela absorbuję...
_________________ W Chinach nauczycieli nazywa się budowniczymi narodu; czas, byśmy naszych nauczycieli nazywali tak samo. Barack Obama
Jedliński to ja tak z punktu ucznia ci odpowiem Widzieliście kiedyś ucznia uzależnionego od szkoły ? Nie ? To witam Większość wie, że , mam totalnego hopla na punkcie nauczycieli ( 2-3) i szkoły. Cóż ja po prostu kocham moją szkołę i nie mogę bez niej żyć Dlaczego ? Nie mogę wam tak do końca odpowiedzieć na to pytanie. Ale może za kilka lat ? Któż to wie...
_________________ Wieczna marzycielka i współczesny Ikar
Coraz rzadziej.
Od momentu pojawienia się dzieci moje priorytety zmieniły wektory. Poza tym myślenie o szkole zmienia się w kierunku myślenia o całym systemie oświatowym.
O szkole myślę gdy staję przed jakims wyzwaniem. Np w przyszłym tygodniu startujemy (moja klasa) w konkursie kolęd. Myślę o ciekawym aranżu i oprawie plastycznej występu. Najlepiej mi się myśli podczas jazdy samochodem.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Wiek: 19 Dołączyła: 25 Mar 2008 Posty: 713 Skąd: lubelskie
Post nr 8, Wysłany: 2008-12-13, 11:05
Ja również z punktu widzenia ucznia powiem, że szkoła co raz mniej staje się dla mnie męcząca. Co innego powiedziałabym we wrześniu, wpadam w rutynę. Mało tego, że lubię szkołę do której chodzę, to jest tam też kilku naprawdę fajnych nauczycieli, z którymi mam naprawdę dobre relacje. To już chyba uzależnienie
_________________ Cała natura jest chemią, a ród ludzki akademią:
Całe twe życie w tej szkole, rozpędzaj w ciężkim mozole...
niebo77
Przedmiot nauczania: Język angielski|Zajęcia zintegrowane
Wiek: 35 Dołączyła: 21 Mar 2008 Posty: 111 Skąd: dolnośląskie
Post nr 9, Wysłany: 2008-12-13, 11:20
Są chwile kiedy nie myślę, ale więcej jest tych "myślących".
katty
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27 Dołączyła: 14 Maj 2008 Posty: 428 Skąd: mazowieckie
Post nr 10, Wysłany: 2009-01-09, 22:26
Ja myślę bardzo dużo. Nawet w czasie przerwy świątecznej ciężko się było opędzić od myśli o szkole. Rozważam różne problemy wychowawcze i dydaktyczne, które napotykam; zastanawiam się, jak pracować z uczniem X, a jak z uczniem Y; planuję kolejne lekcje, uwzględniając przebieg tych, które już się odbyły. Wyszukuję, a czasem tworzę materiały. Domownicy mi zarzucają, że "ciągle jestem w pracy". Ale pewnie tak to jest na początku. Ciekawe, czy z biegiem czasu ilość czasu spędzonego na myśleniu o różnych aspektach mojej pracy się zmniejszy.
Rozważam różne problemy wychowawcze i dydaktyczne, które napotykam; zastanawiam się, jak pracować z uczniem X, a jak z uczniem Y; planuję kolejne lekcje, uwzględniając przebieg tych, które już się odbyły. Wyszukuję, a czasem tworzę materiały.
To zupełnie naturalne. Taki już "urok" naszego zawodu
katty napisał/a:
Ale pewnie tak to jest na początku. Ciekawe, czy z biegiem czasu ilość czasu spędzonego na myśleniu o różnych aspektach mojej pracy się zmniejszy.
Tego nie gwarantuję. Zawsze znajdzie się coś do przemyślenia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum