Bycie uprzejmym dla klienta to chyba co innego niż gorące życzenia zdrowia i wszelakiej pomyślności plus ściskanie się zaraz po tym, jak się tego kogoś za jego plecami obsmarowało...Klient to obca osoba, której należy się zwykła uprzejmość( bycie uprzejmym nie jest niczym obłudnym). No, chyba że życzymy naszym klientom jak najgorzej( tylko niby czemu? Skoro to obcy dla nas ludzie...i jeszcze na nich zarabiamy...), a jesteśmy dla nich słodcy i milutcy...
To ja mam chyba szczęście pracować z raczej życzliwym sobie gronem. Przymusu udziału w wigiliach pracowniczych nie ma, ja uczestniczyłam raczej z przyjemnością, choć mogłam się "wykręcić". Nie lubię jednak w takiej sytuacji być obsługiwaną przez kogoś (u nas przez uczniów - kucharzy), to mnie krępuje.
Sam zwyczaj (raczej nowy) "opłatków" pracowniczych, klasowych, czy np. wśród na co dzień raczej skłóconych ze sobą radnych gminnych, jednak nie za bardzo mnie się podoba. Prawdziwa wigilia z całą swoją tradycją, z opłatkiem, kolędami, 12 daniami, z wolnym miejscem przy stole, powinna moim zdaniem pozostać zarezerwowana dla RODZINY i przyjaciół i to na ten jeden jedyny dzień, 24 grudnia, a nie jakoś wcześniej, ani nie później. Wszystko poza tym to trochę "szopka".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum