Przedmiot nauczania: Język angielski
Dołączyła: 24 Paź 2010 Posty: 43 Skąd: wielkopolskie
Post nr 2, Wysłany: 2011-11-23, 16:31
Kiedyś bardzo chciałam zostać lekarzem
Nie zmieniłabym pracy nauczyciela, ale mam takie marzenie, że w przyszłości dojdę do etapu, kiedy będę pracować dla przyjemności i uczyć ludzi, którzy chcą się uczyć...
Tak, zamieniałbym po sześćdziesiątce, tylko nie wiem na jaką. Jakoś nie mogę wyobrazić sobie nauczyciela 67-letniego aktywnego zawodowo. Zrobię z dzieciakami dwie rundy na około szkoły i wpiszę temat: Wycieczka terenowa- poznanie okolic szkoły. No bo na jaką inną będzie miał siłę? Nie wyobrażam sobie pewnych zawodów wykonywanych w tym wieku. Jeśli już, to powinno się nauczycieli "oddelegować" do pracy z papierami lub coś innego.
_________________ Trzeba umieć iść słoneczną stroną życia
matmanamaksa
Przedmiot nauczania: Matematyka
Dołączył: 13 Wrz 2009 Posty: 387 Skąd: ze szkoły
Odbiegłam od tematu, fakt. Ale to też nie było narzekanie. Zamieniłabym na pracę w reklamie.
_________________ Trzeba umieć iść słoneczną stroną życia
modraszek
Przedmiot nauczania: Zajęcia zintegrowane
Wiek: 48 Dołączyła: 09 Sie 2010 Posty: 8 Skąd: małopolskie
Post nr 7, Wysłany: 2011-11-23, 20:09
Dawniej absolutnie nie zamieniłabym swojej pracy na inną, ale teraz... Po 25 latach i kolejnej reformie marzę o pracy w ciszy, bez komputera i papierów. Czy jest taka?
Odbiegłam od tematu, fakt. Ale to też nie było narzekanie. Zamieniłabym na pracę w reklamie.
Czemu nie spróbujesz podjąć tej pracy równolegle, da się przecież.
linczerka napisał/a:
Jakoś nie mogę wyobrazić sobie nauczyciela 67-letniego aktywnego zawodowo. Zrobię z dzieciakami dwie rundy na około szkoły i wpiszę temat: Wycieczka terenowa- poznanie okolic szkoły.
Nie wyobrażasz sobie, bo mało widziałaś.
Po drugie nie wyśmiewaj wieku w sztubacki sposób.
Nie jeden 60-latek ma lepsza kondycje od swoich uczniów.
A co do energii, obowiązkowości, czy sił witalnych do pracy, to właśnie 2/3 młodych raczej nauczycieli szcza po nogach z radości, gdy im lekcja przepadnie.
Natomiast co do wieku emerytalnego, to nikt nie powinien już w tym wieku pracować.
modraszek napisał/a:
Dawniej absolutnie nie zamieniłabym swojej pracy na inną, ale teraz... Po 25 latach i kolejnej reformie marzę o pracy w ciszy, bez komputera i papierów. Czy jest taka?
To nie problem nauczania zintegrowanego, nie komputerów i nie papierów.
Przechodzisz kryzys wieku średniego.
Zmień dietę, zwyczaje, zrób coś szalonego etc...znów będzie słonecznie
Ja nie muszę zamieniać Wyszłam sobie za mąż i to już wielka zmiana .Poza tym robię też to,co bardzo lubię ,a nawet kocham.
A jeśli chodzi o witalność to naprawdę tak jest ,że niejeden 60-latek bije na głowę 25-latka.
Jacy jesteśmy zależy od nas.Ważne by swojego pesymizmu nie rozsiewać wokół, bo to strasznie denerwuje innych np. mnie
Pozdrawiam
Przedmiot nauczania: Język angielski
Dołączyła: 24 Paź 2010 Posty: 43 Skąd: wielkopolskie
Post nr 11, Wysłany: 2011-11-25, 11:15
vuem napisał/a:
Zmień dietę, zwyczaje, zrób coś szalonego etc...znów będzie słonecznie
Podoba mi się Twój sposób myślenia Sama skorzystam z tej rady, bo mam w tym roku dużo więcej obowiązków i się znalazłam w jakimś ciemnym zaułku, z którego się ciężko wygrzebać... Racja - narzekaniem nic nie zdziałam
W tym roku z tego co zauważyłam to niemalże każdy narzeka.. Jakaś taka aura jesienna chyba panuje...
Dobrze,że jestem w tym ...niemalże .Co mi z tego,że będę narzekać.Byłam w innym kraju przez dłuższy czas i zauważyłam,że oni wcale nie narzekają.Też im nieraz trudno,ale są rozbrajająco uprzejmi i uśmiechnięci, w banku , na poczcie czy supermarkecie zapytają o Twoje samopoczucie, Ty zapytasz o ich i odpowiedz będzie jedna ...good .
Dziś np.mogę sie cieszyć, bo za oknem piękna pogoda.Zaraz wybieram sie na długi poobiedni spacer.To bedzie raczej marszobieg niż spacer.To jest jak balsam dla duszy i ciała.Do tego w czasie marszu dobra muzyka, to przepis na dobry nastrój.
To też jest stresująca praca i wymagająca działania pod presją nie tylko czasu. Mam niewielkie w tym doświadczenie i szczerze powiedziawszy wolę mieć lekcje z najgorszą klasą w szkole niż wrócić do takiego zajęcia.
uważam, że bycie nauczycielem to ciężko zawód, ale jednak chyba najbardziej przyjemny dla tych, co mają do niego powołanie. nie zamieniłabym go na żaden inny.
_________________ Istnieje silna tendencja do stawania się tym, co umysł sobie wyobrazi. korepetycje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum