Post nr 1, Wysłany: 2009-08-18, 22:35 Młodzi nauczyciele na forum
Temat chodzi mi po głowie od dawna. Podejrzewam, że rozpętam nim wojnę, ale...
Po pierwsze - nie odnosi się to do wszystkich młodych stażem (bo nie o wiek tu chodzi) nauczycieli, tudzież studentów planujących taką karierę. Nie wrzucam tu wszystkich do jednego wora, ale też - rzecz mnie gryzie i ciekawa jestem, czy ktoś to zauważył prócz mnie.
Otóż - ci młodzi stażem wykazują postawę dla mnie szokującą nieco. Arogancką, roszczeniową, bezkrytyczną do siebie, święcie przekonani, iż mają rację i pozjadali wszystkie rozumy. Broń Boże zwrócić im uwagę czy nie zgodzić się z Ich zdaniem! No i powstają scysje.
Autentyczny szlag mnie trafia, choć - przecież o tylko Internet. Ale z drugiej strony - w pracy również mam młodziutką koleżankę, której zachowanie pozostawia cholernie wiele do życzenia. Jej się należy, Ona ma prawo, Ona będzie/nie będzie i tak dalej. To samo obserwuję na forum.
I teraz - ci ludzie idą do szkół. Dzieci uczyć. Jakie im dają wychowanie? Czego uczą swoją postawą? Bo przecież - dzieci widzą. I w realu, i tu, na forum, na którym przecież uczniów gościmy.
Naprawdę kończąc studia czy będąc w ich trakcie - człowiek nie wie wszystkiego. Wiedzę teoretyczną jakąś tam posiada, ale praktyki, doświadczenia prawie żadnego. To nie wstyd nie wiedzieć, to nie wstyd napisać bzdurę, to nie wstyd się pytać. Sama nie mam wielkiego doświadczenia, ale nauczyciel uczy się całe zawodowe życie. Ale wstydem powinno być aroganckie zachowanie, które niejednokrotnie tu widzę. I owszem, nieraz mi nerwy puszczą, nie patyczkuję się w takich sytuacjach. Powinnam odpuścić, ale - ja odpuszczę (czy inni, reagujący), a młodzi ludzie dalej będą mieli taką a nie inną postawę.
A co mnie drażni? A postawa "wiem lepiej", kiedy piszą ewidentne bzdury. A to, że - mimo, iż dany temat pojawia się na forum niejednokrotnie - zbyt ciężko użyć jest wyszukiwarki i temat znaleźć - łatwiej zakładać kolejny, nowy. A to, że wpadają tu, napiszą "zaczynam pracę, dajcie mi to i to". Żal.pl, jak mawia młodzież.
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Posty: 134 Skąd: Planeta Ziemia
Post nr 2, Wysłany: 2009-08-19, 00:08 Re: Młodzi nauczyciele na forum
dushka napisał/a:
ciekawa jestem, czy ktoś to zauważył prócz mnie.
You are not alone...
Signed.
Mając 15lat zauważyłam takie osoby, mogłabym na głos [wymienić] lecz nie będę tego robić.Spotkałam się tu nawet z tak jakby 'determinacją', bo mam 15lat przez osobe która ma zaledwie 23, lecz osoba ta nie wywiera u mnie żadnego respektu swoim zachowaniem, 'stylem myslenia' i pisania.Niestety, żeby to była tylko jedna osoba Dla mnie absolutna podstawa to rozpoczynanie zdania wielkiej litery, niestety nie kazdy ma ten nawyk, jak widac zdaza sie tez u nauczycieli, lecz oni odpowiedzią na zwróconą uwagę wszczynają wojne, zamiast poprawic, zapomnieć.
dushka, całkowicie się z Tobą zgadzam.
Jestem w tej niekomfortowej sytuacji, że występuję na forum w podwójnej roli - jako zwykły użytkownik i jednocześnie jako moderator.
Spotkałam się tu niejednokrotnie z wieloma atakami "młodych" skierowanych pod moim adresem. Często próba zwrócenia uwagi kończy się w ten właśnie sposób. I zastanawiam się jaki wpływ ci "młodzi gniewni", uważający że wiedzą wszystko najlepiej, mieć będą na uczniów. Swoim uczniom od początku mojej pracy zawodowej wpajałam szacunek dla innych, w tym szczególnie dla starszych. A jaki przykład uczniom daje ktoś, kto o innych wyraża się lekceważąco i jeszcze używając określenia "podstarzała nauczycielka".
Nie obraża mnie to. Wieku swojego się nie wstydzę, doświadczenia zawodowego również, jako moderator pod innym nickiem nie mam zamiaru występować. Nie cierpię zakłamania, gram w otwarte karty. Smutne to tylko i żałosne, że takie osoby trafiają do zawodu, który ma jednak wpływ na kształtowanie młodych ludzi.
W swojej pracy zawodowej niejednokrotnie też spotkałam młodych nauczycieli, którzy wiedzieli wszystko lepiej, wszystko im się należało, żadne argumenty do nich nie trafiały. Na szczęście spotkałam również innych, otwartych, poszukujących, popełniających błędy ale pytających o radę. Ci w zawodzie zostali i doskonale sobie radzą. A ci pierwsi? Różnie. Część nie wytrzymała, bo nie radzili sobie z uczniami, a wyjątki pozostały, zatruwają życie sobie i innym i powiększają grono frustratów.
Chiczi, a doczytałaś - Po pierwsze - nie odnosi się to do wszystkich młodych stażem (bo nie o wiek tu chodzi) nauczycieli, tudzież studentów planujących taką karierę. Nie wrzucam tu wszystkich do jednego wora.
Sama jestem młoda stażem. Sama nie wiem wieeeelu rzeczy
Przedmiot nauczania: język polski, terapia pedagogiczna, bibliotekoznawstwo
Wiek: 29 Dołączyła: 02 Paź 2006 Posty: 3043 Skąd: Górny Śląsk
Post nr 8, Wysłany: 2009-08-19, 08:53
Doczytałam, doczytałam . Jednak i tak w pięty poszło
Na świecie są ludzie i ludziska i tyle
Nie wiem, czy jestem idealnym współpracownikiem. Roszczeniowa nie jestem. Błędy popełniam. Miałam to szczęście, że w pierwszym roku pracy trafiłam na wspaniałą opiekunkę stażu, która wiele rzeczy mi wyjaśniła i przybliżyła. Chętnie słucham wskazówek starszych kolegów, przetwarzam je w swojej głowie i obmyślam strategie postępowania
_________________
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 9, Wysłany: 2009-08-19, 09:04
Ciebie, chiczi, to na pewno nie dotyczy.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Takich jak Ty chiczi i wielu innych młodych nauczycieli, studentów i uczniów jest na tym forum na szczęście sporo. Bardzo mnie to cieszy i pozwala zachować wiarę w młodych.
Niestety, jak wszędzie, tak samo i u nas w szkołach, i tu na forum zdarzają się jednak osoby, o których z dushką pisałyśmy wyżej.
_________________
akinomka
Przedmiot nauczania: język polski, oligofrenopedagog
Dołączyła: 13 Kwi 2006 Posty: 278
Post nr 11, Wysłany: 2009-08-19, 09:46
chiczi napisał/a:
Chętnie słucham wskazówek starszych kolegów, przetwarzam je w swojej głowie i obmyślam strategie postępowania
I o to chodzi, Chiczi, aby wysłuchać jednych, wysłuchać drugich, rozważyć, przemyśleć przez pryzmat własnej pracy, a potem - znaleźć własną drogę. Nie zawsze zgadzam się ze zdaniem starszych kolegów, ale też za wiele rzeczy ich podziwiam i wiele się od nich nauczyłam. Na pewno nie będę starać się "być jak ktoś", bo zdaję sobie sprawę, że mam własną osobowość, własną pasję nauczania, która czasami niknie pod ciężarem problemów, którymi szkoła zaskakuje. Wtedy dobrze jest mieć się do kogo zwrócić. Ja bardzo cenię Miweusa. Tak mi się wydaje, że jest to osoba, która pojmuje nauczanie w podobny sposób.
Macie rację, że są wśród grona nauczycielskiego osoby, których umysły są zamknięte, nieposzukujące. Ale... stanę w obronie tych, którzy dopiero zaczynają (zaznaczam, że nie usprawiedliwiam chamstwa). Tym, którzy wchodzą i czegoś chcą, powinniśmy wskazywać miejsce, skąd mogliby to uzyskać, a nie podawać im to gotowe "na talerzu". Trzeba pomagać, bo osoba, która zaczyna, jest tak naprawdę nieświadoma tego, co to znaczy "być nauczycielem", ile to papierków, koncepcji, strategii, metod, systemów itd.. Dajmy im szansę, jeśli jej nie przyjmą - trudno.
Dushka, podziwiam Cię, że chce Ci się często wymieniać poglądy z zaczepnymi osobami, ja w takim momencie po prostu zmieniam wątek. "Nie drażnić lwa, a lew sobie pójdzie". Po co tracić cenne poczucie spokoju na takich osobników.
_________________ Aby zacząć biegać, trzeba najpierw nauczyć się chodzić.
Akinomka, to nie jest raczej godne podziwu Nerwowa dość jestem, i często nie potrafię odpuścić gdy widzę takie zachowanie. Najczęściej wówczas, gdy ktoś jest po prostu bezczelny i chamski.
Jak człowiek młody to ma pewność, ze wie. Im bardziej się starzeje i nabiera doświadczenia to zbliża się do stwierdzenia, ze wie, iż nic nie wie.
Coś tak mniej więcej powiedział niedawno profesor Kołakowski. Miał cholerną rację. Jak człowiek zaczął pracę to nabzdyczył się, ze on ta skostniałą oświatę wywróci do góry nogami. Nie ma autorytetów. JA WIEM NAJLEPIEJ.
dushko nie trzeba się tak irytować. Darmozjadów omijać, bufonów pouczać, bo inni czytaja i pomyślą, że bufon ma rację i nie przejmować się tak bardzo, bo szkoda watroby.
Cytat:
Otóż - ci młodzi stażem wykazują postawę dla mnie szokującą nieco. Arogancką, roszczeniową, bezkrytyczną do siebie, święcie przekonani, iż mają rację i pozjadali wszystkie rozumy. Broń Boże zwrócić im uwagę czy nie zgodzić się z Ich zdaniem! No i powstają scysje.
Złapałem się na tym, że ten opis bardzo pasuje do mnie. Przynajmniej tpo co podkreśliłem
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum