Internet dobry na wszystko: Nauczyciel w sieci
W wirtualnym świecie stają się coraz lepiej zorganizowaną społecznością. Czego szukają na forach: porad czy wsparcia? A może traktują to jak doskonały sposób na odreagowanie stresu zawodowego?
Wystarczy wpisać w przeglądarkę internetową „nauczyciel”, a pojawi się wiele stron poświęconych pracownikom oświaty, jak np.: www.45minut.pl,www.oswiata.org.pl, forum.szkola.net, www.eduforum.pl,www.profesor.pl,www.czaterianauczyciele.fora.pl,www.polska-szkola.pl albo nasza strona www.glos.pl. Oprócz oświatowych forów, gdzie można pogadać na wszystkie tematy związane ze szkołą, np. o metodyce nauczania, wychowawstwie, stażu, wpadkach na lekcjach; są też fora sprofilowane, np. tylko dla dyrektorów szkół, nauczycielek przedszkola oraz poświęcone wyłącznie awansowi zawodowemu.
Ale nie tylko tam można spotkać nauczycieli. Wątki edukacyjne pojawiają się równie często na popularnych forach o ogólnym profilu. Nauczycieli nie brakuje też wśród komentatorów tekstów publikowanych na portalach internetowych i w serwisach informacyjnych.
Wynika z tego, że nauczyciele coraz częściej siadają do komputera nie tylko po to, by opracować testy lub przygotować się do lekcji. W internecie szukają porad i wsparcia, po raz tysięczny dyskutują o powołaniu, utyskują na marne zarobki, ale potrafią też rzucić „mięsem” i dołożyć koledze po fachu tylko dlatego, że się czymś pochwalił lub miał odwagę do czegoś się przyznać.
Wujek dobra rada
Nauczyciele lubią doradzać. Jak już pojawi się prośba o wsparcie, zaraz odpisują i to obficie. A temat zawsze się znajdzie. Na przykład taki. – Czy odpowiadacie na pytania uczniów dotyczące Waszej prywatności? Ja nie odpowiadam, zbywam je – pisze Jedliński.
(...)
prawdziwe forum jest na 45minutach. Reszta to pojedyncze wpisy od wielkiego dzwonu. Na profesorze jeszcze ewentualnie poszukiwania konspektów. też mi wymiana myśli
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
konris
Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 56 Dołączył: 24 Lut 2009 Posty: 144 Skąd: pomorskie
Post nr 49, Wysłany: 2009-06-07, 04:51 Pijana nauczycielka - jak to się skończy?
Nauczycielka jest nietykalna, choć była pijana
Dorota Steinhagen
2009-06-05, ostatnia aktualizacja 2009-06-05 21:52
Nauczycielki, która pijana opiekowała się uczniami nie można zwolnić z pracy. Nie godzi się na to Związek Nauczycielstwa Polskiego, którego jest działaczką.
Zaczęło się ponad dwa tygodnie temu. W czwartek 21 maja ok. godz. 10.30 do kłomnickiej policji ktoś zadzwonił z informacją, że w Koninie koło Rędzin na szkolnym boisku jest nauczycielka z małymi dziećmi. Nie zwraca na nie uwagi i wygląda na pijaną. Policja przyjechała do podstawówki i zastała faktycznie niewesoły obrazek. Uczniowie drugiej klasy biegali bez nadzoru, a pani rzeczywiście była nietrzeźwa. Policjanci zabrali 46-letnią nauczycielkę Iwonę P. na komisariat. - W pierwszym badaniu alkomatem wyszło, że ma w wydychanym powietrzu prawie 1,9 prom. alkoholu - informuje nadkom. Joanna Lazar, oficer prasowy częstochowskiej Komendy Miejskiej. - W drugim badaniu było już 2,3 promila.
Policja wszczęła postępowanie. - Na razie w sprawie, nie przeciw kobiecie, bo nie ma jeszcze postawionych zarzutów - tłumaczy Lazar. - Są przesłuchiwani świadkowie. Nauczycielce grozi nawet pięć lat więzienia za narażenie dzieci na utratę życia i zdrowia.
Praca plus alkohol zazwyczaj równa się dyscyplinarce. Ale nie w tym wypadku. Iwona P. działa w zarządzie rędzińskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Czyli jest pod ochroną - tłumaczy Waldemar Chmielarz, wójt Rędzin. - Gdyby była szeregowym członkiem związku, dyrektor szkoły musiałby poprosić ZNP tylko o opinię w sprawie jej zwolnienia. Nawet gdyby była negatywna, nie musiałaby się do niej stosować. Jednak na zwolnienie działacza związkowego, nawet dyscyplinarne, musi być zgoda.
A tej nie ma. Do dyrektorki szkoły w Koninie i wójta dotarła odpowiedź Katarzyny Roszczuk, prezes oddziału ZNP w Rędzinach. Iwona P. - według pani prezes - jest nauczycielką mianowaną, lubianą, z 27-letnim stażem, teraz ma kłopoty osobiste, ale już się leczy u specjalistów. Dlatego ZNP nie godzi się na jej zwolnienie.
Próbujemy porozmawiać z prezes Roszczuk.
- Nie mogłyście powiedzieć, że mnie nie ma?! - słyszę, jak się na kogoś złości podchodząc do telefonu. - Myślcie trochę!
W słuchawce brzmi równie nieuprzejmie: - Nie interesuje mnie, co by pani chciała - stwierdza, gdy wyjaśniam, że chciałabym rozmawiać o pijanej nauczycielce. - Nie będę rozmawiać, bo gazety tak wszystko przekłamują, że nie wiem, co pani potem napisze!
- Ale co tu przekłamywać, skoro w pierwszym badaniu było 1,9 prom. alkoholu, a w drugim już 2,3 - tłumaczę.
- Ja tych badań nie widziałam. Ani policjanta. I tej pani też - coraz bardziej wściekłym tonem mówi prezes Roszczuk.
- A czy ta pani jest pani stryjeczną siostrą? - pytam. - Ojcowie pań są braćmi?
- Nawet jeśli, to nie pani sprawa - Roszczuk zaczyna już pokrzykiwać.
- Jest pani kuzynką? - pytam jeszcze raz.
- A co to ma do rzeczy?! - słyszę.
- Ale dlaczego pani na mnie krzyczy? - próbuję się dowiedzieć.
- Bo nie mam ochoty z panią rozmawiać! Do widzenia - i rzuca słuchawką.
Prezes częstochowskiego oddziału ZNP, Grzegorz Sikora, komentować decyzji podjętej przez oddział w Rędzinach nie chce. - To ona piła cały czas? - nie może wyjść ze zdumienia nad zachowaniem nauczycielki. - Może to i był jednorazowy wybryk, ale przecież chodzi o opiekę nad dziećmi - mówi.
Roszczuk w związkowej hierarchii podlega prezesowi okręgu w Katowicach, Kazimierzowi Piekarzowi. - O nie! Kiedy chodzi o alkohol, nie ma o czym dyskutować. Sprawdzamy tylko, czy było badanie krwi, czy użyto alkomatu, żeby była pewność, że faktycznie nauczyciel pił.
Piekarz przypomina sobie podobną sytuację w swoim oddziale. - Kobieta z powodu kłopotów rodzinnych brała jakieś leki. Przed lekcjami wypiła z koleżanką kieliszek szampana, ale badanie wykazało, że jest nietrzeźwa. Bardzo nam było przykro, bo kobiecie brakowało tylko roku do emerytury, ale nie znaleźliśmy podstaw do jej obrony - zapewnia.
Prezes Piekarz przyznaje, że jest zbulwersowany decyzją podjętą przez związkowców w Rędzinach. - Spotkam się z zarządem tamtejszego oddziału - zapowiada. Wyślę do niego także związkową komisję rewizyjną, żeby zbadała sprawę.
Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa
Stawiam pytanie jak w tytule wątku: jak to się - Waszym zdaniem - skończy?
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4303
Post nr 50, Wysłany: 2009-06-07, 14:33
Najlepiej byłoby, gdyby z 1000 osób zadzwoniło teraz do pani Roszczuk i jej nawciskało.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
konris
Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 56 Dołączył: 24 Lut 2009 Posty: 144 Skąd: pomorskie
Post nr 51, Wysłany: 2009-06-08, 08:43 Cenzura dyrektorki czy nielojalność nauczycielki?
Nagana za nielojalność, czyli cenzura w szkole?
Piotr Żytnicki 2009-06-07, ostatnia aktualizacja 2009-06-07 18:41
Nauczycielka z liceum Sacre Coeur w Pobiedziskach walczy przed sądem o uchylenie nagany. Dostała ją za nielojalność. Bo na zebraniu rodziców ostrzegła, że szkoła nie przygotuje dobrze uczniów do matury. Proces toczy się w poznańskim sądzie pracy. Jednak nie chce o nim rozmawiać żadna ze stron. "Gazeta" dotarła do akt sprawy.
Nauczycielka angielskiego w należącej do zakonu Najświętszego Serca Jezusowego szkole pracuje od 10 lat. W opinii, jaką wystawiła jej siostra Maria Broniec, przełożona zgromadzenia i była dyrektorka szkoły, czytamy: "Z dużą odpowiedzialnością i sumiennością prowadziła lekcje. Jest postrzegana jako nauczyciel stanowczy i wymagający. Uczniowie przygotowani przez nią osiągali bardzo dobre i dobre wyniki na egzaminach końcowych. "Zachowała odrębność myślenia w sprawach wychowawczych, szukając dobra dziecka i przyczyn trudności wychowawczych."
Właśnie tej odrębności myślenia nie chciała wybaczyć anglistce dyrekcja szkoły. A poszło o zebranie z rodzicami, które odbyło się w styczniu tego roku, na którym nauczycielka mówiła o zajęciach z angielskiego. Od września - ze względu na kłopoty finansowe - w liceum zrezygnowano z uczenia tego przedmiotu z podziałem na grupy dla uczniów mniej i bardziej zaawansowanych. Niezależnie od umiejętności cała klasa miała lekcje razem. Anglistka powiedziała rodzicom, że w tej sytuacji nie może dać im gwarancji dobrego przygotowania uczniów do matury i że - jej zdaniem - zajęcia znów powinny odbywać się w grupach.
Słyszała to dyrektorka zaproszona na zebranie. Następnego dnia poprosiła anglistkę do swojego gabinetu i oświadczyła, że ta zachowała się nielojalnie wobec pracodawcy. Nauczycielka dostała naganę. Potem w piśmie do sądu dyrekcja szkoły tłumaczyła, że powinna ją nawet zwolnić, ale się na to nie zdecydowała, bo dotychczas pracowała ona nienagannie. Szkoła przekonuje, że z podziału na grupy rada pedagogiczna zrezygnowała już przed rokiem i anglistka wtedy nie protestowała. Co więcej - sama zagłosowała za planem nauczania, w którym taki zapis miał się znaleźć.
Ale w tle pojawia się jeszcze inny problem. W jednym z pism do sądu prawnik szkoły tłumaczy, że "negatywne dla pozwanej skutki publicznej krytyki są oczywiste, bo przełożą się na wielkość naboru w przyszłym roku szkolnym". Nauczycielka, która dzisiaj przebywa na zwolnieniu lekarskim, poszła na wojnę ze szkołą, ponieważ nie chciała pogodzić się z karą. Jej prawnik twierdzi, że "liceum zastrzega sobie prawo do cenzury". I argumentuje: "z zarzutu nielojalności wynika, że nauczycielka nie ma możliwości wyartykułowania swojego zdania na temat proponowanych przez szkołę metod nauczania". Jego zdaniem ostrzeżenie rodziców podczas zebrania nie było wyrazem nielojalności wobec szkoły, ale troski o dobro uczniów. I jeśli nabór do liceum będzie mniejszy, to tylko dlatego, że rodzice wręcz życzą sobie nauki angielskiego z podziałem na grupy, a jego brak jest zły.
W konflikcie pojawiają się też inne wątki. Gdy zlikwidowano podział na grupy, okazało się, że wyznaczona na lekcje angielskiego sala jest zbyt mała. Jest w niej 21 krzeseł, a uczniów - 24. Za każdym razem na pięciominutowej przerwie trzeba było przenosić stoły i krzesła. Raz w geście protestu anglistka poprowadziła lekcję w... holu szkoły. Innym razem sama szukała wolnej klasy. Wtedy nagany nie dostała, ale dyrekcja wróciła do sprawy po zebraniu rodziców i do listy zarzutów dorzuciła niewykonywanie poleceń.
Dyrektorka liceum Lucyna Białk-Cieślak (kurator oświaty za rządów Romana Giertycha) przez cały tydzień była dla nas nieuchwytna. W piątek jej sekretarka przekazała, że pani dyrektor nie porozmawia z "Gazetą". Co na to kuratorium? Jego rzeczniczka Aleksandra Rychlewska tłumaczy, że na lekcjach języka obcego klasę dzieli się na grupy, jeśli liczy ona więcej niż 24 uczniów. A w tym przypadku uczniów jest dokładnie 24, więc szkoła prawa nie łamie. A co z naganą dla anglistki? - Kurator nie będzie w tej chwili komentował tej sprawy - odpowiada Rychlewska. - Rozpatrywana jest przez sąd i to on dokona rozstrzygnięć kwestii spornych między dyrektorem i nauczycielem.
nauczycielka mówiła o zajęciach z angielskiego. Od września - ze względu na kłopoty finansowe - w liceum zrezygnowano z uczenia tego przedmiotu z podziałem na grupy dla uczniów mniej i bardziej zaawansowanych. Niezależnie od umiejętności cała klasa miała lekcje razem. Anglistka powiedziała rodzicom, że w tej sytuacji nie może dać im gwarancji dobrego przygotowania uczniów do matury i że - jej zdaniem - zajęcia znów powinny odbywać się w grupach.
Słyszała to dyrektorka zaproszona na zebranie.
Na ile nauczycielka dbała o uczniów, a na ile o swoje stracone godziny. Tym razem stanąłbym po stronie dyrekcji.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
konris
Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 56 Dołączył: 24 Lut 2009 Posty: 144 Skąd: pomorskie
Już po nauczycielce. lokalny watażka z ZNP "se może" pokrzyczeć do słuchawki.
Choć ja tam Gazecie Wyborczej nie wierze z zasady, bo fakt, że ostro manipulują. Jesli jednak przyjąć za prawdziwe przytoczone fakty to wójt niech wywali na pysk panią z kłopotami osobistymi, a ta niech się buja z sądem pracy. Jak wygra to jadę do Rędzin pikietować.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 526 Skąd: Polska
Post nr 55, Wysłany: 2009-10-28, 20:32 Newsy związane z edukacją
Brakuje mi na tym forum wątku związanego z newsami edukacyjnymi (więc sobie go stworzyłem).Jak ktoś będzie miał jakiś news związany z edukacją to niech go wklei (imho bo bez sensu jest zakładać wątki).
MEN chce, by wizytatorzy z kuratorium ocenili każdą szkołę w skali od A (bardzo wysoki poziom) do E (niski). Pilotaż programu wystartował w Bydgoszczy. Na pierwszy ogień poszło I LO
Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 526 Skąd: Polska
Post nr 60, Wysłany: 2009-11-05, 20:56
Cytat:
Wieszanie krzyży w klasach to naruszenie "prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami" i "wolności religijnej uczniów". Wczorajsze orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wywołało gorącą dyskusję w internecie i mediach.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum