Post nr 1, Wysłany: 2011-07-17, 22:15 Odpowiedzialność nauczyciela - czy zawsze?
Nie znalazłem podobnego tematu, a mój nie jest kolejnym tematem typu uczeń wychodzi z sali w czasie lekcji.
Wiadomo, że w czasie lekcji, według przepisów, za bezpieczeństwo uczniów odpowiada nauczyciel.
Nie od dziś, sporadycznie w szkole zdarzają się wypadki, czasem kończące się pobytem w szpitalu. Nieraz odpowiedzialność była przedmiotem sporów, bo trudno stwierdzić, kto jest winny. Żeby wyraźnie napisać, o co mi chodzi, to posłużę się takim przykładem:
Wyobraźmy sobie taką sytuację w liceum. Nauczyciel chemii umożliwia przygotowanie i przeprowadzenie eksperymentu na dodatkową ocenę.
Oczywiście wcześniej już było wałkowane, że kwasy są żrące i że zawsze się wlewa kwas do wody.
Zgłosił się uczeń, przedstawił eksperyment z wykorzystaniem kwasu siarkowego, nauczyciel zgodził się na jego przeprowadzenie stwierdzając, że przy zachowaniu rozwagi eksperyment jest bezpieczny, zakłada się, że eksperyment przeprowadzany jest z wykorzystaniem wyłącznie chemikaliów i sprzętu znajdującego się w laboratorium szkolnym, na wyposażeniu są rękawice kwasoodporne.
Sytuacja 1:
Uczeń założył rękawice kwasoodporne, przeprowadza eksperyment zgodnie z planem, widać, że przeprowadza eksperyment zgodnie z planem. Drugi uczeń potrącił naczynie i roztwór się wylał i uczeń wykonujący eksperyment doznał obrażeń.
Odpowiedzialność: Nauczyciel, bo nie zapewnił bezpieczeństwa mimo takiej możliwości, np. przez przesadzenie uczniów będących blisko sprzętu na czas eksperymentu.
Sytuacja 2:
Uczeń wykonuje eksperyment bez rękawic kwasoodpornych (nauczyciel nie przypomina o konieczności korzystania z nich dla bezpieczeństwa), kwas kapnie na rękę.
Odpowiedzialność: Tutaj wydaje mi się, że odpowiada nauczyciel, bo nie przypomniał o konieczności korzystania z rękawic (uczeń mógł po prostu o tym zapomnieć), a z drugiej strony uczeń, bo można założyć, że skoro sam przygotował eksperyment z kwasem, to chyba wie, że kwasy są bardzo niebezpieczne i trzeba chronić ręce.
Sytuacja 3:
Eksperyment zakłada przygotowanie wodnego roztworu kwasu, uczeń wlał wodę do kwasu i został poparzony kwasem.
Odpowiedzialność: Uczeń, bo to jest ewidentna głupota wlewać wodę do kwasu.
Czy mam rację co do odpowiedzialności? A jak jest według przepisów?
Post nr 2, Wysłany: 2011-07-18, 00:16 Re: Odpowiedzialność nauczyciela - czy zawsze?
andrzejlisek napisał/a:
Wyobraźmy sobie taką sytuację w liceum. Nauczyciel chemii umożliwia przygotowanie i przeprowadzenie eksperymentu na dodatkową ocenę.
Liceum? Zatem wszyscy mają co najmniej 15 lat, tak?
andrzejlisek napisał/a:
Sytuacja 1:
Uczeń założył rękawice kwasoodporne, przeprowadza eksperyment zgodnie z planem, widać, że przeprowadza eksperyment zgodnie z planem. Drugi uczeń potrącił naczynie i roztwór się wylał i uczeń wykonujący eksperyment doznał obrażeń.
Odpowiedzialność: Nauczyciel, bo nie zapewnił bezpieczeństwa mimo takiej możliwości, np. przez przesadzenie uczniów będących blisko sprzętu na czas eksperymentu.
Obstawiałbym subsydiarnie ucznia i nauczyciela. Bo z jednej strony nauczyciel mógł przewidzieć, ale z drugiej strony, to uczeń potrąca naczynie, chociaż nie robi tego umyślnie.
andrzejlisek napisał/a:
Sytuacja 2:
Uczeń wykonuje eksperyment bez rękawic kwasoodpornych (nauczyciel nie przypomina o konieczności korzystania z nich dla bezpieczeństwa), kwas kapnie na rękę.
Odpowiedzialność: Tutaj wydaje mi się, że odpowiada nauczyciel, bo nie przypomniał o konieczności korzystania z rękawic (uczeń mógł po prostu o tym zapomnieć), a z drugiej strony uczeń, bo można założyć, że skoro sam przygotował eksperyment z kwasem, to chyba wie, że kwasy są bardzo niebezpieczne i trzeba chronić ręce.
Obstawiam subsydiarnie ucznia i nauczyciela. Uczeń wie, że musi użyć rękawic, zaś nauczyciel może przewidzieć taki obrót sprawy.
andrzejlisek napisał/a:
Sytuacja 3:
Eksperyment zakłada przygotowanie wodnego roztworu kwasu, uczeń wlał wodę do kwasu i został poparzony kwasem.
Odpowiedzialność: Uczeń, bo to jest ewidentna głupota wlewać wodę do kwasu.
Też bym tak obstawił.
A co to w ogóle za forum prawnicze jest, że mamy kazusy rozwiązywać?
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 3, Wysłany: 2011-07-18, 06:58
andrzejlisek napisał/a:
Odpowiedzialność: Nauczyciel, bo nie zapewnił bezpieczeństwa mimo takiej możliwości, np. przez przesadzenie uczniów będących blisko sprzętu na czas eksperymentu.
Jeśli już to nie nauczyciel, lecz organ prowadzący szkołę.
A tak w ogólności, to sąd rozpatruje zawsze konkretny przypadek, w konkretnych okolicznościach, więc trudno tu cokolwiek przesądzić.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Zgadzam się z powyższą opinią. Sąd rozpatruje konkretny przypadek i ciężko stwierdzić jednoznacznie czy wszystkie opisane powyżej sytuacje,były winą nauczyciela i czy to on w 100% ponosi za to odpowiedzialność.
Wiek: 37 Dołączył: 20 Mar 2011 Posty: 29 Skąd: mazowieckie
Post nr 5, Wysłany: 2011-08-08, 12:46
Pewne jest za to, że tego typu eksperymenty powinny być przeprowadzane pod ścisłą kontrolą nauczyciela, który powinien reagować natychmiast gdy widzi, że uczeń wykonuje coś nie tak. Sytuacja jest teoretyczna, jednak sam jestem zdania, że nie powinno się przeprowadzać tego typu eksperymentów (z wykorzystaniem żrących substancji, itp) w szkołach średnich. Lepiej nie kusić losu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum