_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
magdalenkajulia
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 32 Dołączyła: 15 Cze 2010 Posty: 61 Skąd: zachodniopomorskie
Bardzo prawdziwy artykuł.Moje grono pedagogiczne to 100% kobiet.Do tego sztucznie podzielone na górę (gorszą) i dół (lepszy), to w ocenie dołu, w proporcjach 30/70 .
Reszta no comment ale taki kwiatek"pani się nie spóźnia, bo odwozi córkę do szkoły"odp.na zarzut spóźnień sprzed kliku lat lepiej nie przyjeżdżać do szkoły przed dyrekcją, bo też źle...
magdalenkajulia
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 32 Dołączyła: 15 Cze 2010 Posty: 61 Skąd: zachodniopomorskie
Post nr 5, Wysłany: 2010-09-18, 08:20
partita400 napisał/a:
Bardzo prawdziwy artykuł.Moje grono pedagogiczne to 100% kobiet.Do tego sztucznie podzielone na górę (gorszą) i dół (lepszy), to w ocenie dołu, w proporcjach 30/70 .
Reszta no comment ale taki kwiatek"pani się nie spóźnia, bo odwozi córkę do szkoły"odp.na zarzut spóźnień sprzed kliku lat lepiej nie przyjeżdżać do szkoły przed dyrekcją, bo też źle...
odnoszę wrażenie, że podział na oligarchię (tudzież przyjaciół królika) i plebs to norma w każdej szkole. feminizacja tego zawodu wcale nie poprawia sytuacji. zauważyłam, że w naszej budzie panowały całkiem inne relacje, gdy w dyrekcji zasiadali panowie, a całkiem inne, gdy ich miejsce zajęły panie.
Feminizacja, gdziekolwiek by miejsca nie miała, to samo zło.
Baby się zawsze żrą, zazdroszczą, konkurują, szukają dziury w całym.
A już pojawienie się w ich otoczeniu choć ze 2 mężczyzn powoduje dreszcz emocji, kropelki potu na lędźwiach i kształtowanie współpracy przy parzeniu kawy swoim "rodzynkom".
Wyrównanie proporcji płci wśród kadry doprowadza już do pełnej normalności, bo już praktycznie każda kobieta - statystycznie rzecz biorąc - ma swojego anioła stróża, który zawsze służy rada i wskazówką, chętnie nada bieg sprawom, które w damskich łapkach utknęły by w martwym punkcie.
Mimo, żem kobieta( tak przynajmniej się o mnie mówi na pierwszy rzut oka )- przyznaję Ci Vuem rację. U nas niestety sam baby i mamy mniej więcej to, o czym pisze partita400
E, tam, wyższości. Każda z płci ma swoje za uszami. Praca jedynie w męskim gronie też miałaby swoje wady. Podobnie jak tylko w damskim. Się uzupełniamy i najlepiej jest, gdy mamy pół na pół
Według mnie różnica między mężczyzną, a kobietą polega na tym, że kobieta będzie przez dłuższy czas wbijała w ukryciu szpilki w plecy przeciwnika, a mężczyzna w ogóle się z tym nie kryjąc uderzy nożem. To tak w ramach metafory z przymrużeniem oka
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Bo jestem na etapie odkrywania swojego żeńskiego pierwiastka Póki co odkryłem, że lubię kupować buty i pić drinki z palemką. Ale jeżeli palemka jest krótsza niż 10 cm, to nie ma w tym nic niestosownego...
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Bez przesady Ale mam już ich[1] stanowczo za dużo.
[1]W sensie, że butów[2].
[2]Męskich oczywiście.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum