Post nr 1, Wysłany: 2011-04-16, 19:41 Pomysł na uzdrowienie oświaty
Wpadłem na pomysł, aby zobowiązać ustawą nauczycieli do zdobycia kwalifikacji z każdego przedmiotu z ramówki, za własne pieniądze, każdy przedmiot podyplomowo, pedagogikę magisterium i nakazać im pracę w wymiarze KP ucząc wszystkich przedmiotów jeden zespół klasowy. W naszym gimnazjum wystarczyłoby 15 nauczycieli, a teraz jest nas prawie 40. W ten sposób można uzdrowić oświatę. A ... i oczywiście każdy nauczyciel ma własną działalność i sprzedaje usługi samorządowi.
Prośba do moderatora: niech ten post za długo nie wisi na forum, bo halny go przeczyta i jeszcze weźmie na poważnie tą propozycję.
Dobreeee .A tak serio kiedyś ktoś na kierowniczym stanowisku powiedział tak: " Ja mam uprawnienia do nauczania prawie wszystkich przedmiotów i mogę uczyć sam " Zebrani spojrzeli po sobie znacząco, ale przy...sy wręcz z uwielbieniem na swoje słoneczko.
pomysł już znany. Mój kumpel swego czasu propagował pomysł, żeby w szkole podstawowej w ogóle było nauczanie zintegrowane. 2 nauczycieli na klasę. 1 główny plus nauczyciel wspomagający.
Sądzę, że materiał, który jest nauczany w szkole podstawowej może średniozdolny nauczyciel przekazywać. Problem mógłby być z językami obcymi czy muzyką
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
matmanamaksa
Przedmiot nauczania: Matematyka
Dołączył: 13 Wrz 2009 Posty: 387 Skąd: ze szkoły
Szukałem podobnych rozwiązań, ale niestety nie znalazłem propozycji, o której piszesz. Może wtedy jeszcze nie było netu, albo google nie skatalogował jeszcze tego archiwum. Podaj mi link do propozycji twojego kumpla. Poczytam i może okaże się, że to nie taki zły pomysł. Oszczędności by się przydały w naszej oświacie. Palma pierwszeństwa dla twojego kumpla.
A nie łatwiej usunąć Ministerstwo Oświaty? I zlikwidować w ogóle ten durny program nauczania? Oszczędność - ogromna. Dodatkowo uwolnione pokłady kreatywności u nauczycieli. Oczywiście zakładam też prywatyzację większości szkół.
_________________ To teraz wytłumacz mi dlaczego się mylę.
A nie łatwiej usunąć Ministerstwo Oświaty? I zlikwidować w ogóle ten durny program nauczania? Oszczędność - ogromna.
A potem Zuzia, skończywszy XXV Liceum im. Johna Harveya Kellogga nie będzie wiedziała jak obliczyć granicę ciągu, a Stasia, absolwentka XXVI Liceum im. Joanny Senyszyn na hasło "panegiryk" zrobi wielkie oczy. Dzięki, ale nie.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
A nie sądzisz, że szkoły prześcigałyby się w tworzeniu coraz lepszych i lepszych programów nauczania?
Jak ze sprzętem RTV. Tyle, że wybieraniu szkoły poświęcamy jeszcze więcej uwagi, niż wyborowi nowego telewizora, więc ewolucja byłaby jeszcze szybsza.
_________________ To teraz wytłumacz mi dlaczego się mylę.
A nie sądzisz, że szkoły prześcigałyby się w tworzeniu coraz lepszych i lepszych programów nauczania?
Wątpie. W szkolnictwie wyższym jest dokładnie odwrotnie. Ściga się kilka najlepszych uniwersytetów, a w zasadzie to głównie UJ z UW, a reszta sobie gdzieś tam na uboczu egzystuje.
Syzyf napisał/a:
Jak ze sprzętem RTV. Tyle, że wybieraniu szkoły poświęcamy jeszcze więcej uwagi, niż wyborowi nowego telewizora, więc ewolucja byłaby jeszcze szybsza.
Kupując telewizor RTV jedyne co masz do stracenia to trochę czasu i nerwów, jeżeli nie będą chcieli go ci wymienić, jeśli kupisz wadliwy egzemplarz. A kto ci zwróci trzy lata? Nikt.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
No wiesz, jak uczeń będzie niezadowolony, to zabiera zwoją kasę i idzie do konkurencji naprzeciwko. Nawet po miesiącu, nie po 3 latach. No chyba, że podpisałby umowę na ileś tam lat i zapłacił z góry, ale nie sądzę, żeby ktoś na to poleciał, jeżeli szkoła nie miałaby ugruntowanej renomy.
_________________ To teraz wytłumacz mi dlaczego się mylę.
Uczelnie płatne istnieją i są na samym dole większości rankingów.
Syzyf napisał/a:
No wiesz, jak uczeń będzie niezadowolony, to zabiera zwoją kasę i idzie do konkurencji naprzeciwko.
Zapominasz, że edukacja jest dobrem, a nie towarem.
Syzyf napisał/a:
Nawet po miesiącu, nie po 3 latach. No chyba, że podpisałby umowę na ileś tam lat i zapłacił z góry, ale nie sądzę, żeby ktoś na to poleciał, jeżeli szkoła nie miałaby ugruntowanej renomy.
Nawet jeśli? Tak czy siak, miesiąc zmarnuje. Pomijając już fakt, że może to potrwać dłuższy czas, nim się zorientuje, to będzie miał dużo papierkowej roboty, o nadrabianiu zaległości nie wspominając.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Adriannn
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 1999 Dołączył: 14 Maj 2011 Posty: 178 Skąd: pomorskie
Post nr 15, Wysłany: 2011-06-08, 21:13
haLayla napisał/a:
A potem Zuzia, skończywszy XXV Liceum im. Johna Harveya Kellogga nie będzie wiedziała jak obliczyć granicę ciągu, a Stasia, absolwentka XXVI Liceum im. Joanny Senyszyn na hasło "panegiryk" zrobi wielkie oczy. Dzięki, ale nie.
Przecież właśnie teraz tak jest! Kiedy istnieje Ministerstwo Oświaty.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum