agatioszka
Wiek: 26 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 39
Post nr 1, Wysłany: 2011-01-31, 16:02 PROBLEMY Z NAUCZYCIELEM
Witam
Dziś miałam koszmarny dzień, bo nie idzie się dogadać z wychowawczynią. Przyszedł do mnie uczeń na przerwie i mówi żeby go zwolnić z lekcji, którą będę mieć po przerwie, bo jest tylko on. A ja mówię, że nie mam prawa cię zwolnić ale jak chcesz to idź do wychowawczyni się zapytać. Po chwili wraca do mnie i mówi ze go zwolniła, ale ja mam w tym największy wybór. No to ja mówię że jak cie zwolniła to idź ale że ja go nie zwalniam. Ide do pokoju potem pogadać z wychowawczynią a ona na mnie z paszczą - żebym do niej uczniow nie wysylala po zwolnienia, ze ona nie moze go zwolnic i ze ja tez, nie moglam z nia dojsc do slowa. to znaczy ze uczen przeinaczyl mi wszystko i jej, dla wlasnej korzysci - poszedl do domu. teraz wszystko bedzie na mnie ze to niby ja go zwolnilam, tak powie wychowawczyni. a ona uwierzy swojemu uczniowi bardziej niz mi....taka dziwna kobieta. przeplakalam cale godziny teraz, ale kazdy mi mowi zeby sie nie przejmowac...przeciez przyszlosci nie da sie przewidziec. a myslalam ze z wychowawczynia pojdzie normalna rozmowa a tu wyszlo. co teraz mam zrobic? wpisze do dziennika ze go nie bylo, bo w sumie nie zostal zwolniony, taka dziwna sytuacja wynikla....no ale wtedy wychowa mi powie ze chlopak jej powiedzial ze ja go zwolnilam. a ona uwierzy dziecku - tai to czlowiek ze nie uwiezy nauczycielowi.
Spokojnie, nie pisz w takim wzburzeniu.
Chłopak Cię okłamał i wykorzystał Twoją naiwność. Trzymaj się swojej wersji i tyle.
Na przyszłość nie wierz uczniowi, tylko od razu pytaj sama wychowawcy.
A czego Ty dziewczyno uczysz? I jaki masz staż? Mam nadzieję, że te błędy, które porobiłaś wynikają jedynie ze wzburzenia.
Uczeń był na lekcji?
Nie był, więc wpisujesz nieobecność.
W co wierzy czy nie wierzy wychowawczyni to nie twoja sprawa. Mówisz stanowczo, że nie jest w Twojej gestii zwalnianie ucznia, więc tego nie zrobiłaś, a co szanowna kolezanka zrobi z tą nieobecnością to ty masz w dalekim poważaniu.
Uczeń za lawirowanie powinien jeszcze od ciebie dostać dokładkę w postaci samodzielnego opracowania tematu.
No i przestań się mazać z byle powodu
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
agatioszka
Wiek: 26 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 39
Post nr 4, Wysłany: 2011-01-31, 16:24
Cytryn ja mam mały staż, dopiero się uczę bycia nauczycielem. Widocznie na błędach.
Jolly Roger dzieki za pocieszenie, już się nie marze. Wiem że to byle powód, ale ja po normalnemu chciałam wyjaśnić sprawę a dostałam po.... . Nie było go na lekcji, ja ucznia nie zwolniłam. Sam powiedział ze go wychowawczyni zwolniła. A wychowawczyni twierdzi ze nie, wiec oklamal i mnie i ją.
agatioszka, nie wiem jakie u was w szkole panują zasady, ale jeżeli uczeń został zwolniony przez nauczyciela lub wychowawcę to i tak ma nieobecność (przecież go na lekcji nie było) co najwyżej jest to nieobecność usprawiedliwiona
_________________
agatioszka
Wiek: 26 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 39
Post nr 8, Wysłany: 2011-01-31, 18:11
renati23 no i tak zrobie - wstawie nieobecnosc i juz. taka glupia sytuacja a jest jeszcze jedna sprawa. włefista zabral dzis mojego jednego ucznia na inne zajecia - trening i prosil mnie zeby mu nie wpisywac nieobecnosci. bo sumie byl w szkole tylko ze na wf-ie. to co ja w takim razie mam zrobic? bo juz sie boje zapytac tej wychowawczyni....
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 9, Wysłany: 2011-01-31, 19:51
agatioszka napisał/a:
Nie było go na lekcji, ja ucznia nie zwolniłam. Sam powiedział ze go wychowawczyni zwolniła. A wychowawczyni twierdzi ze nie, wiec oklamal i mnie i ją.
To musisz ucznia za kłamstwo ukarać, a nie beczeć. Weźże się w garść.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
agatioszka
Wiek: 26 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 39
Post nr 10, Wysłany: 2011-01-31, 20:17
Becze bo taki już mam beznadziejny charakter. Przez takie sytuacje przynajmniej sie czegos naucze - tak sobie to tlumacze. Taka patowa sytuacja dziś mnie spotkała. Wezme sie w garsc jak mowisz, postaram sie przynajmniej i dzieki za rade.
Przyszedł do mnie uczeń na przerwie i mówi żeby go zwolnić z lekcji, którą będę mieć po przerwie, bo jest tylko on.
Co to znaczy "bo jest tylko on"?
agatioszka napisał/a:
A ja mówię, że nie mam prawa cię zwolnić ale jak chcesz to idź do wychowawczyni się zapytać.
Myślę, że masz prawo, ale powód zwolnienia musi być ważny i wiarygodnie przedstawiony. To tak na przyszłość.
Jednak jako młoda nauczycielka słusznie odesłałaś go do wychowawczyni, bo ona pewnie zna lepiej sytuację tego ucznia.
agatioszka napisał/a:
Ide do pokoju potem pogadać z wychowawczynią a ona na mnie z paszczą - żebym do niej uczniow nie wysylala po zwolnienia, ze ona nie moze go zwolnic i ze ja tez
Nie rozumiem jej oburzenia. Prawdopodobnie nie umiała podjąć stanowczej decyzji i wolała zrzucić to na nauczyciela. A nauczyciel na wychowawcę...
Wystarczyło powiedzieć uczniowi, że nie jest zwolniony i po kłopocie. Jeśli was obie oszukał, niech poniesie konsekwencje. Na przykład ty go szczegółowo przepytaj z tej i z innych lekcji, zadaj do domu jakieś zadanko itp.
agatioszka napisał/a:
włefista zabral dzis mojego jednego ucznia na inne zajecia - trening i prosil mnie zeby mu nie wpisywac nieobecnosci. bo sumie byl w szkole tylko ze na wf-ie. to co ja w takim razie mam zrobic?
Nie wpisuj mu nieobecności, tylko zaznacz w jakiś zwyczajowo przyjęty w twoje szkole sposób, że był zwolniony. U nas w takiej sytuacji zaznaczamy "zw.", ewentualnie na dole strony dopisek nt. okoliczności zwolnienia i nie wliczamy takiej nieobecności do statystyk, po prostu traktuje się takiego ucznia jako obecnego (obecnego w szkole).
Natomiast odnośnie tamtego ucznia, którego dotyczy wątek, powinnaś - niezależnie od tego, czy pozwoliłaś wyjść ze szkoły, czy samowolnie wyszedł - wpisać mu nieobecność, jak pisze @renati.
agatioszka napisał/a:
Taka patowa sytuacja dziś mnie spotkała.
Musisz zacząć solidnie obrastać w skórę, bo jeszcze nie taki pat cię zapewne spotka w życiu zawodowym.
agatioszka
Wiek: 26 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 39
Post nr 12, Wysłany: 2011-02-01, 07:43
[quote="edzia"]
Cytat:
Przyszedł do mnie uczeń na przerwie i mówi żeby go zwolnić z lekcji, którą będę mieć po przerwie, bo jest tylko on.
Co to znaczy "bo jest tylko on"? [quote="agatioszka"]
To znaczy ze wszyscy chorzy i on jeden sie zostal.
edzia dziekuje Ci bardzo za rady. dobrze ze tu napisalam bo w mojej szkole nie ma czlowieka ktory moglby mi pomoc. kazdy mysli o sobie i zaganiany i radz se czlowieku sam.
pozatym chcialam z nią porozmawiac jak nauczyciel z nauczycielem a dostalam za nic.
no nic, taka lekcja mnie czegos nauczyla - jak masz miekkie serdce to musisz miec twardy tylek. Trzeba sie znieczulic w tej szkole bo masz racje, jeszcze nie jedna taka sytuacja mnie czeka....
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 13, Wysłany: 2011-02-01, 08:33
agatioszka napisał/a:
To znaczy ze wszyscy chorzy i on jeden zostal.
Powinnaś zrobić lekcję dla jednego ucznia.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
agatioszka
Wiek: 26 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 39
Post nr 14, Wysłany: 2011-02-01, 11:55
miwues masz absolutną racje ze powinnam. Ale tego nie zrobiłam i teraz mam za swoje. chciałam dobrze a wyszło inaczej. chciałam poradzic sie kobiety z wiekszym doswiadczeniem i dostalo mi sie za to. wiem tyle ze nast razem napewno w zyciu tak nie zrobie. Teraz tylko musze przez to cierpiec jak jakis glupek...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum