Post nr 1, Wysłany: 2009-08-29, 07:53 reforma oświaty okiem szarego nauczyciela w depresji;)
Były sobie dziewczynki, które postanowiły poskakać na skakance. I fajnie. Coraz lepiej sobie skakały, były sprawniejsze i dawało im to wiele radości.\
Aż przyszły takie dwie, co postanowiły zreformować to skakanie, żeby było skuteczniejsze. Opisały cele skakania, a żeby je skontrolować( bo one nie skakały), to kazały tym, co skaczą, pisać sprawozdania z danego tygodnia. Ile było wyjść? Jak długo trwały skoki? Jak szybko po sobie następowały? Po jakimś czasie stwierdziły, że to jednak mało wiarygodne, trzeba to ocenić zewnętrznie. I tak zaczęły się egzaminy ze skoków. Odtąd powołano komisje, które oceniały jakość oddanych skoków( wskaźnik skokowy), medianę skoków słabych, średnich i wysokich oraz rysowano piękne tabelki, diagramy słupkowe, wszystko było śliczne i kolorowe. Nie wszystkie jednak skoki miały odpowiednie wskaźniki skokowe, ustalono nawet szufladkowo skoków i opisywano te skoki grupując je do odpowiednich szufladek.A przecież wszystkie skoki mają mieć wysokie wskaźniki! Grzmiano- niezależnie od siły skaczących, ich sprawności i możliwości, tak mają ćwiczyć, żeby wskaźnik skokowy był wysoki. Zaczęto wprowadzać mierzenie jakości skoków. Polegało to na tym, że skakanie opsiywano teraz bardziej dokładnie. Składano sprawozdanie z każdego skoku. Opisywano też narzędzie skoku i ustalono regulaminy prawidłowej skakanki: ma mieć zaokrąglone końce, grube na 5 cm, sznur jednolity, pleciony z określoną wagą i długością, według normy Unii Europejskiej. Na koniec stwierdzono, ze wszystkie te reformy były złe i trzeba zreformować reformę. Czyli napisać programy skakania z procedurami, założonymi osiągnięciami ucznia i w ogóle używać języka wymagań. Bo to jest wielka różnica, czy my sobie napiszemy cele nauczania, czy wymienimy efekty i co skaczący "ma" osiągnąć. To wszystko poprawi! Skoki będą coraz lepsze. Wydano zmienione podręczniki do skakania. W zasadzie były to te same, co wcześniej, ale instrukcje do skakania znajdowały się na innych stronach i ilustracje były ładniejsze. Stwierdzono, że egzaminy ze skakania obejmowały wszystkie techniki skoku, teraz chyba powinno się to zmienić. Trudno bowiem mierzyć wszystkie techniki naraz, w końcu ile to pracy. Trzeba mierzyć jedną technikę skoku. Albo wybrane trzy. Ale nie więcej!
A dziewczynki jak skakały, tak skaczą...i swoje robią.
Definicja reformy oświaty: opisywanie tej samej rzeczywistości na sto różnych sposobów.
Jakby były dwie dziewczynki to by nic nie majstrowano, a ze jest dziewczynek pół miliona i każda skacze jak jej się podoba to ktoś wpadł na pomysł, żeby to sprobować skontrolować, przeprowadzić ewaluacje (a jakże, bo oceniać nie nada) i zwiększyć efektywność. Jednak wzorzec do łba po 40 latach prania mózgu mógł przyjść jeden (vide Orwell) i efekt jak wyżej.
Dziewczynki zamiast skakać może popatrzą na to co robią chłopcy wzruszaja ramionami co ma być namiastką skakania, żeby majstrzy sie odp..$@#!!**&
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Post nr 3, Wysłany: 2009-08-29, 08:35
Jeszcze można sobie wyobrazić,że przychodzi IAAF (Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych) i każe dziewczynkom zrobić testy płci (jakby ktoś nie wiedział o co chodzi tu
A co do tematu to papierkologia, machina procedur itd. ma swoje wady i zalety.
PS
Cytryn dobry post na felieton,bloga sobie załóż.
Jedliński,
nie byłoby problemu gdyby w ramach równouprawnienia do którego dążą feministki były zawody pomiędzy ludźmi. Nie wiem po co ta segregacja płciowa. Wszyscy równi więc niech startują razem.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Post nr 5, Wysłany: 2009-08-29, 09:14
Najwybitniejsze sportsmenki z trudem dorównują przeciętnym sportowcom (np. patrz rekord śwata w tyczce u kobiet 5,06 m (wczoraj ustanowiony!) ,a u facetów ponad 6 metrów).
Nie chcę robić offtopicu (Cytryn na poważną dyskusje oczekiwała) a co tematu równouprawnienia w sporcie zgadzam się z Rafałem Stecem (pierwsza część artykułu) tu
Bez kobiet sport byłby duuużo uboższy.
Post nr 7, Wysłany: 2009-08-29, 17:43 Re: reforma oświaty okiem szarego nauczyciela w depresji;)
Cytryn napisał/a:
Były sobie dziewczynki, które postanowiły poskakać na skakance. I fajnie. {...}Aż przyszły takie dwie, co postanowiły zreformować to skakanie,{...}
Ja meritum widzę w tym, że te dwie dziewczynki, które miały frajdę ze skakania, "dały się" tym reformującym.
I tak jest z nami - reformują nam nauczanie, czy tam Bóg wie co jeszcze, (poloniści co roku mają np. nowy zestaw lektur, co roku "nowy" ten sam podręcznik, etc., etc., etc.) a my słuchamy, psioczymy, złościmy się, gryziemy gąbkę do tablicy i na koniec robimy bez szemrania co "przykazali". Choćby to nie wiem, jak głupie było. I czekamy, aż może, może, może ONI stwierdzą, iż to był głupi pomysł i wprowadzą nastepny "mądrzejszy".
Mój mąż ma wyższe wykształcenie ode mnie i zarabia lepiej.
Zatem nie wydawaj zbyt pochopnych opinii, z łaski swojej. Reszta jak wyżej.
Ależ momencik TWÓJ mąż - nie każdy. I nie każda to zastraszona kobieta I to TY wydajesz pochopne opinie na podstawie - przepraszam, tego, że TWÓJ maż zarabia więcej od Ciebie? Odniosłam się tylko do Twojej pochopnej opinii, uogólnienia:
Cytryn napisał/a:
Środowisko nauczycielskie to głównie zapracowane, wystraszone kobiety, które bardzo boją się utracić źródła dochodów. Spora część z nich zarabia więcej od swoich mężów i jest lepiej od nich wykształcona
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum