Między zdjęciem majtek a paradowaniem w stroju Adama jest jednak róznica. Pierwszego mógl nie dostrzec a w drugim wypadku zdarzenie by mocniej nagłośniono. Pytanie czy jak dwoje młodych będzie uprwiało seks w kościele to księdza maja wsadzić. To co pisze prasa nalezy podzielić przez 3 i jeszcze wziąć w cudzysłów.
Autentyczne. No to jak, wprowadzamy z powrotem automat do sprzedazy pepsi czy nie. Powiem szczerze, że ja nie chcę tych kłopotów, stałam obok i nie wiedzialam kto kopie automat.
I to by było na tyle. Domyślcie się kto nie widział.
Dlatego, wierzę, że na lekcji seks mógł być a belfer nic nie widział, przecież o to chodziło by seks był a on go nie widział.
_________________ Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo
Pytanie czy jak dwoje młodych będzie uprwiało seks w kościele to księdza maja wsadzić.
Ale przecież tego nauczyciela nie chcą "wsadzić". Zarzucają mu brak kontroli. A ten zarzut wydaje się być logiczny. Natomiast oczywiście nie chodzi tu o wydawanie wyroków.
jarko napisał/a:
To co pisze prasa nalezy podzielić przez 3 i jeszcze wziąć w cudzysłów.
Oczywiście. Nikt nie zakłada winy nauczyciela, co do kwestii, że do seksu doszło. Zarzut brzmi - brak kontroli podczas zajęć.
Jeśli do seksu nie doszło, a jedynie markowania, to zarzut brzmi - brak kontroli.
Jeśli doszło tylko do striptizu, nie ważne ile części garderoby zdjęto, same gacie, czy więcej, zarzut brzmi - brak kontroli.
jarko napisał/a:
Dlatego, wierzę, że na lekcji seks mógł być a belfer nic nie widział, przecież o to chodziło by seks był a on go nie widział.
Chcesz powiedzieć, że dopuszczasz taka możliwość, że nie wiesz, co Twoi uczniowie robią podczas zajęć?
Rozumiem, że nieraz musimy się do uczniów na chwilę odwrócić tyłem, a oczu tam nie mamy, ale bez przesady.
Jeśli chodziło tu o flash mob w ramach którego w ciągu 1-5 sekund uczniowie zdążyli się rozebrać, zrobić jakiś durny żart, a nauczyciel widząc co się dzieje natychmiast zareagował w jakiś sposób, to cóż można mu zarzucić?
Może tylko to, że nie udało mu się stworzyć na tyle dobrych relacji z uczniami, że pokusili się o taki durny dowcip. No ale to raczej trudno by było komisji dyscyplinarnej udowodnić.
Podtrzymuje moją wcześniejszą opinię, ale po głębszym zastanowieniu, może i faktycznie za rozwój sytuacji odpowiada nauczyciel, ale to w końcu uczniowie powinni ponieść karę, a nie nauczyciel.
Wtrącenie:
To mi przypomina sprawę pewnej pielęgniarki z przed kilku miesięcy, która podała pacjentowi przez pomyłkę krew innej grupy co doprowadziło do zgonu pacjenta. Została ona zwolniona i zabroniono jej wykonywać zawodu.
Dla mnie taka sytuacja jest chora, ale mimo, że powyższy przykład jest dość drastyczny, to jednak nie wiem czemu kobiecie która w swoim zawodzie pracuje od kilkunastu/kilkudziesięciu lat i zdarza się jeden błąd (co zdarza się każdemu), zostaje tak surowo ukarana. Takie rzeczy zdarzają się z pośpiechu czy po prostu przez pomyłkę, ale kara jest nie adekwatna do przewinienia - bo przecież za większe są dużo mniej dotkliwe kary.
Koniec Wtrącenia
Mam nadzieję, że społeczność forum zrozumie co chciałem wyrazić poprzez powyższą wypowiedź.
Może zamiast szukać winy u nauczyciela, poszukaliby owej w Mediach czy wychowaniu przez rodzinę, a nie oskarżali o wszystko nauczyciela - bo w końcu to nauczyciel kształci przyszłe pokolenia, a tym robi na tyle dużo dobrego, że "wpadki" mogą być wybaczone.
To mi przypomina sprawę pewnej pielęgniarki z przed kilku miesięcy, która podała pacjentowi przez pomyłkę krew innej grupy co doprowadziło do zgonu pacjenta. Została ona zwolniona i zabroniono jej wykonywać zawodu.
Dla mnie taka sytuacja jest chora, ale mimo, że powyższy przykład jest dość drastyczny, to jednak nie wiem czemu kobiecie która w swoim zawodzie pracuje od kilkunastu/kilkudziesięciu lat i zdarza się jeden błąd (co zdarza się każdemu), zostaje tak surowo ukarana. Takie rzeczy zdarzają się z pośpiechu czy po prostu przez pomyłkę, ale kara jest nie adekwatna do przewinienia - bo przecież za większe są dużo mniej dotkliwe kary.
Zabroniono jej wykonywania zawodu z prostej przyczyny. Jeżeli popełniła tak drastyczną pomyłkę, to oznacza, iż nie nadaje się do wykonywania tego zawodu. Proste i logiczne.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Zabroniono jej wykonywania zawodu z prostej przyczyny. Jeżeli popełniła tak drastyczną pomyłkę, to oznacza, iż nie nadaje się do wykonywania tego zawodu. Proste i logiczne.
Jeżeli przewrócisz się idąc, to nie powinieneś więcej chodzić. Pomyłki się zdarzają. Może i faktycznie drastyczna, ale to 1 pomyłka przez ileś lat wykonywania zawodu.
Jeśli ja się przewrócę, to mogę mieć pretensje do samego siebie. Nie cierpię na żadną z chorób, która wyłączałaby pełną sprawność, czy uniemożliwiała mi kontrolowanie własnego ciała. W przytoczonym przez ciebie przypadku pielęgniarka na skutek pomyłki skrzywdziła drugą osobę. Ktoś, komu mylą się grupy krwi nie powinien pracować ani jako lekarz, ani jako pielęgniarka, ani jako laborant.
Piszesz o jednej pomyłce na całą karierę zawodową. Ale czym innym jest pokłuć pacjenta, nie umiejąc założyć kaniuli, bo to spowoduje jedynie jego dyskomfort, a czym innym doprowadzić do jego śmierci.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Z tego co pamiętam, przy łóżkach pacjentów nie było "kart" z powodu "ochrony danych osobowych"(co według mnie jest totalnym idiotyzmem), a przynajmniej tak podała jakaś (teraz już nie pamiętam) telewizja. Błędy się zdarzają.
Ale Vasir zrozum, że za błędy (nie)stety się płaci.
Gdy popełnisz błąd na egzaminie oblewasz. Za którymś razem wylatujesz ze szkoły.
Za błąd na drodze płacisz mandat.
Za błąd, który kosztuje kogoś życie kara jest bardziej dotkliwa, to chyba logiczne.
Jaką karę wymierzyłbyś za taka pomyłkę? Parę stówek grzywny, czy może obniżenie premii?
Z tego co pamiętam, przy łóżkach pacjentów nie było "kart"
Muszą być.
Vasir napisał/a:
Błędy się zdarzają.
Owszem. Ale za błędy ponosi się konsekwencje. Jeżeli napiszesz "hryzantema", to przeglądarka podkreśli ci to jako błąd. Jak pryśniesz komuś kwasem do oka, to poniesiesz odpowiedzialność i będziesz płacił rentę do końca życia takiej osobie. Jak kogoś zabijesz w wypadku samochodowym, prowadząc pod wpływem, to zostaniesz skazany.
Czym innym jest nieumyślne spowodowanie śmierci - za to kara jest niższa, bo i wymiar winy jest mniejszy, czym innym zabicie kogoś nosząc się z takim zamiarem, a czym innym jest śmierć pacjenta podczas operacji, z powodu czynników niezawinionych. Za to pierwsze wydala się z pracy, za to drugie idzie się siedzieć, a za trzecie dolegliwości są jedynie psychiczne.
Na pielęgniarce ciąży szczególny obowiązek zapobieżenia takiej pomyłce. Ze swego obowiązku się nie wywiązała, więc musi ponieść karę. Tak samo jest w sytuacji, gdy będąc świadkiem wypadku nie udzielisz poszkodowanemu pomocy.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum