Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Post nr 1, Wysłany: 2009-11-12, 21:30 Skończmy z obchodzeniem świąt religijnych w szkołach
Cytat:
Polska szkoła krzyżem stoi
Zdjęcie krzyży ze szkolnych ścian nie uczyni z nas społeczeństwa świeckiego ani nie zamieni szkół w świeckie placówki. Edukacja jest bardzo mocno przesiąknięta religijnością. Jeden zdjęty krzyż wiosny nie czyni. Należałoby zrobić o wiele więcej, np. zlikwidować ceremonie religijne w szkole (dzielenie się opłatkiem, jajeczkiem, śpiewanie kolęd, wysłuchiwanie błogosławieństw księży itd.).
Co nas czeka, gdy zaczniemy wojnę o krzyż? Na razie krzyż sobie wisi, a ludzie mają go gdzieś. Ściągają, oszukują, kłamią, używają brzydkiego słownictwa, dokuczają sobie, są agresywni, a wszystko to w cieniu krzyża. Krzyż niby jest, ale żyjemy sobie w szkole tak, jakby go wcale nie było. Bywa, że i wódkę się pije w cieniu krzyża, chociaż bez wiedzy dyrekcji. Krzyż w szkole znaczy dzisiaj tyle co nic.
Co innego religijne ceremonie. Te są częste, wszechobecne i nachalne. Jak ktoś nie chce w nich uczestniczyć, uczeń bądź nauczyciel, to ma problem. Uczniowie przed Bożym Narodzeniem tygodniami ćwiczą się w śpiewaniu kolęd. Wszystko to piękne i ładne, ale bardziej pasuje do szkółki parafialnej niż do liceum w XXI wieku.
Uważam, że nie od zdejmowania krzyży należy zaczynać walkę o świeckość publicznych szkół, lecz od kontroli, ile czasu uczniowie marnują na udział w religijnych ceremoniach. Gdy młodzież chce iść do kina czy teatru, to tylko po godzinie 13. Wcześniej dyrekcja nie pozwala (wyjątki bardzo rzadkie). Natomiast udzielanie się w religijności nie zna żadnych granic. Zresztą młodzież lubi te ceremonie, wprost uwielbia śpiewać kolędy, dzielić się opłatkiem, opowiadać o papieżu i jeździć na wycieczki do miejsc kultu. Na razie trochę w tym pobożności, ale najwięcej folkloru.
Gdy zaczniemy zdejmować krzyże, uświadomimy młodzieży, że to nie folklor, lecz światopogląd, za który warto walczyć. Kto zagwarantuje, że młodzież opowie się przeciwko krzyżom? Dlatego uważam, że nie od krzyży trzeba zaczynać, bo ukręcimy bicz na siebie. Zamiast pożądanej świeckości będziemy mieli Radio Maryja, np. w głośnikach szkolnego radiowęzła. Ja sam nigdy z uczniami nie dyskutuję o krzyżu, bo jeszcze gotowi są sobie przypomnieć, że wisi. A tak wprawdzie wisi, ale tak, jakby nie wisiał. Zdarzyło się jakieś dwa-trzy lata temu, że ktoś ubrudził krzyż i poprzyczepiał na nim jakieś śmieci, a żaden uczeń tego nie zauważył. W końcu, gdy obrzydł mi ten widok, zdjąłem krzyż razem z całym śmietnikiem (i nigdy już nie powiesiłem). Uczniowie tak jak nie widzieli, że krzyż wisiał, tak nie zauważyli, że już nie wisi. Teraz pewnie by zauważyli, bo mamy w kraju aferę.
Skończmy z obchodzeniem świąt religijnych w szkołach, argumentując, że to zabiera czas potrzebny na naukę. Zresztą wystarczy, aby dyrekcja wydała polecenie, że wszelkie uroczystości religijne, np. dzielenie się opłatkiem czy śpiewanie kolęd, w szkole mogą odbywać się po lekcjach, najwcześniej po godzinie 13. Także przygotowywanie się do świąt nie może odbywać się w czasie lekcji. Zobaczymy, ile osób zechce dzielić się opłatkiem po lekcjach. Obecnie jest tak, że na opłatek poświęca się cały dzień (przepada około ośmiu lekcji), a na przygotowania do kolęd wiele dni. Krzyż na ścianie to naprawdę mniejszy problem.
Szczerze powiedziawszy również nie jestem za np. krzyżyki w szkołach. Wydaje mi się to trochę rustykalne i przestarzałe. Zaraz przypominają mi się ,,wiejskie szkoły''. Tak samo jest z innymi świątami. Jestem katolikiem jednakże szkoła powinna być neutralna w stosunku do wszystkich. A np. krzyż może obrazić jakiegoś innego wyznawcę innej religii !.
Ostatnio zmieniony przez przyszlyhistoryk 2009-11-13, 15:56, w całości zmieniany 1 raz
Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Z Chwedeńczukiem zgadza się prof. Paweł Łuków, etyk. Jego zdaniem krzyże w szkołach i urzędach publicznych nie powinny wisieć, bo jest to niezgodne z obowiązującym porządkiem prawnym. – Zdjęcie krzyży byłby dowodem szacunku dla współobywateli – uważa etyk.Powinno to jednak nastąpić dopiero w wyniku szerokiej dyskusji i ustalenia, że usunięcie symboli religijny następuje nie dlatego, że mamy coś przeciwko jakiejś religii, ale dlatego, że chcemy zapewnić świecki charakter szkoły publicznej.
Jeśli rodzice chcą by dzieci miały krzyż w szkole, to niech wieszają im ten krzyż na szyi. Jeśli ktoś jest przywiązany do swojego Boga, to może mu oddawać cześć na bardzo wiele sposobów, nie musi koniecznie afiszować się ze swoją religijnością – proponuje prof. Łuków. - Wyobrażam sobie analogiczną sytuację, jak ta we Włoszech, tyle, że z polskim dzieckiem w kraju muzułmańskim. Czy jego rodzice dobrze by się czuli, wiedząc, że uczy się w klasie, gdzie dominują islamskie symbole? – pyta etyk.
A mój pogląd jest niestety odmienny, bo w szkołach więcej jest osób uczęszczających na religię niż tych niewierzących lub będących innego wyznania. Zresztą nawet nie wiem, czy u nas krzyż jest w każdej sali, gdyż w szkolnym natłoku spraw nie zwracam uwagi na takie szczegóły. Mógłby natomiast wisieć w salach, w których odbywa się religia, ale to też jest niemożliwe, gdyż u nas są to też sale, w których odbywają się inne lekcje np. j.polski lub j.niemiecki.Takie jest moje zdanie:nie zdejmować krzyży, niech zostaną.Możecie się z nim nie zgadzać, ale to tylko moja opinia i odczucie. A co do świąt to również jestem za tym by się odbywały(chodzi mi tu konkretnie o Wigilię). Co wiecej stanowczo potępiam przeciwników tego, ponieważ pozbawienie nas Wigilii klasowej jest zwykłym odbieraniem pięknych i cennych, a takze wzruszajacych wspomnień.Szczególnie, że wtedy robimy sobie Mikołajki i obdarowujemy się wzajemnie prezentami... I te całe przygotowania :choinka w szkole, w klasach, dekoracje, atmosfera są piękne...i mają swoją niepowtarzalną magię...
_________________ Wieczna marzycielka i współczesny Ikar
Świeta religijne są jednym z elementów naszej tradycji, kultury. Owszem przesadne ich obchodzenie, przymus do świętowania i presja środowiska to jest pewien problem zwłaszcza dla osób, które nie praktykują obrzędów. Dlatego powinno się to zminimalizować. Np jestem za likwidacją rekolekcji. Niech się odbywają po lekcjach.
Za to szkolne spotkania opłatkowe mile wspominam, bo są z głową przeprowadzone i maja konkretna wartość edukacyjną.
Nie lubię mszy na początek roku, na koniec, a już w ogóle jestem zniesmaczony spędem szkolnym z okazji objazdu relikwii po parafiach (taki wiejski urok. Przyjeżdża kopytko osiołka, to się pędzi dziatwę na msze i jakieś tam godzinki).
Krzyż mi zupełnie nie przeszkadza, bo nie ma dla mnie większego znaczenia. W mojej klasie zdjąłem by powiesić mapę na zajęciach i przez prawie rok nikt się nie zorientował. Teraz znowu wisi.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Posty: 134 Skąd: Planeta Ziemia
Post nr 8, Wysłany: 2009-11-13, 15:58
Jestem Za!
W szkołach nie powinien wisieć krzyż.Przecież uczą się też dzieci innej wiary i m.in.małe maluszki-mogą czuć się inne i odpychane ponieważ nie rozumieją tego.Nie powinno się narzucać "wpatrywania" w krzyż.Kto tak naprawdę się modli w szkole?<- przymus na lekcji religii.Nikt nie zabrania modlenia się więc zawsze można nosić ze sobą kieszonkowy krzyżyk.W szkole powinna panować pełna neutralność i nie miejscowe jest obchodzenia religijnych świąt.Każdy ma na to czas w domu czy kościele, nie w szkole.
Jeśli wychodzilibyśmyz pojęcia, że w szkole powinna panować neutralność to zaiste nie byłoby co w niej obchodzić: Dzień Śląski? Święto Niepodległości?(i tak już nam skrócili akademie na te obydwa święta ) W takim razie w dzień przed świętami(feriami świątecznymi) powinny być normalne lekcje? Gdyby nie było świąt to nie wiem skąd nauczyciele techniki zbieraliby oceny(wykonanie kartek świątecznych, dekoracji, stroików dla PCK itp.).Wobec tego uważacie, że w klasach nie powinno nawet się gazetek z tej okazji robić?
Ja myślę, że skoro wisi krzyż, to nikt nie każe się jakiejś osobie w niego wpatrywać. ZazziXi przez co maluchy mają się czuć odpychane przez to, że on wisi? Czy raczej przez to, że inne dzieci będą na tyle mało inteligetne, że zaczną je wytykać palcami z powodu tego, że są innego wyznania?
Jolly Roger, też jestem za likwidacją szkolnych;obowiązkowych rekolekcji. Uczniowe tylko się nudzą, bo mało kto potrafi prowadzić je z sensem. Już lekcje często są od nich lepsze...
Aha, moje poglądy dotyczące świąt nie są jakoś mało spotykane, gdyż cała moja klasa żywo zaprotestowała, gdy usłyszała, że w sumie to nie powinniśmy mieć Wigilijki tylko normalne lekcje ale i tak będziemy mieć choćby po lekcjach
_________________ Wieczna marzycielka i współczesny Ikar
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 10, Wysłany: 2009-11-13, 20:16
Jedliński napisał/a:
- Wyobrażam sobie analogiczną sytuację, jak ta we Włoszech, tyle, że z polskim dzieckiem w kraju muzułmańskim. Czy jego rodzice dobrze by się czuli, wiedząc, że uczy się w klasie, gdzie dominują islamskie symbole? – pyta etyk.
A jaki ten etyk widzi problem? Skoro dziecko uczy się w kraju, gdzie dominuje islam, nie może, nie wypada mu reagować alergią na symbole tejże religii.
Gdy zapisuję dziecko do murzyńskiej szkoły, nie mogę się oburzać na dźwięk tam-tamów.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Mnie krzyż w szkole nie przeszkadza...Dokonano kiedys błędu, wprowadzając religię do szkół i teraz to spowszedniało. Krzyża się nie zauważa.
Nie przeszkadza mi także klasowa Wigilia, świąteczne gazetki czy robieni stroików na plastyce...
Pomijam już fakt, że nie lubię tej Wigilii - dzieciaki zazwyczaj krzyczą, bałaganią, rzucają się cukierkami, rozlewają napoje, biegaja z opłatkiem po szkole...Z rzadka potrafią w swej masie zachować odpowiedni nastrój, który lubi się w tym święcie.
Natomiast jestem przeciwna!!! wmanewrowywaniu szkoły w sprawy wiary.
Religia powinna odbywać się w salkach katechetycznych i za pieniądze kościelne - należy odciążyć biedny budżet oświatowy o finansowanie religii z kasy państwowej! Katechizacja jest zawodowym obowiązkiem księdza - a nie jego dodatkową fuchą w szkole.
Należy zlikwidować dni wolne na rekolekcje - w kościele godzinkę i cały dzien wolny? Po co??? Żeby pokazać, kto tu rządzi?? Z powodzeniem można to robić po południu. W sytuacji mody na kontrolę realizacji podstawy programowej, tendencji do ograniczania wycieczek i wyjść oraz innych statutowych obowiązków szkoły, pozostawianie w stanie nietkniętym wolnego na rekolekcje jest skandaliczne!
Nie życzę sobie jako pracownik oświatowy być odpowiedzialną za doprowadzenie uczniów do kościoła i pilnowanie ich w czasie mszy! Takiego czegoś w zakresie moich obowiązków nie mam i co roku przypominam o tym dyrekcji, że to łamanie prawa.
Czas zakończyć zwyczaj rozpoczynania wszelkich szkolnych uroczystości mszą. To przegięcie! Podobnie z wysyłaniem szkolnego sztandaru na uroczystości kościelne.
Należy zlikwidować dni wolne na rekolekcje - w kościele godzinkę i cały dzien wolny? Po co???
Moim zdaniem reszta wolnego dnia po rekolekcji ma za zadanie służyć nam w odpowiedni sposób tzn. Resztę dnia możemy rozmyślać nad czym co zdarzyło się na rekolekcjach, oraz przysposobić sobie nowe wiadomości, których nauczyliśmy się podczas rekolekcji.
Resztę dnia możemy rozmyślać nad czym co zdarzyło się na rekolekcjach, oraz przysposobić sobie nowe wiadomości, których nauczyliśmy się podczas rekolekcji.
Już widzę jak każdy wychodzi z kościoła odmieniony i w ciszy wykorzystuje ten czas wolny na rozmyślanie.
A propos tych uroczystości religijnych... W mojej poprzedniej szkole zorganizowali raz szkolną pielgrzymkę do jakiegoś kościoła dla uczniów i nauczycieli, odwołując przy tym wszystkie lekcje. Szkoła nie miała charakteru religijnego ani nic z tych rzeczy. Były trzy możliwości: ktoś mógł iść, przynieść kartkę od rodziców, że zostanie w domu albo przyjść zgodnie z planem i siedzieć w świetlicy, jak nie miał opieki w domu. Mnie to odpowiadało raczej mniej niż bardziej, bo następnego dnia i tak było wolne z powodu święta religijnego, straciłam trochę fajnych lekcji, więc stąd moje pytanie (trochę poniewczasie, ale może mi się jeszcze kiedyś przyda taka wiedza): czy w takiej sytuacji ktoś mógł dopomnieć się o odrabianie tych wszystkich lekcji z dnia pielgrzymki w innym terminie? Albo chociaż żeby po zakończeniu tej pielgrzymki wszystko wróciło do normy (bo tak to większość i uczniów, i nauczycieli wolała przespacerować się godzinę i do domu, a ci, zwłaszcza z podstawówki, którzy nie poszli i do tego nie mieli zapewnionej opieki rodziców, musieli siedzieć w niemal pustej szkole zgodnie z planem)?
Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Post nr 15, Wysłany: 2009-11-15, 13:37
Nie trzeba było długo czekać ...
Cytat:
Wystąpienie do rządu o wydanie rozporządzenia nakazującego usunięcie krzyży z polskich szkół zapowiedziała posłanka do Parlamentu Europejskiego prof. Joanna Senyszyn z SLD.
- Wystąpię do premiera Tuska i do rządu, aby pani minister edukacji narodowej wydała rozporządzenie nakazujące zdjęcie krzyży, ponieważ to, że one tam wiszą, jest niezgodne z polską konstytucją. Jednakże nie spodziewam się wielkiego sukcesu, ponieważ pani minister Hall jest całkowicie związana z klerem - powiedziała Senyszyn. Dodała, że w polskich instytucjach publicznych nie ma miejsca dla żadnych symboli religijnych i zasada ta powinna dotyczyć wszystkich wyznań.
- Polska konstytucja mówi, że państwo i Kościół są w swoich działaniach, a także symbolice autonomiczne i rozdzielone, a zatem nie ma powodu, żeby mieszać te dwa porządki - religijny i świecki. Niestety żyjemy w państwie klerykalnym, ale zgodnie z naszą konstytucją powinniśmy być państwem świeckim. Istotą państwa świeckiego jest to, że nie wiesza się żadnych symboli religijnych - argumentowała Senyszyn.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum