Jeszcze bez kwalifikacji lepiej wf prowadził niż niejeden magister wychowania fizycznego.
Naprawdę trudno mi jest w to uwierzyć, zakładając, że np. ominęła go część gimnastyki oraz pływania na czas w trakcie jego "aktywnego", rocznego podyplomowania:)
Naprawdę trudno mi jest w to uwierzyć, zakładając, że np. ominęła go część gimnastyki oraz pływania na czas w trakcie jego "aktywnego", rocznego podyplomowania:)
Jeżeli przyszły wuefista ogranicza uprawianie sportu tylko do tego, co mu program studiów (nawet magisterskich) narzuca, to sukcesów raczej mu nie wróżę.
Czy ta część gimnastyki oraz pływanie na czas jest aż tak istotna dla nauczania?
No i gdzie jest powiedziane, że student zaliczający obowiązkowo pływanie na czas musi być w tej dyscyplinie sportu lepszy od tego, który w ramach studiów tego nie zaliczał?
Jeżeli przyszły wuefista ogranicza uprawianie sportu tylko do tego, co mu program studiów (nawet magisterskich) narzuca, to sukcesów raczej mu nie wróżę.
Czy ta część gimnastyki oraz pływanie na czas jest aż tak istotna dla nauczania?
No i gdzie jest powiedziane, że student zaliczający obowiązkowo pływanie na czas musi być w tej dyscyplinie sportu lepszy od tego, który w ramach studiów tego nie zaliczał?
No nauczyciel na podyplomowych nie ma prawie wogóle programu, więc nie ma się tam czym przejmować:)
Oczywiście, że część gimnastyczna/pływanie jest istotna!
To tak jak część gramatyki opisowej na studiach j.polskiego lub j.obcych:)
Sprawność fizyczna w tym fachu, co nie ulega wątpliwości, jest bardzo istotna.
Na pełnych studiach jest to rzetelnie sprawdzane, na podyplomowych...wiemy,jak to wygląda.
Równie dobrze ten sprawny 25-latek po magisterce z wf-u w ciągu kilku lat może oklapnąć, przytyć, jarać 2 paczki dziennie, mieć gdzieś zasady i metody pracy itd.
Nie oceniaj "ogólnego wyobrażenia", oceniaj konkretnego człowieka i jego czyny.
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 24 Dołączyła: 19 Sie 2010 Posty: 217 Skąd: mazowieckie
Post nr 81, Wysłany: 2010-09-19, 10:09
Moim zdaniem też nie do końca jest tak, że tylko osoba bo studiach (mgr) będzie zawsze najlepsza. Tym bardziej, jeśli chodzi o zajęcia wf... Zresztą podchodząc w ten sposób do kwestii bycia nauczycielem, to chyba też jest różnica gdzie się te studia kończy, na jakiej uczelni, czy dziennie, z jaką oceną....i pewnie część osób wcale nie powinna być nauczycielami już wyłącznie z tego względu..
Przedmiot nauczania: Język rosyjski
Wiek: 26 Dołączyła: 06 Maj 2011 Posty: 115 Skąd: mazowieckie
Post nr 82, Wysłany: 2011-06-27, 10:26
Tak czytam ile tych podyplomówek robicie i zastawiam się skąd Wy na to pieniążki bierzecie z tej marnej nauczycielskiej pensji?
Mnie czeka od września staż na niepełnym etacie. Sami wiecie jak liche to sa pieniążki,a usłyszałam od dyrekcji, ze powinnam zrobić studia podyplomowe. Czy mogę liczyć na dofinansowanie ze strony szkoły? A może istnieją darmowe podyplomówki?
Roxi
Przedmiot nauczania: język niemiecki,kształcenie zintegrowane i wychowanie przedszkolne
Wiek: 27 Dołączyła: 13 Paź 2007 Posty: 215 Skąd: Wrocław
Post nr 83, Wysłany: 2011-06-27, 11:52
Belfrzyca napisał/a:
Tak czytam ile tych podyplomówek robicie i zastawiam się skąd Wy na to pieniążki bierzecie z tej marnej nauczycielskiej pensji?
Mnie czeka od września staż na niepełnym etacie. Sami wiecie jak liche to sa pieniążki,a usłyszałam od dyrekcji, ze powinnam zrobić studia podyplomowe. Czy mogę liczyć na dofinansowanie ze strony szkoły? A może istnieją darmowe podyplomówki?
Możesz się starać o dofinansowanie ze strony szkoły,jednak na cuda nie licz.Dyr.zapewne wykręci się niskim budżetem na dofinansowanie pracowników.Wiem,jak jest u mnie w szkole.Dyrektor chce,by co chwilę każdy nauczyciel dokształcał się na kursach,ale jednocześnie ogłasza,że na zwrot kosztów mogą liczyć jedynie Ci nauczyciele,którzy w placówce pracują już długo i nie odejdą z dnia na dzień.Wtedy inwestowanie w rozwój takiego nauczyciela się opłaca i za przykład zawsze podaje fakt,jak to kiedyś pewna młoda nauczycielka po 2óch latach zwiała ze szkoły,ale zdążyła za pieniądze państwowe zrobić mgr(dofinansowanie rzędu 60%).Także od tej pory dyr.nie rozdaje pieniędzy na prawo i lewo,więc ja jako nauczyciel,który dopiero drugi rok będzie pracować w tej placówce,na dofinansowania za bardzo nie mam co liczyć.
Najbardziej wkurza mnie to,że przecież dyrektorzy dobrze wiedzą,ile zarabiamy,a jeden przez drugiego krzywo patrzą,jak ktoś się nie dokształca.Podyplomówka to przecież nie kursik za 200,300 zł,tylko zazwyczaj trzeba wydać ładnych kilka tysięcy za cały semestr.U mnie w szkole co jakiś czas dyr.podsyła każdemu listę najbardziej pożądanych kursów i jak ktoś się gdzieś nie zapisze,to od razu cała szkoła wie:D Swego czasu,ucząc języka obcego w przedszkolu,było dobrze widziane,bym zrobiła podyplomówkę z wychowania przedszkolnego.Tak też zrobiłam,ale nikt nawet się nie zapytał,czy mam pieniądze,zwłaszcza,że pracę zaczęłam we wrześniu,a pod koniec miesiąca się dowiedziałam,że w październiku zaczynam studia.Dobrze,że mam rodziców,którzy wspaniałomyślnie postanowiil mnie sfinansować,ale przecież nie będą płacić za każdą moją następną podyplomówkę.Wydaje mi się,że powinien istnieć jakiś solidny system dofinansowania takich studiów dla nauczycieli.Jeśli firma chce mieć wykształconych pracowników,to w nich inwestuje,a nie,że nauczyciel ze swojej lichej pensji ma się może zapożyczyć,byleby pojść na jakiś kurs,czy podyplomówkę.
tecumseh
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 29 Dołączył: 13 Mar 2011 Posty: 48 Skąd: podkarpackie
Post nr 84, Wysłany: 2011-06-29, 22:20
Hm,nie wiem, czy Epilot jeszcze tu zajrzy, ale ja sie z tą jego totalną krytyką podyplomówek zupełnie nie zgadzam. Sam 2 lata po skończeniu germanistyki poszedłem na studia podyplomowe z zakresu tłumaczeń, 3 semestry to były.
Studia dużo ciekawsze i sensowniejsze niż wiele przedmiotów na studiach moich magisterskich, poza tym ciekawa kadra, większy luz, fajniejsza grupa, ludzie już bardziej świadomi czego chcą, nie było żadnej ściemy ni ze strony studiujących ni wykładowców jak się zdarzało na darmowych zwykłych studiach ( że np. przepadały zajęcia lub były nudne i mało twórcze)
Oczywiście podyplomówka nie zastąpi normalnych studiów, ale jest świetnym uzupełnieniem i dopełnieniem dziedziny, którą się już zna.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum