I jak traktować poważnie osobę, która takie bzdury pisze? Błędów pełno (Depeche MoNd? ), mam wrażenie, że kobieta to co gdzieś tam kiedyś usłyszała to zapisała i tyle. Żenła.
W założeniu to chyba miała być lista subkultur + ich opisy. Lista jest, a opisy są w tak wielu kwestiach bzdurne, wyssane z palca, że szok. Pomijam błędną pisownię wielu nazw angielskich. Dla mnie wstyd.
_________________
Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Post nr 7, Wysłany: 2011-08-19, 22:30
Czepiacie się.....Co Cię tak wzburzyło? Przecież to nie jest praca doktorska, ale drobny arcik na stronce internetowej. Gdzie w poważnej pracy będzie taki fragment:
Cytat:
punki - mają glany zawiązane kolorową sznurówką ,,na drabinkę", czasami irokez na głowie, ale częściej długie, związane włosy i kolczyki. Przyjaźnie nastawieni do świata (??? - to moje zdziwienie).
Dla mnie to jakiś art mający na celu zainteresowanie tematyką subkultur młodzieżowych, a nie jakaś poważna praca naukowa.
PS Duskha znasz autorkę?
_________________ W Chinach nauczycieli nazywa się budowniczymi narodu; czas, byśmy naszych nauczycieli nazywali tak samo. Barack Obama
Nie, nie znam autorki i nie sądzę, by to miał być żart. I nigdzie nie napisałam, że to poważna praca naukowa, ale mam wrażenie, że zamieszczając coś takiego na stronie szkoły... No w formie żartu to ja bym utrzymała cały tekst, a tu ewidentnie wg mnie wychodzi nieznajomość tematu (ale jak vuem napisał - publikacja, awans, się klepie).
_________________
tecumseh
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 29 Dołączył: 13 Mar 2011 Posty: 48 Skąd: podkarpackie
Post nr 9, Wysłany: 2011-08-20, 18:16
Dushka ma zupełną rację.
ten "artykuł" (kurde, jesli to nauczycielka polskiego jest, to normalnie pora umierać) jest pełen błędów merytorycznych i zwykłych literówek.
Kobieta nie ma pojęcia o czym pisze np. pisze "Metalomania" zamiast Metalmania, Szander zamiast Szandor La Vey
Miesza w dodatku ta pani informację ze swoimi komentarzami (oczywiście z kosmosu, no bo skąd ma wiedzę), wprowadza dziwne klasyfikacje (rockmaniacy jako subkultura?)
Pisze ciagle "rockery", chyba chodzi jej o rockersów wzgl. rockerów.
Ogólnie wstyd zamieszczać taki artykuł na stronie szkoły i zły przykład dla uczniów (też maja przynosić nam prace, które są bełkotem i kompilacją z różnych źródel, chyba nie, zresztą do tego wielu nie potrzebuje zachęty)
Pamiętam, że jak na lekcjach nauczyciele mówili o subkulturach, to zawsze była kupa śmiechu. Raz tylko podobała mi się godzina wychowawcza w ogólniaku, bo belfer zamiast zgrywać alfę i omegę kazał przygotować osobom poczuwającym się do jakiejś przynależności subkulturowej informacje i przedstawić je na forum klasy.
Szczerze mówiąc, to nawet niektóre opisy subkultur w podręcznikach szkolnych są komiczne i zbyt powierzchowne. Jeżeli człowiek ma się dowiedzieć czegoś więcej o tych specyficznych grupach społecznych wyodrębnionych według różnych kryteriów, to w pierwszej kolejności powinien sięgnąć do książek napisanych przez osoby tworzące takie społeczności.
To raz. Dwa - wiesz, jest tyle stron, for tematycznych (chociażby o Depeche Mode, a nauczycielka pisze - Depeche Mond - wstyd - a akurat w temacie siedzę i wiem, że fani DM podają naprawdę rzetelne informacje i ciekawostki na swoich stronach), że spokojnie można poszukać i podać info obiektywne i prawdziwe, a nie bujdy.
To raz. Dwa - wiesz, jest tyle stron, for tematycznych (chociażby o Depeche Mode, a nauczycielka pisze - Depeche Mond - wstyd - a akurat w temacie siedzę i wiem, że fani DM podają naprawdę rzetelne informacje i ciekawostki na swoich stronach), że spokojnie można poszukać i podać info obiektywne i prawdziwe, a nie bujdy.
W tym przypadku, wydaje mi się, że osoby nawet średnio zorientowane w muzyce i subkulturach załamywały ręce czytając ten tekst na stronie. Należy dodać, że babka charakteryzując poszczególne subkultury sama stworzyła co najmniej kilka nowych z sufitu np. street boys, official hooligans, dyskobije (mój faworyt ).
Poza tym, tak się zastanawiam, czy spotkał ktoś w życiu kolesi chodzących w dresie, mieszkających w blokowiskach i pakujących na siłowni, którzy sami siebie nazwaliby dresiarzami? To jest raczej nazwa pejoratywna wytworzona na zewnątrz tej subkultury, która z biegiem czasu stała się synonimem osób ograniczonych, chamskich i brutalnych.
Ano tak samo jak na ludzi wielbiących dyskoteki za moich czasów mówiło się dyskomuły, na przykład. Albo kwadraty - nie mam pojęcia dlaczego
_________________
Roxi
Przedmiot nauczania: język niemiecki,kształcenie zintegrowane i wychowanie przedszkolne
Wiek: 27 Dołączyła: 13 Paź 2007 Posty: 215 Skąd: Wrocław
Post nr 14, Wysłany: 2011-08-30, 11:50
Na miejscu tej nauczycielki spaliłabym się ze wstydu pisząc takie farmazony..Mój faworyt to grunge'owcy-słuchają psyhodelicznej muzyki i lubią ludzi:D hmm.. Rapersi z kolei lubią piwo..Ciekawe co na to skejci..zapewne raczą się tylko winkiem.
Zawsze mnie zastanawiało,czemu ludzie są tak ograniczeni i na siłę szukają schematu,by kogoś zaszufladkować do jakiejś subkultury..Też kiedyś nosiłam glany,słuchałam metalu,grunge czy punka i niejednokrotnie słyszałam,że na pewno jestem wyznawczynią szatana,piję wino w jakiejś ciemnej bramie i zapewne marnie się uczę.Hmm,lubię też imprezy rave,nie przypominam sobie jednak,bym kiedykolwiek zakładała odblaskowe stroje;D Jednak patrząc na "źródła wiedzy" z których czerpała autorka,nic dziwnego,że wyszedł jej taki stek bzdur..Książki sprzed 30 lat raczej nie są odpowiednim środkiem badawczym zwłaszcza w takiej dziedzinie,w której co parę lat światopogląd ulega zmianie.Według rozważań tej pani,wychodzi,że ludzie powinni mnie omijać szerokim łukiem.Strzeżcie się wszyscy dyrektorzy,którzy zamierzacie mnie w przyszłości zatrudnić
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum