z waszego entuzjazmu wnioskuję, że jakby wam kazano pracować do 70-tki albo i dłużej, to ów entuzjazm nadal by wam towarzyszył. pogratulować ja jestem etatową malkontentką.
No miałaś być kontrowersyjna, a tu zwykła maruda
Ja będę pracował w szkole "do samego końca, mojego lub jej"
magdalenkajulia napisał/a:
malgala chciałabym mieć takie podejście za 20-30 lat, ale znając swoje skłonności do marudzenia to raczej wątpliwe zazdroszczę i kłaniam się nisko (podziwiam wytrzymałość)
Z takim malkontenctwem to Ty 70-tki nie dożyjesz, bo Cię mąż podczas aluminiowych godów żelaznym kołkiem zatłucze
magdalenkajulia
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 32 Dołączyła: 15 Cze 2010 Posty: 61 Skąd: zachodniopomorskie
Post nr 32, Wysłany: 2010-09-17, 16:06
vuem mąż się uodpornił był czas przywyknąć. poza tym ja mam wiele niezaprzeczalnych zalet. a to marudzenie to taki element rodzinnej tradycji. da się przeżyć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum