Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Post nr 1, Wysłany: 2011-09-04, 08:11 Wszy
Do tematu zachęcił mnie artykuł: ''Wszy atakują, a szkoły nic nie mogą zrobić. Takie prawo''.
Cytat:
Moja córka już po raz kolejny zaraziła się tymi pasożytami. Ręce mi już opadają, bo co udaje się nam je wyplenić za pomocą różnych środków, które przy okazji bardzo niszczą włosy, to znowu okazuje się, że złapała wszy. Podobny problem mają też inni.
Cytat:
Była sytuacja, że uczeń sam przyszedł do higienistki, by sprawdziła mu włosy, ale ona nie mogła tego zrobić, bo chłopiec nie miał zgody. Zadzwoniliśmy nawet do jego rodziców, ale oni kategorycznie sprzeciwili się kontrol
Przypomina mi się dowcip:
Nauczyciel wezwał matkę do szkoły i zwrócił uwagę, że jej syn brzydko pachnie. Ona odpowiedziała:
- Mój syn jest w szkole po to, żeby go uczyć, a nie wąchać.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 3, Wysłany: 2011-09-04, 11:11
"Na dodatek Instytut Matki i Dziecka wydał "Standardy postępowania pielęgniarek szkolnych", z których wynika, że utrzymywanie w szkołach przeglądów czystości ciała i odzieży uczniów należy uznać za gwałcenie praw dziecka. Pielęgniarki nie mogą już jak kiedyś sprawdzić, czy uczniowie myją szyję i uszy, czy nie mają brudnych paznokci albo wszy. Można to zrobić jedynie za zgodą każdego rodzica z osobna."
To nieprawda, jakiś baran kiedyś tak zintepretował te standardy, a pielęgniarki i dyrektorzy szkół lata całe po tym kimś powtarzają te bzdury. Na dodatek karmią nimi dziennikarzy.
Ja dzwoniłem kilka lat temu w tej sprawie do Instytutu Matki i Dziecka. Nie pamiętam już, z kim rozmawiałem, ale była to osoba na wysokim stanowisku. Zapewniła mnie, że te standardy nie uniemożliwiają kontroli. Postulat nienaruszania godności dziecka w tego typu przypadkach oznacza nie zakaz sprawdzania czystości, lecz robienie tego dyskretnie. Na osobności, pojedynczo, w gabinecie, nie przy całej klasie.
"Małgorzata Purpurowicz, wicedyrektorka szkoły w Gutkowie tłumaczy, że choć na zebraniach nauczyciele mówią rodzicom o tym problemie, w każdej klasie jest zawsze po kilkoro dzieci, których opiekunowie nie zgadzają się na kontrole czystości. - Była sytuacja, że uczeń sam przyszedł do higienistki, by sprawdziła mu włosy, ale ona nie mogła tego zrobić, bo chłopiec nie miał zgody. Zadzwoniliśmy nawet do jego rodziców, ale oni kategorycznie sprzeciwili się kontroli - wspomina wicedyrektorka."
Pani dyrektor to ja bym poradził, żeby nauczyła się czytać przepisy prawa i przestała bredzić. Jednym z podstawowych, zapisach w ustawie, zadań szkoły jest opieka nad uczniem. Jeżeli sprawdzanie czystości nie jest czynnością opiekuńczą, jeżeli nie wynika zatem z prawem na szkoły nałożonego obowiązku, to z idiotami, którzy temu przeczą, nie warto dyskutować.
Za to ręczę, że szkoła w Gutkowie wszystkie papiery ma piękne, a wizytatorzy wyjeżdżają zachwyceni jakością szkolnych procedur.
Szkoda tylko tych dzieci.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
A ja bym pozwał szkołę jak i rodziców takich dzieci. Może to narzędzie by cokolwiek zmieniło.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum