dyscyplina w klasie

o tym jakie są, jak sobie z nimi radzić, jak wychowywać bez porażek

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

moniakzam
Posty: 18
Rejestracja: 2007-08-30, 11:22

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: moniakzam » 2008-02-28, 14:37

PEDAGOG SZKOLNY!!!!:) W tej szkole nie ma takiego stanowiska, współpracujemy z poradnią psychologiczno-pedagogiczną, ale aby wysłać tam ucznia to dyrektor musi zauważyć, że rzeczywiście istnieje jakiś problem, a póki co on tego nie zauważa. Dodatkowo jeszcze rodzice powinni być włączenie w to, a tu niestety odzewu ze strony rodziców nie ma. Telefoniczne rozmawiają, umawiają się na spotkanie, ja czekam na ich po lekcjach o ni się nie zjawiają ani mama ani tata.

whiteeye
Posty: 75
Rejestracja: 2007-05-11, 22:01

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: whiteeye » 2008-02-28, 18:34

No to może ja też podzielę się z Wami moimi problemami z zachowaniem uczniów. Jestem n-lem wspomagającym w gimnazjum. Jak sama nazwa wskazuje moją rolą jest przede wszystkim wspomaganie uczniów, którzy posiadają orzeczenia z PPP o kształceniu specjalnym. Ale to tylko teoria.
Moi uczniowie to mieszanka wybuchowa. 19 osób w klasie z czego co 2 ma poważne problemy z zachowaniem. Na co dzień zmagam się z chamstwem i prostactwem uczniów. Wiem, że to ostre słowa, ale dziś niestety doszłam do wniosku, że niektórych zachowań nie można sobie inaczej wytłumaczyć.
Przeklinanie na lekcjach, jedzenie, picie, hałasowanie, korzystanie z komórek, głośne rozmowy i aroganckie odzywki do nauczycieli są na porządku dziennym. Niektórzy nauczyciele już się chyba do tego przyzwyczaili i chyba tu jest pies pogrzebany, bo nie ma spójności działania, a uczniowie to wykorzystują jak mogą.
Trudno pracować w takich warunkach i człowiek choć naprawdę się stara traci powoli nadzieję, że można coś zmienić. Szczególnie, kiedy rodzice nie interesują się dziećmi, a dzieciom nie zależy na niczym....
Co tu wiele pisać... masakra

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: edzia » 2008-02-28, 22:35

whiteeye pisze:Przeklinanie na lekcjach, jedzenie, picie, hałasowanie, korzystanie z komórek, głośne rozmowy i aroganckie odzywki do nauczycieli są na porządku dziennym. Niektórzy nauczyciele już się chyba do tego przyzwyczaili i chyba tu jest pies pogrzebany, bo nie ma spójności działania, a uczniowie to wykorzystują jak mogą.
Ot i do czego zmierza polska szkoła.... :cry: :cry:
Do czego doprowadziło utworzenie gimnazjów i "spędzenie" w jedno miejsce uczniów w trudnym okresie dojrzewania, duża anonimowość tych uczniów. Ich relacje wśród kolegów budowane od nowa, uczniowie, aby "zabłysnąć" rówieśnikom, muszą często popisywać się przed nimi, lepszy jest ten, kto jest większym chamem. :(

I jeszcze taka myśł mi przychodzi do głowy.....
Dlaczego taki delikwent pozwala sobie pyskować do nauczyciela, być wobec niego chamski i ordynarny, utrudnia mu normalne prowadzenie zajęć? Czy idąc do lekarza po poradę, do sklepu po chleb, do fryzjera, do pracy, zachowuje się równie chamsko :?: :?: :?: Lekarz, fryzjer, czy nawet zwykły sprzedawca wyrzuciłby go na zbity pysk, gdyby mu przeszkadzał w pracy. A nauczyciel co robi????? Albo nic, albo prawie nic, bo ciągle musi się liczyć z konsekwencjami tego co by zrobił, mysli, czy czasem nie przekroczy swoich uprawnień, boi się i przepisów, i dyrektora, i tego ucznia, i jego rodziców.
Dlaczego to w zawód nauczyciela wpisana jest nieustanna walka z dyscypliną, ze złym zachowaniem, niską frekwencją, chamstwem itd. :?: :?: :?:

eldog
Posty: 689
Rejestracja: 2007-08-02, 12:21

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: eldog » 2008-02-29, 09:59

edzia pisze:Dlaczego to w zawód nauczyciela wpisana jest nieustanna walka z dyscypliną, ze złym zachowaniem, niską frekwencją, chamstwem itd.

Coś jest ważnego w tym pytaniu? To wymaga głębszych przemyśleń!
Przydałoby się zlikwidować te przeklęte gimnazja skupiska dzieciaków w trudnym okresie dojrzewania pochodzących z różnych środowisk i w dodatku upchniętych w jednym budynku, ale to niestety nierealne! A szkoda bo to przekleństwo i dla nauczycieli i dla uczniów!!!
Umiesz liczyć, to licz w życiu tylko na siebie!

Awatar użytkownika
kasika
Posty: 311
Rejestracja: 2007-07-27, 17:01

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: kasika » 2008-03-05, 21:27

miwues pisze:musi też to starcie wygrać - pewnie, zdecydowanie, spokojnie, bez agresji i znęcania się nad dzieckiem.
___________
m


Zgadzam się w zupełności.

whiteeye
Posty: 75
Rejestracja: 2007-05-11, 22:01

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: whiteeye » 2008-03-05, 21:44

miwues pisze: Brak stanowczej (aczkolwiek nie autorytarnej) konsekwencji, nieumiejętność albo niechęć do skonfrontowania się z niedopuszczalnym zachowaniem ucznia to podstawowy błąd wychowawczy, główne źródło rozwydrzenia dzieci i młodzieży
Zgadzam się z tym. Moja sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana bo jako na-el wspomagający często pozostaję sama na placu boju, bo niektórym nauczycielom już nie zależy i wolą nie odzywać się żeby brak (poprawy zachowania) reakcji na uwagę nie podważał ich autorytetu....

miwues pisze: Nauczyciel musi zauważyć niedopuszczalne zachowanie (czujność pedagogiczna), skonfrontować się z uczniem, musi też to starcie wygrać - pewnie, zdecydowanie, spokojnie, bez agresji i znęcania się nad dzieckiem.

Też się zgadzam, jednak tak jak wyżej jeśli nauczyciele nie mają wspólnego frontu działania, to niewiele może pojedynczy wojujący z chamstwem nauczyciel....

archell
Posty: 9
Rejestracja: 2008-02-07, 18:40

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: archell » 2008-03-07, 21:34

moniakzam pisze: za wezwanie mamy do szkoły stał się jeszcze bardziej wulgarny i butny w stosunku do mojej osoby niż był wcześniej. W dodatku mama oczywiście się nie zjawiła.


1,telefonicznie lub w razie potrzeby pisemnie (list polecony, ma olbrzymią moc sprawczą) powiadomić rodziców lub opiekunów prawnych; zaprosić do współpracy nad rozwiązaniem problemu
2, przeprowadzić rozmowę z dzieckiem i rodzicami, udokumentować rozmowę, w tym ewentualnie spisać kontrakt
3, Zaistniałe sytuacje, podjęte kroki i ich efekty należy omówić na spotkaniach zespołu wychowawczego, WODN ewentualnie Rady Pedagogicznej.
4, W przypadku braku współpracy ze strony rodziców lub braku efektów prowadzonych działań, powiadomić pisemnie sąd rodzinny.
Koniecznie zaangażować dyrektora, jeśli nie widzi problemu to..... naświetlić mu go lub..... poprosić o zmianę wychowawcy (argumentując, że nie czuje Pani wsparcia dyrektora i Rady a problem narasta)
I podstawowa rzecz - trzeba być konsekwentnym!!!

P.S. wychowawstwo nie jest żadnym dobrodziejstwem.
Pierwszym poziomemu samodoskonalenia jest poznanie stopnia swojej niekompetencji.

kolin
Posty: 60
Rejestracja: 2008-02-29, 16:54

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: kolin » 2008-03-15, 13:50

Ja ucze m.in. klasy zawodowe i z jedną w której są sami chłopcy mam trochę problemów.
Ostatnio rozwalili mi lekcje głośnym gadaniem i ogólnie zajmowaniem się tym co nie trzeba, więc stwierdziłem, że po co mam się wysilać i zdzierać gardło skoro to nic nie daje. Usiadłem za biurkiem, dyktowałem notatkę, tłumaczyłem na tyle głośno, że jakby była cisza to by wszyscy słyszeli, a słuchało i notowało może z 5 uczniów. Po przeprowadzeniu lekcji, wstałem i powiedziałem wyciągamy karteczki. Podyktowałem trzy pytania z bieżącej lekcji i [powiedziałem, że mogą korzystać z książek, atlasów, zeszytów itd bo wiedziałem, że oprócz notatek nigdzie nic nie znajdą. Kto notował ten napisał, reszta pała. Efekt? Podyktowałem kolejny temat lekcji, bo zostało troche czasu- cisza, wszyscy notują. Jestem tylko ciekaw jak będzie wyglądała następna i następna lekcja i czy to czegoś ich nauczyło :roll:

Awatar użytkownika
kasika
Posty: 311
Rejestracja: 2007-07-27, 17:01

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: kasika » 2008-03-15, 18:49

Boję sie w takich sytuacjach pytania " Ja chciałem słuchać ale koledzy obok tak rozrabiali że się nie dało ....

kolin
Posty: 60
Rejestracja: 2008-02-29, 16:54

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: kolin » 2008-03-16, 15:37

Pierwsze ławki są wolne, można się przesiąść. Parę osób tak uczyniło

Awatar użytkownika
Afroditte
Posty: 479
Rejestracja: 2007-11-28, 21:38
Lokalizacja: tu i ówdzie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: Afroditte » 2008-03-30, 00:10

kolin pisze:Ostatnio rozwalili mi lekcje głośnym gadaniem i ogólnie zajmowaniem się tym co nie trzeba, więc stwierdziłem, że po co mam się wysilać i zdzierać gardło skoro to nic nie daje. Usiadłem za biurkiem, dyktowałem notatkę, tłumaczyłem na tyle głośno, że jakby była cisza to by wszyscy słyszeli, a słuchało i notowało może z 5 uczniów.


Ja też tak postąpiłam ostatnio, lecz mnie to frustruje że prawie nikt mnie nie słucha a dokładniej większość ma mnie daleko gdzieś.

kolin pisze:Jestem tylko ciekaw jak będzie wyglądała następna i następna lekcja i czy to czegoś ich nauczyło

U mnie nie było poprawy.
"My wish is world's command"

adner
Posty: 455
Rejestracja: 2008-03-28, 19:16
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: podlaskie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: adner » 2008-04-05, 09:38

A tu opóźniony żart na prima aprilis:

http://wiadomosci.onet.pl/1724097,11,item.html

Ja sobie NIE WYOBRAŻAM, żeby jakiekolwiek poważne sondaże przeprowadzać na młodzieży, szczególnie młodszej. Pewnie jakieś 40p.% z tych "ponad połowy" to jakieś cwaniaki, które zawsze we wszelkich ankietach zaznaczają skrajne odpowiedzi.
As I kissed her goodbye I said, all beauty must die
And lent down and planted a rose between her teeth

Lady Stardust
Posty: 3
Rejestracja: 2008-05-06, 17:56
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: śląskie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: Lady Stardust » 2008-05-06, 21:38

Witajcie! Ja już na początku po prośbie. Jestem bardzo młodym nauczycielem (uczę od marca - umowa na zastępstwo). Jest to szkoła podstawowa w jednej z gorszych dzielnic pewnego śląskiego miasta - tzw. element kryminogenny. Tu nie ma dzieci bez problemów wychowawczych, a co drugie ma swoją policyjną historię.
Moją jak do tej pory największą porażką jest klasa czwarta, która po tym jak zastąpiłam ich nauczycielkę i wychowawczynię, wróciła znów pod skrzydła swej wychowawczyni z nauczania zintegrowanego. Osoba ta należy również do ścisłej kadry zarządzającej szkoły. Dzieci są rozwydrzone, nie uznają żadnych uwag, myślą że ze względu na takiego wychowawcę, wszystko im wolno. Kilka razy zdarzyło mi się trafić "na dywanik", gdy dziecko pobiegło z informacją, że niesłusznie dostało złą ocenę, czy uwagę. W tej właśnie klasie ciągle panuje huk i rozgardiasz - pozostałe klasy słuchają co do nich mówię, a nawet lubią moje lekcje, a w tej klasie czasem nie słyszę nawet własnych myśli. Próbowałam już wszystkich metod opisanych w niniejszym wątku, a efekt niestety żaden.
Jestem osobą ambitną i nie odpowiada mi sytuacja, gdy sobie z czymś takim nie potrafię poradzić. W dodatku ostatnio dwóch chłopców zaczęło mi się próbować bić, gdy podeszłam by ich rozdzielić, usłyszałam, że ja nie mam prawa żadnego z nich dotykać (opinia ucznia), bo oni na mnie doniosą że się znęcam fizycznie i to ja będę miała kłopot. Większość rodziców się dziećmi nie interesuje, a i dzieci mają ich w głębokim poważaniu.

Ja już nie wiem co mam zrobić, pomóżcie!!!

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: edzia » 2008-05-06, 21:45

W czwartej klasie podstawówki takie rzeczy!!?? Szok! Bardzo Ci współczuję :?

2sawanna2
Posty: 31
Rejestracja: 2008-01-07, 18:10

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: 2sawanna2 » 2008-05-09, 12:40

obawiam się, że w tej klasie niewiele już zdziałasz, ale możesz zacząć próbować. Naprawianie stosunków z niemi potrwa ponad miesiąc, więc, jak wszystko dobrze pójdzie, to przed wakacjami dopiero by się uspokoili. Masz umowę tylko do końca rorku szkolnego? Jeśli tak, to szukaj już innej szkoly i nie popełniaj już tych błędów, które ci sie przytrafiły w tej. A błądzić jest rzeczą ludzką - najważniejsze, żeby się zawsze na tych błędach czegoś nauczyć. Nie wiem, jak to było w twoim przypadku w tej klasie: moze byłaś dla nich za miła na początku? Teraz z pewnością już wiesz, że zawsze na początku dzieciaki wypróbowuja nauczyciela i my musimy konsekwentnie i stanowczo cofać je, gdy tylko próbują przekroczyć nasze granice.
teoria a praktyka


Wróć do „Problemy dydaktyczno-wychowawcze”