dyscyplina w klasie

o tym jakie są, jak sobie z nimi radzić, jak wychowywać bez porażek

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: edzia » 2009-01-24, 20:59

barwa pisze:Czasem , może trafić się jakiś agresywny uczen i wtedy usuwamy go do pedagoga , albo do dyrektora i tam też obrywa mu się za takie zachowanie, a ja mogę prowadzić lekcję. (...) przynajmniej ten uczeń nie jest pozostawiony sam sobie, bo podlega nadal procesowi wychowawczemu
Wyproszony z klasy i poinstruowany, co ma wówczas robić, czym się zajmować i z czego będzie później rozliczony - też, zdaje się, podlega procesowi wychowawczemu, prawda?

A jeśli nie pójdzie do pedagoga, tylko np. posiedzieć do sklepiku? Co wtedy z "procesem wychowawczym"?

I skąd pedagog ma wiedzieć, co się stało i jak przeprowadzić ten "proces wychowawczy", jeśli z nim wcześniej nie porozmawiasz? Chyba, że wyślesz go z karteczką. A co ma niby zrobić z nim pedagog? Udzieli reprymendy, pewnie spisze jakiś kontrakt z uczniem i po sprawie? A uczeń wróci na lekcję i z radością ogłosi, że "nie było tak źle" (czyli spokojnie można mnie naśladować i dalej przeszkadzać). :twisted: I jeszcze się cieszy, że miał "rozrywkę" na lekcji.

Dlaczego sama nie miałabyś wyciągnąć wobec ucznia konsekwencji (tu i teraz)?

Hmm, a może to ja za mało ufam pedagogom?

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8182
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: malgala » 2009-01-24, 22:37

edzia pisze:I skąd pedagog ma wiedzieć, co się stało i jak przeprowadzić ten "proces wychowawczy", jeśli z nim wcześniej nie porozmawiasz? Chyba, że wyślesz go z karteczką. A co ma niby zrobić z nim pedagog? Udzieli reprymendy, pewnie spisze jakiś kontrakt z uczniem i po sprawie? A uczeń wróci na lekcję i z radością ogłosi, że "nie było tak źle" (czyli spokojnie można mnie naśladować i dalej przeszkadzać). :twisted: I jeszcze się cieszy, że miał "rozrywkę" na lekcji.

Zgadzam się z tym w 100%.

edzia pisze:Dlaczego sama nie miałabyś wyciągnąć wobec ucznia konsekwencji (tu i teraz)?

Bo do tego potrzeba odrobiny wysiłku i wiele konsekwencji. Niech załatwi to pedagog.
A tak na marginesie, to w naszym kraju jest jeszcze wiele szkół, w których o pedagogu lub psychologu to słyszeli, ale w odległej o kilka lub kilkanaście kilometrów PPP.
U nas jest psycholog, ale ma etat w trzech szkołach, czyli tylko raz lub dwa razy w tygodniu w każdej. Rozmowy z uczniami przeprowadza. Z każdej wychodzą zadowoleni.

barwa
Posty: 27
Rejestracja: 2009-01-20, 20:41
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: mazowieckie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: barwa » 2009-01-25, 17:22

miwues pisze:Barwa, przeczytałaś wreszcie przepisy, cytowane wcześniej?
Na razie wydaje mi się, że rozmawiamy z członkinią Towarzystwa Płaskiej Ziemi.


Miwues, wypraszam sobie takie inwektywy nie jestem "nieoświeconą" baba, która wierzy w zabobony.Na potwierdzenie tego dołączam akty konstutucyjne, które uwiarygodnią moje stanowisko:
"Art. 70.
1. Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób
wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa.

4. Władze publiczne zapewniają obywatelom powszechny i równy dostęp do wykształcenia(...)"

Wyrzucanie ucznia za drzwi jest interpretowane jako łamanie tych praw.

Ja rozumiem,że prawo moze być róznie interpretowane, ale wyobrażmy sobie ,że w razie skargi rodzica KO, własnie tak to odczyta i co... winny będzie nauczyciel, który łamie prawo.

Zwykle jesli zdarzy mi ucznia wysłać do pedagoga , czynię do rzadko (raz, dwa na rok).Pedagodzy u nas wiedzą,że jesli uczeń został odesłany z lekcji to wyraźnie coś przeskrobał. Uczniowie mają obowiązek zreferować, za co zostali usunięci z lekcji i wiedzą, że im się nie opłaca kłamać ,bo i tak wyjdzie. Można jeszce wysłać go z adnotacją. Ponadto w zeszycie uwag musi pojawić się inf., że uczeń został odesłany i za co.
U nas w szkole tak to działa i uczniowie raczej ni e kwapią się ,żeby "odwiedzać" pedagogów w takich okolicznościach .Wracają zwykle z przeprosinami.

Wprowadzono to wtedy, gdy chodziła do szkoły bardzo agresywna uczennica i strach ją było wysłac za drzwi .Raz nawet wyładowała swoją złość na młodszym uczniu ( a była słusznych gabarytów i mogła zrobić komuś naprawdę krzywdę)

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: edzia » 2009-01-25, 18:10

barwa pisze:Wyrzucanie ucznia za drzwi jest interpretowane jako łamanie tych praw.
Barwa, a czy Ty sama zgadzasz się z taką interpretacją? Czy nie kłóci się to z Twoim zdrowym rozsądkiem?

Cytujesz Konstytucję RP, więc dla porównania:
Art. 68. 1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.
2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.
Czy, Twoim zdaniem, jeśli pacjent odmówi leczenia lub na własne żądanie wypisze się ze szpitala albo nie będzie przyjmował leków zgodnie z zaleceniem lekarza - to czy wówczas złamane zostaje jego prawo do ochrony zdrowia? Czy wówczas władze publiczne nie zapewniły mu dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej?

I jeszcze jedno - skoro nauka jest obowiązkowa do 18 roku życia, to raczej ten uczeń nie wywiązuje się ze swojego obowiązku, przeszkadzając na lekcji i uniemożliwiając sobie pobieranie tej nauki (tak, jak ten pacjent, który odmawia leczenia).

Jak widzisz, interpretować można różnie. A wyproszenie ucznia z klasy traktuj nie, jak naruszanie jakichkolwiek praw, ale jak zwykłe działanie dyscyplinujące.

Przemyśl to, zanim znów zaczniesz pisać o takich interpretacjach pani pedagog, czy KO.
Ostatnio zmieniony 2009-01-25, 18:42 przez edzia, łącznie zmieniany 1 raz.

barwa
Posty: 27
Rejestracja: 2009-01-20, 20:41
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: mazowieckie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: barwa » 2009-01-25, 18:39

edzia pisze:
barwa pisze:Wyrzucanie ucznia za drzwi jest interpretowane jako łamanie tych praw.
Barwa, a czy Ty sama zgadzasz się z taką interpretacją? Czy nie kłóci się to z Twoim zdrowym rozsądkiem?

[quote]
Edziu droga ,a le m,nie tak własnie kazano to interpretować nie pytajac o moje zdroworozsadkowe odczucia.Często interpretacja prawa jest wbrew rozsadkowi.
Ja tylko pytam co byś zrobiła, gdybyś została poinformowana przez swoich zwierzchników o takim zakazie , wynikającym z takiej interpretacji?Czy wyrzuciłabys uczni a za drzwi ( mając do dyspozycji inne rozwiązanię już wspomniane)?
Czy jednak trwałabyś w swym pieniactwie , uważając ,że Ty inaczej interpretujesz prawo?
ciekawa jestem co byś tym "wygrała".Powiedziano by Ci ,że stosujesz przestarzałe metody.

Co do przykładu z pacjentem, to nie jest on jednak analogiczny do omawianego przedmiotu.

Koledzy drodzy, jasne, możecie się kłóćić co do interpretacji,a le jak sami wiecie w razie skargi do KO prawo jest interpretowane na korzyść ucznia!

asia4183
Posty: 17
Rejestracja: 2008-09-14, 18:26
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język niemiecki
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: asia4183 » 2009-02-02, 18:04

a ja jutro mam o kolezance-kwoczce-nowej dyrektorce dzialania jakie podejme zeby niesforna ib zechciala sie uczyc mojego przedmiotu
tylko chol***ra weny brak
co ja mam jej kurcze napisac
bo nic wiecej jak kontrakt z uczniami i stososwanie metod aktywizujacych do glowy mi nie przychodzi .....
wychodzi wiec na to ze moje dzialania beda zawarte w dwoch zdaniach
boshhhh tez nie miala czego wymyslec :(

asia4183
Posty: 17
Rejestracja: 2008-09-14, 18:26
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język niemiecki
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: asia4183 » 2009-02-02, 21:48

jak juz wczesniej wspominalam klasa jest glosna, bardzo glosna
zawsze byli gadatliwi ale nie do tego stopnia
oceny mieli dobre , nigdy nie postawilam w tej klasie przez 3 lata zadnej jedynki( na semestr lub koniec roku)
super przyswajali material
z checia szlam na lekcje do tej klasy .w tym roku cos sie zmienilo
nie chcialabym na nikogo zrzucac winy ale moze przez to ze jest 2 drugorocznych
i wlasciwe jeden jest bardzo hmm..... jakby go nazwac .... trudny do wspolpracy
nie reaguje na zwracana uwage , nie reaguje na wpisywanie pkt z zachowania , nie robi wlasciwie nic na lekcjach ...... nie skutkuja grozby ani prosby a matki w szkole od dawna nie widziano
przy tym wszystkim robi za blazna klasowego a im to pasuje , smieja sie z niego , wdaja sie z nim w rozmowy, rowniez nie reaguja na uwagi , pkt z zachowania , - z aktywnosci itp
w gruncie rzeczy przestali pracowac na lekcji , nie odrabiaja prac domowych , nie przygotowuja sie na sprawdziany i odpytywanie nawet zapowiedziane

a to co napisalam wczesnie, nie wiem czy dobrze to wyrazilam ale to kolezanki uwazaja, ze za duzo zadaje

oczywiscie nie przecze ,ze nie trace czasu na uspokajanie i zwyczajnie jak nie zrealizuje cwiczen, ktore planowalam na lekcji to zadaje np 1 lub 2 do domu
,ale nie wyglada to tak ze ja podam tylko teorie a braknie mi czasu i cala pratyke zadaje do domu
nie , nie .......zawsze zrobie chociaz jedno, dwa cwiczenie
wogole bardzo ciezko mi sie z nimi teraz pracuje
mam porownanie z ich rowiesnikami , ktorych ucze w innej szkole
pracuje na tym samym podreczniku ( fakt ze tam mam 2 h w tygodniu , a tutaj 1 h) ale z tamtymi dzieciakami zakonczylam 4 rozdzial , a tutaj przez caly semestr zrealizowalam zaledwie 1 :shock:

na pewno duzy problem jest w tym ,ze zmienilo sie ich zachowanie i odmawiaja wlasciwie jakiejkolwiek wspolpracy , moze poza 2-3 osobami na 23 , tylko nie wiem w czym tkwi problem....... dlaczego tak zmienilo sie ich zachowanie, nie chce zrzucac winy na tych drugorocznych ,ale poki co innego powodu nie widze
wlasciwie przychodzi mi jeszcze do glowy to, ze znalezli sie w gimnazjum , zakonczyli juz szkole podstawowa , dorastaja ...... ale to chyba nie tedy droga

co do tego co nowa pani dyrektor kazal mi napisac ..... to ja zwyczajnie nie wiem co mam jej napsac ......... jak ja mam sprawic zeby oni CHCIELI sie uczyc :?: przeciez logicznie myslac oni sami musza chciec
a przyszly mi do glowy tylko te dwie rzeczy o ktorych juz pisalam : kontrakt zachowania na lekcji ( zeby mnie nie oskarzano ze dzieci nie znaja konsekwencji zachowan bo i takie cos uslyszalam ) i urozmaicenie zajec wlasnie metodami aktywizujacym....... moze tedy do nich dotre :?:

chciaz juz dzisiaj wiem ze jakiekolwiek "tlumaczenie" pani dyrektor i podjecie jakichkolwiek dziaalan to bedzie jak walka z wiatrakami

asia4183
Posty: 17
Rejestracja: 2008-09-14, 18:26
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język niemiecki
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: asia4183 » 2009-02-03, 09:01

miwues dzieki wielkie za odpowiedz

nawizujac do gadatliwosci klasy to moze nie do konca wyrazilam sie jasno
chodzi o to ze oni zawsze mieli duzo do powiedzenia ale ja odbieralam to pozytywnie , poniewaz nie siedzieli jak mumie tylko pytali , zadawali pytania choc czesto z danego tematu odbiegali i robil nam sie offtopic ( pewnie moj blad w tym ze na to pozwalalam)
co do ogolnego zachowania to zawsze znali moje reguly gry i wiedzieli ze nie moga sobie pozwolic na jakies glupawki i nigdy nie bylo z nimi problemu , ba nawet jak poszlam na macierzynski to uczniowie z tej klasy pytali kiedy wroce do szkoly
ja z reszta zawsze mialam pozytywne wrazenieo tej klasie

co do ucznia drugorocznego , to rozmawialam z nim kilkakrotnie
po lekcjach przed lekcja
w czasie lekcji przy innych indywidualnie i albo nie odpowiadal mi nic tylko unikal mojego wzroku albo przytakwial glowa ze wszystko zrozumial ewentualnie baknal cos pod nosem ze zna konsekwencje i ze nie bedze juz broil
niestety na nastepnej lekcji jest juz inaczej

za nim ukaram ucznia dostaje ostrzezenie w formie komunikatu : jesli nie zrobisz tak i tak , albo jesli nie przestaniesz sie tak zachowywac to beda takie i takie konsekwencje jezeli brak reakcji ze strony ucznia to powtarzam ze ostrzegalam i wtedy prosze np indeks
nagrody oczywiscie + za aktywnosc , ocena za prace dodatkowa
ale tak jak juz pisalam wczesniej jakakolwiek wspolprace podejmuja 23 osoby

prace uczniow na lekcji staram sie nadzorowac, chociaz nie wiem czy mozna nazwac to praca

prace domowe .....tutaj jesli uczen ma wogole prace domowa nie moge mu postawic ndst ( taki jest zapis w pso) ale wlasciwie w tej klasie prace domowa robia znow te same osoby
nawet jak przekladalam jedna prace domowa 2 razy do zrobienia to i tak wykonalo ja kilka osob a pozosatle dostaly 1
i wtedy wlasnie zaczal sie problem z "kolezankami" bo ich dzieci dostaly 1
byl wyznaczony termin poprawy i tak malo kto ja zrobil albo nie uzyskal oceny pozytywnej

co do blaznowania to uczen drugoroczny nieustannie szuka sytuacji zeby to robic ( w moich oczach to chec zwrocenia uwagi klasy na siebie , bo niby czym innym mialby zwrocic na siebie ich uwage , na pewno nie wiedza - chlopak nie zdal z kilku przedmiotow, ale to nie jest tak ze ja go od razu skreslam . kiedys pochwalilam go bo zapytany znal odpowiedz na pytanie )

iwa21
Posty: 9
Rejestracja: 2009-03-31, 13:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: opolskie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: iwa21 » 2009-03-31, 14:06

Jestem nowym nauczycielem. Uczę matematyki w gimnazjum. Mam wielki problem z dyscypliną nie wiem jak mam sobie poradzić z klasą. Na klasę nie działają kartkówki, jest im wszystko jedno czy mają 1 czy 5. O prośbach to już nie mówię. Jak można zapanować nad klasą, co należy zrobić? Proszę o jakąś dobrą radę. Uczniowie nie wykonują poleceń, na lekcji nieraz zachowują się jakby mnie nie było w ogóle. Co mam robić? POMOCY!!!! :(

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8182
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: malgala » 2009-03-31, 14:56

Przeczytaj uważnie cały ten wątek.
Wiele rad tu już padło.
Napisz również która to klasa, jak się konkretnie zachowują i jak wtedy reagujesz.

konrad86
Posty: 205
Rejestracja: 2009-01-06, 18:18
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: konrad86 » 2009-03-31, 15:31

Jeśli niżej przedstawiona treść zbudzi negatywne odczucia sprzeczne z pedagogiką u moderatorów, to proszę usunąć post.


Spróbuj stanąć i nic nie robić jedną lekcję** – (kompletnie nic) powinno dać im to do myślenia. Pamiętaj, aby patrzeć się w oczy każdemu (nie chce pisać, co może się stać, gdy będziesz stała z spuszczoną głową przez dłuższy czas). Przygotuj się wcześniej na konfrontacje. Najlepiej odpręż się fizycznie np. rower, bieganie.
Jeśli na co dzień chodzisz w jasnym ubraniu wtedy ubierz się na ciemno.

Gdy ktoś powie, kiedy zaczynamy lekcję – co pani robi – nie reaguj.
Gdy większość będzie chciała zacząć lekcję – skieruj się ku drzwiom i poleć wyjść klasie na korytarz i wejść ponownie(nadzoruj to, ponieważ odpowiadasz za uczniów).
I wtedy zacznij lekcję na swoich warunkach.

**Uwaga: kiedy będziesz widziała, że dalej nie wytrzymasz tak lub w klasie będzie robić się zawierucha, odpuść i zacznij lekcję tak jak zwykle to robisz. Powiedz: dzień dobry, przechodzimy do lekcji…

A przed tą zagrywką zapoznaj się z podstawową literaturą praktyczno-wychowawczą (niekoniecznie akademicką) i postami, które są na forum.

iwa21
Posty: 9
Rejestracja: 2009-03-31, 13:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: opolskie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: iwa21 » 2009-03-31, 17:44

Chodzi mi o klasę I gimnazjum. Uczę również klasy II, ale z nimi nie mam problemu. Otóż wchodząc do klasy uspokajam klasę milcząc. Jak klasa się uspokoi zaczynam sprawdzać obecność, po czym klasa zaczyna gadać. Nie działa na nich słowo: "Proszę o ciszę". Uczniowie nie lubią jak nie prowadzę lekcji, ale to działa na krótko. Gdy robimy zadania uczniowie rozmawiają nie słuchają, a potem twierdzą, że im nie chce wytłumaczyć. z daniem innych nauczycieli walczę z klasą. Wiem, że nie powinnam pokaywać zdenerwowania przed dzieciakami, ale jak to zrobić skoro nie mogę ich uspokoić, a przecież chcę ich czegoś nauczyć.

iwa21
Posty: 9
Rejestracja: 2009-03-31, 13:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: opolskie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: iwa21 » 2009-03-31, 17:47

Uczniowie często specjalnie się tak zachowują, a mianowicie rozmawiają, obracają się. W ogóle nie reagują na moje upomnienia, tak jakby mnie nie było w klasie. Jak robię kartkówkę karną, to krzyczą, że nie tłumaczyłam. Co powiedzieć uczniowi, który mówi, że jestem złośliwa?

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8182
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: malgala » 2009-03-31, 18:11

Też uczę matematyki i nie wyobrażam sobie, żeby na lekcji uczniowie nie uważali i przeszkadzali.
iwa21 pisze:Otóż wchodząc do klasy uspokajam klasę milcząc.

W tej sytuacji ja bym zbyt długo nie czekała aż klasa się uspokoi.
Witasz się z klasą i prosisz, aby usiedli. Oczywiście musisz zareagować, gdy to siadanie trwa zbyt długo lub jest głośne.
iwa21 pisze:Jak klasa się uspokoi zaczynam sprawdzać obecność, po czym klasa zaczyna gadać.

Czy wyczytujesz uczniów?
Może w tym czasie gdy siadają wystarczy ich szybko policzyć i tylko spytać kto jest nieobecny. Zajmie to zdecydowanie mniej czasu.
iwa21 pisze:Nie działa na nich słowo: "Proszę o ciszę".

Zamiast tego zwróć się bezpośrednio do gadającego ucznia i powiedz zdecydowanie, że nie udzieliłaś mu w tej chwili głosu, ale jak ma ochotę coś powiedzieć, to zapraszasz do tablicy.
iwa21 pisze:Gdy robimy zadania uczniowie rozmawiają nie słuchają, a potem twierdzą, że im nie chce wytłumaczyć.

Jeżeli sama coś w tym momencie tłumaczysz, to przerwij i poproś pierwszego gadającego o kontynuację. Oczywiście nie będzie wiedział o co chodzi. W tym momencie musisz ostrzec, że następnym razem jego odpowiedź zostanie odpowiednio oceniona. I bądź konsekwentna.
Jeżeli uczeń rozwiązuje w tym czasie jakieś zadanie na tablicy, podziękuj mu i niech rozwiązanie kontynuuje gadający. Jak nie wie - niedostateczny.
iwa21 pisze:Jak robię kartkówkę karną, to krzyczą, że nie tłumaczyłam.

To nie mów, że to karna. Zrób kartkówkę z ostatnio rozwiązywanych zadań. Wystarczy nawet jedno.
iwa21 pisze:Co powiedzieć uczniowi, który mówi, że jestem złośliwa?

Tak uważasz? To aby utwierdzić cię w tym przekonaniu, rozwiążesz w domu dwa dodatkowe zadania. Tylko pamiętaj, że trening czyni mistrza, więc daję ci dodatkową pracę dla twojego dobra.

iwa21
Posty: 9
Rejestracja: 2009-03-31, 13:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: opolskie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: iwa21 » 2009-03-31, 18:39

Dzięki wielkie za radę. Będę to praktykować zobaczymy co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że to coś zmieni, bo chciałabym nadal uczyć, ale taki dzień jak dzisiaj powoduje, że zastanawiam się nad tego sensem. Pozdrawiam


Wróć do „Problemy dydaktyczno-wychowawcze”