dyscyplina w klasie

o tym jakie są, jak sobie z nimi radzić, jak wychowywać bez porażek

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

neverthelessek
Posty: 12
Rejestracja: 2008-01-29, 21:09

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: neverthelessek » 2008-01-30, 19:59

Koniec końców powiedziałem wtedy uczniom, że można 'chips' może oznaczać i frytki i czipsy. W końcu frytkową wersje mieli w książce potem. Cóż, pierwszy mój błąd i ostatni :-] Odczuwam, że prowadząc lekcję w tej klasie jestem pod naciskiem i stąd ta sprawa.

Czyli ogólnie, radzicie, aby obrać drogę stanowczości i konsekwencji i wyczekiwać kiedy przyniesie to efekty? I nie piszcie, że odbudowa dyscypliny nie jest łatwa bo to do niczego nie prowadzi.. Jak już to radźcie jeszcze więcej co robić aby ten proces zakończyć jak najszybciej. Rozumiem, że przez pare następnych lekcji uczniowie będą próbowali się buntować i nie będą rozumieć za co dostali uwagi/złe oceny i mam być na to przygotowany?

Bosh, tylko ta klasa.. opanować ją.. zdyscyplinować.. i będę naprawdę szczęśliwy totalnie przychodzić do pracy. Tak, pomyśleć, że to tylko jedna klasa.. a tyle myśli pochłaniała do tej pory. W ogóle, powinni napisać książkę o odbudowywaniu wizerunku nauczyciela bo jak się okazuje, wielu młodych belfrów skorzystałoby na tym. A tak, wszystkie klasy prócz tej uwielbiają lekcje ze mną, chcą rozmawiać jak spotkają na przerwie.. jedna klasa.. jedna..

korek
Posty: 62
Rejestracja: 2008-01-12, 17:44

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: korek » 2008-01-30, 20:23

neverthelessek pisze:Czyli ogólnie, radzicie, aby obrać drogę stanowczości i konsekwencji i wyczekiwać kiedy przyniesie to efekty? I nie piszcie, że odbudowa dyscypliny nie jest łatwa bo to do niczego nie prowadzi.. Jak już to radźcie jeszcze więcej co robić aby ten proces zakończyć jak najszybciej. Rozumiem, że przez pare następnych lekcji uczniowie będą próbowali się buntować i nie będą rozumieć za co dostali uwagi/złe oceny i mam być na to przygotowany?


Masz być przygotowany na to, że to może być kilkanaście lekcji. Tak hop siup nic się nie zmieni.
Być konsekwentnym i czekać.

Awatar użytkownika
Afroditte
Posty: 479
Rejestracja: 2007-11-28, 21:38
Lokalizacja: tu i ówdzie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: Afroditte » 2008-01-30, 20:36

Nie napisałem jeszcze, że początkowo byłem takim przyjaznym nauczycielem i nie byłem wystarczająco stanowczy.


błąd, teraz będzie trudno

neverthelessek pisze:Czyli ogólnie, radzicie, aby obrać drogę stanowczości i konsekwencji i wyczekiwać kiedy przyniesie to efekty? I nie piszcie, że odbudowa dyscypliny nie jest łatwa bo to do niczego nie prowadzi..


z takim początkiem możesz na to długo czekac, ale nie poddawaj się, zmień jak najszybciej sytuację, nawet jesli moze bedzie ci sie wydawało ze to zbyt dlugo trwa a oni nadal robia swoje to sie nie poddawaj

Powodzenia
"My wish is world's command"

neverthelessek
Posty: 12
Rejestracja: 2008-01-29, 21:09

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: neverthelessek » 2008-01-30, 21:01

Po rozmowach z wami teraz będę pamiętać, że wszelkie ich bunty będą przewidziane i poniekąd konieczne aby nauczyli się jak mają się zachowywać.

Dzięki.

neverthelessek
Posty: 12
Rejestracja: 2008-01-29, 21:09

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: neverthelessek » 2008-01-31, 00:04

O [brzydki wyraz]! To się dopiero nazywa służenie radą :-) Tak, zgadzam się tutaj ze wszystkim co napisałeś. Dzięki za wnikliwe potraktowanie sprawy i nie pozostaje mi nic innego jak tylko przejść do działania.


//trochę kultury
mihauu
Ostatnio zmieniony 2008-02-04, 11:47 przez neverthelessek, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1671
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: Jolly Roger » 2008-01-31, 01:59

Tym razem zgodzę się z miwuesem. :wink: Świetnie pokazał kijek, choć czepiłbym się, że w komendach zbyt dużo NIE, a mało wskazań pozytywnych działań. Czyli może czasem zamiast NIE WOLNO powiedzieć NALEŻY

Za to miwues ma rację, że zbyt szybko wyciągasz armatę na stonkę. Najpierw spróbuj własnych sił, a dopiero potem trąb za posiłkami zewnętrznymi.

Niestety odbudowanie autorytetu może być procesem długotrwałym i jedyną radą jest konsekwencja. Twój upór przeciw ich oporowi.

Z chipsami dałeś ciała i już masz łatkę "gupi". Teraz już do tego nie wracaj, ale możesz poruszyć kiedyś zrobić lekcję poruszającą problem British-English vs American-English. zresztą jak będziesz robił ciekawe lekcje to szybko ci zapomną te chipsy.

Ja kiedyś mialem lekcję Na targu. Kupowaliśmy różne owoce i warzywa. Każdy miał narysować po trzy produkty i potem je nazywaliśmy. Jak ktoś nie wiedział to oczywiście podpowiadałem. Na kalarepie poległem. :lol:
Spokojnie jeszcze nie raz zabraknie ci słówka.

Z tymi studiami to niestety racja, ale znając te doświadczenia zastanów się czego ty uczysz dzieciaki. Czy nie za dużo żmudnej pracy z teorią? Może zamiast ćwiczeń z książek jakieś urozmaicone zabawy nastawione głównie na speaking. Wszystkim oprócz tej klasy, z która jesteś na wojennej ścieżce. Fama, ze robisz cyrk się rozniesie, a oni muszą dłubać w ćwiczeniach. Wtedy rozmowa, że u nich na lekcjach też może być wesoło, ale bawicie sie wg twoich reguł albo powrót do średniowiecznej scholastyki.

Konia najpierw trzeba związać, a dopiero później popuszczać liny by mógł brykać, bo jak puścisz go do brykania bez liny to potem trudno ten sznur zarzucić.
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free

Awatar użytkownika
Afroditte
Posty: 479
Rejestracja: 2007-11-28, 21:38
Lokalizacja: tu i ówdzie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: Afroditte » 2008-01-31, 17:06

Jolly Roger pisze:Konia najpierw trzeba związać, a dopiero później popuszczać liny by mógł brykać, bo jak puścisz go do brykania bez liny to potem trudno ten sznur zarzucić.

święta racja :D
"My wish is world's command"

Awatar użytkownika
ann
Posty: 905
Rejestracja: 2008-01-21, 21:18
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, Geografia, Informatyka, ...
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: ann » 2008-01-31, 20:22

Jolly Roger pisze:Konia najpierw trzeba związać, a dopiero później popuszczać liny by mógł brykać, bo jak puścisz go do brykania bez liny to potem trudno ten sznur zarzucić.

Świetnie powiedziane :)
Prywatnie żyję tak, jak każdy:
Jem, piję, sypiam, patrzę w gwiazdy

Awatar użytkownika
Afroditte
Posty: 479
Rejestracja: 2007-11-28, 21:38
Lokalizacja: tu i ówdzie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: Afroditte » 2008-02-01, 22:23

To teraz ja zasięgnę waszej opinii 8)

Ogólne pytanie to co robić, gdy uczeń wręcz protestacyjne odmawia wykonania kary?

Natomiast sytuacja jest następująca:

Chodzi o ucznia, który sprawia ogromne problemy wychowawcze. W grę wchodzą bójki z kolegami, pobicia, arogancki stosunek do nauczycieli. Manifestuje swoją obojętność wobec szkoły i lekcji w lekceważący sposób (mówiąc skrótem).

Po ostatnim jego wybryku (pobicie innego ucznia) jest "pod lupą", obiecywał poprawę. Jednak pech chyba chciał, że na mojej lekcji sytuacja z brakiem dyscypliny u niego powtórzyła się. Uczeń został upomniany przy klasie a ponieważ jego postawa nie wskazywała, że zamierza się poprawić a dodatku pyskował, został zaprowadzony do psychologa szkolnego. Wspólnie z nim ustaliłyśmy, że ponieważ uczeń ten notorycznie łamie zasady współżycia, kultury i zachowania się na lekcji, zastanie ukarany poprzez "wykonanie zadań na rzecz szkoły" (co przewiduje statut) czym w jego przypadku miało być posprzątanie toalety w trakcie przerwy. Uczeń wydawałoby się że zrozumiał, przeprosił i "przyjął" karę. Niestety, mimo, iż dopilnowałam, żeby nie wyszedł z klasy (czyli aby nie uciekł przed karą), zaprowadziłam go do sprzątaczek po potrzebne rzeczy, ten jednak stwierdził, że on tego nie wykona i że jego karą może być pozamiatanie (!). Odpowiedziałam, że to ponieważ zawinił musi ponieść konsekwencje w postaci nałożonej przez nas kary a nie takiej jaką on sobie wymyśli. Po kilku minutach ostentacyjnego buntowania się przeciwko karze, uczeń niestety uciekł i nie byłam w stanie go zatrzymać. Zgłosiłam fakt psychologowi i dyrekcji. Bez odzewu.

Uczeń zatem uniknął kary. Nie wiem jak teraz postąpić i co w takim wypadku zrobić? Nie mogę tego tak zostawić.
"My wish is world's command"

akinomka
Posty: 276
Rejestracja: 2006-04-13, 10:54

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: akinomka » 2008-02-03, 10:22

I znowu mi się nie podoba wtrącenie się ucznia w tę sprawę. Zarzucił, że nauczyciel niesłusznie przetrzymał uczniów, którzy się dobrze zachowywali. Fakt faktem, temat nie został skończony i każdy miał prawo usłyszeć co nauczyciel miał do powiedzenia. I niestety każdy (i nauczyciel, grzeczni uczniowie) musieli zostać w klasie. Tak powinno być.

Nie wiem czy dokładnie zrozumiałam ten problem z klasą, ale mi się wydaje, że trzeba samemu probować dojść z nimi do ładu. Skoro straciłeś w ich oczach jako anglista (autorytet w wiedzy o języku angielskim), trzeba go odzyskać. Oni chcieli zabłysnąć, bo wiedzieli, że "chipsy" to frytki??????? Co za głupota! Ty jesteś w tej klasie osobą z największą wiedzą o języku! Umiesz się porozumiewać w języku angielskim, to jest dużo! Zaproś jakiegoś anglika do klasy albo weź ich na wycieczkę do miejsca, gdzie się mówi tylko po angielsku i pokaż co potrafisz. Musisz im w pewien sposób zaimponować, a pracując na podręczniku tego nie zrobisz.
Aby zacząć biegać, trzeba najpierw nauczyć się chodzić.

korek
Posty: 62
Rejestracja: 2008-01-12, 17:44

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: korek » 2008-02-03, 14:18

akinomka pisze:I znowu mi się nie podoba wtrącenie się ucznia w tę sprawę. Zarzucił, że nauczyciel niesłusznie przetrzymał uczniów, którzy się dobrze zachowywali. Fakt faktem, temat nie został skończony i każdy miał prawo usłyszeć co nauczyciel miał do powiedzenia. I niestety każdy (i nauczyciel, grzeczni uczniowie) musieli zostać w klasie. Tak powinno być.


Chodzi o mnie? Chyba tak.
Moim zdaniem niesłusznie. Ja przynajmniej wtedy (będąc grzecznym uczniem) zdenerwowalabym się, bo nic nie zrobiłam. Musiałam zostać na przerwie, bo ktoś rozrabiał na lekcji. Paranoja.
I przepraszam bardzo, to że nauczyciel nie wyrobił się z tematem to moja wina? Może jeszcze zostane na następnej lekcji?
I nie. Tak nie powinno być.

Edit:
Przepraszam, że się wtrąciłam, ale chciałam pokazać jak to będzie odebrane przez uczniów, którzy nic nie zrobili.
Nawet najlepszy n-el nie przewidzi wszystkiego...

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8182
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: malgala » 2008-02-03, 14:46

Korek, nie zapominaj o tym, że to nauczyciel określa zasady, a obowiązkiem każdego ucznia jest się do nich dostosować.
Mi również nie podoba się nie tyle może fakt, że zabierasz głos w tej dyskusji co raczej ton, w jakim to robisz.
korek pisze:I przepraszam bardzo, to że nauczyciel nie wyrobił się z tematem to moja wina? Może jeszcze zostane na następnej lekcji?

Twoja między innymi, bo akceptujecie takie zachowania kolegów. A jeżeli będzie taka decyzja nauczyciela to i na następnej lekcji masz obowiązek zostać.
korek pisze:Ja przynajmniej wtedy (będąc grzecznym uczniem) zdenerwowalabym się, bo nic nie zrobiłam. Musiałam zostać na przerwie, bo ktoś rozrabiał na lekcji. Paranoja.

Zdenerwować się w takiej sytuacji masz prawo, ale przede wszystkim na rozrabiających kolegów. Potem na siebie i innych "grzecznych uczniów", że tolerujecie takie zachowanie kolegów, które nie pozwala wam w pełni korzystać z lekcji. Natomiast określenia typu "paranoja" w tym kontekście uważam za niezbyt grzeczne.

korek
Posty: 62
Rejestracja: 2008-01-12, 17:44

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: korek » 2008-02-03, 15:43

malgala, nie wiem co jest obrazliwego w moim tonie. Wyraziłam swoje zdanie, nie obrażając nikogo. Jeżeli obraziłam prosze mi o tym powiedzieć, a ja użyję opcji "edytuj" i po sprawie :roll: .

malgala pisze:Korek, nie zapominaj o tym, że to nauczyciel określa zasady, a obowiązkiem każdego ucznia jest się do nich dostosować.


Dobrze. I tak robie.
Ale do tych absurdalnych nie dam rady...

malgala pisze:Twoja między innymi, bo akceptujecie takie zachowania kolegów.


A co ja mam zrobić? Nakrzyczeć na nich? :shock:
To że siedze cicho na lekcji nie znaczy, że akceptuje. I tutaj chyba się nie pomyle (i nie obraże) jeśli stwierdze, że to n-el ma obowiązek pilnować ładu w klasie (a nie uczniowie).

Natomiast określenia typu "paranoja" w tym kontekście uważam za niezbyt grzeczne.


Jest grzeczne.
Bo moim zdaniem zostałabym ukarana za coś czego nie zrobiłam, czego nie akceptuje, a wymaga się ode mnie (można tak z waszych wypowiedzi wywnioskować) zapanowania nad moimi kolegami z klasy.

malgala pisze:A jeżeli będzie taka decyzja nauczyciela to i na następnej lekcji masz obowiązek zostać.


Tutaj z ciekawości się zapytam.
Czy nawet po lekcjach? Czy tylko jeżeli w planie mam jeszcze przewidziane jakieś lekcje?

akinomka
Posty: 276
Rejestracja: 2006-04-13, 10:54

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: akinomka » 2008-02-03, 18:51

Mi się wydaje, że większą karą dla Was - uczniów grzecznych byłoby niedosłyszenie tego, co nauczyciel miał do przekazania. A jak będziecie się stawiać (że niesłusznie zostaliście po lekcji), to tylko utrudnicie jego pracę i w klasie się nic nie zmieni. Wnioskując: zachowacie się jak część arogancka i nawet ich poprzecie w działaniach. Jeśli będziecie współpracować pod tym względem z nauczycielem, to będą efekty.

I jeszcze co do tej wychowawczyni, klasy, w której uczy młody anglista... Nie rozumiem jej postępowania. Wychodzi na to, że uczniowie mogą do niej przyjść, nagadać na nauczyciela, a ona ich wysłucha, przyjdzie i obstawi??? :shock: Tak to zrozumiałam, ale mam nadzieję, że się mylę.
Ostatnio zmieniony 2008-02-03, 18:55 przez akinomka, łącznie zmieniany 1 raz.
Aby zacząć biegać, trzeba najpierw nauczyć się chodzić.

neverthelessek
Posty: 12
Rejestracja: 2008-01-29, 21:09

Re: dyscyplina w klasie

Postautor: neverthelessek » 2008-02-03, 18:53

I jeszcze raz ja coś napiszę. Pewna osoba wcześniej napisała, że internet jest pełen dodatkowych materiałów. Zgadzam się z tym ale jak do tej pory nie znalazłem takich materiałów których szukam. Dodatkowych zadań, a przede wszystkim ciekawych gier czy role-playing które można zastosować w określonych działach.
Nie wiem czy ktoś tu dziś jeszcze zaglądnie z anglistów ale jeśli tak to proszę o sprawdzone, powtarzam, sprawdzone pomysły na role-playing od kupupowaniu produktow np na imprezę (z wykorzystaniem słówek NEED, LET'S, produktów, SOME, A LOT). Wiadomo, że coś mogę wymyśleć, ale skoro mam zabłysnąć to chciałbym zrobić wejście smoka i zrobić coś co zostało już sprawdzone :-) Dialogi w których uczniowie będą żywo uczestniczyć :-)


Wróć do „Problemy dydaktyczno-wychowawcze”