nadpobudliwy uczeń

o tym jakie są, jak sobie z nimi radzić, jak wychowywać bez porażek

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

anita89
Posty: 7
Rejestracja: 2013-10-11, 17:46
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane
Lokalizacja: pomorskie

nadpobudliwy uczeń

Postautor: anita89 » 2013-10-11, 17:58

Witam jestem wychowawca klasy 1 zaraz po studiach to moja pierwsza praca. Mam ucznia jest nadpobudliwy chodzi po klasie, zaklada tornister na głowie, rzuca sie na podlogę, nie słucha, rzuca ksiązkami na lekcji, nie moze skupic sie nad zadaniem, nudzą go apele i próby np. na ślubowanie, nauczyciele również skarżą sie na jego zachowanie na przerwach. Jest to 3 szkola chlopca wcześniej chlopiec uciekał z klasy. Niema w szkole karty jego gotowości szkolnej. Pedagog nie chce pomóc. Kazał wypisać skierowanie do PPP. Chłopiec jest adoptowany, matka tez nie radzi sobie z nim. Chłopiec jest bardzo mądry. Czy to ADHD a może coś innego?

Awatar użytkownika
iluka
Posty: 3020
Rejestracja: 2012-07-25, 12:23
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: małopolskie

Re: nadpobudliwy uczeń

Postautor: iluka » 2013-10-11, 18:11

anita89 pisze:wypisać skierowanie do PPP.
Natychmiast.
anita89 pisze:Jest to 3 szkola chlopca
Do której klasy chodzi?
anita89 pisze:Niema w szkole karty jego gotowości szkolnej
Nie ma? A dlaczego? Co jest w jego dotychczasowej dokumentacji?

Podobna tematyka w wątku
http://www.45minut.pl/forum/topics24/pr ... t10187.htm
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca. Paulo Coelho

anita89
Posty: 7
Rejestracja: 2013-10-11, 17:46
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane
Lokalizacja: pomorskie

Re: nadpobudliwy uczeń

Postautor: anita89 » 2013-10-11, 18:13

jest to klasa 1, chodzil do 2 zerówek, własnie nie wiem dlaczego nie ma karty dziecko podobno nie przyszła.

Awatar użytkownika
linczerka
Posty: 4456
Rejestracja: 2011-11-04, 19:49
Kto: nauczyciel
Lokalizacja: Polska

Re: nadpobudliwy uczeń

Postautor: linczerka » 2013-10-11, 18:29

anita89 pisze:Pedagog nie chce pomóc.

Dziwne.
anita89 pisze:Kazał wypisać skierowanie do PPP.

A co to da, jeśli rodzic nie wyrazi zgody? Jeszcze u Was funkcjonują skierowania?
anita89 pisze:Czy to ADHD

Dopiero badania odpowiedzą na pytanie. Potrzeba do tego specjalistów. Ale z tak krótkiego opisu nie wydaje mi się.
anita89 pisze:Chłopiec jest adoptowany, matka tez nie radzi sobie z nim.

Niewydolna wychowawczo?
Najlepiej porozmawiaj z matką. Niechaj ona idzie do poradni. Ty piszesz opinię wychowawcy. Póki co, stosuj krótkie polecenia, upewnij się, czy je rozumie. Ogranicz mu czas na wykonanie zadania. Bądź stanowcza i konsekwentna. Poczytaj wskazówki do pracy z dzieckiem nadpobudliwym (są w Internecie).
A jak dziecko mądre, to rób dodatkowe zadania, nie będzie się nudziło, oceniaj, jak zrobi dobrze - chwal. Daj mu możliwość pozbycia się nadmiaru emocji ("przynieś, wynieś, pozamiataj"). Widocznie potrzebuje sporo ruchu i częstszych przerw w pracy - męczy się uwaga.
Trzeba umieć iść słoneczną stroną życia

anita89
Posty: 7
Rejestracja: 2013-10-11, 17:46
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane
Lokalizacja: pomorskie

Re: nadpobudliwy uczeń

Postautor: anita89 » 2013-10-11, 18:38

tak tylko najgorsze sa zajecia na wf nie chce wykonywać poleceń, piszczy, krzyczy, biegnie i rzuca się na ziemie. W ogole nie słucha zadnego nauczyciela. nie oddaje sprawdzianow albo oddaje puste kartki. metoda pochwal nic nie daje, ani metoda wstawiania uwag. potrafi nawet zamknac sie na przerwie w szafce.

Awatar użytkownika
linczerka
Posty: 4456
Rejestracja: 2011-11-04, 19:49
Kto: nauczyciel
Lokalizacja: Polska

Re: nadpobudliwy uczeń

Postautor: linczerka » 2013-10-11, 18:40

Zaproś pedagoga na jakiekolwiek zajęcia. Wręcz zażądaj pomocy, bo Ci się należy.
Z matką pilnie porozmawiaj. A co ojciec?
Trzeba umieć iść słoneczną stroną życia

anita89
Posty: 7
Rejestracja: 2013-10-11, 17:46
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane
Lokalizacja: pomorskie

Re: nadpobudliwy uczeń

Postautor: anita89 » 2013-10-11, 18:45

Rozmawiałam z matka mówi, ze zamyka chłopca w pokoju az się uspokoi. I cały czas powtarza, zeby go nie chwalić, nie ma jeść cukierków "bo po cukierkach wariuje jeszcze bardziej". Ojciec nie odbiera chłopca, nie rozmawiałam z nim.

Peonia
Posty: 620
Rejestracja: 2011-09-23, 16:35
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane
Lokalizacja: łódzkie

Re: nadpobudliwy uczeń

Postautor: Peonia » 2013-10-11, 19:55

Hmm...mam w klasie kilka takich nadpobudliwych "perełek". Moje perły na dodatek wykazują agresję słowną i czynną, a jeden chłopiec posiada nawet niesamowite zdolności manualne, a mianowicie zdolności wkładania łapek wszędzie, gdzie nie trzeba, czego efektem są porozkręcane meble, popsute pomoce dydaktyczne, rozregulowana tablica interaktywna lub zablokowany komputer na maksa. Wystarczy, że spuszczę z dziecka oko na sekundkę, a już mam problem. Walczę z tym na co dzień i mam już drobne sukcesy. Na 5 nadpobudliwców tylko jeden jeszcze nie potrafi nad sobą w pełni panować, ale się stara. Reszta wytrzymuje 45 minut w ławce bez chodzenia po klasie.

Co ja robię? Sadzam takie dzieci blisko siebie, blisko biurka, właściwie w pierwszych ławkach. Dzieci siedzą same, bez towarzystwa. Tak jak koleżanka już wspomniała, podaję krótkie, stanowcze polecenia nieznoszące sprzeciwu. Mówię do dzieci powoli i wyraźnie. Staję nad nimi, jak kat nad dobrą duszą i wskazuję paluchem zrób tu jeszcze i tu, i tam. Dużo chwalę mimo, że praca często wykonana jest byle jak. Wyszukuję wzrokiem w pracy dziecka coś co całkiem nieźle jest wykonane. Chwalę głośno "Oooo, ta literka jest fajna, napisz ją tak, żeby była piękna". Te dzieci są moimi pomocnikami, rozdają pomoce, zeszyty, książki, ścierają tablicę, pomagają mi w zawieszeniu dekoracji. Na gimnastyce zawsze z nimi pokazuję właściwie wykonane ćwiczenia. W zabawach ruchowych staje z nimi w parze. Rozkładają i podają sprzęt sportowy. Są rezolutne, więc wysyłam do woźnej po kredę, czy też po mleko. Idąc na wycieczkę ustawiam ich z sobą lub zaraz za sobą. Wprowadziłam nalepki. Kupiłam je w wydawnictwie GWO. Na koniec dnia oceniam zachowanie i nalepiam obrazek na bluzeczkę dziecka. Mam umowę z rodzicami, że nalepka na ubraniu oznacza "byłem grzeczny, ładnie pracowałem". Nagrodą za dobre zachowanie jest manipulowanie na tablicy interaktywnej. Kto jest niegrzeczny, czyli gada, kręci się i nie pracuje, nie podchodzi do tablicy. Starają się bardzo. Mój klasowy "mechanik" uwielbia być wszędzie pierwszy i trzymać panią za rękę. Jak mam go dość (ostatnio z tablicą w ogóle nie mogłam dać sobie rady, bo dosyć, że powciskał przyciski, to jeszcze popsuł kable), to odpycham go, nie łapię za rękę, wysyłam na koniec rzędu. Wtedy trochę pobeczy ale później jest jak anioł, byleby pani go jakoś wyróżniła. Naznosiłam do klasy wiele zabawek po moich dzieciach (są już dorosłe) i nagrodą za dobre zachowanie podczas lekcji jest możliwość zabawy zabawkami podczas przerw. Są to gry stolikowe, ale mam i takie do gier sportowych. Rozstawiają na dywanie, rzucają, skaczą, kręcą się na kołach. Budują z klocków. Po przerwie chowają do szafy. Kto jest niegrzeczny musi wyjść niestety na przerwie na korytarz. Taką mamy umowę.

Pozostał mi problem tego jednego ucznia, który nie dość, że przeszkadza podczas zajęć, to bije, kopie, szczypie w policzki dzieci, wykręca im uszy, robi im stale "pokrzywkę", a skarcony śmieje się szyderczo. Ale szukam i sposobu na niego. Może by mi było łatwiej, gdyby rodzice zechcieli współpracować, a rodzice są raczej z tych co twierdzą, że w domu dziecko jest aniołem, a ja się czepiam.

Moje dzieci w ramach PPP chodzą w szkole na zajęcia terapeutyczne. Każde ma po 3 lub 4 takich zajęć, maja Biofeedback, zajęcia sportowe. Jeden chłopiec zajęcia taneczne.

anita89
Posty: 7
Rejestracja: 2013-10-11, 17:46
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane
Lokalizacja: pomorskie

Re: nadpobudliwy uczeń

Postautor: anita89 » 2013-10-11, 20:46

oczywiscie posadziłam go w pierwszej ławce i nic to nie dało chodzi po klasie i przeszkadza innym.

Peonia
Posty: 620
Rejestracja: 2011-09-23, 16:35
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane
Lokalizacja: łódzkie

Re: nadpobudliwy uczeń

Postautor: Peonia » 2013-10-11, 21:21

Posadź zaraz przy biurku, tam gdzie najczęściej stoisz przed dziećmi, stój koło ławki i zawracaj kolesia nim się z ławki na klasę wysunie.

Wyślij rodziców do poradni, w opinii swojej opisz dokładnie zachowanie dziecka i napisz, że wskazana jest terapia w poradni. Może zapiszą dziecko na zajęcia terapeutyczne. Podaj rodzicom na piśmie wskazówki postępowania z dzieckiem nadpobudliwym ruchowo. Ustal z rodzicami szczegółowy plan dnia i poproś o jego przestrzeganie. Wygląda, że matka jest niewydolna wychowawczo, musisz jej pomóc i uzmysłowić, jakie błędy popełnia i jak ich uniknąć. Zamykanie dziecka w pokoju i nie chwalenie nie jest dobrą metodą wychowawczą. Cukierki rzeczywiście wzmagają nadpobudliwość, ale również telewizja i komputer. Może mało czasu poświęcają dziecku i dzieciak się nudzi, a potem chce zwrócić na siebie uwagę.

Przedszkole nie może bez zgody rodzica przesłać szkole karty gotowości szkolnej. Oryginał karty maja rodzice. Poproś ich o ksero tego dokumentu. Niewiele ci on da, bo w przedszkolach różnie wypisują te karty. Opisy są lakoniczne i często nie odzwierciedlają prawdziwego obrazu dziecka.

Pedagog ma obowiązek zająć się problemem. Zorganizuj spotkanie rodziców z pedagogiem szkolnym, no i przede wszystkim dokładniej rozpoznaj sytuację rodzinną dziecka, aby wyłapać problemy w rodzinie.

Awatar użytkownika
dora8201
Posty: 129
Rejestracja: 2012-07-25, 13:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: nadpobudliwy uczeń

Postautor: dora8201 » 2013-10-14, 21:14

z kilkuzdaniowego opisu zachowania dziecka nie można wywnioskować co mu jest - jedno na pewno - coś na pewno - albo jakieś zaburzenia (być może jeśli to dziecko adoptowane - a tak pisałaś - pierwsze podejrzenie zawsze pada na FAS, z opisu zachowania może być również jakieś spectrum autyzmu - ale piszę to jako gdybanie bardziej a nie diagnozę) być może zły system wychowawczy a być może wszystko po kolei... trzeba mamę namawiać na wizytę w poradni, choć ja uważam, że skoro to jest 3 szkoła chłopca, Ty nie masz w zasadzie żadnych dokumentów z poprzednich szkół to i w poradni pewnie już go znają... ja bym po prostu punktowała zachowania chłopca do mamy (nie przy nim) - jasno mówiła co dziś się stało, jak się zachowywał itd - nie na zasadzie żalenia się tylko informowania. Każde negatywne zachowanie odnotowuj w jakimś dzienniku lub załóż sobie specjalny zeszyt obserwacji chłopca, w którym będziesz zapisywać każdorazowe zachowanie nieakceptowalne. I na pewni trzeba wezwać OBOJE rodziców - tatuś musi się uaktywnić, Ty musisz zobaczyć ojca i dowiedzieć się jakie on ma podejście do dziecka. Z doświadczenia wiem, że bardzo często w takich sytuacjach tatuś jest wyoutowany, mama zostawiona sama sobie z problemami, po pewnym czasie nie słucha już skarg i zażaleń odnośnie dziecka a na koniec i tak się okazuje, że często ktoś (czasem rodzic, czasem poradnia, czasem dyrektor czy pedagog) próbują zarzucić "że to nauczyciel nic nie zrobił i nikt o tym nie wiedział".

Dodatkowo dowiedz się, czy w poradni, która opiekuje się Waszą szkołą jest terapia rodzin, pomoc psychologiczna w sprawach wychowawczych itd - jeśli tak - zaproponuj mamie skorzystanie z takiej formy pomocy, mówiąc że uzyska wsparcie, wskazówki...bardziej na zasadzie zachęcenia znalezienia pomocy dla siebie i dziecka niż zmuszanie do czegokolwiek

poza tym - robisz co możesz - kombinujesz na ile możesz, pytasz innych iotd - chwała Ci za to! natomiast pedagoga to macie jakiegoś od czapy - od czego on w zasadzie jest jak nie od takich spraw?

Antonina Miminska
Posty: 2
Rejestracja: 2015-09-21, 17:47
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Plastyka
Lokalizacja: małopolskie

Re: nadpobudliwy uczeń

Postautor: Antonina Miminska » 2015-09-21, 17:51

Po pierwsze chciałam się przywitać, jestem tu nowa:-)
Mam podobną sytuację, tylko na zajęciach, które odbywają się raz w tygodniu, więc o współpracy z kimś z grona pedagogicznego trudno mówić (jestem w tej szkole tylko na godzinę w tygodniu)...
W zasadzie to mam konkretne pytanie: piszecie, że przesadzacie takiego ucznia blisko siebie, ja też chciałam to zastosować, ale wtedy dziecko krzyczy, że nigdzie nie pójdzie. Niestety siedzi z innymi przy stoliku i niszczy ich prace, ale nie da się stamtąd ruszyć. Jak je przekonać?

Awatar użytkownika
linczerka
Posty: 4456
Rejestracja: 2011-11-04, 19:49
Kto: nauczyciel
Lokalizacja: Polska

Re: nadpobudliwy uczeń

Postautor: linczerka » 2015-09-21, 19:49

To jego nie ruszaj, spróbuj innych przesadzić.
Podejrzewam, że w domu krzykiem wymusza, co mu się podoba.
Trzeba umieć iść słoneczną stroną życia

Antonina Miminska
Posty: 2
Rejestracja: 2015-09-21, 17:47
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Plastyka
Lokalizacja: małopolskie

Re: nadpobudliwy uczeń

Postautor: Antonina Miminska » 2015-09-21, 20:47

To byłoby dobre rozwiązanie... Co prawda przy jedynym wolnym stole siedzi dziewczynka, która powinna i chce siedzieć sama (chociaż podejrzewam, że prędzej ona się zgodzi z innymi usiąść, niż tamta przesadzić). Myślicie, że ta agresywna, nie pobiegnie za resztą?

Nie dziwcie się, że tak piszę - dzieci siedzą w stolikach kwadratowych, sześcioosobowych, stąd też problemy logistyczne.

Awatar użytkownika
kamakrol
Posty: 16
Rejestracja: 2015-08-19, 17:02
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane
Lokalizacja: małopolskie

Re: nadpobudliwy uczeń

Postautor: kamakrol » 2015-09-21, 20:49

Już pisałam na wychowaniu przedszkonym, ale tam cisza, więc wrzucam też tu, bo liczę na pomoc.
Mam grupę 4-5-latków, 1 odroczony 6-latek. Jedna dziewczynka (5l.) ma zaburzenia integracji sensorycznej. Niektóre jej zachowania można w ten sposób uzasadnić. Ale druga (6l) nie ma takich problemów. Są rodziną, mieszkają w jednym domu, ciągle sa razem i są nie do zniesienia. Ciągłe bójki, przekleństwa, rzucanie zabawkami, bicie głównie siebie ale innych czasem też, zero reakcji na słowa nauczyciela, popisywanie się, bieganie po stołach, itp. Dodatkowo szczególnie duże zainteresowanie tzw. "du*ą maryną", tym co w spodniach i pod sukienką, fizjologią, anatomią ale w bardzo wulgarny sposób. Nienawidzą chłopców, szukają ofiar, szykanują wybrane dzieci. Koszmar. Mamy w zeszłym roku tak srednio do tego podchodziły, w tym chcę z nimi porozmawiać, ale w sumie już się gubię- co, jak gdzie? Jak pracować z dziećmi? Jak umówić się z mamami? Tatusiów brak. Dzieci w grupie bardzo tracą, 90% czasu trzeba poswięcać na to, by tamte nie zrobiły sobie krzywdy.


Wróć do „Problemy dydaktyczno-wychowawcze”