Student podczas szkolenie "wie lepiej"

o tym jakie są, jak sobie z nimi radzić, jak wychowywać bez porażek

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

DaVinci
Posty: 1
Rejestracja: 2016-01-05, 17:22
Kto: student
Przedmiot: Wychowanie fizyczne
Lokalizacja: dolnośląskie

Student podczas szkolenie "wie lepiej"

Postautor: DaVinci » 2016-01-05, 17:26

Witam

Jestem instruktorem skoków spadochronowych (w szkole spadochronowej - reklama i swoje pytanie kieruję przede wszystkim do instruktorów i trenerów innych sportów ekstremalnych.

Macie czasem problem ze studentem, który podczas części teoretycznej lub praktycznej kursu "wie lepiej" od instruktora. Kilkukrotnie spotkałem się z takich zachowaniem i uważam, że może ono być problematyczne przede wszystkim w kontekście szkolonej grupy osób.

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3757
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Student podczas szkolenie "wie lepiej"

Postautor: haLayla » 2016-01-05, 19:30

Doskonale cię rozumiem! Ja też zajmuję się szkoleniami, ale nie studentów a bezrobotnych. Ostatnio prowadzę szkolenia finansowane z funduszy europejskich pod tytułem "Jak otworzyć działalność gospodarczą" i mieliśmy zajęcia z otwierania jubilera i jakiś pan Sławek się ze mną wykłócał, który łom jest lepszy.
<3

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8117
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Student podczas szkolenie "wie lepiej"

Postautor: malgala » 2016-01-06, 17:05

:mrgreen:

alfie
Posty: 7
Rejestracja: 2016-08-09, 19:48
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane, Inne
Lokalizacja: śląskie

Re: Student podczas szkolenie "wie lepiej"

Postautor: alfie » 2016-08-09, 19:55

Jeśli podczas lekcji albo szkolenia uczeń prezentuje postawę, że wie lepiej musisz go bacznie obserwować. Zwykle są to osoby, które coś nie coś wiedzą, ale nie są specjalistami, a ich wiedza jest tylko pobieżna. Możesz wtedy zaryzykować pytanie: "Czy chciałbyś się ze mną zamienić i poprowadzić dalej zajęcia?" - musisz jednak być wtedy przygotowany na to, że ta osoba się na to zgodzi, choć to rzadko się zdarza. Zwykle po takim pytaniu delikwent przestaje przeszkadzać. Jeśli jednak się zgodzi, pozwól mu zabrać głos, po czym uzupełnij jego wypowiedź, wyraźnie podkreślając, w których miejscach miał rację, a w których nie.
Jeśli nie jesteś gotowy na ten dość radykalny krok możesz też rozwiązać to inaczej. Zamień osobę przeszkadzającą w swojego pomocnika, spytaj go o jego doświadczenia - mogą okazać się istotne dla grupy. Nie staraj się natomiast udowodnić, że nie ma racji - wtedy istnieje szansa, że nawet jeśli nic nie wie na ten temat, będzie na tyle zawzięty, że się dowie i będziecie się licytować do końca kursu. Oczywiście nie ma idealnego rozwiązania, nie polecam jednak zupełnego ignorowania takiej osoby - musisz wybrać jedną z dwóch opcji. Albo skrócić dyskusję i kategorycznie podkreślić, że jesteś instruktorem i to Ty wiesz lepiej, bo masz na to kwalifikacje i posiadasz doświadczenie. Albo zaangażuj go i potraktuj jak kogoś kto się zna i jego doświadczenie jest cenne, jednak zachowaj przy tym swoją pozycję prowadzącego. Obojętnie co zdecydujesz - kontynuuj tę strategię do końca kursu.
Proponuję jednak zaangażowanie - zwykle skutkuje i procentuje.
Pozdrawiam, Ania.


Wróć do „Problemy dydaktyczno-wychowawcze”