Kontakt uczeń-nauczyciel

o tym jakie są, jak sobie z nimi radzić, jak wychowywać bez porażek

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Xdeeee
Posty: 6
Rejestracja: 2016-09-23, 23:25
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: wielkopolskie

Kontakt uczeń-nauczyciel

Postautor: Xdeeee » 2018-11-26, 23:48

Witam, nie jest to mój pierwszy rok w szkole, konkretnie taki dobry drugi (pracuję w szkołach od lutego 2017). Tym razem mam na zastępstwie klasę 3 gim. Przyznam, że niby wszyscy się z nimi borykają, ale u mnie masakra. Doszło do tego, że były interwencje dyrektorki, pedagoga, a jeden "gówniarz" nawet bezczelnie się odezwał. Generalnie przeszkadzają w czasie lekcji. Czasem są lepsze dni, ale generalnie masakra. Specjalnie początkowo się dystansowałem, aby nie przywiązywać się do nich, ale potem byli fajni, po czym stali się nie do zniesienia. Jest mi niezmiernie przykro, bo nigdy ich nie gnębiłem, a zachowują się jak się zachowują. Macie może jakieś porady, co zrobić w takiej sytuacji? Byłbym wdzięczny za pomoc.

Michalll_95
Posty: 120
Rejestracja: 2018-03-18, 01:05
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Technika, Plastyka
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Kontakt uczeń-nauczyciel

Postautor: Michalll_95 » 2018-11-27, 20:09

Może problem wynika z braku szacunku do nauczyciela, który dopiero zaczyna karierę w zawodzie. Sam po sobie widzę (pracuję w szkole dopiero od zeszłego roku), że jeżeli jest się dla uczniów zbyt dobrym to niestety, ale tego nie doceniają, co więcej wykorzystują to. Można, a nawet trzeba być miłym, czasem zażartować, ale w ramach swojego przedmiotu trzeba wymagać. Spokój na lekcji i nie przeszkadzanie to podstawa.

Jeżeli uczysz języka polskiego to przede wszystkim porozmawiaj z uczniami o zbliżającym się egzaminie gimnazjalnym. Nie wiem, w jakiej szkole uczysz, ale jeżeli argument egzaminu nic dla nich nie znaczy (uzyskując 0% egzamin można zaliczyć i zawsze znajdzie się szkoła, która absolwenta z takim wynikiem przyjmie) to może przemówią negatywne oceny z przedmiotu. Perspektywa zostania na kolejny rok w klasie VIII może poskutkować.

Możesz też spróbować zastosować taktykę tzw. kary psychologicznej. W mojej szkole (podstawowej) na jednym poziomie mam sporo klas. W większości dobrze się pracuje, ale jest jedna, która sprawiała mi problemy (lekcje zaplanowaną na jedną godzinę realizuję dwie godziny tracąc sporo zdrowia). Pomogło mi nieco zrealizowanie w równoległej klasie lekcji "atrakcyjnych", a z tamtą kasą realizowałem wyłącznie to, co narzuca podstawa programowa. Dzieci to zauważyły i powoli metoda zaczyna działać. Większość zauważa już, że przeszkadzając nigdy nie zdążymy z materiałem i o bonusowych "fajnych" lekcjach mogą pomarzyć.

Xdeeee
Posty: 6
Rejestracja: 2016-09-23, 23:25
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: Kontakt uczeń-nauczyciel

Postautor: Xdeeee » 2018-11-27, 20:57

Dzięki. No o to chodzi, że akurat te klase mam jedną. Co tu dużo mówic, skoro doszło do interwencji rodziców, którzy wine na mnie zwalili i poszli do dyrekcji, że obawiają się iż nie zdążę ich do egzaminu przygotować. A tak jak mówisz, to ma w 7 klasach (mam 3) i tam tez sie tym motywuja, że gdy sa grzeczni, to sa fajne lekcje.

Michalll_95
Posty: 120
Rejestracja: 2018-03-18, 01:05
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Technika, Plastyka
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Kontakt uczeń-nauczyciel

Postautor: Michalll_95 » 2018-11-28, 10:56

Jeżeli w innych klasach dobrze Ci idzie i już drugi rok w szkole pracujesz to skargami rodziców zupełnie się nie przejmuj. Jeżeli uczniowie nie chcą się uczyć to w tym wieku trudno znaleźć sposoby, aby ich zmotywować do pracy. Domyślam się, że próbowałeś już być i miłym i stanowczym i nic z tego nie podziałało.

A rodzicom warto pokazać jak ich dzieci się uczą. Od nauczyciela nie zależy, czy uczeń przeczyta lekturę, czy fragment podręcznika. Nie możesz nad nim stać i pilnować, czy przeczytał. Żeby mówić o lekturze, czy pracować nad czymś innym muszą sami się postarać. Zrób może kartkówkę z treści lektury - jeszcze przed omawianiem jej. Wyniki pokażą kto sięgnął do książki, a kto nie. W takiej sytuacji nikt nie może cię obwiniać, że źle uczysz.

Ja tak sobie radzę z rodzicami, którzy oczekują samych piątek, a z kartkówek ich dzieci mają jedynki, czy tróje. Zawsze moją odpowiedzią jest nieuwaga dziecka i nie notowanie w zeszycie. Nawet najbardziej waleczni rodzice wreszcie się poddają, bo faktycznie nie mają już argumentów. U mnie dobre jest tylko to, że jest też dużo dzieci, które mają piątki i są przykładem tego, że dobrze uczę.

Kontroluj zeszyty, rozliczaj postępy ucznia, informuj na bieżąco rodziców o zachowaniu ich dziecka. Nikt wtedy ci nic nie zarzuci.

Chien
Posty: 59
Rejestracja: 2015-10-28, 00:40
Kto: student
Przedmiot: Historia
Lokalizacja: małopolskie

Re: Kontakt uczeń-nauczyciel

Postautor: Chien » 2018-12-02, 12:24

Jeśli klasa ma opinię "trudnej" to trzeba od początku ustalić reguły, których także Ty musisz przestrzegać. Niestety zbytnie bratanie się z uczniami zakończy się szybko bardzo źle. Nie znaczy to absolutnie, że masz być dla nich nieuprzejmy czy niemiły. Ale bezwzględnie trzeba rozliczać ich z rzeczy, których oczekujesz.
Z czasem, jeśli zauważysz, że te relacje między wami się polepszają można tę śrubę nieco poluzować. Ale nigdy odwrotnie.


Wróć do „Problemy dydaktyczno-wychowawcze”

cron