Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

o tym jakie są, jak sobie z nimi radzić, jak wychowywać bez porażek

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

belfrownia-ulka
Posty: 1
Rejestracja: 2006-04-12, 19:50

Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: belfrownia-ulka » 2006-04-12, 20:26

Uczę w gimnazjum dopiero od 3 lat i przeraża mnie to, w jaki sposób uczniowie zwracają się do nauczycieli, jakich wulgaryzmów używają... Nie wiem, czy tak jest we wszystkich szkołach, ale w mojej niestety tak. Nie chce mi się myśleć o tym, co będzie za kilka lat. Może będziemy przychodzili na lekcje w kamizelkach kuloodpornych i w hełmach ( to jest opcja optymistyczna)...[/scroll]

Awatar użytkownika
Nosferata
Posty: 257
Rejestracja: 2006-02-23, 19:33
Przedmiot: Inne

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: Nosferata » 2006-04-12, 22:33

zastanawiam sie nad źródłem tego problemu...czy trzeba sięgnąć do rodizn, domów i tam szukać żrodeł takiego zachowania dzieci , czy może to szkoła....powinna dokladniej przeanlizować swoją role i przenieść uwagę z nauczania na wychowwanie......

staram sie zdiagnozowac i zrozumiec problem ....co sie takeigo stało z naszym społeczeństwem, ze dzieci ...stały sie gororesze czy tez co sie stało ...że nauczyciel nie jest juz dla nich autorytetem :(


temat otwarty :)
p.s. witamy na forum

Awatar użytkownika
mihauu
Posty: 133
Rejestracja: 2006-03-27, 20:29

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: mihauu » 2006-04-12, 22:41

co sie takeigo stało z naszym społeczeństwem


a może społeczeństwo jest takie jakie zawsze było, tylko nasz punkt widzenia się zmienił??

Powiedzenie "ach ta dzisiejsza młodzież" chyba nie urodziło się wczoraj . Po prostu my się zestarzeliśmy i jakoś nie potrafimy zrozumieć dzisiejszych pokemonów.

akinomka
Posty: 276
Rejestracja: 2006-04-13, 10:54

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: akinomka » 2006-04-13, 11:20

mihauu pisze:
co sie takeigo stało z naszym społeczeństwem


a może społeczeństwo jest takie jakie zawsze było, tylko nasz punkt widzenia się zmienił??

Powiedzenie "ach ta dzisiejsza młodzież" chyba nie urodziło się wczoraj . Po prostu my się zestarzeliśmy i jakoś nie potrafimy zrozumieć dzisiejszych pokemonów.


Hmm, wydaje mi się, że masz rację. Moze zapomnielismy o tym jak sami zachowywalismy się w szkole... Może bylismy w dobrej klasie, w której nikt "nie rzucał mięchem". A juz na pewno sami tego nie robiliśmy. Spróbujmy teraz sobie przypomnieć jak reagowali na nas nasi nauczyciele... :roll: :roll: :roll: Choć niedawno zapytałam o to jedna z nauczycielek (29 lat pracy), z ktroymi pracuję, a ona odpowiedziała: "Tak, kiedyś było inaczej". Nikt nie odpowiedział nauczycielowi na pytanie "Co robisz?" - "Gówno".

EDIT: Aha, nie płaczmy, tylko myślmy jak temu przeciwdziałać. Na pewno nie pomoże "odpłacanie pięknym za nadobne" :roll:

Awatar użytkownika
silnia
Posty: 42
Rejestracja: 2006-08-14, 21:48

Czy szkoła ma swój udział w schamianiu młodych?

Postautor: silnia » 2006-08-29, 21:48

Proces ten( planowany!) trwa od kilkunastu lat.Zabrano szkole kółka zainteresowań.Zlikwidowano masowy sport (rozgrywki na różnym szczeblu i w różnych dyscyplinach).Zniszczono rolę LZS-ów.Wszędzie wchodzi WOLNY CZAS i brak możliwości realizacji różnorakich zainteresowań.Czy malowanie po murach jest wychowaniem plastycznym??Czy penetrowanie internetu daje tylko korzyści??O czym świadczy fakt przeklinania chłopców w towarzystwie dziewcząt??Gdy ktoś ma niewiele do powiedzenia,to co drugie,trzecie słowo wtrącone jest "zbędne".Czy nagminne stosowanie testów wyboru (dokładnie jedna odpowiedż jest dobra) nie ogłupia ??Czy ograniczanie godzin na przedmioty humanistyczne nie ogranicza czasu na wysłuchanie wypowiedzi rozbudowanych i pogłębionych?? TAK,po trzykroć TAK.A nagłośniony ostatnio problem frekwencji - w sytuacji podbramkowej-nie jest mamieniem społeczeństwa??[rodzice na bocznym torze są na widowni i widzą komedię o tytule "komitet rodzicielski"].By umilić życie nauczycielom rozbudowuje się pracę papierkową [łatwo prowadzić kontrolę i to uzasadnia istnienie rozbudowanej biurokracji]-a nauczyciel nie ma papieru do ksero.Widziałem jak pięknie mają na Słowacji.Wyjście-UREALNIĆ Komitet Rodzicielski i Samorząd Szkolny.Silnia.

[ Dodano: 2006-08-29, 21:48 ]
Proces ten( planowany!) trwa od kilkunastu lat.Zabrano szkole kółka zainteresowań.Zlikwidowano masowy sport (rozgrywki na różnym szczeblu i w różnych dyscyplinach).Zniszczono rolę LZS-ów.Wszędzie wchodzi WOLNY CZAS i brak możliwości realizacji różnorakich zainteresowań.Czy malowanie po murach jest wychowaniem plastycznym??Czy penetrowanie internetu daje tylko korzyści??O czym świadczy fakt przeklinania chłopców w towarzystwie dziewcząt??Gdy ktoś ma niewiele do powiedzenia,to co drugie,trzecie słowo wtrącone jest "zbędne".Czy nagminne stosowanie testów wyboru (dokładnie jedna odpowiedż jest dobra) nie ogłupia ??Czy ograniczanie godzin na przedmioty humanistyczne nie ogranicza czasu na wysłuchanie wypowiedzi rozbudowanych i pogłębionych?? TAK,po trzykroć TAK.A nagłośniony ostatnio problem frekwencji - w sytuacji podbramkowej-nie jest mamieniem społeczeństwa??[rodzice na bocznym torze są na widowni i widzą komedię o tytule "komitet rodzicielski"].By umilić życie nauczycielom rozbudowuje się pracę papierkową [łatwo prowadzić kontrolę i to uzasadnia istnienie rozbudowanej biurokracji]-a nauczyciel nie ma papieru do ksero.Widziałem jak pięknie mają na Słowacji.Wyjście-UREALNIĆ Komitet Rodzicielski i Samorząd Szkolny.Silnia.

Awatar użytkownika
dushka
Posty: 3940
Rejestracja: 2006-08-03, 19:39

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: dushka » 2006-08-30, 05:21

A ja się nie zgodzę z Piotrem.

W mojej szkole dyrektorka nakazała nauczycielom prowadzenie kółek zainteresowań obowiązkowo - w wymiarze 1 godziny tygodniowo każdy, przy czym jedno kółko może prowadzić kilkoro nauczycieli, więc - jesli byłaby potrzeba, kółko może zająć wiecej niz godzinę tygodniowo.

Mamy wiec kółko czytelnicze, historyczne, informatyczne, matematyczne, polonistyczne, światowe (wyłącznie dla dzieci klas 1-3, zresztą ogólnie kółka podzielone są na klasy młodsze i starsze), europejskie, plastyczne, teatralne. I co z tego?

Dziecia są kompletnie znudzone, niezainteresowane. Oczekują, że nauczyciel poda im na talerzu wszelkie materiały, informacje, a w sytuacji, kiedy uczeń samodzielnie musi coś przygotować - rezygnuje. Rezygnuje zresztą także w sytuacji, kiedy kółko nie związane jest z komputerem, telewizorem, supergadżetami.

Sądzę, że taka postawa ucznia ma swoje korzenie w domu. Dzieci dzisiaj wynoszą z domów ogromną, ciężką do zlikwidowania BIERNOŚĆ. Nie chcą byc aktywne, bo to wymaga myślenia, pracy - samodzielnej i współpracy, wymaga wysiłku znacznie większego niż ten, który konieczny ejst do siedzenia przed komputerem i telewizorem.

Moje dzieciaki dotarły szczęśliwie do 3 klasy. Maja po 9-10 lat. Kiedy w zeszłym roku szkolnym poruszałyśmy z koleżanką tematy wiażące się ze spędzaniem czasu wolnego, okazało się, ze większosć z nich tkwi po szkole przed telewizorem/komputerem. I to nawet te dzieci, które lubią czytać i dużo czytają, które mają jakieś zainteresowania, i - których rodzice są nauczycielami!

Dopóki rodzice nie zainteresują się ostro tematem czasu wolnego swoich dzieci, tym, co ich pociechy mówią, jak wyglądają, jak żyją - nauczyciel w kwestii wychowania, organizowania uczniowi czasu wolnego bedzie stał na przegranej pozycji.

Awatar użytkownika
Piotr
Posty: 157
Rejestracja: 2006-08-14, 21:36

dlaczego komputer i telewizja są wygodne?

Postautor: Piotr » 2006-08-30, 10:11

Młody [ i każdy] siedzący przed tymi NADAWCAMI mają ten pozorny luksus,żę:[1] mogą w dowolnej chwili wyłaczyć się -fizycznie i myślowo,[2] mogą uczestniczć w dowolnie obranej pozycji ciała,[3] nie muszą mieć swego zdania,bo nikt o nie nie poprosi,[4] dowolny fragment mogą powtórzyć na własne życzenie.Ta bierność jest wygodna.Ostatnio nasza wypożyczalnia dla dzieci organizowała pisemny konkurs dla swych młodych czytelników,deklarując przepisanie brudnopisu [bo były tłumaczenia brzydkiego charakteru pisma]-zainteresowanie minimalne;odzew bliski zeru.Stało się tak,że praca nad sobą nie jest w modzie.Po co mieć zainteresowania,gdy w pobliżu nie ma dyskutanta.Reklamy pracują za wahających się i wiedzą za nas co jest najlepsze.Publiczna akcja "Cała Polska czyta dzieciom"-to ogłoszenie fiaska wychowawczego na tym poletku życia rodzinnego i społecznego.Kłpoty domów kultury z kompletowaniem różnego typu grup, to kolejny dowód na to,że ludziom "NIE CHCE SIĘ CHCIEĆ".Nie narzekam,ale relacjonuję najbliższą rzeczywistość.Nie obwiniam,ale wewnętrznie ubolewam nad tym spłyceniem ludzkich zainteresowań- swego wnuka przed tym chronię własną "pracą na cel".Piotr.

Karol
Posty: 1
Rejestracja: 2006-09-15, 11:01

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: Karol » 2006-09-15, 11:18

Dyskusja o dzieciakach... sorry, ale jak ma być normalnym dziecko, którego rodzice są nienormalni??!!??

Sytuacja sprzed pół roku: dzieciak w podstawówce oglądał na korytarzu gazetę pornograficzną (nie wnikam skąd ją miał), nauczyciel dyżurujący skarcił, wezwał matkę, a ona: "ale przecież oglądał to nie na lekcji tylko na przerwie, więc nikomu nie przeszkadzał. W czym problem?" - ja to wziąłbym na leczenie mamuśkę, bo ona jest poważnie ******** (cenzura własna).

Na razie nie mamy szans na normalne warunki w szkole, bo są rodziny, które posyłają nam to, co w normalnych warunkach powinno się nazywać dzieckiem...

...a skoro już wychowanie w niektórych domach upadło i zająć się tym ma szkoła (i co tu dużo mówić: MY) to liczę na szybkie wprowadzenie zapowiadanych przez nowego ministra edukacji zmian. Przeanalizowałem to czego chce i dlaczego, i to jest jakaś szansa...

PS: Młodzież nie jest zła, są tylko jednostki, których postawa i zachowanie rzuca złe światło na całe pokolenie.

Awatar użytkownika
renati23
Administrator
Posty: 3078
Rejestracja: 2007-06-08, 18:48
Przedmiot: Inne

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: renati23 » 2007-08-04, 22:47

Piotr pisze:Ta bierność jest wygodna.


Piotr pisze:ludziom "NIE CHCE SIĘ CHCIEĆ"


Zgadzam się z Piotrem ogólnie panuje bierność, moda na nie uczenię się, nawet jeżeli dziecko się nudzi i nuda mu pszeszkadza to i tak nic nie robi tylko narzeka.
A my nauczyciele dzielimy włos na czworo, rozpatrujemy problem z różnych punktów widzenia, analizujemy, głowimy się co z tym problemem zrobić , jak zaradzić, piszemy programy naprawcze :roll:
Przykład z mojej szkoły - matura próbna:
nauczyciele przez miesiąc analizowali pytania maturalne, ile osób zaliczyło wymagany pułap, w jakim % zdali matury, jak to wygląda z poszczególnych przedmiotów, trudność, łatwość pytań itp. Przez co niedosypiali, byli zestresowani, nerwowi i sfustrowani :!:
A uczniowie co :?:
Oni wogóle się tym nie przejowali, żadnych powtórek, przypomnienia :!: Kiedy ich o to zapytałam powiedzieli mi, że oni do tej próbnej matury podeszli "na lajta" To było ich określenie, które zresztą powtarzał prawie każdy uczeń. Totalny luz.

ignac.kam
Posty: 4
Rejestracja: 2007-10-06, 15:45
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: pomorskie

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: ignac.kam » 2007-10-17, 17:02

Hm. :? Nie sądzę, że młodzież jest taka sama, a my tylko bardziej wymagający... Pracuję w gimnazjum, w wg mnie najbardziej idiotycznym tworze systemu oświatowego, gdy najbardziej zbuntowaną, dorastającą młodzież wpycha się w mury - na przeczekanie, by mogła pójśc do szkół średnch. Spotykam się codziennie z takimi reakcjami, że nie warto ich przypominac. Notoryczne wagarowanie - jak temu zaradzic? - nijak, bo co z tego, że uchwała mówi, iż wymagany jest obowiązek chodzenia do szkoły, gdy nie precyzuje - co zrobic gdy uczeń do szkoły nie chodzi? :devil: Co z tego - że uczeń biega z nożem, gdy staje się niemożliwe prowadzenie zajęc - gdy gimnazjum jest obowiązkowe i nic nie jesteśmy w stanie zaradzic? A chamstwo? Popisywanie się głupotą? Spójrzcie na nasz rząd - to zobaczycie skąd młodzież bierze przykłady.... Przecież z takimi przejawami mamy do czynienia na co dzień. Inteligencja biadoli, duma , rozmyśla , ale do wyborów idą babuszki - bo mają czas - podczas gdy my rozpatrujemy kolejny program naprawczy. Nawiasem mówiąc, jak młodzież ma nas szanowac, gdy my jeżdzimy do pracy autobusem lub w dobrym wypadku daewoo, fiatem i to 8 letnim, a rodzic przywozi dziecko: wymalowane i okolczykowane, :crazy: ale nie potrafiące czytac w 3 klasie gimnazjum pod szkołę chryslerem. Za co - w czasach materializmu uczniowie nas mają - ????? :?
Ilona

Marzena82
Posty: 184
Rejestracja: 2007-08-09, 21:51

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: Marzena82 » 2007-10-17, 18:40

dushka pisze:Dopóki rodzice nie zainteresują się ostro tematem czasu wolnego swoich dzieci, tym, co ich pociechy mówią, jak wyglądają, jak żyją - nauczyciel w kwestii wychowania, organizowania uczniowi czasu wolnego bedzie stał na przegranej pozycji


dushka, zgadzam się z Tobą w 100%. Sama z doświadczenia wiem, jak to jest z tymi wszystkimi kółkami zainteresowań. W tamtym roku prowadziłam kółko plastyczne i efekt był taki,że oprócz pań z obsługi i mnie to nikogo innego nie było. Owszem, zdarzało się, że w okresie mroźnej zimy zjawiało się sporadycznie parę osób ( => czytaj nie więcej niż trzy). Rodzice na zebraniach byli informowani o możliwościach spędzania czasu wolnego w szkole na zajęciach pozalekcyjnych, zresztą dyrekcja zażądała pisemnego potwierdzenia,ale bardzo często padały informacje, że on nie będzie zmuszać swojego dziecka do uczestnictwa w tych zajęciach,bo jego dziecko jest sobie same w stanie zaplanować popołudnie. A na pytanie " Gdzie spędza czas wolny?? Z kim i gdzie? padała odpowiedź,że nie wie... Pamiętam,że afera z tego była nie zła... I to jest święta racja,że dopóki rodzice nie zainteresują się "popołudniowym" losem swoich dzieci,to nauczyciel nie jest w stanie nic zrobić, mimo to,że ma szczere chęci i robi to TYLKO i wyłącznie po to,aby uczniowie czas wolny od nauki mieli zagospodarowany i w ciekawy sposób mogli go spędzić...

...A powiada się,że "wystarczą tylko chęci,aby coś osiągnąć" ... :?
PoZdRaWiAm CiEpŁo - Marzena ;)

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8182
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: malgala » 2007-10-17, 20:04

Marzena82 pisze:...A powiada się,że "wystarczą tylko chęci,aby coś osiągnąć" ...

samymi dobrymi chęciami to podobno tylko piekło jest wybrukowane

Przede wszystkim rodzice muszą w końcu sobie uświadomić, że to głównie oni są odpowiedzialni za wychowanie. Jak długo to do nich nie dotrze, tak długo nauczyciel może tylko chcieć coś zrobić/chyba, że trafi na uczniów pasjonatów albo sam jest do tego stopnia pasjonatem, że potrafi uczniów za sobą pociągnąć/

świetliczanka
Posty: 152
Rejestracja: 2007-10-11, 21:00

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: świetliczanka » 2007-10-17, 21:16

u mnie jak narazie najgorsze co dzieciaki robią to pyskują, np. na moją prosbę by coś posprzątali czy zrobili, mówią "nie chce mi się"....itp.
młodsi są gorsi od VI klasistów!

katarzyna66
Posty: 23
Rejestracja: 2007-10-16, 08:33

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: katarzyna66 » 2007-10-18, 11:06

No tak. W tym wątku znalazłam problemy z którymi sama się borykam. Na forum dla rodziców dzieci z ADHD dyskutują rodzice. Tutaj dyskutują nauczyciele. I jakoś tak się dzieje, że jak gdyby delikatnie jedni na drugich najeżdżają, ale jedni i drudzy robią dużo dla dzieci i ci co piszą mają sobie mało do zarzucenia. Ja też do takich należę. :?

Warto by było razem pogadać.

To może zechcecie? Jeszcze mam minutkę czasu.
Dlaczego Silnia w swoim poście podkreślił słowo "planowany"?

Jak Komitet Rodzicielski może wpłynąć na organizację zainteresowań i pokonać bierność uczniów?

Dushka próbuje szukać przyczyny w domach rodzinnych i rodzicach. Zapewne to rzeczywiście sytuacja z wielu domów - opad przed telewizorem.
Mój starszy syn należy do gagtków, którzy od zarania mają kłopoty z zachowaniem w szkole. a moje przekleństwo i hasło życiowe to "być pokonanym i nie ulec to zwycięstwo" (drugiej części nie udało mi się nigdy przeżyć), więc cały czas coś robię żeby dobrze wychować dzieci. I ledwo dyszę, ale...
Próbuję udowodnić synom, że informacje z internetu są nie dla dzieci, bo żeby z nich korzystać trzeba samemu coś wiedzieć, żeby odróżnić bzdurę od informacji. Zachęcam do myślenia i czytania (czytałam starszemu, jeszcze gdy był w brzuszku, aż do skończenia 13 lat. Padłam. Przeszedł na książki słuchane - cały czas zachęcałam czasem zmuszałam do czytania 1 strony dziennie- i wreszcie w ubiegłym roku zaczął czytać!!!!!!!!! PrzeczytaŁ... :devil: Czterej pancerni i pies... Tolkiena nie dał rady....), zachęcam do twórczości i właściwie ze starszym ponoszę fiasko. Coraz bardziej obniżam poziom moich wymagań. Ale to nie chodzi o niemożność intelektualną. On po prostu nie chce wiedzieć więcej i samemu się dowiedzieć (owszem siedząc przed telewizorem to tak, ale widzę, że mu to wylatuje z głowy. Chodzi mi o filmy przyrodnicze, czy też programy historyczne które namiętnie ogląda). Muszę się przyznać, że po doświadczeniu ze starszym młodszego indoktrynuję już na całego. Wpajam: gry komputerowe i internet przynoszą tylko zło, a dobrem tylko mamią i oszukują.
Czas wolny? Jak tylko mogę organizuję. Włączam obu w moją pracę - a mam czasem bardzo ciekawą - to samo robili moi rodzice ze mną, a teraz robią z wnukami. Dzieci owszem chętnie korzystają i uczestniczą: rysują rzuty, robią fotografie, mierzą, słuchają, ale gdy wracają do życia codziennego - czar pryska i w sobotę rano budzi mnie znienawidzony przeze mnie dźwięk telewizora. Mówię im: nie ma obowiązku oglądania programów dla dzieci (a włączają już o 7.30, żeby nie przegapić początku). No i wszystkie moje wysiłki niweczy to pudełko? Już bym je dawno wyrzuciła z domu, ale mój mąż gdy wraca z pracy włącza je. Czy ten jeden powtarzający się regularnie gest może zniweczyć trud nauczycieli, matki i dziadków? No przecież nie!
Ostro interesuję się tematem czasu wolnego moich dzieci. Szukam takich zainteresowań, które wciągną . Udało mi się to połowicznie. Po powrocie z różnych "kółek" konieczny jest opad przed telewizorem. Nic nie może go wypchnąć, zastąpić. Gorzkie to...
Konkretniej: Zawsze dbam o urlop, żeby zapewnić dzieciom ciekawie i aktywnie spędzony czas (rowery, wędrówka, namiot, pływanie, zwiedzanie). Ferie w lesie, kominek, brak łazienki, ogniska w lesie, obserwowanie zwierząt, pokonywanie zadymki, śnieg, sanki - dzieci szczęśliwe - powrót do cywilizacji: jeszcze buty na nogach już komputer włączony: "przecież nie grałem 10 dni!"

Jak za dużo napisałam . To przepraszam.

Awatar użytkownika
renati23
Administrator
Posty: 3078
Rejestracja: 2007-06-08, 18:48
Przedmiot: Inne

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: renati23 » 2007-10-19, 17:58

katarzyna66 pisze:Jak za dużo napisałam . To przepraszam.

nie musisz przepraszać :?
Muszę napisać że jestem pod wrażeniem.
Wielu rodziców idzie na łatwiznę - ty nie. Moje gratulacje :flower: Zobaczysz że kiedyś to zaprocentuje. :wink:


Wróć do „Problemy dydaktyczno-wychowawcze”