Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

o tym jakie są, jak sobie z nimi radzić, jak wychowywać bez porażek

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

catchmeifyoucan
Posty: 182
Rejestracja: 2007-11-01, 19:25

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: catchmeifyoucan » 2007-11-12, 19:30

Martko prawdopodobnie nie nauczysz ich dużo więcej.... (Boże dzięki Ci, że nie muszę się uczyć niemieckiego). Typowa grupa anty-niemiecka... i bardzo dobrze! :P
"Forgive your enemies but never forget their names" Kennedy

Awatar użytkownika
wrotkap
Posty: 131
Rejestracja: 2007-10-20, 00:34

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: wrotkap » 2007-11-12, 21:29

malgala pisze:Gdy będą rozmawiać przerwij i poczekaj aż zrobi się cicho. Usiądź spokojnie, bez podnoszenia głosu, bez komentowania i zwracania uwagi i czekaj. Gdyby czekanie się przedłużało możesz zapisać sporą ilość zadań na tablicy, czym więcej tym lepiej. I nie próbuj ich przekrzykiwać, najlepiej nic nie mów. Jeżeli szybko się nie uciszą i nie zaczną rozwiązywać zapisanych zadań, pod koniec lekcji sprawdź ile z nich zrobili. Oczywiście oceń - czym więcej rozwiązań tym wyższa ocena. Nawet nie musisz sprawdzać poprawności tylko ilość. Tym co nie zrobią nic albo mało śmiało postaw jedynki. Reszta zadań do rozwiązania w domu. Na następnej lekcji dokładna kontrola poprawności rozwiązań.


Bardzo dobry sposób. Właśnie tak robiłem w pierwszym roku mojej pracy. Szkoda, że wtedy nie znałem belfrowni bo skorzystałbym z doświadczeń kolegów i koleżanek nauczycieli, a tak musiałem radzić sobie sam. Ja nie pisałem zadań na tablicy, tylko kwadrat w górnym rogu tablicy. To było ostrzeżeni. Dopóki się nie uspokoili wpisywałem coraz większą liczbę. Jaka liczba widniała na koniec lekcji w kwadracie, tyle dodatkowych zadań miała klasa dołożone do pracy domowej. 5 klasa chciała mnie sprawdzić, doliczyłem do 8 zadań. Traf chciał, że było akurat o mnożeniu i dzieleniu pisemnym i zadania w zbiorze miały po 16 przykładów. Sprawdzałem te zadania do 6.30 rano. Ale opłaciło się. Teraz jak jest już kwadracik na tablicy, to spokój do końca lekcji. Bardzo rzadko zdarza się 1, a 2 to w tym roku szkolnym jeszcze nie napisałem w kwadraciku.

[ Dodano: 12 Listopad 2007, 21:44 ]
Martka pisze:Należy dodać,że grupa ta w poprzednim roku nic nie robiła z moją koleżanką, nie nosili podręczników i dostawali oceny za ładne oczy. Dziś jestem ja, ta grupa ,,potworków"i rok pracy do nadrobienia


Ja miałem tak samo. Zacząłem pracę z klasą 5, która miała zaległości z klasy 3. Dziwne było dla nich to, że ja nie ganiam się z nimi po klasie, jak nie mają zeszytu, stawiam oceny za brak pracy domowej itp.
Moja recepta na to jest: Konsekwencja, Konsekwencja i jeszcze raz Konsekwencja.

Z rodzicami tych uczniów też miałem niestety problemy, ale nie aż tak poważny, bo Dyrekcja szkoły popierała moje działania.
Żyj tak, abyś nie musiał się czerwienić, zwłaszcza przez samym sobą.

Martka
Posty: 2
Rejestracja: 2007-11-12, 18:40

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: Martka » 2007-11-13, 15:11

Cieszę się, że nie jestem sama z tym problemem. Oczywiście w swoch postępowaniach jestem konsekwentna jak najbardziej. Wymagam tyle ile należy wymagać, a że nie lubią niemieckiego, to już ich problem. Dziś poprosiłam wychowawcę owej uczennicy o spotkanie z ,,tą" panią psycholog-mamusią i z jej córką. Chcę aby przy tej rozmowie był też obecny wychowawca. Nie oszukujmy się dzieci potrafią rodzicom niezłe brednie opowiadać,a przy dorosłych jakoś im mowę odbiera.Zobaczymy co będzie. Pozdrawiam

Cytryn
Posty: 1224
Rejestracja: 2007-11-09, 12:20

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: Cytryn » 2007-11-13, 19:49

Poczytałam sobie niektóre wypowiedzi i jakoś mi smutno...

Uczę muzyki w gimnazjum( m.in.) i właśnie te lekcje są najtrudniejsze. Uczniowie bardzo leckeważą sobie przedmiot muzyka , a fakt, że jest on raz w tygodniu nie ułatwia sprawy. Zapominają nagminnie książek, zeszytów, pracy domowej, nie przygotowują się do lekcji.

Jestem zmęczona nieustanną walką. Owszem, potrafię zaprowadzić spokój i dyscyplinę. Przed lekcją stoją parami przed klasą, na lekcji są czujni, bo pani pyta, robi niezapowiedziane kartkówki, albo stoi z notesem w ręku, bacznie obseruwując, kogo by w nim krnąbrnego zapisać.

Ale dużo mnie to kosztuje: nerwów, tłumionych emocji. Z trudem panuję nad sobą, kiedy muszę kolejny raz radzić sobie z chamską odzywką, mózg mi paruje, jak należy na to odpowiedzieć, co zrobić, jak się zachować: żeby nie stracić twarzy i jeszcze postawić na swoim( czyt. żeby w klasie było cicho, a uczniowie się mnie słuchali).

Brakuje mi już sił. Chciałabym mieć "normalną" młodzież, ktora jest kulturalna i szanuje innych nawet wtedy, kiedy się ich nie boi( kiedy się kogoś nie boją, wchodzą mu na głowę), ktora ma jakieś ambicje.

Potrafiłam stworzyć w wiejskiej szkole chór( czwart rok już go prowadzę), który śpiewa trzygłosowo, jeździ na koncerty, wygrywa w konkursach. Ale nie udało mi się ...stworzyć zespołu. Dziewczyny( to chór żeński, z chłopakow zrezygnowałam, bo "mutują", piszczą, a w autobusie trzeba sprawdzać, czy nie przemycają piwa albo papierosów) plotkują na siebie, jedna durgiej podkładają "świnie", są zawistne...Nie chcą śpiewać dla samego śpiewania. Muszą coś z tego "mieć". Żeby utrzymać wysoką motywację( chór musi istnieć, bo zaczął reprezentować gminę, muszę go utrzymać: taki układ), muszę nęcić "kiełbaską": zwolnienie z lekcji, bo jedziemy gdzieś dalej, dwudniowy wyjazd- nocleg poza domem jest atrakcją, szóstka z muzyki na semestr, pochwała, ktoa ma wpływ na podniesienie oceny z zachowania( albo "łagodzi" kary już nałożone).
Nic bezinteresownie!

Chó prowadzę z całym poświęceniem , na jakie mnie stać. NIGDY nie dostałam od chorzystek złamanego kwiatka w podziękowaniu, ani nawet słowa "dziękuję". One uważają, ze im się to...należy!
Kiedy wychodzą z próby, a ja ( po siedmiu godzinach pracy, jak z magla) nie zdołam krzyknąć "teczki! Krzesła! Keyboard! - to wychodzą i zostawiają mnie samą z całym bałaganem. Proszone o pomoc sprzątają po sobie, ale niechętnie i z pretensją( "niech ona teraz sprząta, ja sprzątałam w tamtym tygodniu!").

Młodzież postrzegam jako niewdzięczną, niechętnie podporządkowującą się jakimś zasadom, generalnie źle wychowaną, niepotrafiącą współpracować w grupie, raczej leniwą.

Ktoś tu pisał,żeby zainteresować dzieci, prowadzić ciekawe lekcje...błysnąć godnością osobistą, wiedzą...Ech, to może kiedyś.

Żeby utrzymać ład w trudniejszych klasach( są i takie, gdzie nie trzeba aż takiego rygoru, zależy od klasy), naprawdę trzeba być twardym, odpornym psychicznie, konsekwentnym do bólu, trzeba też umieć wzbudzać...strach( z przykrością to stwierdzam), ale nie można przesadzić, bo to rodzi bunt. Trzeba być mądrym jak Salomon. I mieć dużo zdrowia.

A ja już nie wytrzymuję. Tracę swoją tożsamość. Z natury jestem osobą łągodną, raczej miłą, cichą. I taką się lubię. Natomiast swojego "nauczycielksiego wcielenia" nie cierpię. uszę jednak grać "ostro", jeśli chcę w tej dźungli przetrwać. Tym bardziej, że nauczyciel jest na ogół pozbawiony jakiegokolwiek wsparcia( dyrektor potrafi jeszcze dołożyć swoje "cegiełki", koledzy po fachu też nieźle umieją zdołować).

Rozglądam się za inną pracą i niech mi Bóg pomoże :roll:

Pozdrawiam: Cytrynka

Awatar użytkownika
Basiek70
Posty: 2237
Rejestracja: 2007-08-24, 19:43
Przedmiot: Inne

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: Basiek70 » 2007-11-13, 20:44

Smutny ten Twój post, Cytrynko....
Wydaje mi się, że pomysł z gimnazjami był delikatnie mówiąc nietrafiony, poprzedni system chyba lepiej funkcjonował. Dzieciaki w 8 klasie pracowały, jeśli chciały w dobrym liceum albo technikum wylądować, poza tym były doskonale znane kadrze pedagogicznej.
Pamiętam, ze muzyka i plastyka to były lekcje luzu i oddechu, ale lubiane, bo można się było wyżyć artystycznie. No i nie było takiego kompletnego braku szacunku dla nauczycieli, jak teraz. Owszem, między sobą różnie się mówiło, ale nie otwarcie do nauczyciela.
Duża wina rodziców, którzy przy dzieciach krytykują nauczycieli. I duża wina nauczycieli, bo zbyt dużo ich było i jest w zawodzie, w którym być absolutnie nie powinni.
I tak to się kręci....
Stąd ja uwielbiam swoje maluszki, z którymi każda rzecz moze być przygoda, które chłoną i muzykę i plastykę, ale również matematykę czy ortografię, o ile się im ją we właściwy sposób poda. Bywam na zastępstwach w starszych klasach i chwilami mnie przerażają swoją postawą życiową. Udaje się czasem coś z nich wydobyć, zaciekawić, skłonić do różnych rzeczy, ale fakt - dużo trzeba z siebie dać, bardzo dużo.
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."

TSW
Posty: 18
Rejestracja: 2007-10-09, 13:59

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: TSW » 2007-11-13, 21:35

Może gdyby nauczycielą tak bardzo zależało na materiale a bardziej zależało na miłości i zrozumieniu uczniów, gdyby program był niższy i było by więcej czasu na integracje, może gdyby nauczyciele byli fair wobec nas było by ok ale nie jest to boli. Ja nie mam pretensji osobiście doo nauczycieli a korzystając z tematu przytoczę tu pewną sytuację z pewnej klasy z pewnego technikum w pewnym mieście. Do tej klasy chodzi mój kumpel i na pewnej lekcji:

-(nauczycielka z ang. wchodzi do klasy ) No to co dziś sprawdzian
- (lider i boss w szkole wstaje) chyba cię pop.........
- (nauczycielka nie wie co ma zrobić , boi się go) no to kartkówkę
- po mym chu..
- a nie chcecie pisać spr??
- no chyba cię popie.......
- nauczycielka powiedziala im ze maja wolna lekcje i wyszla z klasy z rozpaczona

wougle tego gościa się wszyscy boją jak ma sie z nim zatarg to juz po tobie, ten kolo zna bojówki wisły i na jego skinienie może przyjeczać 5 VW transporterów z 40 kolesiami w kominiarkach i ze sprzętam a jak ktoś mu sie sprzeciwi to ma taki w....... z całą ekipą i kijami bejsbolowymi że dramat

i jakbyście się zachowali w takiej sytuacji??
i nie mówcie żebyście go wywalili bo cała dyrekcja sie go boi
jakbyscie wezwali policje to a drugi dzien nie maci samochodu
nauczyciel to nienormalny zawód...

Awatar użytkownika
nelke
Posty: 79
Rejestracja: 2007-11-03, 13:49

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: nelke » 2007-11-13, 21:49

Cytryn pisze:Uczniowie bardzo leckeważą sobie przedmiot muzyka , a fakt, że jest on raz w tygodniu nie ułatwia sprawy. Zapominają nagminnie książek, zeszytów, pracy domowej, nie przygotowują się do lekcji.


Wiem co czujesz. Uczyłam dwa lata w gimnazjum języka niemieckiego, który był nieobowiązkowy. Koszmar :( Większości uczniów w tym wieku nie da się zachęcić do nauki. Na początku bardzo się starałam. Wymyślałam atrakcyjne lekcje, odbijałam uczniom na ksero ciekawe ćwiczenia. I nic. Większość uczniów nawet nie spojrzała na ksera, a pozostali wyrzucili je do kosza zaraz po lekcji, książek nie mieli w ogóle, albo nie nosili. O pracy domowej nie wspominam. Nawet raz usłyszałam: spier...... :evil: , jak chciałam zachęcić jednego do udziału w lekcji.

Cytryn pisze:dużo mnie to kosztuje: nerwów, tłumionych emocji.


Ja też byłam wykończona po lekcjach i tak sobie myślałam, za jakie grzechy ja tu jestem?? :evil: Nikt chyba nie lubi jak go się lekceważy.

Teraz pracuję w podstawówce i uczę języka obowiązkowego. Na pewno jest lepiej, ale czy jestem zadowolona? Nie :!: Mam już dosyć szkoły.

Cytryn pisze:Rozglądam się za inną pracą i niech mi Bóg pomoże


Też szukam innej pracy. Tak będzie najlepiej dla wszystkich. :)

Awatar użytkownika
dushka
Posty: 3940
Rejestracja: 2006-08-03, 19:39

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: dushka » 2007-11-14, 16:27

TSW, zaglądasz czasem do słownika? Spróbuj.




No nie mogłam się powstrzymać, taki ze mnie złośliwy, jędzowaty belfer :lol: Ale nawet moje dziesięciolatki bardziej zwracają uwagę na ortografię :evil:
A co bym zrobiła w sytuacji? Sprawdzian. A skoro, jak piszesz, dyrekcja "się boi", nikt dyrekcji nie zmusza do tego stanowiska, niech zmieni pracę.

Awatar użytkownika
daughter
Posty: 280
Rejestracja: 2007-08-26, 15:04

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: daughter » 2007-11-14, 18:31

'gdyby program był niższy' ?
gdyby pan Roman mógł wprowadzać co rok amnestię maturalną...
kraj umiera.

TSW
Posty: 18
Rejestracja: 2007-10-09, 13:59

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: TSW » 2007-11-15, 13:37

Z całym szacunkiem dushka ,ale nie znasz ich gdybyś chciała zrobić spr. to by ci odp coś w stylu spier..... . A gdybyś była bardziej natarczywa to by ci ktoś okna w samochodzie powybijał. Nie rozumiesz że to są bojówki Wisły - The Sharks oni na codzień nawalają się nożami z jakimiś ekipami w gdyni, warszawy na nich takie gadanie nic nieżdziałą, handlują prochami, pobicia z całym szacunkiem ,ale nic byś nie zrobiła no bo co, wyniesli by cię z klasy, przyszłabyś z dyrektorem to by krzesłami w was rzucali, a w całej miejscowości jest może z 8 policjantów, jakby była akacja to był zaprosili chłopaków z Prokocimia, z nowej huty i nawet 300 osób z nożami by było heheh to jest dopiero bezsilność nauczyciela, sam trudno było mi w to uwieżyć ale kumpel pokazał mi to video i miaazga ... tam wszyscy ich się boją, a jakbyś chciała coś zrobić to trzeba by 200 policjantów tam dać. Sama widzisz że nawet byś im nie naskoczyłą...
nauczyciel to nienormalny zawód...

akinomka
Posty: 276
Rejestracja: 2006-04-13, 10:54

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: akinomka » 2007-11-15, 15:34

bobi pisze:wszyscy nauczyciele jesteście gówno warci i tyle , nie umiecie uczyc jestescie nie sprawidliwi, pozdrowienia


:rotfl:

Proponuję ban i blok IP.
Aby zacząć biegać, trzeba najpierw nauczyć się chodzić.

Awatar użytkownika
dushka
Posty: 3940
Rejestracja: 2006-08-03, 19:39

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: dushka » 2007-11-15, 18:00

Gorzej, jak IP zmienne ;) Co do postu - pełna współczucia jestem i tyle :mrgreen:

Awatar użytkownika
Basiek70
Posty: 2237
Rejestracja: 2007-08-24, 19:43
Przedmiot: Inne

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: Basiek70 » 2007-11-15, 18:04

Wszyscy uczniowie jesteście nic nie warci, głupie lenie i nieuki.

Fajnie, bobisiu?
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.

Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,

który jest tylko realistą."

Awatar użytkownika
nelke
Posty: 79
Rejestracja: 2007-11-03, 13:49

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: nelke » 2007-11-15, 19:30

bobi pisze:wszyscy nauczyciele jesteście gówno warci i tyle , nie umiecie uczyc jestescie nie sprawidliwi,


Po tej wypowiedzi można wywnioskować jakim jesteś uczniem i jaki masz stosunek do szkoły. :|

TSW
Posty: 18
Rejestracja: 2007-10-09, 13:59

Re: Arogancja i chamstwo dzieci i młodzieży wobec nauczycieli

Postautor: TSW » 2007-11-15, 19:50

Nie powiedział bym taj jak w/w mam respect przed kilkoma nauczycielami ale nie przed wszystkimi a pozatym to on nie powiedzial nic nienormalnego, słyszałem takie opinie o nauczycielach żeby wam się uszy wykrzywiły, około 60 % osób narzeka tak na nauczycieli a co do tematu to co pani dushke zrobiła by w tej szkole na str 4 koncowy post napisałem zero odzewu czyżby system wysiadł??
nauczyciel to nienormalny zawód...


Wróć do „Problemy dydaktyczno-wychowawcze”