Jak motywować uczniów?

o tym jakie są, jak sobie z nimi radzić, jak wychowywać bez porażek

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1671
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Jak motywować uczniów?

Postautor: Jolly Roger » 2008-06-07, 17:18

Obserwuję stale spadającą chęć jakiejkolwiek pracy wykonywanej przez uczniów. Nie jest to problem tylko moich zajęć ale raczej szerszy. Do tej pory nie traktowałem tego jako problem, ale po tym semestrze jestem mocno zafrasowany. Do tej pory w miarę rozsądnie rozkładały sie siły w klasie na tych co "chcą", "chcą trochę" i "tych którym wisi". W drugim semestrze jakby jakaś epidemia nagle chcący wymarli i większość zachorowała na tumiwisizm. W rozmowach innymi nauczycielami wychodzi, że to problem ogólnoszkolny przez nich dostrzeżony zdecydowanie wcześniej.

Do tej pory miałem podejście, że nic na siłę. nie chcesz to twoja sprawa, ale gdy nagle nikomu się nie chce to jak pracować?
Zaraz pewnie będziemy mieć masę mądrych analiz, bo nam wyniki ze Sprawdzianu szóstoklasistów wyniki o kilka punktów poleciały w dół, a materiał nie jest taki tragiczny. Tyle, że uczniowie, którzy spokojnie mieliby piątki zadowalają się trójkami czy nawet dopuszczającymi. W gimnazjum jeszcze rok, dwa temu uczniowie klas trzecich ustawiali się w kolejce do listy zadań by podnieść ocenę. Teraz takiej oceny żądają i tyle. Jak mówię, ze trzeba zrobić to albo tamto to jest obraza, phi... się nie chce.

Największy szok bo choroba udziela się uczniom klas nauczania zintegrowanego. Zdolny drugoklasista na wiadomość, że musi nadrobić zaległości bo będzie miał tylko czwórkę odpowiada, że czwórka mu wystarczy :shock:

W klasach drugich gimnazjum 75% będzie miało oceny dopuszczające. Połowa szóstoklasistów i prawie tyle samo piątoklasistów. Nie dawno ojciec z ambicjami przyszedł zrobić awanturę. Oczywiście ze mną nie będzie gadać, bo za nisko jestem w hierarchii. Od razu do dyrekcji... Gdy zobaczył dwa sprawdziany swojego synka skurczył się. Synek jednak wrócił do pionu. Może tu tkwi przyczyna??
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free

catchmeifyoucan
Posty: 182
Rejestracja: 2007-11-01, 19:25

Re: Jak motywować uczniów?

Postautor: catchmeifyoucan » 2008-06-07, 21:10

po co motywować uczniów, którym nie chce się nic robić? po co ich zmuszać do czegoś na siłę? wydaje mi się, że "pozytywna motywacja" powinna być zarezerwowana dla uczniów, którzy wykazują chęć do pracy... a jak "tumiwisizmom" nic się nie chce... to nie... uzyskają na wszelkich sprawdzianach, egzaminach takie wyniki na jakie zasługują - wtedy pewnie zmienią swoje nastawienie. Ja mam zamiar w przyszłości zostać nauczycielem i na pewno będę w ten sposób postępował - "nie chce ci się to nie, ale ja nie będę brał odpowiedzialności za twoje wyniki na egzaminie po 6 klasie/gimnazjalnym/maturalnym/" Takie coś pewnie jest trudne bo jednak nauczyciele są potem z tego rozliczani... Spotkanie z dyrektorem "gościu patrz na te wyniki! co ty robisz z tymi dzieciakami na lekcjach?!" ale "sorry ja nie będę ich zmuszał do nauki"...
"Forgive your enemies but never forget their names" Kennedy

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1671
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: Jak motywować uczniów?

Postautor: Jolly Roger » 2008-06-08, 13:02

Jeśli chcesz być nauczycielem i nie trafisz do prestiżowej szkoły to szybko sie wyleczysz z postawy "Nie chcą to niech nie robią". Chyba, że zmieni sie nasz system oświatowy na co nie liczę.
We gonna ride the sea,

we pray to the wind and the glory

That's why we are raging wild and free

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8182
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Jak motywować uczniów?

Postautor: malgala » 2008-06-08, 14:28

Jolly Roger, ten problem dotyka wszystkie szkoły i to na każdym etapie edukacyjnym.
Moim zdaniem najważniejsza przyczyna takiego stanu rzeczy to fakt, że szkoła stała się nadopiekuńcza. Przerabialiśmy już odpowiedzialność szkoły za wychowanie, obowiązek szkoły zapewnienia uczniom podręczników i wiele innych podobnych historii. Przerabiamy całą masę stawianych nam absurdalnych wymagań i oskarżeń, gdy coś niedobrego się wydarzy. Dom został kiedyś zwolniony z obowiązku wychowania, rodzice nauczyli się, że ich dzieciom wszystko ma zapewnić szkoła. A skoro wszystko, to i dobre oceny również. Większości rodziców nie interesuje czy jego dziecko robi postępy i ile wysiłku wkłada w naukę, tylko dlaczego nie ma 5. Jak oceny słabe, to znów wina nauczycieli, bo nie potrafią nauczyć, bo za dużo zadają, bo nie tłumaczą, bo dzieciak był z nimi na imprezie, wrócili późno a tu kartkówka, no to jak miał ją napisać skoro był zmęczony.
Rodzice moich obecnych uczniów też byli moimi uczniami. Byli inni, ale stosunek ich rodziców do szkoły też był inny. Czasami zastanawiamy się kto i kiedy popełnił błąd w wychowaniu tamtego pokolenia. Ich rodzice raczej nie. Wychowywali ich najlepiej jak potrafili, często intuicyjnie. Nie zwalniali z obowiązków domowych, uczyli szacunku dla starszych, wdrażali do pracy. Nauczyciele też raczej nie. Stawiali jasne wymagania, byli konsekwentni, nie próbowali budować relacji z uczniami na stopie koleżeńskiej.
Winna jest chyba rzeczywistość, w jakiej przyszło dorastać obecnym rodzicom. To pokolenie dojrzewało i rozpoczynało dorosłe życie w latach 80, w okresie eskalacji żądań i protestów, w okresie stanu wojennego i późniejszego zachłyśnięcia się wolnością. I może dlatego ich stosunek do szkoły jest właśnie taki, a to z kolei przenosi się na uczniów.
Jak ich motywować do nauki? Nie jest to takie łatwe, ale nie jest również niewykonalne.
Metody dobrać trzeba stosownie do wieku i stopnia zaobserwowanego "tumiwisizmu".
Musimy pamiętać, że nawet ten na pozór najbardziej wszystko olewający też jest łasy na pochwały, a jego postawa to czasami tylko poza. Uczeń chce mieć nauczycieli sprawiedliwych, konsekwentnych i wyrozumiałych. Jeżeli umawiam się z uczniami, że mogą nie napisać pracy domowej w zeszycie, ale muszą pokazać mi, że próbowali zadania rozwiązać i nie otrzymają wtedy oceny niedostatecznej za brak pracy domowej, to przestrzegam tego bezwzględnie.
Myślę, że jest to temat, któremu warto poświęcić sporo uwagi. Teraz już przed nami wakacje, ale warto o tym rozmawiać, wymieniać się poglądami i doświadczeniem, aby lepiej rozpocząć kolejny rok szkolny.

Awatar użytkownika
Wictoria3
Posty: 10
Rejestracja: 2007-10-24, 15:59

Re: Jak motywować uczniów?

Postautor: Wictoria3 » 2008-06-08, 15:07

Zgadzam się. Dookoła wszystko i wszyscy się rozgrzeszają, bo jest to łatwiejsze i wygodniejsze od zwiększenia wysiłku nad lepszym wykonywaniem swoich obowiązków. :(
Ale nie taki diabeł straszny, oto moje metody motywowania uczniów
1. Daję przykład uczniom własną postawą;
2. Motywuję nagrodami, dobrymi ocenami wszystkich pracusiów. Tumiwisizmowcom jest wówczas bardzo przykro. (Kątem oka obserwuję ich reakcje)
3. Chwalę głośno dzieci do ich rodziców (opiekunowie tumiwisizmowców najczęściej sami, choćby przez jakiś czas, będą wspomagać w motywowaniu, bo - tak jak napisała malgala - każdy jest łasy na pochwałę, także rodzice.
Pozdrawiam
Wictoria i podglądanie świata

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Jak motywować uczniów?

Postautor: edzia » 2008-06-08, 15:17

Jolly Roger, bardzo dobrze, że zacząłeś ten temat. Jestem bardzo ciekawa kolejnych odpowiedzi, bo też mnie męczy to zjawisko.

Moim zdaniem winni są:
- rodzice, bo zwalają prawie wszysto na szkołę
- nauczyciele :oops: :oops: :oops: , bo nie zawsze dostrzegają indywidualne predyspozycje i potrzeby ucznia, prowadzą lekcje byle jak, byle szybko, byle zdążyć z programem, co niespecjalnie wzbudza zainteresowanie ucznia
- uczniowie, bo konsumpcyjny tryb życia sprawia, że należy kalkulować, co się opłaci, a co nie. Nauka i wiedza, wyższe wykształcenie, często niestety się nie opłacają. Dla wielu bycie solidnym uczniem to wciąż obciach, ot, taka moda niestety.
- ale nade wszystko nasz system oświaty, bo każdy obywatel ma prawo do (bezpłatnej) nauki, a nawet obowiążek nauki do 18 roku życia. Jak ktoś robi np. prawo jazdy i słono za to płaci, to nie pozwoli sobie na wagary, tylko przykłada się do nauki.
- także ogólna atmosfera wokół oświaty, tj. zły wizerunek nauczyciela w społeczeństwie, ogólne przyzwolenie na ściąganie, wagarowanie itp.

Tyle na razie nasunęło mi się.

swiezo.upieczona.anglistk
Posty: 121
Rejestracja: 2008-06-24, 23:43
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: śląskie

Re: Jak motywować uczniów?

Postautor: swiezo.upieczona.anglistk » 2008-06-28, 18:00

sluchajcie, kazdy narzeka na system oswiaty, ale nikt z nim nic nie zrobi. ktos kto zna język prawniczy powinien napisac ustawe naprawcza. problem w tym ze nassze srodowisko jest malo solidarne...

Awatar użytkownika
dushka
Posty: 3940
Rejestracja: 2006-08-03, 19:39

Re: Jak motywować uczniów?

Postautor: dushka » 2008-06-29, 10:46

No ni teraz ty także narzekasz ;) Takich, co to język prawniczy znają, w rządzie jest wielu. Ale nikt nie napisze nic sensownego, bo wygodniej jest rządzącym tak, jak jest.

swiezo.upieczona.anglistk
Posty: 121
Rejestracja: 2008-06-24, 23:43
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: śląskie

Re: Jak motywować uczniów?

Postautor: swiezo.upieczona.anglistk » 2008-07-02, 12:12

nie narzekam tylko stwierdzam z ejestesmy malo solidarni (dowod? ostatni majowy "strajk") ja nie znam takiego prawniczego języka. moze ty dushka sie tego podejmiejesz?

lavaza
Posty: 1
Rejestracja: 2009-03-27, 12:14
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: łódzkie

Problem z motywacją ucznia

Postautor: lavaza » 2009-03-27, 12:38

Witam, udzielam korepetycji dorosłemu chlopakowi (jest zaledwie dwa lata młodszy ode mnie) i nie wiem jak zmotywować go do nauki. Przerabiamy materiał na zajęciach a następnie zadje mu pracę domową(czasami naprawwde sporą by mógł poćwiczyć wszystkie umiejętności zdobyte) ale cały czas wydaje mi się ze to za mało. Wydaje mi się ze jest za stry na jakies gry i zabawy . Ale z drugiej strony nie chce stać nad nim z "batem" bo to nei jest najlepsza metoda przeciez. Czy mogłabym liczyć na jakąs podpowiedz?

doświadczony pedagog
Posty: 13
Rejestracja: 2009-03-13, 19:44
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: śląskie

Re: Jak motywować uczniów?

Postautor: doświadczony pedagog » 2009-04-17, 14:57

Możesz mu wyznaczyć np. konkretne cele. Piszę dzisiaj o tym na swoim blogu

Zapraszam http://dla-nauczycieli.blogspot.com/

Jeżeli zaś chodzi o zabawy - to te dla starszych uczniów też są mile widziane. Tzw. gry dydaktyczne, czy też inne metody aktywizujące zawsze działają motywująco.

marianekk
Posty: 6
Rejestracja: 2009-05-28, 13:18
Kto: student
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Jak motywować uczniów?

Postautor: marianekk » 2009-05-28, 13:35

Witam Państwa. Udzielam korepetycji i powiem szczerze, że demotywacja uczniów jest jakąś plagą. Olewają centralnie wszystko co im się każe zrobić. Nic poza program lub pracę domową nie da się zrobić, nie wspominając już o pracach domowych. Dzieciaki wiedzą, że mają braki <bez różnicy podstawówka czy liceum> i mają to w poważaniu. Z koncentracją też jest słabo i zapamiętywaniem. Normalnie jak się trafi na ambitnego ucznia to się powinno chyba dopłacić jeszcze mu za chęci.

ewagca
Posty: 88
Rejestracja: 2008-09-11, 20:53
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Przyroda
Lokalizacja: śląskie

Re: Jak motywować uczniów?

Postautor: ewagca » 2009-05-28, 15:52

Edzia, zgadzam się. W głównej mierze za brak motywacji dziecka odpowiedzialne jest środowisko domowe. W jednej z publikacji dotyczących diagnozy dydaktycznej (o ile pamiętam Niemierki) przeczytałam, że nauczyciel "odpowiada" tylko z ok. 25% zdobytej wiedzy i umiejętności uczniów. Pozostałe 75% zależy od wymagań stawianych dziecku przez rodziców, wykształcenia rodziców, zasobów materialnych rodziny, oddziaływania grupy rówieśniczej. Jeżeli w domu jest etos nauki, to dziecko nim nasiąka i samo wie, że zdobywanie nowej wiedzy i umiejętności jest bardzo ważne.
Jako przykład podam ucznia z upośledzeniem lekkim, którego uczyłam w klasie integracyjnej. Pracował na miarę swoich możliwości. był przygotowany do każdej lekcji, zawsze miał odrobioną pracę domową,miał bogatą wiedzę na temat interesujących go zwierząt, ale jego rodzice pracowali z nim, kupowali mu książki i po prostu zależało im ,żeby dziecko umiało, a nie miało stopień
Tak jak malgala uważam, ze problem braku motywacji dotyczy każdego poziomu nauki. Ja obserwuję go w podstawówce, w której pracuję oraz w szkołach, do których chodzą moi synowie.

catchmeifyoucan pisze:po co motywować uczniów, którym nie chce się nic robić?

Moim zdaniem po pierwsze dlatego, ze wyrosną z nich dorośli, którym też nic się nie będzie chciało robić, po drugie dlatego, że moja praca nie ma sensu, gdy uczniowie nie chcą się uczyć. Mam klasę VI takich właśnie osób prezentujących postawę lekceważącą. prowadzę zajęcia dla dwóch osób. Reszta, jest nieobecna duchem. Jest to dla mnie sytuacja delikatnie mówiąc niekomfortowa. Czuję się zbędna. Nie pomagają metody aktywizujące, ćwiczenia interaktywne, czy filmy. Produkuję się całą lekcję a następnym razem i tak nikt nic nie wie ( za wyjątkiem wyżej wspomnianych 1-2 osób) Nadmienię, że potencjał intelektualny większość z tych uczniów ma)
Ale się rozpisałam. ;D

Awatar użytkownika
MarDeb
Posty: 114
Rejestracja: 2009-04-12, 21:53
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Jak motywować uczniów?

Postautor: MarDeb » 2009-05-28, 16:10

Już dawno zauważono, że nauka dla samej wiedzy nie jest motywacją. Więcej wiedzy nie jest równoznaczne z łatwiej w życiu. Raczej więcej umiejętności w omijaniu przepisów i obowiązków = łatwiej w życiu. Tak więc obserwując życie uczeń nie ma motywacji do nauki. Chyba, że akurat przekazywana wiedza wiąże się z jego zainteesowaniami.

Ja angielskiego nuaczyłem się bardziej dzięki dawnym grom tekstowym niż chodzeniu na dodatkowy angielski. Bo na lekcji czekłąem na dzwonek a przy King Quest'ie + słownik angielski spędzałem po kilka godzin dziennie.

W kierunku o którym mówię zmierza metoda projektów - możliwość decydowania przez uczniów co będą badać.

Młodzież nie chce się uczyć chemii? Niech spróbują robić zimne ognie.
Nie lubią matematyki - niech licza GB w soich komputerach. przeliczają moc procesorów na punkty w benchmarkach.

Ja w przedszkolu daję też dużo dzieciom grać w planszówki. To takie powtarzanie wiadmości przy fajnej zabawie. Jak bym miał im tyle razy to samo mówić co oni grają to by im się przestało chcieć chodzić do przedszkola.

strucho
Posty: 16
Rejestracja: 2009-01-21, 15:15
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Informatyka
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Jak motywować uczniów?

Postautor: strucho » 2009-06-28, 17:10

Ja podchodzę do tego w ten sposób.
Staram się wyłapać ich zainteresowania i problemy, nie zamykam się tylko na swój przedmiot. Mówię do nich ich językiem i często odbiegam poza program ;D Staram się być z nimi i dla nich. Widzą, że nie jestem wrogiem, a przyjacielem :>
W całej tej historii muszą mieć świadomość linii luzu, której nie mogą przekroczyć :salut: W końcu to ja tu dyktuję warunki. :jupi:
Kompleksowa Reklama dla Twojej Firmy
www.reklama.radcar.pl
Młodzi online:
www.3xm.com.pl


Wróć do „Problemy dydaktyczno-wychowawcze”