Przekleństwa na lekcjach

o tym jakie są, jak sobie z nimi radzić, jak wychowywać bez porażek

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Awatar użytkownika
Andulencja
Posty: 915
Rejestracja: 2008-08-13, 20:21
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: lubelskie

Re: Przekleństwa na lekcjach

Postautor: Andulencja » 2009-03-04, 22:07

Wy (w sensie nauczyciele) to macie kłopoty wieczne z uczniami. Wg mnie to wina leży po waszej stronie.
Krew mnie zalewa czytając takie wypowiedzi osób, które nie mają pojęcia o pracy w szkole i którzy uważają że dzieci są cacy, rodzice sam miód, a nauczyciele to zło tego świata.
A taka świetna atmosfera była na tym forum :x

tomek
Posty: 60
Rejestracja: 2007-12-23, 15:02

Re: Przekleństwa na lekcjach

Postautor: tomek » 2009-03-04, 23:39

Jezeli o mnie chodzi to ja mam pojecie o pracy w szkole. Przedstawilem tylko swoje zdanie na ten temat. poza tym nie chodzi mi o to ze "dzieci są cacy", tylko o to ze na ich zachowanie w czasie lekcji ma duzy wplyw nauczyciel. po prostu nie trzeba bylo pozwalac na samym poczatku bycia nauczycielem uczniom ustalac zasady panujace na swoich zajeciach. trzeba bylo wtedy wykazac sie konsekwencja wprowadzonych przez siebie zasad, czyli nie dac sobie wlezc na leb i na szyje, potocznie mowiac.

tomek
Posty: 60
Rejestracja: 2007-12-23, 15:02

Re: Przekleństwa na lekcjach

Postautor: tomek » 2009-03-04, 23:41

Andulencja pisze:A taka świetna atmosfera była na tym forum :x

Czyzbym ją zepsul? W jaki sposob? :mrgreen:

koma
Posty: 2507
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: Przekleństwa na lekcjach

Postautor: koma » 2009-03-04, 23:48

tomek, czy ty jesteś nauczycielem??

tomek
Posty: 60
Rejestracja: 2007-12-23, 15:02

Re: Przekleństwa na lekcjach

Postautor: tomek » 2009-03-04, 23:50

No nie jestem, ale czy ja sam musze nim byc aby te srodowisko znac?

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1671
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: Przekleństwa na lekcjach

Postautor: Jolly Roger » 2009-03-05, 17:23

My nauczyciele to mamy wiecznie problem z uczniami. Lepiej by nam sie pracowało gdyby nie było uczniów w klasie.

I temat sie rozmył, a tomek może jeszcze zrobić równie bezsensowna wklejkę w kolejnych kilkudziesięciu tematach i padniemy pod wrażeniem jego mądrości życiowej. jeden się już zachwycił :wink:
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free

marianka
Posty: 114
Rejestracja: 2008-08-24, 21:20
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Przekleństwa na lekcjach

Postautor: marianka » 2009-03-05, 20:00

Wszechobecne wulgaryzmy zadomowiły się na dobre w wielu szkołach; także za sprawą nauczycieli i to mnie szczególnie drażni! Okraszanie rynsztokowym słownictwem dyskusji mniej lub bardziej zawodowych zdarza się coraz częściej. Zwróćcie uwagę, że także na naszym forum ( i to całkiem niedawno), jeden z nas pozwolił sobie na taki "przecinek" - i co z tego, że "przeprasza za wyrażenie"?! :oops:

taborytka
Posty: 4
Rejestracja: 2009-01-04, 19:00
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Przekleństwa na lekcjach

Postautor: taborytka » 2009-03-05, 20:14

A może spróbuj dać do napisania mały referacik dotyczący zachowywania się w miejscach publicznych lub zapowiedz, że użycie wulgaryzmu będzie skutkowało napisaniem na kolejne zajęcia formuły(np. 100 razy): nie będę używał wulgaryzmów na zajęciach ....................... ( zapowiadam, że jak nie przyniesie określonej liczby to zostajemy po lekcja i ja czekam aż napisze). Pozdrawiam :D

Awatar użytkownika
mateoo
Posty: 425
Rejestracja: 2009-03-12, 18:48
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Muzyka
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Przekleństwa na lekcjach

Postautor: mateoo » 2009-03-16, 20:05

W gimnazjum rzeczywiście jest z tym problem, w liceum znacznie mniejszy, ale też. Często zdarzało mi się to na muzyce - kiedy keyboard wyciągałem z zaplecza,kiedy szukałem tekstów do piosenek itd., bo to przecież taka luzacka lekcja :| ... Zawsze kiedy coś "niecenzuralnego" słyszę - patrzę na ucznia skupionym wzrokiem i zadaję dodatkową pracę domową - +5 zadań z angielskiego, jeśli WoK to często referat, analiza dzieła sztuki, życiorys kompozytora napisany ręcznie w zeszycie ;) To skutkuje i często nieodpowiednie zachowania ma przełożenie na oceny hehe ;D Brak pracy - pała :D
Sztuka jest pokarmem duszy.

marta8409
Posty: 2
Rejestracja: 2009-03-30, 22:20
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Biologia
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Przekleństwa na lekcjach

Postautor: marta8409 » 2009-03-30, 22:32

Witam,
jeśli już mowa o przekleństwach to chciałabym prosić o radę: jestem młodym nauczycielem i chętnie posłucham Waszych porad! To co ostatnio zdarzyło się na lekcji wbiło mnie w podłogę, otóż kiedy uczeń zaczął mi chodzić po klasie, przeszkadzać i kazałam mu usiąść do ławki a on mi wyskoczył z wiązanką, która mi osobiście nie przeszłaby przez usta!Oczywiście zgłosiłam sprawę do dyrektora, on wezwał rodziców, ale mnie nikt na rozmowę nie poprosił! Obawiam się, że na tym się skończy...
Nie chciałabym, żeby na tym stanęło ale nie wiem na ile mogę sobie pozwolić, żeby nie narazić się dyrektorowi itp.
Nie chcę zostawić tej sprawy bo to co powiedział bardzo mnie dotknęło... :(

konrad86
Posty: 205
Rejestracja: 2009-01-06, 18:18
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Przekleństwa na lekcjach

Postautor: konrad86 » 2009-03-31, 09:57

Jest to bulwersujące i przykre.
Śmiem twierdzić, że jeśli nauczyciel, szczególnie młody, przychodzi do klasy, a uczniów traktuje jak potulne baranki i owieczki może liczyć się z tym, że nawet w jego stronę poleci krzesło (nie mówię tutaj bezpośrednie o Tobie).
Przekleństwa kierowane do nauczyciela to dzisiaj powszechność (oby to uczniowie tylko robili, gdy nauczyciel nie słyszy to pół biedy. Jestem za innym językiem przy konwersacjach, ale znam rzeczywistość). Młoda nauczycielka zaraz po studiach nie mogła sobie poradzić z klasą, ciągle wzywała wychowawcę lub dyrektora. Gdy się odwróciła cała była popluta przez uczniów. Pytam się gdzie solidarność nauczycielska? Przecież to widać?! Na szczęście zrezygnowała po pół roku. Nie piszę tego, aby snuć drastyczne scenariusze, aby zniechęcić obecnych lub przyszłych nauczycieli do pracy. Piszę to po to, aby uświadomić, jak przyszły nauczyciel jest formowany na studiach. Owszem są dobre ćwiczenia i wykłady na studiach, lecz czego tak mało? Czysta teoria często nie idzie w parze z praktyką. Przyszłego nauczyciela moim zdaniem najpierw trzeba wykształcić na wychowawcę, a dopiero później na przedmiotowca np. matematyka, polonistę itp.
Uczeń powinien Cię przeprosić na forum klasy. Dałbym za takie zachowanie karę. Nie odpowiem, jaką ponieważ nie znam Twoich predyspozycji i ucznia.
Swoją drogą prawdopodobnie niezłe ziółka muszą być z tych rodziców skoro żaden nie pofatygował się przeprosić i wyjaśnić sprawę z Tobą. Pewnie coś z tego przedziału: Kto?!... Mój Michałek?....To nie możliwe!!... on taki jest dojrzały!.... chce panu powiedzieć, że moje dziecko czasami dojrzalej się zachowuje niż dorośli!...ja się zastanowię czy nie zgłoszę tego do Kuratorium!! Albo: Tak?... tak postąpił mój syn?....aha??…. mhm… tak??….. tak… tak… do widzenia. A za progiem mówi „ z tego dyrektora to po prostu idiota!”
Z czasem zapewne nabierzesz wprawy w dyscyplinowaniu :wink: , ważne, aby na początku, gdy wchodzimy do klasy zwracać na wszystko uwagę i reagować. Czasami wręcz na granicy bezczelności, tak, dzisiaj tak trzeba. Później zazwyczaj wystarczy ostro spojrzeć, podnieść rękę, aby zwrócić uwagę, zamilknąć aby klasa od razu spojrzała na przeszkadzających.

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Przekleństwa na lekcjach

Postautor: edzia » 2009-03-31, 11:05

konrad86 pisze:Czysta teoria często nie idzie w parze z praktyką.

Gdyby tak pozwolić nauczycielom działać zgodnie z intuicją i własnym zdrowym rozsądkiem, gdyby pozwolić zastosować jakieś skuteczne kary za drobniejsze i grubsze przewinienia, to chyba nie byłoby takiego problemu. A na "szkoleniach" instruuje się nauczycieli, że tej albo tej kary nie można wprowadzić, bo ta jest niezgodna ze statutem, a ta narusza godność osobistą ucznia, a ta pozbawia ucznia konstytucyjnego prawa do nauki, a ta jest niesprawiedliwa, a ta zła, bo trzeba przypilnować jej wykonanie itd. Dyrekcja też radzi podobnie. I wychodzi, że jedyną możliwą karą jest... uwaga w dzienniczku! Cóż za przerażąjąca ostrożność a jednocześnie wygoda!

Gdyby marta8409 zwróciła się ze swoim problemem do jakiegoś "specjalisty" od szkoleń, pewnie usłyszałaby, że należy "nazwać swoje uczucie", "stosować komunikaty JA", "postarać się zrozumieć ucznia" itp.

Dobrze, że na forum dajecie normalne rady.

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Przekleństwa na lekcjach

Postautor: edzia » 2009-03-31, 12:37

O, a tu przykład z takiego nawiedzonego "szkolenia":
:wink:
- Opracujcie teraz państwo przypadek jakiegoś trudnego ucznia - wydała komandę pani prowadząca szkolenie na temat dyscypliny w klasie. - Wypiszcie jego cechy, a następnie postawcie przy każdej z nich:
"++", jeśli tą cechę lubicie,
"+", jeśli cecha wam odpowiada,
"-", jeśli cecha wam nie odpowiada
i "--", gdy cechy wybitnie nie lubicie.

Policzcie potem swoje plusy i minusy...


- A dwa minusy dają plus? - zapytałem dla pewności.

:wink: :wink: :wink:

http://pokojnauczycielski.blox.pl/2009/ ... inusy.html

konrad86
Posty: 205
Rejestracja: 2009-01-06, 18:18
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Przekleństwa na lekcjach

Postautor: konrad86 » 2009-03-31, 15:19

Nie znam szczegółów treści wypowiedzi pani szkoleniowiec, ale dziwnie odnoszę wrażenie, że to była jedna z tych wypowiedzi, która niszczy dorobek szkolnictwa, które naprawdę stara się wychować uczniów na prawowitych przyszłych obywateli.

Awatar użytkownika
pan.od.matematyki
Posty: 8
Rejestracja: 2009-03-31, 19:07
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Przekleństwa na lekcjach

Postautor: pan.od.matematyki » 2009-03-31, 19:14

Szkolenie, o którym mówiła edzia, było całkiem OK.

Stawianie plusów i minusów miało na celu uzmysłowienie, że uczniowi, który sprawia problemy, łatwiej stawiamy minusy, co utrudnia nam spojrzenie na niego przyjaznym okiem z perspektywy jego potrzeb.


Wróć do „Problemy dydaktyczno-wychowawcze”