dyscyplina na przykładach

o tym jakie są, jak sobie z nimi radzić, jak wychowywać bez porażek

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

jjolkaa
Posty: 58
Rejestracja: 2007-09-09, 15:28

Re: dyscyplina na przykładach

Postautor: jjolkaa » 2011-09-08, 23:15

Witam,

Mam prośbę, jak konkretnie zachowalibyście sie w takich sytuacjach. Jedną klasę mam bardzo dziecinną i cwaną, a zarazem bardzo słabą (szkoła srednia).

1. Pewne osoby nagminnie zapominają ksiażki, zbiorku czy zeszytu, zadań domowych nie odrabiają, bo niby nie rozumieją moich lekcji (chca zrzucic wine z siebie, żebym to ja się bała). Jedynki moge sobie wpisywać, oni będą się próbowali kłócić, ostatecznie zapytają - ulżyło pani?)

2. Na sprawdzianach nawet się nie zastanowią samodzielnie tylko rozglądaja jak tu odpisać? (Kiedy prosze o oddanie kartki, to ona już bedzie pisała sama, a dosłownie po 1min. znowu się rozgląda, karki nie odda na moją kolejną prośbę, a jak ją poinformuje że wpisuje jedynke do dziennika i zrobie to, wtedy przyjdzie sprawdzić i strzeli mi kartką na biurko, albo zaczyna rozrabiać i przeskadzać innym, którzy piszą)

3. Mam 2 dziewczyny w tej klasie, które na każdej lekcji pytają czy mogą wyjsć do toalety (jak nie wypuszcze), to za 5min. znowu pyt. i tak bez końca, jak przestane odpowiadać na ich pytania, same wykorzystają moment jak będe odwrócona i wyjdą. W połowie lekcji wrócą z wielkim hałasem. Dlatego nieobecnosci na lekcji nie moge zapisac, spóźnienie w środku lekcji, też dziwnie wygląda... Żadnego zaświadczenia w dzienniku nie ma o jakimś schorzeniu, tak tez uzasadniam swoją odpowiedź NIE - że nie ma zaswiadczenia w dzienniku i to nie jest przedszkole tylko szkoła średnia.

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3779
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: dyscyplina na przykładach

Postautor: haLayla » 2011-09-09, 00:25

jjolkaa pisze:1. Pewne osoby nagminnie zapominają ksiażki, zbiorku czy zeszytu, zadań domowych nie odrabiają, bo niby nie rozumieją moich lekcji (chca zrzucic wine z siebie, żebym to ja się bała). Jedynki moge sobie wpisywać, oni będą się próbowali kłócić, ostatecznie zapytają - ulżyło pani?)


Wynagradzaj jedynkami. Jak stwierdzą, że nie rozumieją, to zapytaj czego konkretnie nie potrafią.

jjolkaa pisze:2. Na sprawdzianach nawet się nie zastanowią samodzielnie tylko rozglądaja jak tu odpisać? (Kiedy prosze o oddanie kartki, to ona już bedzie pisała sama, a dosłownie po 1min. znowu się rozgląda, karki nie odda na moją kolejną prośbę, a jak ją poinformuje że wpisuje jedynke do dziennika i zrobie to, wtedy przyjdzie sprawdzić i strzeli mi kartką na biurko, albo zaczyna rozrabiać i przeskadzać innym, którzy piszą)


Zrób kilka oddzielnych grup. Ci, którzy się rozglądają i nie chcą oddać kartki - wstaw jedynkę. Kartkę tak czy siak otrzymasz - do domu ich nie wezmą.

jjolkaa pisze:3. Mam 2 dziewczyny w tej klasie, które na każdej lekcji pytają czy mogą wyjsć do toalety (jak nie wypuszcze), to za 5min. znowu pyt. i tak bez końca, jak przestane odpowiadać na ich pytania, same wykorzystają moment jak będe odwrócona i wyjdą. W połowie lekcji wrócą z wielkim hałasem. Dlatego nieobecnosci na lekcji nie moge zapisac, spóźnienie w środku lekcji, też dziwnie wygląda... Żadnego zaświadczenia w dzienniku nie ma o jakimś schorzeniu, tak tez uzasadniam swoją odpowiedź NIE - że nie ma zaswiadczenia w dzienniku i to nie jest przedszkole tylko szkoła średnia.


Zamknij drzwi po wyjściu tych dziewczyn na klucz i nie wpuść ich do środka. Odpowiednio oznacz nieobecność.

Na marginesie: Albo to ja chodziłem do jakiegoś dobrego liceum, albo ty masz wyjątkowego pecha. A możliwe, że szerzy się zdziecinnienie.
<3

Awatar użytkownika
SZYSZKA88
Posty: 54
Rejestracja: 2010-10-24, 19:51
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: dyscyplina na przykładach

Postautor: SZYSZKA88 » 2011-09-09, 16:00

Ja miałam problem z prośbami o wyjście i brakiem powrotu prawie do końca lekcji. Maszerują sobie na fajkę albo do sklepu, ale wpisywanie nieobecności rozwiązało tę kwestię.

Myślę, że jedynkami za zadania domowe itp zaczną się przejmować jak nazbierają ich tyle, że wpiszesz im zagrożenia na semestr - nawet jeśli nie mają ambicji w ogóle, perspektywa odsiadki jednak ich przeraża.

A jeśli chodzi o ściąganie... to brzmi banalnie, ale nauczyłam się, że naprawdę opłaca się konsekwencja. Jak się im mówi, że będą jedynki za ściąganie to trzeba słowa dotrzymać. Na pierwszym sprawdzianie w ILO dwie dziewczyny odwróciły się jeden raz, od razu zabrałam kartki i wpisałam jedynki, potem mnie to długo gryzło - myślałam, że może przesadziłam, ale do końca roku, nikt mi w tej klasie nie ściągał. Nie jest łatwo, ale trzeba zagryźć zęby ;)

katty
Posty: 432
Rejestracja: 2008-05-14, 12:53
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: mazowieckie

Re: dyscyplina na przykładach

Postautor: katty » 2011-09-09, 16:25

Ja na ściąganie jestem bardzo cięta. Nie znoszę nieuczciwości. Mimo, że uczę w szkole podstawowej, moi uczniowie w większości pilnują się, żeby na sprawdzianie wzrok był cały czas wlepiony we własną kartkę. Zdają sobie bowiem sprawę z tego, że jakiekolwiek podejrzenie o PRÓBĘ ściągania bezapelacyjnie kończy się jedynką, której poprawiać nie pozwalam i pod żadnym pozorem nie wcielam się w rolę detektywa prowadzącego dochodzenie, czy uczeń ot tak się rozglądał, czy też miał na celu rozglądanie się za czyjąś odpowiedzią. Gadanie gadaniem, wiadomo, że przy pierwszej możliwej okazji uczniowie postanowili mnie przetestować. Tak jak zapowiedziałam, kartka została momentalnie odebrana, sprawdzian dla danej osoby się zakończył niepomyślnie, próby negocjacji i oburzenie, że uczeń przecież nawet nie miał okazji nic ściągnąć bo zabrałam mu sprawdzian - ucięte. Potem się gryzłam, czy to nie była za ostra reakcja, tym bardziej, że to szkoła podstawowa, jednak doszłam do wniosku, że nieuczciwość trzeba tępić w zarodku. Od tej pory nikomu przez myśl nie przejdzie, żeby pisać sprawdzian niesamodzielnie. Jak nie wyjdzie, przynajmniej można poprawić. Oczywiście po lekcjach. W innych krajach europejskich ściąganie jest jednym z najgorszych grzechów szkolnych, na osobę ściągającą nawet inni uczniowie krzywo patrzą. U nas nadal jest to powód do dumy i nie przestanie nim być, póki wszyscy konsekwentnie nie zaczniemy się z tym rozprawiać bez żadnych skrupułów. Z czasem uczniowie oszustwo na sprawdzianie zaczynają traktować jako przejaw - przepraszam za kolokwializm - "frajerstwa", nauczyciel i tak złapie a osoba ściągająca nie będzie mogła poprawić oceny.

Moraw
Posty: 101
Rejestracja: 2011-04-12, 17:58
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: dyscyplina na przykładach

Postautor: Moraw » 2011-09-09, 17:16

haLayla pisze:Na marginesie: Albo to ja chodziłem do jakiegoś dobrego liceum, albo ty masz wyjątkowego pecha. A możliwe, że szerzy się zdziecinnienie.

Myślę, że to zależy od liceum. Do szkół z tradycją o jakimś tam prestiżu nie przyjmuje się wszystkich jak leci. Na pewno jednak wyjątki też się zdarzają, jak wszędzie.
Z resztą koleżanka wyżej nie zdradziła (chyba, że przeoczyłem) o jaki typ szkoły chodzi, bo szkoła średnia (właściwie ponadgimnazjalna) to też liceum profilowane (wymysł jakich mało), technikum, czy zsz.

jjolkaa pisze: Jedynki moge sobie wpisywać, oni będą się próbowali kłócić, ostatecznie zapytają - ulżyło pani?)

Zachowanie gorsze niż pod monopolowym (bo tam chociaż grzecznie zapytają o tą złotówkę). Ucznia, który podnosi głos i chamsko się odzywa wywaliłbym z sali, z nieobecnością oczywiście. U mnie zdarzyło się to raz i to w klasie maturalnej na zajęciach fakultatywnych, jednak nie chodziło o chamskie zachowanie.

jjolkaa pisze:Kiedy prosze o oddanie kartki, to ona już bedzie pisała sama, a dosłownie po 1min. znowu się rozgląda, karki nie odda na moją kolejną prośbę, a jak ją poinformuje że wpisuje jedynke do dziennika i zrobie to, wtedy przyjdzie sprawdzić i strzeli mi kartką na biurko, albo zaczyna rozrabiać i przeskadzać innym, którzy piszą

Skoro po chamsku, to po chamsku, nie prosiłbym, tylko zabrał tą kartkę, która mi i tak za bardzo potrzebna nie jest, no chyba, że zachować dla rodziców, którzy mogą przyjść z pretensjami.
U mnie za ściąganie od razu ndst. i jakiś karny esej do napisania- problem ściągania się rozwiązał, w tym roku mam nadzieję już tego nie będzie.
Z drugiej strony nie zmuszam nikogo by patrzył przez 45 minut (lub 90) w swoją kartkę, może patrzeć w kartkę sąsiada, tam i tak jest coś innego, a jakieś szepty, czy inne formy współpracy można wyłapać.

jjolkaa pisze:Mam 2 dziewczyny w tej klasie, które na każdej lekcji pytają czy mogą wyjsć do toalety (jak nie wypuszcze), to za 5min. znowu pyt. i tak bez końca, jak przestane odpowiadać na ich pytania, same wykorzystają moment jak będe odwrócona i wyjdą. W połowie lekcji wrócą z wielkim hałasem. Dlatego nieobecnosci na lekcji nie moge zapisac, spóźnienie w środku lekcji, też dziwnie wygląda... Żadnego zaświadczenia w dzienniku nie ma o jakimś schorzeniu, tak tez uzasadniam swoją odpowiedź NIE - że nie ma zaswiadczenia w dzienniku i to nie jest przedszkole tylko szkoła średnia.


Co prawda ja czasem kogoś do toalety wypuszczę, ale oczywiście nie co lekcja, jeśli ktoś ma problemy, niech idzie do lekarza, chociaż zakładam, że nie o potrzeby fizjologiczne tu chodzi, ale np. o nałóg tytoniowy. Tak czy inaczej znowu po chamsku, jak kolega wyżej radził, zamknąć drzwi na klucz i nieobecność, chociaż sądząc po opisie, takie osoby zaczęły by demolować drzwi :shock:

jjolkaa
Posty: 58
Rejestracja: 2007-09-09, 15:28

Re: dyscyplina na przykładach

Postautor: jjolkaa » 2011-09-09, 17:50

Niestety chodzi o LO i ja tez nigdy wcześniej takiej klasy nie miałam - jest wyjątkowa! (bardzo słaba i wyjątkowo dziecinna). Jakbym zamknęła drzwi i nie wpuściła, to przyjdą z pretensjami, że oni chcieli być na lekcji, to ja ich nie wpuściłam, albo jezscze pójdą na skargę. Nie mam sposobu na tą klase, dlatego proszę bardziej doświadczonych o różne wskazówki i z góry dziękuję.
Przepraszam, ale na razie muszę kończyć.

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3779
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: dyscyplina na przykładach

Postautor: haLayla » 2011-09-09, 17:53

Moraw pisze:
haLayla pisze:Na marginesie: Albo to ja chodziłem do jakiegoś dobrego liceum, albo ty masz wyjątkowego pecha. A możliwe, że szerzy się zdziecinnienie.

Myślę, że to zależy od liceum. Do szkół z tradycją o jakimś tam prestiżu nie przyjmuje się wszystkich jak leci. Na pewno jednak wyjątki też się zdarzają, jak wszędzie.
Z resztą koleżanka wyżej nie zdradziła (chyba, że przeoczyłem) o jaki typ szkoły chodzi, bo szkoła średnia (właściwie ponadgimnazjalna) to też liceum profilowane (wymysł jakich mało), technikum, czy zsz.


Ja odniosłem dziwne, podświadome wrażenie, że to chodzi o lekcje fizyki w liceum. Ale może nam jjolkaa uchyli rąbka tajemnicy.

Moraw pisze:Co prawda ja czasem kogoś do toalety wypuszczę, ale oczywiście nie co lekcja, jeśli ktoś ma problemy, niech idzie do lekarza, chociaż zakładam, że nie o potrzeby fizjologiczne tu chodzi, ale np. o nałóg tytoniowy.


Przecież palą na przerwach. Od strony farmakologicznej nałogu wystarczy podać dawkę nikotyny raz na 2h. Ja raczej podejrzewałbym chęć uniknięcia części lekcji. Zresztą można łatwo to rozpoznać - zapach palonego tytoniu jest bardzo charakterystyczny. Zwłaszcza, gdy ktoś palił w zamkniętym pomieszczeniu, jak np. w łazience.

Moraw pisze:Tak czy inaczej znowu po chamsku, jak kolega wyżej radził, zamknąć drzwi na klucz i nieobecność, chociaż sądząc po opisie, takie osoby zaczęły by demolować drzwi :shock:


Myślę, że gdyby ktoś zdemolował drzwi, to możnaby go obciążyć kosztami wstawienia nowych. A drzwi wbrew pozorom tanie nie są. Wiem, bo robimy remont całego poddasza i kupowałem niedawno drzwi :wink:
<3

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3779
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: dyscyplina na przykładach

Postautor: haLayla » 2011-09-09, 17:54

jjolkaa pisze:Jakbym zamknęła drzwi i nie wpuściła, to przyjdą z pretensjami, że oni chcieli być na lekcji, to ja ich nie wpuściłam, albo jezscze pójdą na skargę.


Na skargę do kogo?

Jeżeli uczeń chce być na lekcji, to przychodzi na nią punktualnie. A nie w jej trakcie.
<3

Moraw
Posty: 101
Rejestracja: 2011-04-12, 17:58
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: dyscyplina na przykładach

Postautor: Moraw » 2011-09-09, 18:09

Nigdy nie paliłem, więc nie znam się na tym, ale miałem w liceum nauczycielkę, która wychodziła w czasie lekcji zapalić :D

haLayla pisze:Myślę, że gdyby ktoś zdemolował drzwi, to możnaby go obciążyć kosztami wstawienia nowych. A drzwi wbrew pozorom tanie nie są. Wiem, bo robimy remont całego poddasza i kupowałem niedawno drzwi

A sytuacja z drzwiami najprawdopodobniej nie miała by miejsca, ale jeśli już to masz rację. Chociaż ceny bywają różne, zależy z jakiego materiału wykonane, te z drewna będą droższe o ile się orientuję.

jjolkaa pisze:Jakbym zamknęła drzwi i nie wpuściła, to przyjdą z pretensjami, że oni chcieli być na lekcji, to ja ich nie wpuściłam,

No chyba nie chcieli skoro wyszli w jej trakcie.

jjolkaa pisze:albo jezscze pójdą na skargę.

Do dyrekcji? I pochwalą się też, że uciekają z klasy?
Skoro to taka kłopotliwa klasa, to chyba dyrekcja też wie coś na ten temat.
[center]Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae- Marcus Tullius Cicero [/center]

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3779
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: dyscyplina na przykładach

Postautor: haLayla » 2011-09-09, 18:40

Moraw pisze:Nigdy nie paliłem, więc nie znam się na tym, ale miałem w liceum nauczycielkę, która wychodziła w czasie lekcji zapalić :D


To chyba was miała już dosyć :D

Moraw pisze:
haLayla pisze:Myślę, że gdyby ktoś zdemolował drzwi, to możnaby go obciążyć kosztami wstawienia nowych. A drzwi wbrew pozorom tanie nie są. Wiem, bo robimy remont całego poddasza i kupowałem niedawno drzwi

A sytuacja z drzwiami najprawdopodobniej nie miała by miejsca, ale jeśli już to masz rację. Chociaż ceny bywają różne, zależy z jakiego materiału wykonane, te z drewna będą droższe o ile się orientuję.


Jakby dyrekcja była mądra, to by wykorzystała okazję do zakupu drogich drzwi. Ja bym tak zrobił :wink:
<3

Moraw
Posty: 101
Rejestracja: 2011-04-12, 17:58
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: dyscyplina na przykładach

Postautor: Moraw » 2011-09-09, 22:24

haLayla pisze:Moraw napisał/a:
Nigdy nie paliłem, więc nie znam się na tym, ale miałem w liceum nauczycielkę, która wychodziła w czasie lekcji zapalić :D
To chyba was miała już dosyć :D


Chyba tak, właściwie nikt nie przejawiał chęci nauki języka niemieckiego, co mogło być powodem. Przy okazji pozdrawiam Panią Prof., z którą teraz z resztą pracuję i nadal namawiam do rzucenia nałogu :)

haLayla pisze:Jakby dyrekcja była mądra, to by wykorzystała okazję do zakupu drogich drzwi. Ja bym tak zrobił :wink:

Zależy jeszcze jakie drzwi były wcześniej, np. w mojej szkole jeszcze rok temu każde z jakichś 60 pomieszczeń miało inne drzwi, które najczęściej pamiętały czasy Gomułki, no może Gierka, dopiero niedawno, po remoncie wszędzie są takie same, tylko zamki bardziej skomplikowane, stwarzają więcej problemów niestety. Myślę, że pojawiły by się protesty przy konieczności odkupienia drzwi 40 letnich, które i tak ledwo siedziały na zawiasach :D
[center]Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae- Marcus Tullius Cicero [/center]

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3779
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: dyscyplina na przykładach

Postautor: haLayla » 2011-09-09, 23:19

Moraw pisze:Myślę, że pojawiły by się protesty przy konieczności odkupienia drzwi 40 letnich, które i tak ledwo siedziały na zawiasach :D


Niby z jakiej racji? Ja bym wyszedł z założenia, że osoba powodująca szkodę zobowiązana jest tę szkodę naprawić. A to, że zniszczyła czterdziestoletnie drzwi? Czy to ma znaczenie?
<3

Moraw
Posty: 101
Rejestracja: 2011-04-12, 17:58
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: dyscyplina na przykładach

Postautor: Moraw » 2011-09-09, 23:31

W sumie racja, ale ludzie zawsze by znaleźli jakiś problem. Najlepiej, aby nikt nie niszczył nigdzie żadnych drzwi, a ta sytuacja pozostała tylko wymysłem:)

jjolkaa
Posty: 58
Rejestracja: 2007-09-09, 15:28

Re: dyscyplina na przykładach

Postautor: jjolkaa » 2011-09-09, 23:41

Dziękuję za wszelkie rady. Oczywiście będę czekała na więcej.

Ad.1 Na pytanie czego konkretnie nie rozumieją, te osoby odpowiedzą - wszystkiego. (One nawet nie próbują zrozumieć, próbowałam brać do tablicy, żeby się czegoś nauczyły, ale to była tylko strata czasu - bardzo długo schodziło im, a na następną lekcje albo wcale nie przyszły do szkoły, albo bez zadania). Na razie zrobiłam sobie osobną rubrykę w dzienniku i konsekwentnie wpisuje jedynki za kazdym razem. A za hasło typu "ulżyło Pani?" - wpisać punkty z zachowania? (niewiele to pomaga, bo wtedy siedzi obrażona i nic nie robi do końca lekcji, w końcu punkty już dostała. Jeśli skomentuje, to zacznie się pyskówka - co się pani na mnie uwzieła, stale się mnie pani czepia, (a lekcja ucieka...)

Ad.2 Postanowiłam, na kolejnym sprawdzianie zapowiedzieć na samym początku, że jeśli zauważe niesamodzielnosć pracy - zabieram kartke i od razu konsekwentnie ją zabrać, bez upominania. Oczywiscie bez dogadywania z ich strony na pewno się nie obejdzie, ale spróbuje. Tylko nie wiem co z taką osoba zrobić, bo dogadywaniem bedzie przeszkadzać pozostałym uczniom piszącym. Najchętniej wyprosiłabym za drzwi, ale kto za nią bedzie w tym czasie odpowiadał? Nieobecności nie będę mogła wpisać na tej godzinie, bo dostałaby jedynkę za sprawdzian, wiec...

Ad.3
jjolkaa napisał/a:
Jakbym zamknęła drzwi i nie wpuściła, to przyjdą z pretensjami, że oni chcieli być na lekcji, to ja ich nie wpuściłam,

No chyba nie chcieli skoro wyszli w jej trakcie.

Oni po pewnym czasie wracją na lekcje, wiec będzie, że chcieli być na lekcji. A nieobecność na całej lekcji? - zaraz usłysze chamskie wykrzykiwanie, że przecież ich nie było tylko 10min.

mr_pl
Posty: 236
Rejestracja: 2010-05-27, 18:24
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: małopolskie

Re: dyscyplina na przykładach

Postautor: mr_pl » 2011-09-10, 14:14

Jeśli nie zwróci się uczniowi uwagi w chwili wykonywania czynu zabronionego to jaki ma się później dowód?

Pytam, gdyż zdarzyło mi się zabrać kartkę uczniowi, który ściągał od kolegi i mieć z tego tytułu nieprzyjemności. Wychowawca wraz z dyrektorem przyszli do mnie po wyjaśnienia, bowiem uczeń się zapierał bez końca, że nie ściągał - klasa mu to nawet potwierdziła.
Ostatecznie uwierzono mi, ale sytuacja bynajmniej niekomfortowa.

Jaki zatem dowód, jeśli po oddaniu kartki powiem: "Widziałem jak ściągasz, jedynka"? To tak trochu jakby po wygranym meczu sędzia powiedział, że zwycięska drużyna w nieprzepisowy sposób zdobyła bramki i tytuł zostaje im odebrany...
Cokolwiek napisałem powyżej na pewno nie jest prawdą. Młodzi ludzie nigdy nie mają racji.


Wróć do „Problemy dydaktyczno-wychowawcze”