Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

o tym jakie są, jak sobie z nimi radzić, jak wychowywać bez porażek

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Awatar użytkownika
Basiek70
Posty: 2237
Rejestracja: 2007-08-24, 19:43
Przedmiot: Inne

Re: Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

Postautor: Basiek70 » 2010-09-25, 12:24

Kubrick pisze:Hejka. Ja też mam pytanie odnośnie spraw wychowawczych. Mam w 6 klasie ucznia, który jest na pograniczu autyzmu (dokładnie nie wiem jak jest to fachowo sformułowane w opinii).

Znaczy zaniedbujesz swoje obowiązki? Bo skoro uczysz dziecko mające opinię z PPP, to Twoim obowiązkiem jest z tą opinią się zapoznać i stosować się do zalecen z niej.
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."

Kubrick
Posty: 24
Rejestracja: 2010-08-31, 18:24
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: małopolskie

Re: Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

Postautor: Kubrick » 2010-09-25, 14:38

No wiedziałam. Czemu ludzie zawsze lubią szukać dziury w całym? Znam tę opinię, czytałam ją wielokrotnie, często do niej wracam, żeby sobie przypomnieć zalecenia. Po prostu nie pamiętam w tym momencie fachowej terminologii. Tyle. Ale nie to było istotą sprawy.

Cytryn
Posty: 1224
Rejestracja: 2007-11-09, 12:20

Re: Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

Postautor: Cytryn » 2010-09-25, 15:22

Ogólnie rzecz ujmując - potrzebuję jakąś metodę na dogadujących - i to we wszystkich klasach.


Nie ma takiej metody. I tak jesteś twórcza i skuteczna, rób to, co robisz nadal. :dwarf:

Awatar użytkownika
Basiek70
Posty: 2237
Rejestracja: 2007-08-24, 19:43
Przedmiot: Inne

Re: Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

Postautor: Basiek70 » 2010-09-25, 15:24

a
to zmienia postać rzeczy
nie złość się :)
a powiedz, co tam masz jako zalecenia do pracy z tym uczniem i jak on reaguje na realizację tych zaleconych strategii?
i jak wygląda Twoja współpraca z rodzicami (i czy w ogóle chcą współpracować)
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.

Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,

który jest tylko realistą."

Kubrick
Posty: 24
Rejestracja: 2010-08-31, 18:24
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: małopolskie

Re: Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

Postautor: Kubrick » 2010-09-25, 16:24

Z jego rodzicami? Nie widziałam ich na oczy. :) Byli wzywani w tamtym roku kilka razy przez wychowawczynię, więc myślałam, że też z nimi pogadam, no ale. :)
Jeśli mam być szczera, to większoś opinii jest dla mnie podobna - dziecko ponadprzeciętnie inteligentne, ale zaburzenia w zachowaniu; chwalić a nie ganić itp. W większości opinii tak mam napisane. To wygląda tak, że ja zwracam mu uwagę, a on "czesiowym" głosem mówi "Dzień dobry". No i cała klasa w śmiech. Rzecz w tym, że jak stanę nad nim, to on zrobi co trzeba, bo nawet łapie o co chodzi. Ale reszta wtedy szaleje. On rozwala lekcję, no ale prawda jest taka, że pozostała 6 też daje popalić. Ja zwracam uwagę, a dzieciak z niewinnym usmiechem "taaaak?". :) Ręce opadają. Nie powiem, co jeszcze. ;)
Myślałam, żeby wezwać jednego rodzica tak dla przykładu, żeby reszta klasy wiedziała. Ale nie wiem, co jeszcze, te minusy na nich średnio działają. A nie chcę ładować jedynek bo to też za chwilę przestanie działać, a mi problem zostanie, co z tym zrobić. :) BU!

Awatar użytkownika
Basiek70
Posty: 2237
Rejestracja: 2007-08-24, 19:43
Przedmiot: Inne

Re: Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

Postautor: Basiek70 » 2010-09-25, 16:36

naprawdę niełatwa sprawa, szczególnie że ma grono "fanów" - bo z jednym łatwiej się "rozprawić"
jest w sumie siódemka... też niełatwo doprowadzić do tego, zeby klasa zaprotestowała, bo jest to spora grupa
a te pozostałe ancymony to jak stoją z nauką? mają jakieś ambicje ocenowe? i jak sobie radzą z Twoim przedmiotem?
(ja tak wypytuję, bo myślę co by tu jeszcze można)
i kurcze co na to wychowawca i pedagog?
(jak coś mi wpadnie mądrego do mózgownicy dam znać)
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.

Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,

który jest tylko realistą."

Kubrick
Posty: 24
Rejestracja: 2010-08-31, 18:24
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: małopolskie

Re: Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

Postautor: Kubrick » 2010-09-25, 18:47

Wszystko fajnie, ale z tego, co wiem jest to naruszenie nietykalności ucznia. Wiec, przynajmniej jak dla mnie, taka opcja odpada.
Czy jest bezczelny? Tak, to na pewno tez. Ale kiedy dziecko na korytarzu zaciska sobie rece na szyi i dusi sie tak, ze zaczyna zmieniac kolory, to juz dla mnie nie jest kwestia wychowania. Oczywiscie, niewychowanie to jedno, ale jednak cos w tej opinii jest.
Wezwanie rodzicow raczej jako przestroga dla innych, wiem, ze tego jednego moze uspokoja na jakis tydzien.

A do tego postu powyzej - z owej 7 dwoch jest kumatych, reszta ma problem z uzasadnianiem swoich odpowiedzi. Jeden to dno totalne - on nie rozumie prawie zadnego polecenia, nawej jesli pytanie do tekstu sa latwe. Ogolnie sa to uczniowie na 3 - przynajmniej tak im wyszlo w poprzednim roku (ja uczylam ich pod koniec, wiec ocenialam na koniec w wiekszosci na podstawie ocen nie przeze mnie wystawionych).

Awatar użytkownika
Basiek70
Posty: 2237
Rejestracja: 2007-08-24, 19:43
Przedmiot: Inne

Re: Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

Postautor: Basiek70 » 2010-09-25, 19:02

zaczęłabym od rozbicia tej grupy
tych kumatych zachęciła do pracy, pokazała im, że potrafią, a nie wykorzystują swoich mozliwości, że tracą przez swoje zachowanie
jak się uda, to będzie duży krok
chłopiec z orzeczeniem, jak zrozumiałam, ma zachowania autoagresywne. Nie powinnaś jednak się tego bać. Porozmawiałabym z nim na osobności, właśnie w stylu że martwi Cię, że zamiast odnosić sukcesy, na co ma szansę, niweczy swoje możliwości i ze chciałabyś mu pomóc wykorzystać jego umiejętności
tak naprawdę, dopóki oni są w grupie, ciężko będzie; jak rozluźni się grupa, będzie łatwiej
to szósta klasa, może któryś ma ambicje do gimnazjum nierejonowego? Wtedy oceny ważne są i z przedmiotów i z zachowania (uświadom, ze będziesz wnioskować o obniżenie ocen ze sprawowania)
i ponawiam pytanie o współpracę z wychowawcą i pedagogiem, bo oni są tu zobowiazani do pomocy
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.

Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,

który jest tylko realistą."

Awatar użytkownika
Afroditte
Posty: 479
Rejestracja: 2007-11-28, 21:38
Lokalizacja: tu i ówdzie

Re: Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

Postautor: Afroditte » 2010-09-26, 12:20

od początku - konsekwencja, konsekwencja, konsekwencja!

Już na pierwsze objawy braku dyscypliny należy reagować zdecydowanym głosem, nie krzycząc, lecz stanowczo wyrazić swoją dezaprobatę do zaistniałej sytuacji, pokazać kto rządzi w klasie, bo mam nadzieję, że Ty. Jeśli boisz się szarpnąć ucznia, wystarczy że podejdziesz do niego, pewnie oprzesz się o ławkę i prosto w oczy wyrazisz mu swoje zdanie na temat jego gadulstwa, ale nie obrażając go lecz coś w rodzaju "Twoje rozmowy przeszkadzają mi i innym, nie toleruje takiego zachowania na mojej lekcji i ma to się więcej nie powtórzyć, rozumiesz?"

miwues ma wiele racji i w sumie to czytając jego posty sama nauczyłam się trzymać dyscyplinę w pracy...

u mnie na lekcji ( zazwyczaj jednej z tych pierwszych) jeśli ktoś nie uważa, pytam stanowczym głosem "Czy trzeba coś Wam powtórzyć? A może wyjaśnić?" i czekam na odpowiedź, wtedy uczeń jest zdziwiony że nie krzyczę na niego ani nie upominam, jeśli ponownie zaczyna rozmawiać stwierdzam już ostrzejszym głosem "a jednak trzeba wam coś wyjaśnić, bo ro zmawiacie między sobą, czy coś jest jeszcze nie jasne?" po takim stwierdzeniu zazwyczaj już nie mam problemów z danym uczniem
poza tym u mnie w gimnazjum stosuję i skuteczne jest pisanie słowa TEST na tablicy, zdarzyło się może kilka razy by uczniowie pisali kartkówkę (dodam, że takiej oceny nie mogą poprawić)

w KAŻDEJ klasie da się zaprowadzić dyscyplinę, wszystko zależy od konsekwencji i stanowczości nauczyciela

pozdrawiam i życzę sukcesów
"My wish is world's command"

nauczycielmatematyki
Posty: 30
Rejestracja: 2010-09-02, 13:07
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: pomorskie

Re: Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

Postautor: nauczycielmatematyki » 2010-09-29, 17:30

nauczycielll pisze:U mnie za gadanie nie ma zlituj się :) Jeżeli klasa zaczyna gadać to ja przestaję mówić (jednocześnie obserwuję kto rozmawia). Jeśli zaczynają znowu rozmawiać to mówię " Widzę , że klasa kocha metody aktywizujące pracy z uczniem, bo mój wykład najwyraźniej Was nie interesuje." Podaję klasie zagadnienia do opracowania a ja w tym czasie zaczynam pytać osoby, które mi przeszkadzały. Od razu zapada grobowa cisz. Jeżeli podczas samodzielnej pracy ktoś zachowuje się zbyt głośno to także proszę do odpowiedzi. Uczniom mówię zawsze " Jeśli ktoś chce pogadać to ja każdemu to umożliwię poprzez odpowiedz ustną" Zwykle kończy się jedynkami.


Super. Spróbowałam tak samo. Rezultat jest taki, że niektórzy mają już po osiem gołych jedynek, a później ja się będę z tego tłumaczyła.
Kolejna rzezc jest taka, że jak pytam to reszta traktuje ten czas jako wolny mimo, że im zadaję coś. Oni tego nie robią poprostu. Wtedy zbieram zeszyty i znów stawiam 1. Potem biorę znów do odpowiedzi i dalej to samo. Oni tylko się śmieją cały czas. Ze śmiechem przychodzą do tablicy i cieszą się, że dostali kolejną pałę. Chwalą się tym na forum klasy.
Nawet dobrzy uczniowie nie robią sobie nic z tego, że nie umieją i dostają 1.
Nie mam pojęcia co zrobić z tą klasą.

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8182
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

Postautor: malgala » 2010-09-29, 18:02

nauczycielmatematyki pisze:Kolejna rzezc jest taka, że jak pytam to reszta traktuje ten czas jako wolny mimo, że im zadaję coś.

W tym momencie popełniasz błąd. Wszyscy powinni uważnie słuchać i obserwować odpowiedzi kolegów. Nie mogą w tym czasie mieć do wykonania innej pracy.
Pytasz jednego ucznia, pozostali uważają. Uczeń odpowiadający popełnia jakiś błąd - zadajesz pozostałym pytania: czy wszystko jest dobrze?, czy odpowiedź jest poprawna?, gdzie popełniony został błąd?, jak powinno być prawidłowo?, dlaczego?, czy można to zrobić inaczej?
Jeżeli w tym czasie nie uważają to wystarczy wskazać jedną wyłączoną z toku lekcji osobę i polecić jej, aby powtórzyła ostatnie zdanie kolegi. Nie wie o co chodzi - za pierwszym razem daj ostrzeżenie mówiąc, że jeżeli następnym razem ktoś nie będzie umiał powtórzyć ostatniej wypowiedzi, dostaje jedynkę. I rób to konsekwentnie. Tych, co potrafią wskazać błędy, potrafią je poprawić, uzasadnić, nagradzaj dobrymi ocenami.

Nie nauczysz matematyki metodą zadawania i odpytywania (nawet jeśli wspaniale temat wytłumaczysz i staniesz na głowie), jeżeli uczniowie nie będą aktywnie uczestniczyć w lekcji. I nie chodzi tu o jakieś typowe metody aktywizujące (chociaż te też są wskazane), ale o zwykłe aktywne słuchanie, skoncentrowanie się na tym co mówi i robi nauczyciel lub kolega rozwiązujący na tablicy zadanie.

nauczycielmatematyki
Posty: 30
Rejestracja: 2010-09-02, 13:07
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: pomorskie

Re: Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

Postautor: nauczycielmatematyki » 2010-09-29, 18:15

No super ale kogo mam zapytać w czasie pytania jednego ucznia, jak wszyscy w tym czasie gadają!

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

Postautor: edzia » 2010-09-29, 19:53

nauczycielmatematyki pisze:No super ale kogo mam zapytać w czasie pytania jednego ucznia, jak wszyscy w tym czasie gadają!
Kogokolwiek, pierwszego z brzegu. Gadają, bo nigdy nie wymagałaś słuchania. Przestaną gadać, jeśli zaczniesz tego wymagać.

W Twoim przypadku oprócz (albo raczej zamiast) wystawienia jedynki za niepowtórzenie czegoś, skupiłabym się bardziej na zmuszeniu ich do uważania. Z jedynek sobie nic nie robią, bo ich nie wstawiasz "z sercem", może nie robisz tego dobitnie, może nie uzasadniasz, może nie masz właściwej postawy przy ocenianiu. I oni to ignorują, nie przejmując się tymi jedynkami. Pewnie wyczuwają, że to będzie Twój, a nie ich problem. Masz robić tak, żeby to był ich problem. Zatem radziłabym na razie przystopować z jedynkami, z konsekwencjami, których w zasadzie nie odczuwają, a skupić się na wyegzekwowaniu słuchania i uważania. Uprzedź, że teraz będziesz tego wymagać. "Proszę uważnie słuchać, będę wymagać powtórzenia!", "Powtórz, Maciek, co powiedział kolega!", "Kasia, ty też słuchaj, za chwilę cię zapytam", "Czy to, że nie uważasz teraz, oznacza, że ty to umiesz? Zaraz się przekonamy." itp. Cały czas swoją postawą potwierdzać musisz, że wiesz, co mówisz, że panujesz nad sytuacją. Od tej postawy chyba wszystko zależy.

Awatar użytkownika
Basiek70
Posty: 2237
Rejestracja: 2007-08-24, 19:43
Przedmiot: Inne

Re: Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

Postautor: Basiek70 » 2010-09-29, 20:11

miwues pisze:PS. Teraz ćwiczenie dla ciebie. Co zrobisz, co powiesz, gdy na polecenie kto to zrozumiał, proszę podnieść rękę ktoś nie podniesie ręki?


A ja chętnie poczytam, co ona może zrobić, jak większość nie podniesie ręki/nikt nie podniesie ręki...
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.

Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,

który jest tylko realistą."

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8182
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Rozmowy uczniów na lekcji - wasze moetody

Postautor: malgala » 2010-09-29, 20:29

Basiek70 pisze:A ja chętnie poczytam, co ona może zrobić, jak większość nie podniesie ręki/nikt nie podniesie ręki..

Nie ma takiej opcji, jeżeli zachowa właściwą postawę.


Wróć do „Problemy dydaktyczno-wychowawcze”