prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

o tym jakie są, jak sobie z nimi radzić, jak wychowywać bez porażek

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

brum brum
Posty: 176
Rejestracja: 2010-09-01, 12:17

prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

Postautor: brum brum » 2011-05-24, 15:53

Basiek70, oczywiście, że zakrzykną z oburzenia. No bo jakby inaczej? To, co najbardziej wkurza mnie w tym zawodzie, to głębokie przekonanie sporej części naszego społeczeństwa o MISJI, jaką niesie ze sobą praca w szkole. W związku z tym jako nauczyciel mam przejmować się problemami pojedynczych uczniów, wysłuchiwać i pomagać ich rodzicom i angażować się w pracą w wymiarze znacznie przekraczającym moje obowiązki służbowe. A niby z jakiej racji? Od lekarza oczekuje się wyleczenia danej przypadłości, ale już nie przyklejonego do twarzy uśmiechu. A ja jako nauczyciel powinnam opromieniać uczniów dobrym humorem, dawać im ciągle to nowe szanse i rozkoszować się możliwością rozwijania ich talentów. A może po prostu, tak jak lekarz, mam doprowadzić do określonego wyniku końcowego tj. zdanego egzaminu?
Może część nauczycieli faktycznie cel swej egzystencji upatruje w pracy, ale jest też spora grupa, w tym ja, która poza pracą ma jeszcze rodzinę i dodatkowe zajęcia i pasje i nie zamierza z nich rezygnować po to, aby wyręczać niewydolnych wychowawczo rodziców.
Solidne wypełnianie obowiązków służbowych - tak, ale nic poza tym!

Awatar użytkownika
Basiek70
Posty: 2237
Rejestracja: 2007-08-24, 19:43
Przedmiot: Inne

Re: prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

Postautor: Basiek70 » 2011-05-24, 15:59

aania84 pisze:Od lekarza oczekuje się wyleczenia danej przypadłości, ale już nie przyklejonego do twarzy uśmiechu.
Solidne wypełnianie obowiązków służbowych - tak, ale nic poza tym!


Od lekarza wymagam zarówno kompetencji, jak i empatii; uśmiechu i budowania zaufania do jego kompetencji.
Tego samego wymagam od nauczyciela.
A kompetentny nauczyciel potrafi nauczać każde dziecko, również z dysfunkcjami - i potrafi dostosować metody dydaktyczne i wychowawcze do tego ucznia. Potrafi też współpracować z rodzicem i dzieckiem.
I to jest solidne wypełnianie obowiązków służbowych.
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."

brum brum
Posty: 176
Rejestracja: 2010-09-01, 12:17

Re: prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

Postautor: brum brum » 2011-05-24, 16:10

A kompetentny nauczyciel potrafi nauczać każde dziecko, również z dysfunkcjami - i potrafi dostosować metody dydaktyczne i wychowawcze do tego ucznia. Potrafi też współpracować z rodzicem i dzieckiem


Nauczać może i tak, ale nie nauczyć. Dopasować metody? Przy trzydziestu dzieciakach w klasie, w tym kilku z orzeczeniami, do tego różnymi, więc dla każdego trzeba lekcję inaczej dopasować? Czarodziej nie nauczyciel :shock: . Współpracować z rodzicem? No to zazdroszczę, jeśli trafiają Ci się wyłącznie rodzice zdolni do współpracy. U mnie w szkole takiego szczęścia nie mamy.
Podstawowym zadaniem lekarza jest wyleczyć, a nauczyciela uczyć (bo nauczyć może być trudniej). Kompetencje dodatkowe jak empatia nie są obligatoryjne i nikt nie ma obowiązku ich wymagać, a tym bardziej pozbawiony krzty empatii rodzic, którego dziecko ma dysfunkcję, a on zamiast z nim pracować, zwala odpowiedzialność na nauczyciela.

Awatar użytkownika
Basiek70
Posty: 2237
Rejestracja: 2007-08-24, 19:43
Przedmiot: Inne

Re: prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

Postautor: Basiek70 » 2011-05-24, 16:22

Skoro podstawowym zadaniem lekarza jest WYleczyć, to nauczyciela NAuczyć; jeśli nauczyciel miałby uczyć, to lekarz leczyć, niekoniecznie skutecznie. Ciekawe spojrzenie...
Przykro mi czytać to co czytam; pisze to młody nauczyciel, który zakłada z góry że się nie da, więc nie będzie próbował. Owszem, da się dostosować, bo to robię; owszem, da się współpracować z rodzicami. Trzeba tylko chcieć i umieć. Jak nie umiesz uzupełnij wykształcenie. A jak nie chcesz - zmień zawód, bo nie robiąc tego, nie wypełniasz solidnie obowiązków służbowych. Porównałaś nas do lekarzy, więc też się posłużę tym porównaniem - jesteś jak lekarz, który wypisuje receptę na antybiotyk na wszelki wypadek, nie rozpoznając choroby, albo jak taki, co pije kawę, bo teraz ma przerwę i nie obchodzi go, że obok cierpi pacjent, niech poczeka na koniec przerwy lekarza.
Ech, skoro tak źle jest: uczniów nie da się nauczyć, z rodzicami współpracować, to po co poszłaś do takiej pracy? Tyle lepiej płatnych i mniej wymagających zawodów jest do dyspozycji.
Zaznaczam: moja opinia jest formułowana na podstawie tego co piszesz.
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.

Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,

który jest tylko realistą."

Adriannn
Posty: 177
Rejestracja: 2011-05-14, 20:59
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: pomorskie

Re: prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

Postautor: Adriannn » 2011-05-24, 17:03

Basiek70 pisze:to po co poszłaś do takiej pracy? Tyle lepiej płatnych i mniej wymagających zawodów jest do dyspozycji.

:D jasne... Nie wiem... chyba każdy młody nauczyciel, którego znam, w tym ja, wybrał ten zawód tylko i wyłącznie z braku innych propozycji. Na rynku pracy naprawdę nie jest kolorowo, więc ludzie zostają nauczycielami. Oczywiście, są też ludzie z powołania, ale ja wśród młodych takich osobiście nie znam. Kto idzie pracować z własnej woli za 1300 złotych? Ten kto nie ma innej możliwości.

Obowiązki służbowe należy wykonywać solidnie i sumiennie, ale ja nie zamierzam w tym zawodzie się produkować ponad to - nie za takie pieniądze. Myślę, że to miała na myśli aania84.

Awatar użytkownika
Basiek70
Posty: 2237
Rejestracja: 2007-08-24, 19:43
Przedmiot: Inne

Re: prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

Postautor: Basiek70 » 2011-05-24, 18:16

ciekawe więc, czemu takie rzesze ludzi pedagogikę studiują - skoro jak piszesz zawód ten jest wybierany z braku innych propozycji
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.

Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,

który jest tylko realistą."

Adriannn
Posty: 177
Rejestracja: 2011-05-14, 20:59
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: pomorskie

Re: prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

Postautor: Adriannn » 2011-05-24, 18:39

Basiek70 pisze:ciekawe więc, czemu takie rzesze ludzi pedagogikę studiują - skoro jak piszesz zawód ten jest wybierany z braku innych propozycji

Z tych samych powodów, dla których rzesze ludzi studiują socjologię, politologię, kulturoznawstwo, europeistykę i inne tego typu przechowalnie przyszłych bezrobotnych... albo przyszłych pracowników infolinii, nauczycieli - ludzi zarabiających 1300 - 1500 na rękę.

brum brum
Posty: 176
Rejestracja: 2010-09-01, 12:17

Re: prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

Postautor: brum brum » 2011-05-24, 18:50

Lekarz może wyleczyć bez zaangażowania pacjenta (wystarczy, że połknie tabletkę), nauczyciel bez minimum dobrej woli ucznia niczego go nie nauczy, a szkoła w przeciwieństwie do leczenia jest w naszym kraju obowiązkowa. Stąd różnica.
Ależ ja nie narzekam na wykonywany zawód. Czuję się doceniona zarówno ze strony dyrekcji jak i kolegów oraz uczniów. Podkreślam jeszcze raz: wkurza mnie roszczeniowa postawa całego świata wobec mojej profesji. Nie czuję się odpowiedzialna za zbawianie świata, a z domu wyniosłam przeświadczenie, że rodzic wychowuje dziecko a szkoła pomaga. Jeśli rodzic olewa, to szkoła nic nie poradzi albo prawie nic. I w praktyce się to potwierdza. Jeśli rodzic ma z dzieckiem kłopoty a szkoła odmawia pomocy to szuka jej w innym miejscu, bo zależy mu na dziecku. A jeśli tego nie robi wykręcając się pasywną postawą szkoły to jest złym rodzicem. Moi rodzice sami dbali o to, żebym nie miała w szkole braków, a nie biegali "z buzią" do nauczycieli. Koniec i kropka.
Adriann, ja akurat nie poszłam do tej pracy z braku innych ofert, tylko dlatego, że poza pracą mam jeszcze czas na naukowe i rodzinne życie. Inny zawód takiej opcji by mi nie dał.
Ja nie mam skończonych studiów pedagogicznych tylko uniwersyteckie, a uprawnienia pedagogiczne robiłam przy okazji. Dlaczego tyle osób idzie na studia pedagogiczne? Bo łatwiej się na nie dostać niż na inne. Ot cała tajemnica. A jeśli są zaoczne to kosztują mniej niż inne kierunki, bo nie ma laboratoriów ani specjalistycznych ćwiczeń. Ode mnie z roku pracę w szkole wybrały tylko osoby, które albo chciały urodzić w spokoju dzieci, albo jeszcze dodatkowo mieć czas na naukę, albo takie, które chcą mieć więcej czasu niż normalny śmiertelnik, a sytuację materialną mają taką, że mogą sobie na to pozwolić. :)

Awatar użytkownika
Basiek70
Posty: 2237
Rejestracja: 2007-08-24, 19:43
Przedmiot: Inne

Re: prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

Postautor: Basiek70 » 2011-05-24, 19:41

połkniecie tabletki to już minimum dobrej woli - bo jest jednak działaniem; sama recepta nie wyleczy
ale to tylko konkluzja
serdecznie współczuję ludziom, którzy wykonują swój zawód z musu lub z poczuciem, że nie mają lepszej propozycji
ja swój wykonuję bo lubię
z tymi pensjami też nie jest tak źle, zarabiam znacznie więcej niż piszecie - fakt, po nastu latach pracy, ale to jest właśnie dobre, że jest możliwość awansu i lepszej płacy
natomiast abstrahujac od wysokości zarobków: wykonuję swój zawód najlepiej jak umiem, nie oglądając się na innych; oczywiście że nie zrobi się nic bez rodziców ale z większościa z nich da się dobrze współpracować, większość z pozostałych trzeba po prostu przekonać, ze jesteśmy z nimi a nie przeciw nim; niereformowalne jednostki są naprawdę marginalne
jako nauczyciele wiecie też, że są różne style uczenia się i znalezienie właściwej metody dla danego ucznia to połowa sukcesu - i obowiązek fachowca, czyli nauczyciela
a wszystko lepiej idzie każdemu w pozytywnej, przyjaznej atmosferze
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.

Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,

który jest tylko realistą."

Adriannn
Posty: 177
Rejestracja: 2011-05-14, 20:59
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: pomorskie

Re: prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

Postautor: Adriannn » 2011-05-24, 19:50

Basiek70 pisze:- fakt, po nastu latach pracy, ale to jest właśnie dobre, że jest możliwość awansu i lepszej płacy

W innych branżach jesteś na start w pułapie płacowym doświadczonego nauczyciela :).

Basiek70 pisze:ale z większościa z nich da się dobrze współpracować, większość z pozostałych trzeba po prostu przekonać, ze jesteśmy z nimi a nie przeciw nim; niereformowalne jednostki są naprawdę marginalne

Zależy gdzie i z kim pracujesz. Jak w technikum, to rodzice niekoniecznie będą zainteresowani bieganiem do szkoły w sprawie pierdółek, które znoowu wyczynia ich dorosłe dziecko. Nawet mój ojciec, który zawsze był bardzo surowy w kwestii nauki i zachowania w szkole, odpuścił już kiedy mój brat sprawiał kłopoty w technikum - brat był dorosły... a wychowawca tylko wydzwaniał i zawracał mu cztery litery.

brum brum
Posty: 176
Rejestracja: 2010-09-01, 12:17

Re: prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

Postautor: brum brum » 2011-05-24, 20:15

z tymi pensjami też nie jest tak źle, zarabiam znacznie więcej niż piszecie - fakt, po nastu latach pracy, ale to jest właśnie dobre, że jest możliwość awansu i lepszej płacy


Automatyczny awans to nie jest żaden awans. Tym bardziej, że każdy ów awans robi. Sama dobrze o tym wiesz. I mam wrażenie na podstawie Twoich postów, że próbujesz dodać sobie i swoim działaniom prestiżu, którego tak na serio im brak. Praca w szkole to ciepła państwowa posadka i nic więcej. Nie udawajmy więc, przynajmniej nie we własnym gronie. Na zewnątrz to co innego. 8)

Awatar użytkownika
Basiek70
Posty: 2237
Rejestracja: 2007-08-24, 19:43
Przedmiot: Inne

Re: prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

Postautor: Basiek70 » 2011-05-24, 20:37

aania84 pisze:Praca w szkole to ciepła państwowa posadka i nic więcej. Nie udawajmy więc, przynajmniej nie we własnym gronie. Na zewnątrz to co innego. 8)


nie udaję i nie traktuję jej tak, natomiast szlag mnie trafia że osoby tak ją traktujące robią takim jak ja koło pióra swoim malkontenctwem
co do automatyczności awansu na szczęście jej nie ma - chodziło mi o to że jak się go osiągnie automatycznie zwiększa się pensja
a co do pieniędzy na start w innych zawodach: powodzenia, droga wolna, idź i zarabiaj te krocie gdzie indziej, po co męczysz siebie i innych na tej ciepłej posadce za marne grosze
mam nadzieję że trafisz na nauczycieli tak traktujących pracę jak Ty prywatnie i ze nie będziesz miała o to do nich żalu ani nie będziesz od nich wymagała niczego więcej
idę sprawdzać klasówki, bo dyskusja tu nie ma sensu
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.

Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,

który jest tylko realistą."

Awatar użytkownika
Basiek70
Posty: 2237
Rejestracja: 2007-08-24, 19:43
Przedmiot: Inne

Re: prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

Postautor: Basiek70 » 2011-05-24, 20:38

a dorosłego ucznia można po prostu ze szkoły wydalić i nie zawracać nikomu gitary, fakt
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.

Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,

który jest tylko realistą."

Awatar użytkownika
Belfrzyca
Posty: 139
Rejestracja: 2011-05-06, 15:21
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język rosyjski
Lokalizacja: mazowieckie

Re: prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

Postautor: Belfrzyca » 2011-05-24, 21:12

Basiu, ile w ciągu roku uczysz uczniów, prowadzisz klas?

Adriannn
Posty: 177
Rejestracja: 2011-05-14, 20:59
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: pomorskie

Re: prowokacja Użytkownika "aania84" pseudo brum brum

Postautor: Adriannn » 2011-05-24, 21:19

Basiek70 pisze:a dorosłego ucznia można po prostu ze szkoły wydalić i nie zawracać nikomu gitary, fakt

Nie można, bo "nie będziemy mieli kogo uczyć Adrian i nie będzie pracy dla was" (słowa dyrekcji)... Przecież sprawa jest oczywista: szkoły nie są po to, żeby mogli się w nich uczyć ludzie, którym naprawdę zależy na edukacji, ale po to, żeby nauczyciele mieli pracę. Zresztą tak samo jest we większości instytucji państwowych, które robią co mogą, żeby usprawiedliwić swoje istnienie, i żeby te ciepłe posadki były.


Wróć do „Problemy dydaktyczno-wychowawcze”