Kontrakty z uczniami

o tym jakie są, jak sobie z nimi radzić, jak wychowywać bez porażek

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

edzia
Posty: 4770
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Kontrakty z uczniami

Postautor: edzia » 2011-09-01, 22:17

W jednym z krakowskich techników wisiały na ścianie plakaty z wypracowanymi wspólnie kontraktami z uczniami. Takimi oto:

IVB:
- punktualność (rezerwa 5 minut),
- nie rozmawiać głośno, nie wszyscy jednocześnie,
- uczestnictwo w zajęciach,
- ćwiczenia są tylko tu i teraz,
- lekcje mają być ciekawe,
- wyrozumiałość,
- sprawiedliwość.

3p:
- punktualność (obie strony),
- ciche rozmowy,
- można spożywać napoje,
- dyscyplina w klasie,
- wzajemny szacunek,
- uczestnictwo w lekcji.

1a:
- akceptujemy innych,
- klasa jest wspólnotą,
- zaufanie, szacunek,
- wszyscy sobie pomagamy,
- jesteśmy konsekwentni.

Sądząc po infantylności haseł, proponowali je raczej sami uczniowie, a nauczyciel zaakceptował. Być może ich sporządzenie "było w programie", więc odfajkował je beznamiętnie, nie bacząc na to, iż wcale nie "regulują" innych ważnych spraw klasowych, a i te "uregulowane" łatwo spartaczyć, będąc niekonsekwentnym.

Po cóż więc spisywać takie kontrakty z uczniami, jaki one mają cel i czy rzeczywiście pomagają w wypracowaniu jakichś sensownych relacji pomiędzy nauczycielem i uczniami?

Proszę mnie przekonać, że zapisana w kontrakcie punktualność (obu stron - widać uczniowie też chcieli trochę zdyscyplinować nauczyciela, nie wiem też czy to objaw ich bezczelności, nowoczesnej równości, czy też innego diabelstwa, oraz czy nauczyciel taki powinien się zawstydzić, czy być dumny, że ma takich mądrych i odważnych uczniów :lol2: ) spowoduje, że uczniowie będą przychodzili punktualnie na lekcje.

Nie wiem też, co mogą oznaczać te "ciche rozmowy". Czy ciche = nie głośne, czy też ciche rozmowy = zamiast ciszy na lekcji. :P

Proszę mnie przekonać, że zakontraktowane "jesteśmy konsekwentni" pomoże być konsekwentnym (nauczycielowi chyba?).

Czy również sporządzacie z uczniami kontrakty? Jakie? Czy łatwo się pracuje z uczniami po podpisaniu kontraktu, czy trudno (tak samo jak bez kontraktu)? Jaka jest ich metodyczna przydatność?

Moraw
Posty: 101
Rejestracja: 2011-04-12, 17:58
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Kontrakty z uczniami

Postautor: Moraw » 2011-09-01, 22:55

Przekonywać nie zamierzam, gdyż wszelkie tego typu rzeczy są dla mnie śmieszne. A te przykłady z owego technikum w większości są przynajmniej dziwne. Uczestnictwo w zajęciach? O co w tym chodzi? Przecież to obowiązek ucznia, tak mi się wydaję :D Podobnie z tymi cichymi rozmowami :P
[center]Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae- Marcus Tullius Cicero [/center]

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3779
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Kontrakty z uczniami

Postautor: haLayla » 2011-09-01, 23:02

Przepraszam, że się wtrącę, ale idąc tym tropem każdy obywatel RP powinien podpisywać po ukończeniu osiemnastego roku życia kodeks karny. Albo lepiej: regulamin państwa. Najlepiej krótki.
<3

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8178
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Kontrakty z uczniami

Postautor: malgala » 2011-09-01, 23:04

Kontrakt z uczniami, to najbzdurniejszy pomysł, na jaki można było wpaść.
Zalecany zresztą przez całą psychologiczno-pedagogiczną nowo modę.
Nigdy takiego nie zawierałam.
Koleżanka, mająca bardzo trudną klasę, za namową i pod kierunkiem szkolnego psychologa zrobiła to.
Nic nie pomogło, a w niektórych przypadkach odniosło nawet skutek odwrotny.

Nie potrzebuję żadnych kontraktów. W grupie uczniów to nauczyciel ma być osobnikiem alfa. Ustalam zasady i konsekwentnie wymagam ich przestrzegania. A że nie jestem w stanie wszystkiego przewidzieć, to i wszystkich zasad spisać bym nie mogła. Niektóre pojawiają się w zależności od sytuacji. Ogólne natomiast sprecyzowane są jasno i konkretnie.

edzia
Posty: 4770
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Kontrakty z uczniami

Postautor: edzia » 2011-09-01, 23:17

Ze swojego doświadczenia wiem, że zawarcie kontraktu nie tylko nie pomogło z relacjach z uczniami, ale wręcz ich rozzuchwaliło.

Hersylia
Posty: 31
Rejestracja: 2009-05-17, 12:43
Kto: uczeń
Lokalizacja: podlaskie

Re: Kontrakty z uczniami

Postautor: Hersylia » 2011-09-02, 19:13

edzia pisze:Ze swojego doświadczenia wiem, że zawarcie kontraktu nie tylko nie pomogło z relacjach z uczniami, ale wręcz ich rozzuchwaliło.


Yes, yes, yes! :jupi: W końcu jakaś normalna wypowiedź. W mojej szkole niestety kontrakty królują (a przynajmniej królowały jakiś czas temu).

koma
Posty: 2524
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: Kontrakty z uczniami

Postautor: koma » 2011-09-02, 22:43

malgala pisze:Kontrakt z uczniami, to najbzdurniejszy pomysł, na jaki można było wpaść.

Zgadzam się !!!!

edzia
Posty: 4770
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Kontrakty z uczniami

Postautor: edzia » 2011-09-03, 02:01

Nie zawieraliście wczoraj z uczniami kontraktów? ;)

Hersylia
Posty: 31
Rejestracja: 2009-05-17, 12:43
Kto: uczeń
Lokalizacja: podlaskie

Re: Kontrakty z uczniami

Postautor: Hersylia » 2011-09-03, 09:26

edzia pisze:Nie zawieraliście wczoraj z uczniami kontraktów? ;)


A zawierał ktoś z Was kontrakty z pojedynczymi uczniami? No wiecie - z tymi, którzy wagarują itp. ;-)?

aniabra
Posty: 174
Rejestracja: 2010-05-29, 08:13
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: pomorskie

Re: Kontrakty z uczniami

Postautor: aniabra » 2011-09-03, 09:35

Ja po pierwszym roku pracy, stwierdzam że tego typu kontrakty, umowy, relacje to bzdury które tylko prowokują do złych zachowań. W zeszłym roku, jako początkujący nauczyciel, chciałam być taka w porządku, traktować licealistów jak prawie dorosłych ludzi którzy też mogą mieć swoje zdanie, z którymi trzeba dyskutować....staratata. Tak mówią, tak radzą niektórzy....A to prowadzi do klęski nauczyciela. W szkole nie ma demokracji, wspólnego ustalania zasad. Tak uważam. Czy jak się idzie do pracy to też z szefem ustalamy co i jak chcemy robić? Pewne rzeczy powinny być narzucone i nie powinno być w ogóle takiej dyskusji. Typu - możemy się warunkowo spóźnić 5 minut na lekcje, rozmawiać cicho?! A jak będzie 7 minut? Albo jak określić która rozmowa jest cicha a która już głośna. Uważam że nie powinno się pertraktować z uczniami na temat sposobów ocenianiania, tego co będziemy robić na lekcji itd. Oni zaczynają się wtedy czuć jak ważni, samodzielni szefowie, ustalacze własnych zasad , a nauczyciel staję się jednym z nich, równym im - w najlepszym wypadku.

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8178
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Kontrakty z uczniami

Postautor: malgala » 2011-09-03, 10:21

Hersylia pisze:A zawierał ktoś z Was kontrakty z pojedynczymi uczniami?

Nasza szkolna psycholog.
Efekt przeciwny od zamierzonego.

edzia
Posty: 4770
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Kontrakty z uczniami

Postautor: edzia » 2011-09-03, 11:18

aniabra pisze:W szkole nie ma demokracji, wspólnego ustalania zasad. Tak uważam. Czy jak się idzie do pracy to też z szefem ustalamy co i jak chcemy robić? Pewne rzeczy powinny być narzucone i nie powinno być w ogóle takiej dyskusji.
Dokładnie!

malgala pisze:Nasza szkolna psycholog.
U nas też (pedagog), ale już nie pilnowała wyegzekwowania. Efekt taki, że wychowawczyni, która zwróciła się do pedagog z prośbą o rozwiązanie problemu, była jeszcze bardziej bezradna. Dzieciak jak nie chodził, tak nie chodzi(ł) (bo to w ub. roku szk. było).

Imć Profesór
Posty: 41
Rejestracja: 2010-05-18, 22:21
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia
Lokalizacja: łódzkie

Re: Kontrakty z uczniami

Postautor: Imć Profesór » 2011-11-14, 00:02

Dziwne, ale u mnie kontrakt przyniósł oczekiwane wyniki, nawet lepsze niż oczekiwałem.

Hersylia
Posty: 31
Rejestracja: 2009-05-17, 12:43
Kto: uczeń
Lokalizacja: podlaskie

Re: Kontrakty z uczniami

Postautor: Hersylia » 2011-11-14, 16:34

Jakoś tak się składa, że najlepsi nauczyciele jakich spotkałam na swojej drodze (a było ich wielu) nie zawierali z uczniami kontraktów... Może to utopia i idealizm występujący rzadko, ale byli na tyle charyzmatyczni, że ich uczniowie sami chodzili na lekcje :!: Za to mierni, niedoświadczeni, niekonsekwentni i jeszcze wieloma innymi negatywnymi cechami obciążeni pedagodzy, którzy sami nie znają wagi "kontraktowych" słów i szafują nimi, a i tak w ich wykonaniu są to tylko "słowa, słowa, słowa" (oczywiście Ty Imć Profesorze wydajesz się być fajnym gościem, być może jesteś takim wyjątkiem ;-) ) lubowali się wręcz w tej dziedzinie relacji z uczniami... Efekt oczywiście - żaden.

Poza tym - czy taki kontrakt ma moc prawną? Czy MEN lub inny organ "prawodawczy" zatwierdził tego typu kontrakty? Coś mi się wydaje, że nie ;-)

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4131
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Kontrakty z uczniami

Postautor: vuem » 2011-11-14, 17:56

Może wiele zależy od nauczyciela, czy uczniów - niektórzy łatwiej respektują postanowienia spisane, dzieki temu nie zapominają o regułach, a może spisana forma ma dla nich większą wagę.

Innym wystarcza "słowna umowa", a i nieraz ludzie rozumieją się bez słów.

Na pewno MEN, czy inny organ nie musi ich zatwierdzać. Co to jest "moc prawna" kontraktu? Skoro taka moc ma postanowienie nauczyciela, ustanowienie reguł obowiązujących w sali lekcyjnej, to czemu poddawać w wątpliwość umowę spisana między tym nauczycielem i jego uczniami?


Wróć do „Problemy dydaktyczno-wychowawcze”

cron