Czy jako niewychowawca mam prawo zadzwonić do rodziców?

o tym jakie są, jak sobie z nimi radzić, jak wychowywać bez porażek

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

zyta82
Posty: 14
Rejestracja: 2010-03-22, 12:59
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: Czy jako niewychowawca mam prawo zadzwonić do rodziców?

Postautor: zyta82 » 2011-12-15, 21:11

Na razie nie moge wkleić postanowień statutu, bo nie ma go na stronie internetowej szkoły. Ale jutro go przestudiuję:)

zyta82
Posty: 14
Rejestracja: 2010-03-22, 12:59
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: Czy jako niewychowawca mam prawo zadzwonić do rodziców?

Postautor: zyta82 » 2011-12-15, 21:17

Dziękuje wszyskim za rady. Czuję się psychicznie znacznie lepiej dzięki temu, że ktoś w ogóle ze mną "porozmawiał"- kiedy wróciłam dziś z pracy, mialam poczucie klęski...

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8182
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Czy jako niewychowawca mam prawo zadzwonić do rodziców?

Postautor: malgala » 2011-12-15, 22:08

zyta82, tak trzymaj.
Dziewczyna próbuje swoich sił. Musisz być konsekwentna, bo inaczej pociągnie za sobą innych.
1. Szukaj wsparcia w kimś, czyj autorytet ona uznaje.
2. Prośby zastąp stanowczym poleceniem odłożenia telefonu, katalogu, czy innych przedmiotów, którymi akurat się zajmuje.
3. Gdy widzisz, że nie uważa poleć jej powtórzyć swoje lub wypowiadającego się ucznia ostatnie zdanie. Nie potrafi - niedostateczny.
4. Przeprowadź koniecznie rozmowę z opiekunem SU, przedstawiając dokładnie jej zachowanie i postawę.
5. Poinformuj o jej zachowaniu wychowawcę i rodziców.

Spróbowałabym dodatkowo jeszcze jednego. Wybierz z tej klasy grupę tych najbardziej przeszkadzających uczniów i daj im do przygotowania i przedstawienia na forum klasy jakieś zagadnienie. Nie jestem polonistką, nie znam programu ani zagadnień omawianych w klasie II, ale może to być na przykład moda kobieca i męska omawianej akurat epoki, ideał kobiety lub coś w tym stylu. Daj im na to na przykład 2 tygodnie, a potem niech zaprezentują efekty swojej pracy klasie. Po prezentacji niech sami ocenią wkład pracy każdego z tej grupy, niech wypowiedzą się, co im w przygotowaniu przeszkadzało, co ułatwiało pracę. Pozostali uczniowie też niech się wypowiedzą jak odebrali wystąpienie kolegów, co im się podobało, co by zmienili. Ty oceń wkład pracy, stronę merytoryczną i umiejętność przekazu.
Takie mini projekty niech potem przygotowują inne grupy. Kolejne mogą być już bardziej powiązane z omawianymi aktualnie zagadnieniami. Może nawet ich tematy zaplanujecie wspólnie.
Dlaczego zaangażowałabym ją w pierwszej kolejności do realizacji jakiegoś projektu?
Metoda "kija i marchewki".
Kij - stanowcze egzekwowanie właściwego zachowania i kary za niewłaściwe.
Marchewka - szansa na wykazanie się.

Peonia
Posty: 620
Rejestracja: 2011-09-23, 16:35
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane
Lokalizacja: łódzkie

Re: Czy jako niewychowawca mam prawo zadzwonić do rodziców?

Postautor: Peonia » 2011-12-16, 19:32

Fakt, że pracuję w podstawówce, ale wiem, że w innych szkołach podobnie praktykują, a mianowicie zabieramy komórki i inne urządzenia typu mp3 , oddajemy do sekretariatu, do którego po te rzeczy zgłaszaja się rodzice. Jak rodzic musi kilka razy przyjść do szkoły, to wreszcie bierze się za swoje dziecko.

Na kolejnej lekcji zrobiłabym analizę regulaminu szkoły. To w nim stoi jak byk, jakie obowiazki i prawa ma uczeń. A potem praca metodą "drzewa decyzyjnego", w grupach, co uswiadomiłoby uczniom, jakich kar i nagród mogą się spodziewać w wyniku przestrzegania lub nie regulaminu szkoły.

Z uczennicą nalezy porozmawiać i uświadomić ją, że zawsze może udać się do zawodówki, jesli nie radzi sobie w liceum.

W samorządzie nie powinna działać, bo nie jest dobrym wzorem do nasladowania.

323
Posty: 30
Rejestracja: 2009-06-22, 15:30
Przedmiot: Geografia
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Czy jako niewychowawca mam prawo zadzwonić do rodziców?

Postautor: 323 » 2011-12-26, 14:55

Spróbuj wyczuć temat, czy pedagog będzie w stanie Ci pomóc i coś podpowiedzieć. Na pewno musisz mieć kontakt z rodzicami. Radziłabym robić tzw. notatki służbowe z każdej sytuacji, która podchodzi pod paragraf. Możesz je przedstawić rodzicom i uświadomić im, że córka może dostać kuratora za takie zachowanie. U mnie sprawdza się rzeczowa, pozbawiona emocji rozmowa. Zawsze powołuje się na dobro klasy, nigdy nie mówię o sobie i swoich emocjach. Raczej o tym, że uczeń przeszkadza innym, że dzieci chcą pracować, ale nie mogą się skupić. Na pewno musisz reagować, bo będzie tylko gorzej. Ja miałam takich uczniów, ale po przesłaniu wniosku do sądu rodzinnego o nadzór kuratora dla jednego ucznia, zmieniło się zachowanie całej grupy. Powodzenia. Na pewno znajdziesz dobre rozwiązanie, nawet jeśli będzie to wymagało czasu :D


Wróć do „Problemy dydaktyczno-wychowawcze”