Wychowanie do abstynencji

dyskusja o dobrych lekcjach wychowawczych oraz skutecznych sposobach kierowania zespołem klasowym

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Tankret
Posty: 13
Rejestracja: 2009-08-31, 09:43
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: śląskie

Re: Wychowanie do abstynencji

Postautor: Tankret » 2009-10-06, 15:59

Popierwsze, jak juz to chłopcze możesz mnie nazwać jeśli koniecznie chcesz podkreślić różnicę wieku. Jeśli uważasz, że promowanie wartości nie ma sensu, to przykro mi. Bo ja cały czas piszę o tym jakie wartości powinno się promować, a nie o tym jak jest,bo jak jest każdy widzi

koma
Posty: 2509
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: Wychowanie do abstynencji

Postautor: koma » 2009-10-06, 16:41

To promuj te wartości, tylko nie wtłaczaj ludziom do głowy głupot: wersję a) lub wersję b) -bo tertium non datum.

Bo to nie jest prawda! Poziom wychowania moich dzieci jest na to dowodem! Mieszkały ze swoimi wybrankami przed ślubem, teraz tworzą udane związki.

Mam też bliskiego kolegę. Żona, córka 18-letnia. On działacz parafialny, baldachim nad księdzem, kwiatkami niemal sypał na procesjach. Oczywiście sex po ślubie, bo jak by inaczej.
Niedawno poznał młodą laskę, a że facet na stanowisku i z pieniędzmi, szybko się uwinęła, zaszła w ciążę i małżonkę ślubną kolega zostawił. Na nic mu była ta przedślubna abstynencja;)Nie uratowała małżeństwa ni miłości.

I tu pada ta twoja wersja:a) lub b).

Bo życie daje czasem niespodziewane wyniki.

Teraz ten mój znajomy stara się o unieważnienie małżeństwa z pierwszą żoną - bo to on taki przecież katolik (z bożej łaski).

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Wychowanie do abstynencji

Postautor: edzia » 2009-10-06, 19:20

koma, ale to, że istnieją różne sytuacje w życiu, różne "krzyżówki" ludzkich zachowań, jak to określiłaś, to, że istnieją takie przypadki, o których wyżej napisałaś, nie znaczy, że właściwą postawą etyczną jest promocja współżycia przed ślubem. A Twoje argumenty świadczą o takiej promocji.
koma pisze:Bo to nie jest prawda! Poziom wychowania moich dzieci jest na to dowodem! Mieszkały ze swoimi wybrankami przed ślubem, teraz tworzą udane związki.
Nie uwierzę, że jako matka akceptowałaś/akceptowałabyś wspólne mieszkanie z każdym przygodnym wybrankiem i w każdym wieku swojego dziecka.

I myślę, że to o to chodzi, o to, by promując wychowanie do abstynencji, promować rozważne wybory, rozsądne i mądre podejmowanie różnych trudnych decyzji życiowych. Wbrew panującej "modzie" i społecznemu przyzwoleniu.

Bo młody człowiek, poszukujący celu w życiu, z nieokreśloną jeszcze własną tożsamością, potrzebuje bardziej jasnych komunikatów, bardziej konkretnych kierunkowskazów, niż tylko, że można robić i tak, i tak, może być i cała masa różnych pośrednich "krzyżówek". A wybór należy do ciebie, drogie dziecko.

koma
Posty: 2509
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: Wychowanie do abstynencji

Postautor: koma » 2009-10-06, 20:05

edzia pisze: A Twoje argumenty świadczą o takiej promocji.
Gdzie to przeczytałaś??? Przez cały czas chcę tylko udowodnić, że nieprawdziwe jest twierdzenie Tankreta, że są dwie grupy ludzi - jedna podejmuje współżycie i przegrywa swoją przyszłość, a druga nie podejmuje i wygrywa.

a) ludzi którzy krzywdzą siebie i innych nie umiejąc związać się emocjonalnie z druga osobą i "uprawiają" sex żeby odreagować agresje, frustracje, czy tez poczuć się mniej samotnym (nie licząc się z drugą osobą). Moja nazwa to: "model zachodni".

b) Szczęśliwych, odpowiedzialnych ludzi potrafiących wejść w relacje emocjonalną z drugim człowiekiem, mających na uwadze to, że pożądanie z czasem maleje, a mimo to potrafiących wytrwać w związku. Podejmujących aktywność seksualną z przyczyn uczuć do drugiej osoby.


Nie uwierzę, że jako matka akceptowałaś/akceptowałabyś wspólne mieszkanie z każdym przygodnym wybrankiem i w każdym wieku swojego dziecka.

A posądzasz mnie o to, że pozwoliłam z każdym i nawet małoletniemu?? To może również zabiłam sąsiada i zgwałciłam jego żonę???
Muszę Cię niestety wyprowadzić z błędu: zamieszkały ze swoimi przyszłymi współmałżonkami jako dorośli ludzie, po studiach. Ale właściwie dlaczego o tym mówimy? Chyba tylko dlatego, że Tangret wróżył, że moje dzieci źle skończą.
Oto właśnie upraszczanie sprawy, dokonywane przez różnych głosicieli moralności.

Jestem - chyba podobnie jak TY - przeciwniczką wspólnego zamieszkiwania niedojrzałych partnerów, bo zwykle rozstają się po kilku tygodniach. Ale jestem też przeciwna takiemu szeregowaniu ludzi, jak to zrobił Tangret.

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Wychowanie do abstynencji

Postautor: edzia » 2009-10-06, 20:21

koma pisze:Muszę Cię niestety wyprowadzić z błędu: zamieszkały ze swoimi przyszłymi współmałżonkami jako dorośli ludzie, po studiach.
Tak myślałam, wierzyłam, że przekazałaś im właściwe wartości.

Chodzi mi o to, że obecnie panująca "moda" wyśmiewa się z abstynencji przed ślubem i w pewien sposób daje przyzwolenie na współżycie, "bo to nasze sprawy", "bo jesteśmy już dorośli", "bo wszyscy tak robią", "bo to nie średniowiecze" itp. Oczywiście ani wspomną o dojrzałości, o gotowości na stały związek, o wzajemnym szacunku. Chociaż właściwie wspominają - młodym ludziom niemal zawsze wydaje się, że są już wystarczająco dojrzali, są pewni swego, mylą też zakochanie z miłością i często... po niedługim czasie następuje rozczarowanie i wielka rozpacz.

Dlatego promowanie abstynencji przed ślubem wydaje mi się właściwym kierunkiem wychowania mlodych ludzi.

Tankret
Posty: 13
Rejestracja: 2009-08-31, 09:43
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: śląskie

Re: Wychowanie do abstynencji

Postautor: Tankret » 2009-10-08, 10:18

Cały czas droga Komo rozmawiamy o młodzieży. a mój nick brzmi Tankret. I to dość istotne jest, choćby na wzgląd czyje to było imię.

A jakbyś ze zrozumieniem przeczytała moją wypowiedź to wiedziałabyś, że piszę o tym o czym edzia.

Śmiesznym dla mnie jest, to jak piszesz o unieważnieniu małżeństwa - cóż ludzie popełniają różne błędy, ale to wcale nie oznacza, że młodych ludzi nie mamy wychowywać ze świadomością żeby tego nie robić. Prezentowanie postawy, po co komuś tego zabraniać, przekonywać, żeby tego nie robił skoro i tak to ludzie robią jest zaściankiem umysłowym i martwicą etyczną.

Po co mówić, żeby nie kraść, nie zabijać itd. W tym wypadku to jest tak jak z przysłowiowym palcem. Przykładów na to, że jak nie mówi się, że coś powinno być tak a nie inaczej, to dzieje się coraz gorzej jest mnóstwo.

koma
Posty: 2509
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: Wychowanie do abstynencji

Postautor: koma » 2009-10-08, 14:51

Tankret pisze:a mój nick brzmi Tankret. I to dość istotne jest, choćby na wzgląd czyje to było imię.

Jeżeli tak, to w takim razie Tankred :wink:

Przed każdym działaniem edukacyjnym stoi cel: dlaczego to robię, co chcę osiągnąć.
Co chcesz osiągnąć namawiając do abstynencji seksualnej???
To, co podałeś w punkcie b), prawda? A ja tylko chcę powiedzieć - i powtarzam to kolejny raz - że abstynencja tego rodzaju nie gwarantuje nikomu osiągnięcia takiego celu!!
Czekanie ze współżyciem do ślubu nie przełoży się na szczęście w przyszłości i trwałość małżeństwa. Dałam przykład mojego kolegi, nie wiem, co Cie w tym śmieszy.

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1671
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: Wychowanie do abstynencji

Postautor: Jolly Roger » 2009-10-08, 17:13

Sadzę, że wychowanie do abstynencji ma inne cele niż szukanie abstrakcyjnego szczęścia w pożyciu małżeńskim w nieodgadnionej przyszłości.
Ma być wskazaniem alternatywy dla hedonistycznej postawy konsumpcjonizmu. Tu i teraz bo chcę
Przypominam, ze mówimy o uczniach, żeby zaraz mi ktoś nie wyskoczył, że nie moja sprawa czy on to robi bez ślubu czy z.

Alternatywa abstynencji to pokazanie innych wartości niż tylko zaspokajanie naszych żądz.
To także wskazanie najpewniejszej drogi zabezpieczającej przed ciążą czy chorobami wenerycznymi.

Wychowanie do abstynencji ma być dobrowolną alternatywą, a nie zamiennikiem na siłę. Skoro edukacja seksualna odbywa się poprzez trzepakowe wieści, bo nikt nie miał odwagi jej wprowadzić w szkołach to sadzę, że jest to słuszna inicjatywa.

Niedawno w Polityce czytałem artykuł, w którym poruszano m.in. ten projekt. Ponoć łódzka inicjatywa jest oparta na programie amerykańskim (bodaj ze stanu Luizjana) Chodzi o stworzenie pewnej mody na dziewictwo. W promowanie tego ponoć zaangażowana jest dziewczyna znana jako Hannah Montana, idolka nastolatek.
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free


Wróć do „Wychowawca klasy”