Jak szukać pracy?

miejsce dla rozpoczynających pracę (można się radzić, żalić, chwalić, dzielić doświadczeniami)

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

cytryna007
Posty: 3
Rejestracja: 2011-07-22, 10:36
Kto: nauczyciel
Lokalizacja: śląskie

Re: Jak szukać pracy?

Postautor: cytryna007 » 2011-08-22, 13:21

Dziękuje za pocieszenie, mam nadzieje, że poza oświatą znajdę pracę :)
W jakim zawodzie pracowałaś? (oczywiście jeżeli mogę zapytać:))

Skończyłam filologię polską (mgr). Szukam pracy ok.60-70 km od domu (mieszkam w Raciborzu). Interesują mnie rejony Górnego Śląska jak i Opolszczyzny.

Mam jeszcze bardzo cichą nadzieje. Zobaczymy ..

Awatar użytkownika
ann
Posty: 905
Rejestracja: 2008-01-21, 21:18
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, Geografia, Informatyka, ...
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Jak szukać pracy?

Postautor: ann » 2011-08-22, 13:31

cytryna007 pisze:W jakim zawodzie pracowałaś? (oczywiście jeżeli mogę zapytać:))

Trochę jakiś pierdół biurowych, przez jakiś czas robiłam za opiekunkę do dziecka... :D
Prywatnie żyję tak, jak każdy:
Jem, piję, sypiam, patrzę w gwiazdy

Julka
Posty: 4
Rejestracja: 2008-05-10, 23:22
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Jak szukać pracy?

Postautor: Julka » 2011-09-08, 11:13

Hej!
Ja to już jestem tym wszystkim wykończona.Studia ukończone w 2007 roku.Co roku stosy złożonych papierów po wszystkich możliwych szkołach i ciągle nic.Czy w ogóle jeszcze warto szukać pracy w tym zawodzie?Czy jest możliwe że bez doświadczenie się gdzieś człowiek dostanie?Straszne to wszystko!

belfegorr
Posty: 199
Rejestracja: 2011-09-06, 17:07
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: lubuskie

Re: Jak szukać pracy?

Postautor: belfegorr » 2011-09-19, 10:02

A ja już robię trzeci kierunek studiów, bo dla matematyków i informatyków nie ma pracy w szkole :)

coffeebreak
Posty: 11
Rejestracja: 2010-01-12, 17:51
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Jak szukać pracy?

Postautor: coffeebreak » 2012-01-22, 18:47

Już 2 lata temu - po skończonym licencjacie - usiłowałam znaleźć prace w szkole. Nic z tego. Choć 2 czy 3 koleżanki pracę znalazły... "zbiegiem okoliczności" ów koleżanki pochodziły z rodzin nauczycielskich. Ale co tam, przełknęłam to - bo z drugiej strony dziwne by było gdyby mama z tatą nie pogoli córkom w szukaniu pracy skoro mieli taką możliwość ;)

Poszłam na studia dzienne mgr. Przez te 2 lata studiów udzielałam korepetycji(w sumie już od 2go roku studiów), tłumaczyłam(choć bardzo dorywczo) i pracowałam w szkole językowej-raptem 3 grupy(10godz) na umowę "śmieciową". Już mniej więcej rok temu o tej porze zaczęłam szukać pracy w szkole państwowej. Wysłałam i rozniosłam w sumie około 200CV. Poruszyłam też znajomości - a co! ;) Skoro stary znajomy rodziny w tym czasie wdrapał się na odpowiednie stanowisko to dlaczego by nie skorzystać. W czerwcu odebrałam dyplom a telefon nie zadzwonił ani raz.

W sierpniu dostałam pracę w korporacji. Nawet ja lubię, głownie ze względu na ludzi. Zarabiam bardzo dobrze jak na mój region, w szkole na taka pensje musiałabym robić ładnych kilka(naście) lat. Niestety pracuję długo i intensywnie, a po pracy myślę o pracy. Język angielski używam umiarkowanie często lecz w sytuacjach powtarzających się - ciągle te same zwroty, tematy. Bardziej kreatywne teksty do tłumaczenia zdarzają się może z raz w miesiącu.

Tak jak pisałam, mniej więcej rok temu (po feriach)zaczęłam wysyłanie podań. Bardzo chce pracować w szkole. Dzieci mnie lubią, potrafię im przekazać wiedzę, zainteresować przedmiotem - niejeden uczeń który na początku twierdził, że angielski jest beznadziejny, po czasie był żywo zainteresowany nauką. Oczywiście, wszystkich rozumów nie pozjadałam, ale uważam, ze mam zadatki na bardzo dobrego belfra. Chcę próbować nadal... choć powoli tarce nadzieję, że mi się uda. Wcześniej wspomniany znajomy rodziny nie olał sprawy, rzeczywiście szukał jakiegoś etatu w powiecie. Ale albo pani postanowiła jeszcze nie iść na emeryturę, albo w ostatniej chwili zrezygnowała z wychowawczego czy inne takie historie. Jak tak patrze na wykaz pracowników na stronach internetowych to rzeczywiście nie widać zmian... Moje wysiłki na znalezienie pracy wydają się być syzyfową pracą...

Yoka
Posty: 1031
Rejestracja: 2008-04-28, 12:24
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Jak szukać pracy?

Postautor: Yoka » 2012-01-22, 19:36

coffeebreak pisze: a po pracy myślę o pracy. Język angielski używam umiarkowanie często lecz w sytuacjach powtarzających się - ciągle te same zwroty, tematy. Bardziej kreatywne teksty do tłumaczenia zdarzają się może z raz w miesiącu.


a liczysz, że w szkole się rozwiniesz językowo? Hmm, będziesz krążyła pomiędzy elementary a pre-intermediate, chyba, że znalazłabyś pracę w renomowanym LO, gdzie uczniowie świetnie się uczą i mają motywację wewnętrzną ku temu. To wtedy jest szansa, że "przeskoczysz" na wyższy poziom.

Niejedna osoba pracująca w szkole marzy właśnie o pracy w korporacji. Bo chyba nie liczysz, że wrócisz z pracy w szkole o 13ej i "nie będziesz myślała o pracy". To tylko pokazuje, jak mało wiesz o pracy w szkole państwowej - ma to się nijako do pracy w szkole językowej, gdzie uczysz języka i nic więcej Cię nie obchodzi. W szkole publicznej, niestety, najpierw jesteś wychowawcą, potem długo nic, potem uczysz języka na siłę bardzo często. Uczniowie traktują to tak samo "chętnie" jak matematykę, fizykę, itd.

Ja na Twoim miejscu cieszyłabym się pracą w korporacji. Do szkoły zawsze możesz pójść, do korporacji niestety nie. Taka prawda.

A tak na marginesie, to potwierdza moje teorie głoszone niejednokrotnie na tym forum, gdzie te braki anglistów i ciągłe pytania ludzi po innych kierunkach, jaki egzamin zdać, aby uczyć w szkole, bo rzekomo tak potrzebują.... Jak widać, nie potrzebują.

coffeebreak
Posty: 11
Rejestracja: 2010-01-12, 17:51
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Jak szukać pracy?

Postautor: coffeebreak » 2012-01-22, 22:20

Yoka pisze:
Ja na Twoim miejscu cieszyłabym się pracą w korporacji. Do szkoły zawsze możesz pójść, do korporacji niestety nie. Taka prawda.

A tak na marginesie, to potwierdza moje teorie głoszone niejednokrotnie na tym forum, gdzie te braki anglistów i ciągłe pytania ludzi po innych kierunkach, jaki egzamin zdać, aby uczyć w szkole, bo rzekomo tak potrzebują.... Jak widać, nie potrzebują.


Czyli jednak nie zawsze mogę pójść do szkoły skoro wniosek jest taki, że nie potrzebują ;)
Ciekawi mnie dlaczego uważasz, że do korporacji nie zawsze można pójść? Przynajmniej z mojego doświadczenia wynika coś wręcz odwrotnego: szybciej i łatwiej można znaleźć pracę w korporacji niż w szkole.

Nie liczę ze rozwinęłabym się językowo. W końcu to uczniowie powinni się rozwijać :) Jednak, wierz mi nawet obracając sie wokół poziomu intermediate używałabym języka więcej niż teraz.
Myślenie o pracy... wolałabym myśleć o tym, że muszę ułożyć testy, poszukać ciekawych zadań itp Nie znam szczegółów innej papierkowej roboty nauczycieli, wiem tylko mniej więcej ile tego jest ilościowo.
No i nie oszukujmy się... godzina o której kończy się pracę tez jest kusząca. Jest czas aby coś ugotować, ogarnąć dom, zrobić zakupy, trochę odpocząć a wieczorem można robić na spokojnie papierki. Ja nie mam absolutnie żadnej możliwości żeby wyjść z biurowca przed 17.0. Ponieważ zarówno miejsce pracy jak i zamieszkanie to małe miasteczka, nie mam możliwości załatwienia czegokolwiek-nawet chleba na kolację nie bardzo jestem w stanie kupić, bo zanim dojadę do domu (nawet jeśli uda sie wyjść o 17.0) to już wszystkie sklepy powoli zamykają. Gdyby nie to, że mój partner kończy pracę o normalnej porze i absolutnie wszystko za mnie załatwia to żyłabym jak przysłowiowy "dziad".

Ewentualnie trzeba zmienić korporację na lepszą ;)

Yoka
Posty: 1031
Rejestracja: 2008-04-28, 12:24
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Jak szukać pracy?

Postautor: Yoka » 2012-01-23, 11:55

to kończenie pracy w szkole o 13ej to była ironia. Ja znam tylko nauczycielki nauczania zintegrowanego i to pojedyncze sztuki w małych wiejskich podstawówkach, które tak kończą pracę.

Normalnie kochanie, to ja przy 19 godzinach ( a to goły etat + 1h) standardowo kończyłam o 15.30-16a najwcześniej - tak miałam ułożony plan i nikt nie pytał, że właśnie za chwilę zamkną mi przedszkole, do którego muszę dojechać, a tam mam dziecko. To oczywiście aż 1-1,5h szybciej niż w Twojej korporacji, ale Ty z korporacji wychodzisz i nie musisz wracać do niej po godzinach na radę pedagogiczną, czy wywiadówkę, szkolenie, zebranie zespołu takiego a takiego, itp. A ponieważ te rzeczy często odbywają się od 17ej wzywż to wcale nie wychodziłam z pracy, tylko byłam cały dzień na suchym prowiancie - tak, kuchni też nie ma ,ani lodówki, ani mikrofali, ani nawet stołówki - jest sklepik ze słodyczami jakbyś chciała coś zjesć:). I wierz mi takie rzeczy w szkole, przynajmniej mojej, to przynajmniej 2 razy w tygodniu miałam. I siedziałam od 8.45 do 20ej w szkole, nie ma za to dodatkowych pieniędzy, to w ramach Twojej pensji. Nie żalę się - próbuję ci nakreślić obraz.

A co do pracy po lekcjach w domu - to nie tylko przygotowanie do lekcji, a papiery do awansu zawodowego?, a przygotowanie konkursów,? akademii okolicznościowych,? przedstawień, ? dokumentacja wychowawcy,? dokumentacja dot. nauczania dla dyrekcji, ?program wymiany zagraniczanej? itp itd. Jak myślisz, kto to robi i kiedy? A jak myślisz na czym to zrobisz? Nie na papierze korporacyjnym czyli szkolnym, tylko na własnym papierze kupionym za pieniądze z wielkiej wypłaty (to zdanie społeczeństwa, że zarabiamy kokosy), i wydrukujesz na własnej domowej drukarce, którą naładujesz własnym tuszem też kupionym ze swojej wypłaty, no i komputer też będzie Twój kupiony za własne pieniądze. O tym normalnie ludzie pojęcia nie mają, bo tego żaden uczeń, ani rodzic nie ogląda - ani tej pracy, ani tych dokumentów.

A do korporacji spróbuj się dostać, jak będziesz kilka lat nauczycielką -hahahaha, zaraz zabiję Cię śmiechem ja, a potem ci co rekrutują w takich firmach - dla nich jesteś tylko nauczycielką nic niepotrafiącą poza nauczaniem.

lipcowa
Posty: 1
Rejestracja: 2010-12-29, 22:54
Kto: student
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane
Lokalizacja: wielkopolskie

Gdzie mogę szukać pracy z moimi kwalifikacjami?

Postautor: lipcowa » 2012-02-22, 19:54

Forum podczytuję od jakiegoś czasu ale to mój pierwszy wątek więc na wstępie chciałam powiedzieć: Dzień dobry :) I przepraszam, jeśli pytam w nieodpowiednim miejscu, ale nie wiedziałam gdzie...
Zwracam się z pytaniem które pewnie już się pojawiało nie raz ale w końcu każdy przypadek jest indywidualny...
Mianowicie: Gdzie szukać pracy? Skąd się dowiedzieć, gdzie mogę pracować?
Aktualnie jestem na pierwszym roku studiów magisterskich z wychowania przedszkolnego i nauczania początkowego. I w tym kierunku właśnie chciałabym iść - praca w przedszkolu lub szkole podstawowej. Tylko kompletnie nie mam pojęcia o jakie stanowisko mogę się ubiegać z obecnymi kwalifikacjami. Wiadomo, że nikt mnie nie zatrudni jako nauczyciela w przedszkolu lub szkole, ale co z innymi stanowiskami? Pedagog, świetlica, biblioteka szkolna? Chodzi mi o to jak jest w praktyce, bo wiadomo, jako nauczyciela mnie od razu nikt nie zatrudni, a w ustawie nie mogę doczytać jak to jest w przypadku stażu. Dodam może jeszcze, że po studiach magisterskich chciałabym zrobić jeszcze podyplomówkę z logopedii i/lub bibliotekoznawstwa.
Skończyłam licencjat na kierunku pedagogika specjalna specj. resocjalizacja i ped. opiekuńczo - wychowawcza. Na suplemencie mam napisane tak: "W toku zajęć dydaktycznych studenci nabywają umiejętności z zakresu diagnozy i terapii symptomów asocjalności młodzieży i dorosłych oraz kompetencje metodyczne, profilaktyczne i terapeutyczne, pozwalające na podjęcie pracy w instytucjach resocjalizacyjnych, opiekuńczo-wychowawczych, interwencyjnych, socjalizacyjnych i penitencjarnych. Absolwenci tych studiów są też przygotowani do pracy w charakterze kuratorów sądowych, wychowawców, pedagogów środowiskowych i szkolnych."
No i jeszcze jedno pytanie: Kiedy najlepiej szukać pracy w szkołach? (Chodzi mi o spontaniczne składanie aplikacji, nie w odpowiedzi na ogłoszenia).
Będę wdzięczna za jakąkolwiek pomoc :)

Peonia
Posty: 620
Rejestracja: 2011-09-23, 16:35
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane
Lokalizacja: łódzkie

Re: Jak szukać pracy?

Postautor: Peonia » 2012-02-23, 13:49

No sama sobie odpowiedziałaś

lipcowa pisze:Skończyłam licencjat na kierunku pedagogika specjalna specj. resocjalizacja i ped. opiekuńczo - wychowawcza. Na suplemencie mam napisane tak: "W toku zajęć dydaktycznych studenci nabywają umiejętności z zakresu diagnozy i terapii symptomów asocjalności młodzieży i dorosłych oraz kompetencje metodyczne, profilaktyczne i terapeutyczne, pozwalające na podjęcie pracy w instytucjach resocjalizacyjnych, opiekuńczo-wychowawczych, interwencyjnych, socjalizacyjnych i penitencjarnych. Absolwenci tych studiów są też przygotowani do pracy w charakterze kuratorów sądowych, wychowawców, pedagogów środowiskowych i szkolnych."


A w odpowiedzi na drugie pytanie
lipcowa pisze: Kiedy najlepiej szukać pracy w szkołach? (


Odpowiem - już składać podanie o pracę, bo ruch kadrowy, jeśli się nie mylę, do połowy maja. Dyrektorzy już myślą nad planem organizacyjnym szkoły ( przynajmniej u mnie tak jest) na kolejny rok. Jeśli nie mają kadnydata to wpisuja w ten plan "wakat", a jeśli mają, to wpisują jego nazwisko.

ediora
Posty: 7
Rejestracja: 2011-12-27, 17:49
Przedmiot: Biologia, Przyroda
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

podanie do pracy w szkole?

Postautor: ediora » 2012-03-04, 13:37

Witam,
A ja mam pytanko, jakie papiery składamy jesli to ma byc nasza pierwsza praca i musimy zaczać od stażu? Czy jest to cv i podanie o przyj ęcie do pracy w szkole? a dopiero później piszemy podanie o staż , czy tez od razu cv + podanie o staż.?Rozumiem że podanie to nie to samo co list motywacyjny? czy tez cv i sam list motywacyjny? proszę napiszcie bo moi znajomi którzy ucza już w szkołąch tez do końca nie wiedzą jak to powinno prawidłowo wyglądać?

Będę wdzięczna za konkretna odpowiedź.

Pozdrawiam
Ediorka

Awatar użytkownika
ann
Posty: 905
Rejestracja: 2008-01-21, 21:18
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, Geografia, Informatyka, ...
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Jak szukać pracy?

Postautor: ann » 2012-03-04, 13:44

ediora pisze:Czy jest to cv i podanie o przyj ęcie do pracy w szkole?

Składasz podanie o przyjęcie do pracy (z tego, co pamiętam, list motywacyjny jest odpowiedzią na ogłoszenie, podanie pisane jest natomiast z własnej inicjatywy).

Staż na nauczyciela kontraktowego zaczniesz z urzędu, gdy 1 września zaczniesz pracę w szkole. Nb. ten szkolny staż nie jest tożsamy ze stażem z PUP.
Prywatnie żyję tak, jak każdy:
Jem, piję, sypiam, patrzę w gwiazdy

ediora
Posty: 7
Rejestracja: 2011-12-27, 17:49
Przedmiot: Biologia, Przyroda
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Jak szukać pracy?

Postautor: ediora » 2012-03-04, 14:03

Dziekuję ślicznie, teraz wszytko jest jasne i w sumie logiczne:)

benia8686
Posty: 239
Rejestracja: 2010-04-17, 16:01
Kto: student
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Jak szukać pracy?

Postautor: benia8686 » 2012-03-07, 16:30

Yoka pisze:A do korporacji spróbuj się dostać, jak będziesz kilka lat nauczycielką -hahahaha, zaraz zabiję Cię śmiechem ja, a potem ci co rekrutują w takich firmach - dla nich jesteś tylko nauczycielką nic niepotrafiącą poza nauczaniem.


Yoka, naprawdę myślisz, że oni właśnie w ten sposób postrzegają kogoś, kto uczył? Bo jeśli tak, to zaczynam się bać...Uczę już drugi rok, na zastępstwo, a że wiem, iż nie mogę liczyć na wieczne zastępstwa, nie wiążę też swojej przyszłości ze szkołą. Pomału rozglądam się za inną pracą, nie chce być "zaszufladkowana" jako nauczycielka :cry:

Yoka
Posty: 1031
Rejestracja: 2008-04-28, 12:24
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Jak szukać pracy?

Postautor: Yoka » 2012-03-07, 16:46

serio tak myślę, i mam przykłady w otoczeniu - np. koleżanka skończyła podyplomówkę za grube pieniążki, bo już miała dość tułania się po szkołach w ramach łatania dziur na zastępstow i niestety na każdej rozmowie słyszała, że "no, tak ale pani jest nauczycielką, to właściwie nie ma pani doświadczenia żadnego", a mowa o językowcu, nawet nie postrzegano jej jako kandydata na tłumacza - bo niestety, ale praca w skzole jako nauczyciel języka obcego uwstecznia językowo i to bardzo. I....nadal pracuje w szkole, a dyplom podyplomówki leży w szufladzie.


Wróć do „Nauczyciel stażysta”