Nękanie/mobbing nauczyciela przez innego nauczyciela

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

DagaWaw
Posty: 1
Rejestracja: 2019-08-29, 16:07
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane
Lokalizacja: mazowieckie

Nękanie/mobbing nauczyciela przez innego nauczyciela

Postautor: DagaWaw » 2019-08-29, 16:44

Dzień dobry,
Nie znalazłam na tym ani zadnym innym forum podobnego postu, dlatego zwracam się do Państwa o poradę.
Od października zeszłego roku jestem nękana przez koleżankę z pracy. W ubiegłym roku pracowałyśmy razem, jako dwie wychowawczynie w oddziale przedszkolnym w szkole podstawowej ( zerówka). Początkowo wszystko było w porządku. W październiku raz dostałam od koleżanki dziwnej treści smsy w nocy. Zdarzyło się to raz, zbagatelizowalam, pomyślałam ze może się pomyliła. Następnego dnia wszystko było jak wcześniej. Aż do listopada i kolejnych smsow. Wtedy wiedziałam już ze adresowane były do mnie. Ponieważ przebywała jeszcze w szkole poszłam do niej wyjaśnić syt. Zaczęła oskarżać mnie o to, ze jestem faworyzowana przez dyrektorkę, ze dyrektorka odwiedza mnie w domu. Byłam zaskoczona, porozmawialiśmy i wyjaśniliśmy sytuację, myślałam ze już po sprawie. Dodam, ze nie jest to prawdą. Nie łącza mnie żadne stosunki koleżeńskie z p. Dyrektor. Wszystko było w porządku aż do grudnia. Tuż przed przerwą świąteczną zaczęłam dostawać kolejne wiadomości, o 2, 4 nad ranem a także w ciągu dnia. Pisała do mnie będąc w kasie z dziećmi. Smsy te były bardzo dziwnej treści, wskazywały na to, ze osoba ta ma problemy psychiczne. Pisała np , ze James Bond działa i ona wie o mnie wszystko, ze powie wszystkim a także groźby ze powinnam znaleźć sobie nowa pracę.. wtedy poinformowałam o sprawie dyrekcję. KDyrelcja po przerwie świątecznej zobowiązała się podjąć rozwiązania tej sprawy, doradziła mi zgłoszenie spr na policję. Jednak tego nie zrobiłam. Po przerwie świątecznej dyrekcja zaczęła odwlekać sprawę, koleżanka w oczy śmiała się ze mnie mówiąc: komu się teraz poskarżysz? Olali cię. Jak powiedziałam, ze zgłoszę na policję śmiała mi się w twarz. Po kolejnej interwencji u dyrekcji odbyła się konfrontacja, koleżanka nie potrafiła wyjaśnić dlaczego tak robiła. Dostała pouczenie ustne, zreszta ja również. Powiedziano nam ze mamy się dogadać. Niestety sprawa się nie zakończyła, do końca roku szk. byłam nękana, głównie słownie. Zgłaszałam dyrekcji, jednak nic się nie działo. W maju już nie wytrzymałam, 3 tyg byłam na zwolnieniu lekarskim. Nawet w tym czasie dostawałam smsy, ze np nikt za księżniczkę nie będzie pracował itd. Po powrocie ze zwolnienia przekazałam dyrekcji oficjalne pismo z prośba o rozwiązanie tej sytuacji. Podałam te sprawę tez do wiadomości ZNP. Wówczas zostały podjęte działania. Powołano komisję etyki. Koleżanka dostała naganę. Niestety na tym się nie skończyło. Mam wrażenie, ze ma jakąś obsesję na moim punkcie. Dyrekcja i inni pracownicy mają świadomość, ze osoba ta ma problemy ze zdrowiem psychicznym. Nic jednak się nie zmienia. Trochę spokoju było przez wakacje. Teraz jesteśmy na dyżurze wakacyjnym, jest to samo. Już nie pisze smsow, ale przesiaduje całe dnie w szkole, chodzi za mną, szuka zaczepek, próbuje prowokować. Po wczorajszej pisemnej skardze do dyrekcji w sprawie, niestawienia się jej w wyznaczonej godzinie pracy, gdy ja ponczylam swoją zmianę, podczas gdy była w szkole i odpisywała mi na SMS ze się spóźnia „Naprawdę? Możesz iść na skargę.” ja dziś zgarnelam „ochrzan” od dyrekcji, ze znów się kłócimy a jeszcze nie zaczął się rok szkolny....
Od wrzesnia nie będziemy pracować już razem, ja idę do klasy pierwszej, ona zerówka. Jednak nadal chodzi za mną, prowokuje, przychodzi, myszkuje po mojej sali..
Nie wiem co powinnam teraz zrobić. Wiem, ze post jest długi, ale liczę na to, ze ktoś go przeczyta, może był w podobnej sytuacji, może ktoś doradzi..
Pozdrawiam :)

Awatar użytkownika
Kattegato
Posty: 37
Rejestracja: 2015-06-18, 23:03
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Biologia, Geografia
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Nękanie/mobbing nauczyciela przez innego nauczyciela

Postautor: Kattegato » 2019-08-30, 15:39

Trudna sytuacja, zwłaszcza, że nie ma wsparcia w dyrekcji.
Poszłabym z czymś takim na policję, jako dowodów użyłabym też smsów (mam nadzieję, że ich nie kasowałaś).
Koleżanka pewnie próbuje Cię teraz prowokować, być może czuje się bezkarnie.
Nie daj się.
Bo jest paru ludzi,
bo jest parę w życiu
dobrych chwil...


Wróć do „Prawo oświatowe”