Legendy oświatowe

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Legendy oświatowe

Postautor: edzia » 2010-11-11, 20:55

vuem pisze:dyskutujemy o przyjmowaniu wspólnych zasad przez co najmniej 2 nauczycieli,a w tej materii lansujesz przekonanie, że każda taka inicjatywa jest zamachem na autonomię nauczyciela.
Ale przecież nikt nie mówi tu, że tych dwóch nauczycieli nie może stosować jednakowych zasad. Mogą sobie nawet tę swoją umowę zawrzeć na piśmie, mogą spisać kontrakt, mogą nawet u notariusza potwierdzić.

Jednak Ty cały czas lansujesz wpisać tę ich umowę do statutu szkoły. Zapominasz jednak (nie pierwszy raz ;) ), że statut nie jest od takich rzeczy, a ciało, które uchwala statut, jest jedno - jest to rada pedagogiczna. A więc to nie ci dwaj nauczyciele, nie dziesięciu, nie stu. Choćby i jednomyślnie głosowali.

A cokolwiek jest w statucie, jest szkolnym prawem. Cóż to jednak byłoby za prawo, gdybyście uchwalili, porozumiewając się, zapis o szczęśliwym numerku, czy o odpytywaniu jedynie z trzech ostatnich lekcji, skoro w związku z ustawową autonomią każdego z nauczycieli już nazajutrz mogliby oni wypiąć się na to prawo i odpytywać po swojemu?

A co, jeśli ktoś, już podczas porozumiewania się, zechce wpisania do statutu jego własnego sposobu na odpytywanie? Uchwalicie wtedy, że z trzech ostatnich lekcji, ale u profesora Kowalskiego z pięciu? To może w ogóle przenieście PSO wszystkich nauczycieli do statutu? Nie możecie się w tej sprawie porozumieć? ;)

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Legendy oświatowe

Postautor: vuem » 2010-11-11, 23:42

miwues pisze:@vuem, naprawdę nie rozumiesz, o co chodzi?
Nie to, że ktoś chce kogoś przekonać i dojść do porozumienia, ale że dąży do narzucenia swoich zasad pozostałym nauczycielom za pomocą władczego zapisu w statucie.


Ale ja cały czas zastrzegam, że pisze nie o narzuconym zdaniu, tylko wspólnie wypracowanym i w konsekwencji akceptowanym rozwiązaniu.

Zapis w pso też nie jest władczy, tylko przygotowany wspólnie przez gmin :wink:

I dlatego wydaje mi się, że skoro wszyscy, których ten zapis obejmuje, akceptują go, to nie może on naruszać ich praw.


edzia pisze:Jednak Ty cały czas lansujesz wpisać tę ich umowę do statutu szkoły.


Ja nic nie lansuję, tylko wyrażam zdanie, że taki zapis moim zdaniem nie musi naruszać autonomicznego prawa nauczyciela do stanowienia o ocenianiu.

Jesteście straszliwie zacietrzewieni w rozumieniu moich wypowiedzi, jak gdybym twierdził, że każda szkoła musi to w statucie zapisać.

Ja tylko twierdzę, że można sobie wyobrazić, że taki zapis niczyjego prawa nie łamie, a wręcz przeciwnie.

Interpretujcie sobie prawo jak chcecie. To nasze porozumienie o pewnych wspólnych zasadach oceniania nie stanowi dla nikogo problemu i nikt nie zamierza się z tego zapisu nie wywiązywać, bo po prostu uważa go za właściwy.

Jeśli uważam, że pułap 45% jest odpowiedni dla wystawienia oceny dopuszczającej, to mam swoją zasadę zmieniać, bo "wbrew prawu funkcjonuje jako zapis statutowy"?

Przecież to chore. Skoro wyraziliśmy chęć porozumienia i zunifikowania części swoich systemów oceniania, to nie robiliśmy tego po to, by nagle się z tego wycofywać.
Zmiany są naturalne, zdarzało się i mnie z osobna, jak i w ramach tego porozumienia zmieniać jakieś drobne elementy.


Jakie znaczenie ma fakt, że w interpretacji pewnych osób z zewnątrz zapis jest niewłaściwy, bezprawny, czy niepotrzebny, skoro nikt z nas nie czuje potrzeby protestowania?

edzia pisze:A co, jeśli ktoś, już podczas porozumiewania się, zechce wpisania do statutu jego własnego sposobu na odpytywanie?


Ale każdy ma swoje sposoby na testowanie wiedzy uczniów, nie pisaliśmy swoich pso przez kalkę.

edzia pisze:Uchwalicie wtedy, że z trzech ostatnich lekcji, ale u profesora Kowalskiego z pięciu?


Ale nigdzie nie mamy zapisane z ilu lekcji wolno komukolwiek odpytywać.

edzia pisze:To może w ogóle przenieście PSO wszystkich nauczycieli do statutu?


Nasze pso jest w naszym pso.

Poza tym, co mnie obchodzi ocenianie matematyka,czy biologa? Nie moja działka. Jestem członkiem tylko jednego zespołu przedmiotowego.

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Legendy oświatowe

Postautor: edzia » 2010-11-12, 19:46

I dlatego wydaje mi się, że skoro wszyscy, których ten zapis obejmuje, akceptują go, to nie może on naruszać ich praw.
I nie narusza. Bo oni wszyscy mają te same swoje prawa niezależnie od tego, czy zapis istnieje, czy nie. Nieważne, czy porozumieliście się na trzy ostatnie lekcje do odpytywania, czy na jedną, czy na dziesięć, i tak każdy nauczyciel pyta z tylu lekcji, ile uzna za uzasadnione metodycznie.

Skoro wyraziliśmy chęć porozumienia i zunifikowania części swoich systemów oceniania, to nie robiliśmy tego po to, by nagle się z tego wycofywać.
Nagle, czy nie nagle - wy się w każdej chwili wycofać możecie, tylko ten zapis w statucie...

Ja nic nie lansuję, tylko wyrażam zdanie, że taki zapis moim zdaniem nie musi naruszać autonomicznego prawa nauczyciela do stanowienia o ocenianiu.
No to już nie wiem, o czym tu na trzy strony gadamy. To uważasz, że można wpisać do statutu te trzy lekcje, a potem nie przestrzegac tego zapisu? To po co wpisywać? Pewnie powiesz, że nie rozmawiasz o celowości, lecz o legalności...

Czy może chodzi ci o jednomyślność w tym porozumieniu? A zmienicie statut, gdy do pracy przyjdzie nowy nauczyciel i zechce pytać z pięciu lekcji?

I czemu upierasz się, że to porozumienie musicie wpisać do statutu? A jak się porozumiesz z innym anglistą, i z wszystkimi nauczycielami w szkole, że na każdej lekcji dokładnie pięć minut poświęcacie na odpytywanie na stojąco (stać musi i uczeń, i n-l), z uśmiechem na twarzy i koniecznie ze złotym zegarkiem na ręku, to też będziecie chcieli umieścić odpowiedni zapis w statucie? Jaką będzie on miał moc prawną?

To nasze porozumienie o pewnych wspólnych zasadach oceniania nie stanowi dla nikogo problemu i nikt nie zamierza się z tego zapisu nie wywiązywać, bo po prostu uważa go za właściwy.
Jasne. Ale ten zapis nie ma żadnej mocy prawnej.

Skoro wyraziliśmy chęć porozumienia i zunifikowania części swoich systemów oceniania, to nie robiliśmy tego po to, by nagle się z tego wycofywać.
Już chyba moi uczniowie szybciej zrozumieliby, że przecież nie o to chodzi. :)

Jakie znaczenie ma fakt, że w interpretacji pewnych osób z zewnątrz zapis jest niewłaściwy, bezprawny, czy niepotrzebny, skoro nikt z nas nie czuje potrzeby protestowania?
Zapis jest bezprawny i bez tej waszej potrzeby.

Ale każdy ma swoje sposoby na testowanie wiedzy uczniów, nie pisaliśmy swoich pso przez kalkę.
Jak to? A kto cały czas pisze o jakichś porozumieniach? ;)

Ale nigdzie nie mamy zapisane z ilu lekcji wolno komukolwiek odpytywać.

Nie nadążam za Tobą. Chcesz powiedzieć, że te trzy strony bezsensownego klepania nie było o tym? To o czym?

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Legendy oświatowe

Postautor: vuem » 2010-11-14, 20:46

Kwestia "legalności" zapisu w statucie zainteresowała mnie po prostu. OK, przyjmuję do wiadomości co napisałaś.

Wspomniane przeze mnie porozumienia dotyczą tylko kilku elementów oceniania, a więc są raczej częścią pso i/lub wso...choć formalnie nie są częścią żadnego z tych dokumentów...

...ale mogłyby być...czy może nie?

...może nowa dyskusja, czy utniesz ją krótkim: j.w.?

Pozdrawiam :D

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Legendy oświatowe

Postautor: edzia » 2010-11-22, 19:59

97. Nie powinno się wystawiać ocen z próbnych matur bądź innych egzaminów. Bo niby nie można oceniać dwa razy tego samego (a przecież na właściwej maturze będzie stosowna ocena), bo to duży stres, a sama ocena niczego nie wnosi, bo maturzysta ma przecież prawo się solidnie przygotować dopiero do właściwej matury, bo matura w ogóle nie jest obowiązkowa itp.

Odmiana tej legendy: jeśli ktoś nie zamierza zdawać matury, to nie można go zmuszać do pisania próbnej.

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Legendy oświatowe

Postautor: vuem » 2010-11-22, 20:10

Od kilku lat zauważam w swoim otoczeniu oznaki zaniku tego typu roszczeń.

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Legendy oświatowe

Postautor: haLayla » 2010-11-22, 20:42

edzia pisze:Odmiana tej legendy: jeśli ktoś nie zamierza zdawać matury, to nie można go zmuszać do pisania próbnej.


A po co w takiej sytuacji ktoś ma nią pisać?
<3

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Legendy oświatowe

Postautor: edzia » 2010-11-22, 20:54

A choćby po to, by nauczyciel mógł sprawdzić jego wiedzę. Podobnie, jak ma pisać bieżące sprawdziany, choć matury nie zamierza zdawać. Matura nie jest celem samym w sobie. Gdyby tak było, nie należałoby wybierać szkoły średniej w przypadku niepodchodzenia do matury. Poza tym ostateczny termin deklaracji maturalnych jeszcze nie minął.

A nawet i po to, by nie trzeba było kombinować dla niego żadnych zajęć, gdy inni piszą próbną maturę.

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Legendy oświatowe

Postautor: haLayla » 2010-11-22, 21:10

edzia, ja to rozumiem. Tyle, że obowiązkowo na maturze są język polski, matematyka i obcy. Jeżeli ktoś, dajmy na to nie zdaje WOS, a jest w klasie humanistycznej, to po miałby pisać z tego próbną maturę? Mnie na miejscu nauczyciela nie chciałoby się sprawdzać tej dodatkowej pracy.

Z drugiej strony, jest w też sens, że nie trzeba kombinować zajęć, ale pod warunkiem, że matura dla takiej osoby byłaby nieoceniana.
<3

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Legendy oświatowe

Postautor: edzia » 2010-11-22, 21:16

Uważam, że maturę próbną należy potraktować, jak kolejny, lecz kompleksowy sprawdzian - i będzie wszystko jasne.

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Legendy oświatowe

Postautor: haLayla » 2010-11-22, 21:53

Ano prawda.
<3

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Legendy oświatowe

Postautor: vuem » 2010-11-22, 23:01

edzia pisze:Uważam, że maturę próbną należy potraktować, jak kolejny, lecz kompleksowy sprawdzian - i będzie wszystko jasne.


W sumie tak. Nie chcę krytykować tych, co tak właśnie taką próbną maturę traktują, tylko po co serwować dwugodzinny egzamin, jako kompleksowy test, zamiast wystarczająco kompleksowego sprawdzianu na 45 minut, pisanego w zwykłych warunkach i na zwykłych zasadach.

Gdy mi ktoś pisze próbną z angielskiego, nie widzę potrzeby, by pisał ja z drugiego, czy trzeciego języka i vice versa.

Raczej sugerowałbym ja jako sprawdzian dla niezdecydowanych. Natomiast jeśli plany maturzysty sa jasno sprecyzowane, to nauczyciele przedmiotów "nie wybranych" mogą wiedzę egzekwować w inny sposób.

Wszak próbny egzamin stanowi dla nich...a i w jakimś stopniu dla nas swego rodzaju rozgrzewkę przed godzina W. Niechaj będzie czymś bardziej wyjątkowym niż "kolejny sprawdzian".

adner
Posty: 455
Rejestracja: 2008-03-28, 19:16
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: podlaskie

Re: Legendy oświatowe

Postautor: adner » 2010-11-23, 07:20

haLayla pisze:edzia, ja to rozumiem. Tyle, że obowiązkowo na maturze są język polski, matematyka i obcy. Jeżeli ktoś, dajmy na to nie zdaje WOS, a jest w klasie humanistycznej, to po miałby pisać z tego próbną maturę? Mnie na miejscu nauczyciela nie chciałoby się sprawdzać tej dodatkowej pracy.

Z drugiej strony, jest w też sens, że nie trzeba kombinować zajęć, ale pod warunkiem, że matura dla takiej osoby byłaby nieoceniana.


Nikt go do tego nie zmusza. Przedmiot dodatkowy na maturze z Operonu wybieraliśmy sobie sami, więc ten maturzysta mógłby równie dobrze wybrać rozszerzony polski czy geografię.
As I kissed her goodbye I said, all beauty must die
And lent down and planted a rose between her teeth

Cecylia45
Posty: 20
Rejestracja: 2010-11-04, 22:02
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Legendy oświatowe

Postautor: Cecylia45 » 2010-12-08, 08:24

Witold Telus pisze:Witajcie!

P
4. Zagrożenie oceną niedostateczną
Zgodnie z tą bajką kto nie poinformował rodziców o zagrożeniu oceną niedostateczną (lub nieklasyfikowaniem) nie może tej oceny wystawić. Nawet gdy w dzienniku figuruje 100% pał.
..


U nas był kilka lat temu taki przypadek. Rodzice nie zostali poinformowani o zagrożeniu, dziecię dostało jedynkę, odwołali się do kuratorium i nauczyciel po wielu rozmowach i bojach został zmuszony do zmiany oceny na dopuszczająca, mimo zapisu w statucie, mówiącym, ze ocena proponowana może ulec zmianie.

Cecylia45
Posty: 20
Rejestracja: 2010-11-04, 22:02
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Legendy oświatowe

Postautor: Cecylia45 » 2010-12-08, 15:52

Najpierw dywanik u dyrekcji, potem rozmowa z przedstawicielem kuratorium. Skończyło wpisaniem nagany do akt (dla wychowawcy) za niedopełnienie obowiązków i groźba jego zwolnienia. Wiec koleżanka się ugięła, żeby ratować wychowawcę...


Wróć do „Prawo oświatowe”