Czy niechec do szkoly jest uleczalna?

jak sobie z nią radzić, jak uniknąć rutyny

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Kasik
Posty: 6
Rejestracja: 2007-12-13, 17:26

Re: Czy niechec do szkoly jest uleczalna?

Postautor: Kasik » 2007-12-13, 22:21

uczen jest w 6 klasie.Nie widzialam zeby to zrobil ale tylko z nim mam na pienku i tylko moj samochod plywal w jajkach.Dzwonilam do rodzicow, mama obstaje za synem,tatus ma rano byc w szkole na rozmowie.A ja musze zrobic wywiad i wypytac czy ktos cos widzial.Narazie wiem ze grozi mu nagana dyrektora, mam zamiar zrobic mu komisje wych.Dzwonilam na policje, dowiedzialam sie ze moge zlozyc donos...ale co dalej?kolejne polrocze przede mna a samochodu nie bede chowala przed smarkiem :(

Kasik
Posty: 6
Rejestracja: 2007-12-13, 17:26

Re: Czy niechec do szkoly jest uleczalna?

Postautor: Kasik » 2007-12-13, 22:47

standardowe tj; uwaga, tel do rodzica, pedagog, wychowawca

Kasik
Posty: 6
Rejestracja: 2007-12-13, 17:26

Re: Czy niechec do szkoly jest uleczalna?

Postautor: Kasik » 2007-12-14, 15:29

poczytam, dzieks :wink:

Awatar użytkownika
Misiek1
Posty: 39
Rejestracja: 2007-12-22, 02:47

Re: Czy niechec do szkoly jest uleczalna?

Postautor: Misiek1 » 2007-12-29, 17:01

Czy niechęć do szkoły jest uleczalna?

Myślę, że tak.
Spuścić ucznia z łańcucha!

Jedliński
Posty: 547
Rejestracja: 2008-09-20, 18:40
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Fizyka
Lokalizacja: śląskie

Re: Czy niechec do szkoly jest uleczalna?

Postautor: Jedliński » 2009-08-07, 21:57

Prawie połowa belfrów nie widzi sensu swojej pracy. A tylko co dziesiąty czuje się doceniony.


http://praca.wp.pl/kat,18453,title,Najb ... omosc.html

Pani Muzyka
Posty: 50
Rejestracja: 2009-07-12, 00:04
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Muzyka
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Czy niechec do szkoly jest uleczalna?

Postautor: Pani Muzyka » 2009-08-08, 11:05

Basiek70 pisze:
malgala pisze:
Basiek70 pisze:V - TY powinnaś z niej uciekać. Natychmiast. Dla dobra dzieci...

i własnego


amen!


Każdy nauczyciel, którego znam (z rodzin nauczycielskich) odradzał mi pracę nauczyciela państwowego - wybranie takiej drogi zawodowej. Nie chciałam zbytnio tego słuchać, myśląc, że poprzez moje poświęcenie dla dzieci, ambicję, pasję do muzyki, uwrażliwię je i "zmienię świat na lepsze" nawet poprzez wolontariat nauczycielski. Teraz jestem troszkę starsza i myślę w inny sposób. Tylko, że na zmiany jest już trochę za późno.

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1671
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: Czy niechec do szkoly jest uleczalna?

Postautor: Jolly Roger » 2009-08-10, 13:12

Nauczyciele mogą być sfrustrowani, ale zawdzięczają to głównie sobie. Reguły gry są dość powszechnie znane od wielu lat

http://www.youtube.com/watch?v=pVlMddE8TOc

Owszem jest wiele absurdów, które po drodze wyłażą, ale są raczej do przełknięcia.

Tymczasem proszę popatrzeć co się dzieje. Z jednej strony sa informacje, że zwalniają nauczycieli, że nie ma etatów, a w samym łódzkim jest kilkanaście miejsc gdzie można studiować polonistykę i nie brak zainteresowania. W efekcie za kilka lat wyskoczy w łódzkim z tysiąc polonistów. Ilu dostanie zatrudnienie, a ilu będzie sfrustrowanych na własne życzenie??

Jedlińskiemu medal za badania archeologiczne
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free

koma
Posty: 2510
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: Czy niechec do szkoly jest uleczalna?

Postautor: koma » 2009-08-11, 21:41

Jolly Roger pisze:Tymczasem proszę popatrzeć co się dzieje. Z jednej strony sa informacje, że zwalniają nauczycieli, że nie ma etatów, a w samym łódzkim jest kilkanaście miejsc gdzie można studiować polonistykę i nie brak zainteresowania. W efekcie za kilka lat wyskoczy w łódzkim z tysiąc polonistów. Ilu dostanie zatrudnienie, a ilu będzie sfrustrowanych na własne życzenie??

Większośc studentów tych "uczelni z bożej łaski" w terenie nie studiuje dlatego, że chce uczyć. Studiuje, jeżeli w ogóle można tak powiedzieć, bo dzis studiować łatwo. Czasami jeden z drugim nawet nie wie, że to co wybrał, daje prace w szkole.
Znajomy naukowiec jednej z takich prywatnych uczelni mówił mi, że wcale nie taka rzadkością jest, że student nie jest w stanie podać dokładnie nazwy swojego kierunku czy specjalności. :lol:


Wróć do „Szkolna codzienność”